Jak wygląda prawdziwe macierzyństwo? Presja na bycie idealną mamą | Debata
Dlaczego matki częściej słyszą krytykę niż wsparcie? Czy „dobra mama” to dziś rola do spełnienia… czy test nie do zdania? Jak macierzyństwo wpływa na relacje, ciało i poczucie własnej wartości?W najnowszej debacie Sandra Kubicka, Weronika Krasoń i Ola Ujazdowska rozmawiają o macierzyństwie — o presji, rywalizacji, komentarzach z internetu, samotności, zmianach w związku i ciele po porodzie.To odcinek dla kobiet, które chcą poczuć, że nie są same. Dla partnerów, którzy chcą zrozumieć więcej. I dla każdego, kto wierzy, że o macierzyństwie trzeba mówić prawdziwie — nie perfekcyjnie.
Ale to ogólnie jakby trafiło to na kogoś innego, na jakąś inną mamę, która, bo też nawet niekoniecznie trzeba działać w internecie, tak jak my działamy, tylko po prostu, tak jak na przykład moje znajome, mimo że jakby nie działają w internecie tak normalnie, nie pracują w ten sposób, tylko tak po prostu dostępniają zdjęcia swoich dzieci i tak dalej, to tam też właśnie... też się pojawiają komentarze. No ja właśnie bym powiedziała coś a propos tego udostępniania, bo... Chciałabym wejść na ten temat. Właśnie ja przeżyłam wszystko to, co wy mówicie. Jak zaszłam w ciąży, ja się bardzo podekscytowałam, bo ja bardzo długo walczyłam o losie, nie mogłam zajść w ciąży, walczyłam przez wiele lat z niepłodnością. I jak finalnie zaszłam w ciąży, no to to dla mnie było największe spełnienie marzeń w ogóle.
No i ona zrobiła sobie ze mnie taką pożywkę i zauważyła, że to się klika i już tam tych filmików są cztery. Więc zrozumiałam, że dobra, ja nie będę wrzucać tematów, które można zhejtować, bo nikt nie zhejtuje skarpetki, którą pokażę, ale na sidełko już jest tematem, gdzie możemy podyskutować. Już jest też rozszerzanie diety tematem, gdzie można podyskutować, czy trujesz dziecko, czy za dużo je, czy za mało, więc nie pokazuję, co Leosie. I jakby zanim cokolwiek wrzucę a propos Laosia i mojego macierzyństwa, to zastanawiam się, czy to jest temat, który może później być gównoburzą w internecie. Jeżeli nie, no to spoko, to wrzucę jakby. Ale jeżeli jest to temat, gdzie mogą się rozwinąć i zrobić z tego dyskusję, to tego po prostu nie wrzucam. I robię to też dlatego, że nie chcę, żeby mój syn, który dzieci mają dostęp do internetu...
No takie niebezpieczne. Lepiej nie zakładać niczego. Ale tak samo sobie założyłam, że ta druga ciąża też będzie idealna. Miałam mnóstwo planów, jak spędzę pierwsze miesiące, a spędziłam w łóżku i w toaletę. Ja zresztą nie miałam baby shower, nie miałam zdjęć ciążowych, bo po prostu ja nie miałam siły. Ja się tak beznadziejnie czułam. No ale też myślałam na początku, tak jak ty, że po prostu oj, będzie super i sobie nadałam jakąś tam właśnie wizję idealnej ciąży, tak nie było, ale musiałam odpuścić po prostu, do swojej głowy musiałam odpuścić, bo bym się po prostu zafiksowała i wszystko było nie tak, nie tak po mojej myśli, nie tak był poród, nie tak była ciąża, nie tak pierwsze miesiące życia Losia, ale czy to go żałuję, czy narzekam, to nie jest narzekanie, to jest po prostu stwierdzenie faktów. podzielenie się doświadczeniem.
I po prostu to było ucinane w momencie, kiedy mówię, nie będę, będę robiła tak, jak ja uważam, tak, jak ja czuję i koniec tematu. Czyli już miałaś swoje pole do popisu. I na tym się kończy. Zatem są nasze konsekwencje, bo ja miałam to samo. Nie noś ciele, bo się przyzwyczai. No i dzisiaj mam nieodkładalnego syna, który 12 kilo waży i ja non stop go noszę. Już mam takie bliski, że na siebie nie muszę chodzić. Czyli to pokazuje, że to zależy tak naprawdę od dziecka. Ale wiesz co, ja sobie mówię, on będzie taki mały tylko raz, za pięć lat nie będzie chciał się czuć. Nie wrócisz do tego. Nie będzie chciał już ze mną spać i ja już nigdy takiego małego losia nie będę miała, więc ja po prostu każdą chwilę chłonę i kocham to, że z nim śpię. Śpimy w jednym łóżku, to, że mnie kopie rano, czy tam mnie wybudza, ja to kocham, bo za parę lat tego nie będę już miała. Dorosłymi ludźmi jesteśmy bardzo długo, a dziećmi jesteśmy przez mały kawałek.
I to jest właśnie to, że tak... No. Jak mieliśmy się rozwodzić, bardzo dużo ludzi się mnie pytało, czy żałuję tego małżeństwa i czy tych sytuacji i ja nigdy nie powiedziałam o Alku, że żałuję, bo jestem, nawet jak już byliśmy gotowi, że naprawdę faktycznie się rozwiedzimy, to jestem tak mu cholernie wdzięczna, że on jest w moim życiu, bo bez niego ja nie byłabym mamą i nie miałabym losia i sobie po prostu nie wyobrażam, że nawet, a to jest bardzo ciekawe, bo... byłam w poprzednim, bardzo długim związku i byłam zaręczona i na przykład tam mogę powiedzieć, że żałuję, że żałuję wielu sytuacji i rzeczy, że straciłam czas i tak i dalej, ale o Alku nigdy nie powiem, że żałuję czegokolwiek, bo dzięki niemu ja mam po prostu najpiękniejszy dar na świecie, a miłość do dziecka to jest coś w ogóle, od czego się nie da na kartce napisać, wyobrazić, to trzeba po prostu przeżyć.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dlaczego matki częściej słyszą krytykę niż wsparcie? Czy „dobra mama” to dziś rola do spełnienia… czy test nie do zdania? Jak macierzyństwo wpływa na relacje, ciało i poczucie własnej wartości?
W najnowszej debacie Sandra Kubicka, Weronika Krasoń i Ola Ujazdowska rozmawiają o macierzyństwie — o presji, rywalizacji, komentarzach z internetu, samotności, zmianach w związku i ciele po porodzie.
To odcinek dla kobiet, które chcą poczuć, że nie są same. Dla partnerów, którzy chcą zrozumieć więcej. I dla każdego, kto wierzy, że o macierzyństwie trzeba mówić prawdziwie — nie perfekcyjnie.