Odcinek specjalny o modemach
Odcinek specjalny retro-podcastu Informatyka Zakładowego - o modemach rozmawiam z Rafałem Wiosną, sysopem legendarnego Bajtek BBS
Dzień dobry! Nazywam się Tomek Zieliński, a Wy słuchacie wydania specjalnego Retro-podcastu Informatyka Zakładowego poświęconego modemom analogowym. Razem ze mną jest dziś Rafał Wiosna, człowiek-legenda, operator systemu Bytec BBS w czasach, gdy ja o tym BBS-ie mogłem tylko poczytać w papierowym bajtku. Witaj Rafale. Cześć Tomku, cześć wszystkim. Trochę przesadziłeś z tym człowiekiem legendą, ale rzeczywiście w starych czasach byłem sysopem Bytec BBS i ja właściwie od początku lat 90. miałem dostęp do modemu i rozwijałem zarówno BBS jak i Fidonet. Modemy zniknęły z naszych domów ponad 20 lat temu.
Przypomnijmy więc może młodszym słuchaczom, czym był modem. Otóż było to urządzenie, za pomocą którego dwa komputery komunikowały się poprzez analogową linię telefoniczną, a z logicznego punktu widzenia było to dwukierunkowe połączenie dwóch portów szeregowych. Tak, podłączało się to do komputera. No i komputer mógł wydzwonić. Nie wiem czy pamiętasz, był taki film z początku lat osiemdziesiątych. Gry wojenne. Tam pierwszy raz zobaczyłem co to jest modem. No i od razu wiedziałem, że chcę mieć takie coś u siebie. No i polecam obejrzenie tego filmu dla tych, którzy jeszcze tego nie widzieli, bo widać jak można było takich modemów używać i to w archaicznych czasach.
Przy zastosowaniu pewnych systemów wzmacniających mogło to być 10, chyba maksymalnie 15 km, Ale to wymagało skoncentrowania abonentów wokół jakiegoś jednego punktu i nie było tak łatwo w PRL-u dostać telefon, gdy tak po prostu zapragnęło się go mieć. Telefon w PRL-u był towarem deficytowym. Czekało się na niego 10 lat nawet. Były kolejki, ponieważ to była gospodarka centralnie planowana. To rozbudowa sieci telefonicznej nie była uwarunkowana komercyjnie, tylko na jakie starczało ówczesnych pieniędzy. Więc normalne było, że Odcinek specjalny o modemach.
Mieściły się już nie na kilku piętrach, tylko na jednym piętrze i były po prostu cyfrowe. W dzisiejszych czasach przywykliśmy do tego, że łączność cyfrowa jest bezbłędna, że protokoły korekcji działające tak naprawdę na każdym poziomie komunikacji naprawiają nam łączność, która z jakiegoś powodu została zakłócona, ale tak nie było przy modemach analogowych. To znaczy, gdy połączyliśmy się modemem z jakimś innym komputerem, na przykład z BBS-em, I na łączach były szumy albo trzaski. To modem próbował zdekodować ten zakłócony sygnał i często pokazywał nam śmieci. To znaczy, gdy na przykład korzystaliśmy z programu Terminala, połączyliśmy się z BBS-em i w trakcie ładowania menu tego BBS-u, które pokazywało się na ekranie
Były jakieś błędy, to mieliśmy na przykład literówki, mieliśmy jakieś zakłócenia, mieliśmy pomylone kolorki, właśnie dlatego, że ta transmisja podlegała tutaj błędom. Nie było to aż tak uciążliwe, gdy chodziliśmy sobie po mini-BBS-u, ale gdy chcieliśmy pobrać jakiś plik, no to już zaczynało być problemem, ponieważ nie moglibyśmy być pewni, czy to, co ściągnęliśmy, rzeczywiście odpowiada plikowi, który był nadawany. Tak, te wszystkie szumy na linii powodowały to, że przy połączeniu modemowym po prostu dane były przekłamywane i trzeba było jakoś sobie z tym radzić. Wymyślono i stosowano protokoły korekcji błędów po to, żeby ściągane pliki, a to one były główną atrakcją BBS-ów, żeby te pliki po prostu przyszły w takiej formie, jak były dostępne w BBS-ie.
No ale jeżeli były jakieś szumy na linii, no to widać było, Na ekranie komputera, że ta grafika z BBS-u to nie jest grafika, tylko jakaś sieczka. Więc naturalne było moje marzenie, żeby mieć modem z kontrolą, sprzętową kontrolą błędów. I mój drugi modem miał już taką kontrolę. To był protokół MNP-5. Jakkolwiek to się nazywa, wszystko jedno. To jest krótko Microcom Network, chyba, protokół. Ale dzięki temu ten komfort połączenia był zdecydowanie wyższy. Nie było śmieci na ekranie. Owszem, zdarzało się, że jak na przykład rodzicielka w trakcie mojego połączenia podniosła słuchawkę, no to traciłem to połączenie.
Ale na to, na problem białkowy, nie dało się już nic poradzić. Takie modemy w latach 90. były zdecydowanie droższe niż te modemy bez sprzętowej korekcji danych. Dwa, trzy razy. No ale było to urządzenie, które było pożądane przez każdą osobę, która miała modem. No i oczywiście Sysopi, czyli operatorzy BBS-ów, także chcieli mieć takie BBS-y. Bebesów, które nie miały korekcji danych, po prostu się nie dzwoniło, bo trudno było wytrzymać, szczególnie w tamtych warunkach tych linii analogowych i miedzianych drutów, które były takie jak były. Lepsze urządzenia, czyli lepsze modemy, modemy wyższej klasy, były w stanie renegocjować prędkość w trakcie połączenia.
Może nie o wiele, ale tak krokowo większą szybkość niż modemy 2400, 9600. No i to były już urządzenia, które były w zasięgu normalnej osoby. Owszem, było to drogie, kosztowało to miliony złotych, uwaga, przed denominacją, ale mając taki modem, to już można było myśleć o tym, żeby czy to zacząć ściągać jakieś duże pliki, na przykład całe dyskietki na Amigę, czy już bawić się w połączenie z epoki internetu upłanego, czyli PPP, Jeszcze przed telekomunikacją, ale już dające połączenie do sieci. To ja mam takie pytanie do Ciebie jako operatora BBS-u.
Wiele, wiele lat później dowiedziałem się, że w Stanach Zjednoczonych producenci modemów dawali Sysopom zniżki, aby Ci używali ich sprzętu. Czy takie coś zdarzało się w Polsce? I jeśli tak, to czy te zniżki były udzielane przez producentów, przez dystrybutorów? U nas nie było producentów modemów, a przynajmniej nie takich modemów cywilnych, które podłączają się do sieci telefonicznej, bo przynajmniej na początku potem powstali. Ale tak, były takie programy. To, o czym słyszałeś, to był najbardziej popularny program robiony przez ofertę firmy US Robotics. Oni produkowali modemy, które nazywały się Courier. To był najlepszy modem na rynku.
Każdy Sysop chciał mieć tego kuriera. Jego główną cechą było to, że nawet na zaszumionych liniach on był pieruńsko szybki. Pracował z szybkością 14400 bitów na sekundę i oni dawali dużą zniżkę Sysopom właśnie po to, żeby było można się dodzwonić do takiego BBS-a, który miał kuriera, drugim kurierem. To, że Sysop miał kuriera wpływało na sprzedaż tych urządzeń wśród osób, które miały modem w domu. U nas też były takie programy. Był jeden taki dystrybutor, bo to najczęściej byli dystrybutorzy. Oni Sysopom chyba nawet po podpisaniu jakiegoś sylografu sprzedawali modem po cenie zakupu u producenta czy dystrybutora z zachodu.
Więc były takie programy. Można było dostać taki modem, jeżeli się udokumentowało, że ma się BBS-a. Sam pamiętam, że ten modem z korekcją danych MNP-5 właśnie dostałem w takim programie, tak jak kilku innych warszawskich sysopów. Mimo, że to był początek u nas kapitalizmu, czyli lata 91-92, to już ten mechanizm takiej zachęty i takiego publicity działał. Było można taki modem dostać, jeżeli było się SysOpem. Będziemy jeszcze mówić o rozmiarach plików, o prędkości transferów plików. Dodajmy jeszcze tylko, że oprócz sprzętowej korekcji błędów, mieliśmy też sprzętową kompresję.
Jeżeli dzwoniło się do BBS-a i weszło na główną stronę menu, to ona pokazywała się dwa albo trzy razy szybciej, niż normalnie by to miało miejsce, dzięki temu, że ta kompresja działała. Ona działała dobrze, tak jak mówiłeś, na takich danych, które dały się skompresować, no ale życie jest brutalne. Jeżeli się ściągało zipa, który nie dał się skompresować, to nic to nie dawało. Opowiedzmy może słuchaczom, jak wyglądały modemy, ponieważ ich wygląd zmieniał się w czasie. Wspominałeś film Gry Wojenne. Tam mieliśmy okazję obejrzeć historycznie pierwszą formę modemowania, to znaczy sprzęg akustyczny.
Faktycznie, to była technologia bardzo archaiczna. W Stanach Zjednoczonych zabronione było włączenie do infrastruktury telefonicznej jakichkolwiek urządzeń, które nie były własnością ówczesnego monopolisty, ale przecież tak samo było w dużej części Europy, gdzie infrastruktura ta nie była sprywatyzowana, jak i w Polsce Ludowej, co jest dość oczywiste. My też mieliśmy monopolistę, przedsiębiorstwo Poczta Polska Telegrafii i Telefon, Która była właścicielem między innymi infrastruktury retrofonicznej na terytorium PRL-u. Można było podłączyć do niej dowolne urządzenie pod warunkiem, że zostało wyprodukowane przez państwowe przedsiębiorstwo np. RWT czy Telekom Telcza. Ale już popularne telefony bezprzewodowe, w latach 80-tych sprowadzane w zachód głównie po to, aby wzmocnić status społeczny właściciela, podłączało się wtedy nielegalnie.
To urządzenie, o którym mówisz, to modem galwaniczny, czyli podłączany bezpośrednio do gniazdka PRL-u, czyli do tak naprawdę roku 91-92. Trzeba było mieć zezwolenie. Ja mam takie zezwolenie. Musiałem wystąpić o to, żebym mógł podłączyć sobie taki modem typu galwanicznego bezpośrednio od gniazdka. Dostałem pozwolenie. I wtedy nie trzeba było już wybierać numeru ręcznie i kłaść słuchawki na modem. Modem robił to za nas. Podłączał się, miał głośniczek, było słychać co się dzieje. Ten modem po prostu stał obok, w każdej chwili można było się połączyć albo odebrać połączenie, no bo BBSy zwykle nie dzwoniły.
Nie był to szał technologii. Z tymi modemami były problemy, one potrafiły zrywać. Trzeba było aktualizować oprogramowanie, a w tamtych czasach nie było to łatwe. Modem był taniej, więc można było niskim kosztem zacząć dialować, czyli łączyć się z tymi BBS-ami, o czym pisaliśmy zarówno w bajtku, jak i wcześniej jeszcze w komputerze. Tam właśnie dowiedziałem się, co to w ogóle jest modem i do czego służy, już po obejrzeniu filmu Gry Wojenne. Producenci modemów szybko zorientowali się jak duża jest presja cenowa. Użytkownicy końcowi i zwykli ludzie kupujący modemy zwracają dużo większą uwagę na cenę urządzenia niż na jakość urządzenia.
Praktycznie mówiąc były z tym same problemy. No ale było tanie. Wiele osób się dało nabrać na to i no te modemy są już na śmietniku historii i bardzo dobrze. Dodajmy jeszcze tylko dla porządku, że we wczesnych latach 2000 Intel próbował wypromować alternatywny standard z osobnym typem gniazda na płycie głównej. Była to nazwa AMR, czyli Audio Modem Riser. Nie przyjęło się to. Było za późno, realizowało zbyt niszową potrzebę i kilka lat później te gniazda po prostu znikły z nowych modeli płyt głównych. Jakość była powiedzmy nieznacznie lepsza niż u inmodemów, ponieważ Intel dostarczył specyfikację standardu pozwalającą na osiągnięcie nieco lepszej jakości i również na implementację odpowiednich sterowników po stronie Linuxa.
Takich modemów. I robiłem to samo, tylko 10 lat wcześniej. Nie było tam modemów tego typu, o którym mówisz, ale były już te wewnętrzne, były Zoomy. Wiadomo, tak jak mówiliśmy, Zoomy i te modemy tanie były takie sobie, natomiast najlepsze były zewnętrzne modemy renomowanych firm, takich jak właśnie z Excel, US Robotics. Powiedzmy może jak szybkie były modemy, a raczej jak wolne były modemy. Przy czym troszkę ciężko jest przełożyć na dzisiejsze standardy rozmiary plików, no bo nie było jeszcze wtedy muzyki w formacie MP3. Już była w pewnym momencie, w latach dwutysięcznych, bardzo dużo ściągało się MP3-ek, także z BBS-ów, ale wtedy głównie z internetu.
Ta jakość była podła, ale pliki były małe. Pasało to dobrze właśnie do takich modemów, które wtedy nie oferowały tej szybkości, do której teraz jesteśmy przyzwyczajeni. No, gdy mówimy o połowie lat 90-tych, ja pamiętam jedynie ściąganie jakichś obrazków, ewentualnie programów komputerowych, ale wtedy nie było jeszcze mowy o ściąganiu muzyki, chyba że w formacie MIDI, ponieważ pliki MIDI były małe i mogliśmy je sobie odgrywać odtwarzaczami programowymi na naszych komputerach, więc okej, w tej formie muzyka była dostępna. Nie było absolutnie mowy o jakichkolwiek animacjach albo filmach. Tak, muzyka też była w formacie mod, amigowym formacie muzycznym i tego też się dużo dyscybuowało, dużo ściągało się, pamiętam miałem w Bytec BBS sekcję z modami, no ale to były, no wielkości plików w latach 90. były dostosowane do szybkości modemów i chyba o szybkości właśnie chcemy porozmawiać.
Pomówmy może o realiach modemowania w Polsce. Mówiłeś już o tym, że na telefon w PRL-u czekało się wiele lat, ale po zmianie systemu, gdy telegraf Telefon przekształciła się w spółkę Telekomunikacja Polska, o linię było łatwiej. Te centrale były modernizowane, wymieniano centrale analogowe na cyfrowe o dużo większej pojemności. Nagle okazało się, że każdy chętny po niezbyt długim czasie oczekiwania może mieć telefon i zmieniły się też przepisy. Nie trzeba już było mieć zezwolenia na użytkowanie modemu, wystarczyło kupić modem Który był homologowany, czyli przeszedł jakąś formę atestacji czy akceptacji ze strony, no właśnie, jakiegoś urzędu telekomunikacji?
Nie były to tak zwane multiplexy, gdzie kilka rozmów można było przesłać przez jedno łącze. Były takie przypadki, że ludziom zmieniało linie na Wtedy już nie można było dzwonić modemem. Modem nie był w stanie połączyć się z jakimkolwiek innym modemem na zewnątrz, a te osoby, które miały zarysowane takie modemy i miały homologację ministra łączności, była dla nich zarysowana ta para drutów miedzianych, o której wspomnieliśmy na początku. Było to paradoksalne, ponieważ ten przepis wymuszający konieczność rejestracji modemu w PRL-u miał być narzędziem kontroli obywateli. Dokładnie.
I na końcu dostawało się połączenie albo sygnał zajętości, który, co ciekawe, był generowany albo na tej centrali, było takie specjalne urządzenie do generacji, albo na centrali, do której się dzwoniło. To było zależne od tego, jak było zestawione połączenie. I zazwyczaj było słychać tę różnicę. Zdecydowanie to były inne tony. Rozpoznawało się nie dość, że czy to była centrala stara, analogowa czy pentakonta, to jeszcze do tego, czy my połączyliśmy się z centralą odbiorcy, ale było u niego zajęte, czy ta zajętość była wywołana u nas, bo nie dało się zestawić połączenia. Tu jeszcze nawiążę do tego, że W momentach naprawdę, na przykład Wigilię, kiedy się dzwoniło z życzeniami, można było po podniesieniu słuchawki dostać od razu sygnał zajętości, co oznaczało, że centrala jest przepełniona.
W trakcie takich prób dodzwonienia się do telewizji można było robić nie dwie próby na minutę, tylko 5-10 prób na minutę. No właśnie, a modem to mógł robić sam i rzeczywiście jak się dzwoniło do BBS-u, który byłby popularny, to ciągle się ten numer wybierało i trafiało na przykład po 15 minutach na wolną linię. Nie wspomnieliśmy jeszcze, że modemy miały funkcję wysyłania faksów i tak naprawdę na pudełkach czy w cennikach były to urządzenia określane jako faksmodemy. No a w związku z tym, że w drugiej połowie lat 90. Faksy były wszechobecne, był to tak naprawdę podstawowy sposób komunikacji między firmami w raczkującym kapitalizmie.
Rafale, byłeś sysopem Bajtek BBS. Nie będziemy dzisiaj mówić o feedonecie, bo to jest kolejny temat, o którym moglibyśmy rozprawiać godzinami, ale chciałbym Cię poprosić, żebyś opowiedział osobom, które nigdy nie korzystały z BBS-u, czym był BBS, jaka jest Twoja historia łącząca się z Bajtkiem. Tak, byłem tak zwanym SysOpem, czyli operatorem systemu BBS w Bajtku, czyli w tym piśmie. To chyba był rok, nie pamiętam, 91 albo 92. Bajtek chciał być nowoczesny i uruchomił BBSa, który reklamował także na łamach. Jak to wyglądało? Wyobraźmy sobie, że teraz jestem użytkownikiem, dzwonię na numer 600...
Na numer BBS-u. I dzwonię na numer, który z tego co pamiętam rozpoczął się od 635 w Warszawie. Centrala Muranów. I było zajęte. Wiadomo, najczęściej było zajęte, bo ten BBS praktycznie 24 godziny na dobę był ktoś do niego podłączony. Ten BBS dodajmy miał, jak praktycznie wszystkie BBSy w Polsce, tylko jedną linię. Jeden użytkownik mógł być na raz połączony. Tak, to był BBS w ogóle wynajętej jakiejś kawalerce, do której miałem klucze i mogłem sobie przychodzić no i administrować tym BBS-em. Tak, to była jedna linia. Jeżeli się udało połączyć, no to trzeba było się, teraz powiem zalogować i chyba wtedy też się mówiło zalogować.
Wpisowało się imię i nazwisko. Jeżeli system nas rozpoznał, no to pyta o hasło, a jak nie, No to trzeba było się zarejestrować, podać uwaga, dane swoje osobowe. Nie musiałyby być one prawdziwe, można było też pod pseudonimem jakoś występować, ale z tego co pamiętam osoby, które nie podawały imienia i nazwiska oraz telefonu były usuwane. Trzeba było zaakceptować regulamin, oczywiście taki, który był wymyślony na potrzeby tego BBS-u. I na początku wchodziło się do głównego menu, gdzie były sekcje bebesów. Była sekcja plików, sekcja poczty. Nie mieliśmy gier online, ale można było pogadać z sysopem. No i co? No i najczęściej taka osoba, która łączyła się, patrzyła co tam jest, jakie są pliki, no i pobierała.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Tomek i Rafał przedstawiają się i opowiadają o modemu analogowym i jego wpływie na komunikację w latach 90.
Rafał wyjaśnia, jak działała telefonia analogowa i modemy, podkreślając ich różnice i zastosowania.
Rafał opisuje systemy telefoniczne w Polsce w latach 80. i 90., w tym centrale telefoniczne i modemy.
Rafał opisuje przejście Polski na systemy cyfrowe w telekomunikacji i telefoni.
Rafał opisuje różne protokoły korekcji błędów, takie jak XModem i ZModem, używane w połączeniach modemowych.
Rafał opisuje sprzętową korekcję błędów w modemu i jej wpływy na komfort połączenia.
Rafał opisuje modemy pracujące w protokole V32, które były wyższej klasy i droższe.
Rafał opisuje programy zniżkowe dla Sysopów, takie jak zniżki na modemy z firmy US Robotics.
Rafał opisuje sprzętową kompresję w modemu i jej zastosowanie.
Rafał opisuje historię technologii modemowej, od sprzęgu akustycznego do modemu galwanicznego.
Rafał porównuje modemy zewnętrzne i wewnętrzne, podkreślając ich zalety i wady.
Rafał opisuje win-modemy, które były tańsze, ale miały mniejszą jakość.
Rafał opisuje standard AMR, który nie zdobył się na popularność.
Rozmowa o prędkościach modemów, negocjacji i funkcjach takich jak wysyłanie faksów.
Opowieść o BBSach, ich popularności i funkcjach, w tym o Malocie BBS.
Michał Krzemiński opowiada o Malocie BBS, pierwszym komercyjnym BBS w Polsce, jego funkcjach i wpływie na rozwój internetu w kraju.
Rafał i Michał omawiają techniki freekingu i modemy, wspominając o ich użyciu w latach 90.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Odcinek specjalny retro-podcastu Informatyka Zakładowego - o modemach rozmawiam z Rafałem Wiosną, sysopem legendarnego Bajtek BBS