Mentionsy Mentionsy
Reportaże Radia Poznań
Reportaże Radia Poznań

Jasna Strona I Reportaż Radia Poznań

18.10.2025 ·28 min 58 s

Richard, nasz frontman. I Róża, nasza wolontariuszka, kolorowy ptak, który przylatuje tutaj na nasze koncerty i koloruje swoim tańcem. Witamy Państwa, tych, którzy dopiero dołączyliście. Nazywamy się Siły Specjalne. Gramy z publiką. Zapraszamy do wspólnej gry po to, żeby budzić w nas poczucie jedności, pomimo różnorodności i wobec naszej różnorodności. Także cieszymy się, że jesteście z nami. Jeśli chcecie być włączeni we wspólną grę, to zapraszamy. Na czas koncertu rozdajemy instrumenty, z których możecie skorzystać. Grzechotki, bębny, różnego rodzaju instrumenty, które pozwolą Wam się włączyć również do wspólnego muzykowania.

A przyjechałem specjalnie posłuchać, zobaczyć co to się dzieje i to jest fenom. Każdy, kto z daleka usłyszał dźwięk, włączał mu się uśmiech na buzi, przychodził, ten uśmiech nie gasnął. Większość ludzi przychodziło i zostawało. Fenomenalne. Teraz to jestem na dnie życia. Raz jest lepiej, raz jest gorzej. Ja w tej chwili jestem tak na dnie, wychylam nos i łapię powietrze powoli, ale będzie lepiej.

Dla mnie muzyka stała się przestrzenią przyjazną, a kiedyś była dla mnie przestrzenią oceny samej siebie, ale też przez innych, przestrzenią wyścigu, konkurencji i zdecydowanie lepiej odnajduję się w tej przestrzeni wspólnej, przestrzeni społecznej. Na początku był chaos, był bezmiar wód. I była dojmująca cisza. I przyszły siły specjalne. I stał się dźwięk.

Historia zaczęła się od projektu, który nie spodziewaliśmy się, że przerodzi się w już ponad sześcioletnią historię Zespołu Siły Specjalne, finansowany przez miasto Poznań. Polegał na zorganizowaniu interaktywnych koncertów na ulicach Poznania. Koncertów dawanych przez nowo powstały zespół osób, które mają różne doświadczenia życiowe, różne doświadczenia muzyczne, różne drogi zawiodły ich na tą właśnie uliczną scenę. Celem było zaproszenie przechodniów i chętnych osób do wspólnego śpiewu, wspólnej gry po to, żeby poczuć się jak jeden zespół, jeden zespół społeczny.

Tam chyba była inna końcówka, ale to zaraz sobie doczytamy. Mam zapisane, że bas ma cztery miary takiej malusieńkiej solówki przed refrenem. To ustalaliśmy ostatnio, nie? Miatek, to była Twoja sugestia. No, tak. I później mamy dwa razy refren. Mówię o tym ostatnim refrenie po Irenie, nie? Po Twojej solówce Irena. Mamy refren mocny, który następuje po tych czterech miarach. To jest nasza szefowa, Dominika, dopierała. Idziemy cały czas jedną drogą. Ona cały czas mówi, Gabryś, tak, Gabryś, tak. Ja nic nie mówię, nie neguję tego, co ona mówi, bo zawsze trafiam w ten punkt, co mi pasuje. A przede wszystkim, jak zdarzyło się, że trafiłem do sił specjalnych, byłem właśnie tym bezdolniakiem.

Nie musiałem nigdy ani śpiewać, ani na niczym grać. I nadarzyła się okazja, że... A moim marzeniem zresztą jako małego bajca, czy inaczej mówiąc, była gra na perkusy. No i się dowiedziałem, że jest taka możliwość grania, bo z początkiem nie mieliśmy za dużo instrumentów, bo w sumie tylko była gitara i akordeon, ale otrzymaliśmy pomoc od zespołu Smutne Piosenki. Oni w sumie zaczęli z nami przybywać na próby. Próby się odbywały w CK Zamek, tam mieliśmy udostępnioną salę. Dwa razy w tygodniu żeśmy się spotykali tam na próbach. Jeszcze właśnie z zespołem Smutne Piosenki.

Dopiero się zacząłem uczyć na próbach, no bitów ogólnie, które powinny być wykonywane. Pierwsze kroki to Kuba, tak jak mówiłem, z tych smutnych piosenek uczył mnie. Później miałem kontakt z Markiem, perkusistą zespołu Proforma, a to mam od niego pamiątkę, bo to są jego pałeczki. Aby kto nie wiedział, to to jest skąd kolejorze. No, także jedziemy do przodu.

Ale Dominika mi odwożąc zaproponowała, czy nie mogę wstąpić do zespołu. Ja mówię, ale jakiego? No siły specjalne. Długo się zastanawiałem, ale się w końcu zgodziłem, coś mnie przekonało. I jest mi z tym fajne. Cztery lata w zespole na pewno. Przed siłami specjalnymi nie było nic oprócz pustki, samotności, ćmania i narkotyków. Mogłem wtedy bardziej siebie zadbać, lepiej chodzić, bo lekarze mi dawali dużą szansę, że mogę chodzić samodzielnie. Ja w to za bardzo nie wierzyłem. Czułem się samotny i tak osiadle na mnie wpłynęło, że zacząłem brać te narkotyki i wolałem pić. Mam czterokątrzynowe porażenie mózgowe. Ręce są dużo sprawne, bo ja sport też uprawiałem.

Najpierw skończyłem gimnazjum. Próbowałem sił w liceum o profilu zarządzania informacją. Nie udało mi się to, później poszedłem do drugiego liceum, już zwykłego. Też się nie udało. Także oprócz gimnazjum nic nie skończyłem, ale mimo to pracę mam. Także bez wykształcenia też można pracę znaleźć. Jestem monterem kolczyków dla bydła. Tak się to nazywa. Jest to zakład aktywizacji zawodowej w Poznaniu. Dwadzieścia parę lat szukałem pracy. Dla ludzi niepełnosprawnych w tym kraju, takich z osprzężonej niepełnosprawności, nie ma szans na pracę. Dzwonię, żeby mnie przyjęli na ulotki.

Teraz żyję jak książę z bajki. Oprócz tego działam gdzieś tam w małym teatrze. Przestrzeń działam na otwartych. No, pracuję sobie, tak, przy tych kolczykach. Jeżdżę na rehabilitację tak, że mam multum zajęć, ja się nie nudzę. Mama się zastanawia, kiedy ja będę w domu. I czasami zdarza się, że tę niedzielę albo sobotę jestem w domu na noc, ale tak to mnie nie ma. Siły specjalne powstały w ramach fundacji o tajemniczej nazwie Nord of Robins Polska. Dwa pierwsze człony to nazwiska dwóch muzykoterapeutów, w podejściu których, w duchu których pracujemy. A to podejście polega na takim głębokim przeświadczeniu i doświadczeniu codziennym, że każda osoba jest w stanie włączyć się w muzykowanie niezależnie od stanu zdrowia, sytuacji życiowej, że każdy może być aktywnym uczestnikiem takich społecznych wydarzeń muzycznych i że muzyka nie jest

Dla nas tylko produktem, ale jest też aktywnością. No i w ramach Fundacji Nordofromis Polska realizujemy różnego rodzaju projekty, różnego rodzaju wydarzenia muzyczne, które pozwalają nam tego doświadczyć. I najczęściej to odbywa się w publicznych miejscach Poznania i innych miast. Mamy nadzieję, że tak trochę dopadniemy przechodniów, którzy jeszcze nie wiedzą, że za chwilkę staną się częścią orkiestry albo będą słuchać wydarzenia, w którym spontanicznie osoby dołączają się do śpiewu i do gry. I same właściwie odkrywają raz siebie, to co ja potrafię, że potrafię więcej niż w ogóle myślałam, myślałem, a dwa odkrywają drugiego człowieka. Jednym z naszych specjalnych cech jest nasza różnorodność.

I mówię tutaj o nas jako stałych członkach zespołu, ale też właśnie o społeczeństwie. To jest bardzo ubogacające, ta różnorodność. My się jej czasami może w pierwszej chwili boimy, bo nie wiemy co to jest, to inne, ten inny, ta inna, ale jak się spotkać, to na takim właśnie gruncie Przyjaznym, muzycznym, w gruncie kreatywnym to się okazuje, że mamy też ze sobą wiele wspólnego i może właśnie ta muzyka pozwala nam łatwiej być ze sobą pomimo różnic i czasami też napięć, które pojawiają się od czasu do czasu, ale zespół trwa i myślę, że to jest po prostu naturalna historia napięcia i odpuszczenia. Fale jak w muzyce. Nawet z małym ruchem możesz dać wielki dźwięk, ponieważ przed tobą stoją właśnie metalowe dzwonki zwisające ze statywu.

Są tak blisko twojej ręki, że mały ruch sprawi, że te dzwonki zostaną usłyszane przez zespół, a koło ciebie stoi jeszcze wolontariuszka z mikrofonem, więc te dzwonki są jeszcze głośniejsze, więc słyszy ją zespół i jeszcze osoby, które stoją za zespołem i nagle stajesz się ważną Członkinią zespołu. Ale myślę, że każdej z tych osób, z którą pracujemy, czy to podczas sesji indywidualnych, czy grupowych, czy właśnie naszych siłaczek, siłaczy, muzyka daje coś innego. I to się okazuje w trakcie tego procesu. Zespół Siły Specjalne też jest procesem muzykoterapeutycznym, tylko o takiej właśnie zespołowej formie. Każdy z nas jakby ten proces przechodzi, każdy z nas się zmienia w jakiś sposób w tym procesie. Co jest też ważne, dla mnie bardzo, nie dotyczy tylko uczestników czy uczestniczek terapii, to w takiej samej mierze dotyczy osoby w roli terapeutki, terapeuty.

Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.