Porzucona kaplica - Alicja Kulik
Kaplice na wsiach przez dziesięciolecia pełniły miejsce kultu, modlitwy, ale nie tylko. W niedziele odbywały się tam nabożeństwa, a po nich był czas na spotkania, rozmowy. Ten czas się kończy.Do kaplicy w Linowie już w latach 30. ubiegłego wieku, a może jeszcze wcześniej, ludzie przychodzili na niedzielne msze. Pandemia sprzed 4 lat zmieniła ten zwyczaj. Jednak nie tylko epidemia odmieniała utarte zwyczaje, również zmniejszająca się liczba duchownym, odpływ wiernych i znak czasu, jak nazwał to jeden z rozmówców reportażu. Tylko, że znaki w Linowie mówią nieco innym głosem. Zapraszamy do wysłuchania reportażu Alicji Kulik „Porzucona kaplica”.W reportażu udział wzięli: Jadwiga Rakowska, Joanna Stasiak, Jan Szałaj, Weronika i Konrad Bierman, ks. Jerzy Banul – proboszcz parafii pw. Św. Walentego w Klewkach, ks. kan. Marcin Sawicki – rzecznik Kurii Archidiecezji Warmińskiej.
Ale też mogliśmy się poznać, prawda, z tymi nowymi, a teraz my w ogóle tych nowych nie znamy, no bo nie ma gdzie się nawet spotkać. Tak, właśnie dlatego poznawaliśmy tych młodych, nowych mieszkańców, poznawaliśmy najpierw tutaj w kaplicy, bo ktoś przybył i się zapytał, a za tydzień też będzie msza, będzie, no i zobaczymy, za tydzień już jest. I podobało się i poznawaliśmy się w ten sposób. Ja pamiętam jeszcze jak ta kaplica była otwarta, działała, jak mój sąsiad z Kołpaków, już ponad 80-letni, pan Gorączewski, jechał na rowerze. A potem go przywozili sąsiedzi, bo on już nie mógł iść. Jak do mnie przyjeżdżali moi przyjaciele z Warszawy, głęboko wierzący, to wielkim takim ważnym punktem w środku dnia było pójście tutaj i przyjście do tej kaplicy.
Ja myślę, że istota właśnie tkwi w tym miejscu i w sercu. Bo to jest wielki brak, kiedy takie miejsca, a one powstawały w każdej wsi. Linowie, Kaborni, one teraz stoją puste i tak jak pytałam panią Gorączewską, to ona mówiła, że całą wojnę tutaj były nabożeństwa. Tak raz ksiądz odprawiał po niemiecku, raz po polsku, ale ci ludzie tu przychodzili i byli. I to jest to, że nam jest potrzeba tej wspólnoty. I człowieka, bo tak jak kapliczki potrzebują, dzień dobry, jak kapliczki potrzebują serca, tak samo tutaj te kaplice. Owszem, może to być moment, gdzie się spotkali, porozmawiali ze sobą i jakieś tam więzi się tworzyły.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Kaplice na wsiach przez dziesięciolecia pełniły miejsce kultu, modlitwy, ale nie tylko. W niedziele odbywały się tam nabożeństwa, a po nich był czas na spotkania, rozmowy. Ten czas się kończy.
Do kaplicy w Linowie już w latach 30. ubiegłego wieku, a może jeszcze wcześniej, ludzie przychodzili na niedzielne msze. Pandemia sprzed 4 lat zmieniła ten zwyczaj. Jednak nie tylko epidemia odmieniała utarte zwyczaje, również zmniejszająca się liczba duchownym, odpływ wiernych i znak czasu, jak nazwał to jeden z rozmówców reportażu. Tylko, że znaki w Linowie mówią nieco innym głosem. Zapraszamy do wysłuchania reportażu Alicji Kulik „Porzucona kaplica”.
W reportażu udział wzięli: Jadwiga Rakowska, Joanna Stasiak, Jan Szałaj, Weronika i Konrad Bierman, ks. Jerzy Banul – proboszcz parafii pw. Św. Walentego w Klewkach, ks. kan. Marcin Sawicki – rzecznik Kurii Archidiecezji Warmińskiej.