Monika Malec "Cztery pory roku"
Jerzy Kubina to artysta który po niemal 40 latach spędzonych w Nowym Jorku powrócił do rodzinnego Zamościa. Jest absolwentem ASP w Krakowie i uczniem profesora Jana Szancenbacha. Poszedł w stronę malarstwa abstrakcyjnego, które jest dla niego przestrzenią pełną: pamięci, refleksji i emocji. Lata spędzone w Nowym Jorku i Paryżu są dla niego doświadczeniem bez którego nie byłby dziś takim artystą jakim jest. Osoby mówiące w reportażu: artysta Jerzy Kubina, mama artysty, Izabela Winiewicz -historyczka sztuki i kuratorka wystaw, Jerzy Kuśnierz- emerytowany archeolog Muzeum Zamojskiego w Zamościu, Franciszek Maśluszczak - artysta.Fot.MM
Ona miała dużą kolekcję sztuki współczesnej, nie tylko polskiej, ale kolekcjonowała i robiła też wystawy i zapoznawała mnie też z ciekawymi ludźmi. Także miałem dzięki niej dobre kontakty, no i możliwość wystawienniczą. Ale na jednej z tych wystaw przyszedł człowiek, który się nazywał Henryk Lachmann. I on też był kolekcjonerem i koneserem sztuki współczesnej. Henryk Lachmann to dla mnie bardzo ważne nazwisko, bo on kupił jeden z takich mniejszych obrazów moich. Ewa Pej powiedziała mi, że ten artysta to jest w Polsce, jego tu nie ma w Nowym Jorku. Ale ja zawsze z tyłu obrazu pisałem sobie numer telefonu. I on, jak kupił ten obraz, to odwrócił go. Mówił, zaraz, zaraz, tu jest numer nowojorski.
No byłem chory, jak to zobaczyłem, to ja mówię, Henryk, naprawdę? On mówi, ile ty za to chcesz, żebym ja płacił? On mówi, ty nic za to nie płacisz, ty po prostu bierz to. Ja tego nigdy nie odrestauruję, nie mam na to pieniędzy i ty mi dasz tylko jeden obraz od czasu do czasu. Mało tego, ja ci jeszcze dam pokój w hotelu, obiady i śniadania. Na dole panie Polki gotują dla tych pracowników hotelu, bo tam Polacy pracowali. Bo to tylko część tego hotelu się spaliła, tak? A reszta funkcjonowała. Ballroom się spalił, czyli sala taneczna, balowa. Tam było pianino, fortepian biały, na którym mogłem tworzyć swoją muzykę taką zwariowaną i robiłem różne instalacje bardzo na dużą skalę.
Czyli przychodzili też ludzie z takiego marginesu i on znał tych ludzi, bo w tym świecie funkcjonował. Przecież to nie jest łatwe środowisko. Hotel, ponieważ się spalił, Henryk już nie miał pieniędzy. Paterson, to miasto upadło też, bo to miasto było kiedyś bardzo bogate, tekstylne, ale z Chin zaczęli sprowadzać, więc miasto kolapsło, upadło. I jak to się stało, to nie było gości hotelowych, więc Henryk miał duży problem z tym hotelem, ale miasto potrzebowało miejsca dla ludzi biednych, welfare to się nazywa, bezrobotnych i tak dalej. A miasto im zapewniało jakieś tam social.
Miasto płaciło Henrykowi, on brał tych ludzi i tam zapełniał te pokoje. To byli w większości drug dealerzy. Mieszkali więźniowie, prostytutki. To była kolorowa fauna niesamowitych ludzi. I ja nigdy nie zamykałem swojej pracowni, nigdy. I kiedyś wszedłem tam, a tam siedzi taki wielki African-American. Siedzi sobie w moim fotelu i patrzy i pali cygaro. To twoja praca? Ja mówię tak. Człowieku, mówię ja kurde, podziwiam ciebie, jesteś wielki artysta. I mówi wiesz, ja wyszedłem z więzienia, garowałem 10 lat i powiem ci szczerze, ja też jestem artystą i ja piszę wiersze.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Monika opisuje swoją pierwszą instalację artystyczną na terenie ogrodu, która była ekspozycją czterech sezonów.
Monika opowiada o swoim synie, Jerzy Kubinie, i jego początkach w sztuce, w tym jego zainteresowanie malarstwem i muzyką.
Monika opisuje początki kariery Jerzego Kubina w Nowym Jorku, jego studia na Akademii Sztuk Pięknych i wybuch stanu wojennego.
Monika opowiada o wybuchu stanu wojennego i jego wpływie na życie Jerzego Kubina i jego związek z Anką.
Monika opisuje dalsze studia Jerzego Kubina i jego kariéra jako artysta, w tym jego eksperymenty i performance.
Monika opowiada o swojej roli jako marszantki sztuki współczesnej i jej spotkaniu z Henrykiem Lachmannem, który stał się kolekcjonerem jego prac.
Monika opisuje swoją pracę w Paterson, gdzie Jerzy Kubin tworzył instalacje i performance w ruinach hotelu.
Ojciec powiedział, że nam kupuje galerię całą w najlepszej dzielnicy paryskiej i będziesz miał wystawę indywidualną. Sponsorujemy Cię totalnie na cały rok.
Monika opowiada o swojej pracy scenografa i jak to wpłynęło na jej kreatywność.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Ojciec powiedział, że nam kupuje galerię całą w najlepszej dzielnicy paryskiej i będziesz miał wystawę indywidualną. Sponsorujemy Cię totalnie na cały rok."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jerzy Kubina to artysta który po niemal 40 latach spędzonych w Nowym Jorku powrócił do rodzinnego Zamościa. Jest absolwentem ASP w Krakowie i uczniem profesora Jana Szancenbacha. Poszedł w stronę malarstwa abstrakcyjnego, które jest dla niego przestrzenią pełną: pamięci, refleksji i emocji. Lata spędzone w Nowym Jorku i Paryżu są dla niego doświadczeniem bez którego nie byłby dziś takim artystą jakim jest.
Osoby mówiące w reportażu: artysta Jerzy Kubina, mama artysty, Izabela Winiewicz -historyczka sztuki i kuratorka wystaw, Jerzy Kuśnierz- emerytowany archeolog Muzeum Zamojskiego w Zamościu, Franciszek Maśluszczak - artysta.
Fot.MM