Magda Grydniewska "Nie tylko «inteligentne staruszki». Życie i działalność Antoniny Koryznowej"
Mieszkańcy lubelskiej Kaliny pamiętają jedynie, że Antonia Koryznowa zrobiła bardzo dużo dobrego, szczególnie dla najmłodszych. Na tym znajomość o jej życiu i działalności się kończy. A o tym jak bardzo była ceniona może świadczyć fakt, że jedna z ulic otrzymała jej imię już rok po śmierci Antoniny Koryznowej, Wówczas tylko Koryznowej, a w 1969 roku w nowej ewidencji ręcznie dopisano Maria, prawdopodobnie dlatego, że Antonina miała odejść w niepamięć.
Często mówi się i pisze, że Antonina Koryznowa pochodziła z rodziny angielskiej, z rodziny Johnów. Jest to błąd. Udało mi się dotrzeć do akt metrykalnych. Mówię tutaj o metryce małżeństwa Franciszka Iona. Z Teresą Józefą de Wanger, czyli to są dziadkowie Antoniny Ion. Ta rodzina wedle tych dokumentów matrykalnych, aktu ślubu i aktu zgonu pochodziła, żeby być tak precyzyjnym, z Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego wówczas, czyli z Austrii. Jakie wiatry przywiały ją na ziemię polskie, tego nie wiemy. Natomiast tenże Franciszek Jon w roku 1821 w miejscowości Mała Wieś w sąsiedztwie Grójca
Żeni się z Teresą Józefą Wanger. Oboje pochodzą właśnie z ziem austriackich. Tenże Franciszek Jont był ogrodnikiem. Natomiast ciekawa rzecz, jego żona wspomniana Teresa Józefa de Domo de Wanger pochodziła z rodziny mieszkającej przy pałacu familii rzemieślniczej. To była rodzina rękawiczników. Czyli ogrodnik, swego rodzaju też rzemieślnik sztuki ogrodniczej, żeni się z córką rzemieślnika. W tymże roku 1821 rok później przychodzi na świat ich syn, także w tejże małej wsi grójeckiej, Aleksander Jon.
I tenże w roku 1848 żeni się z Anielą ze Stodolnickich. To są rodzice Antoniny Jon, późniejszej Koryznowej. Z panem profesorem Andrzejem Przegalińskim idziemy do Archiwum Państwowego w Lublinie. Nie było żadnego Edmunda, za to była Maria. Tylko, że nie Maria tylko Marianna. Dzień dobry. Proszę chwileczkę poczekać. Poczekaj. Dzień dobry. Archiwum Państwowe w Lublinie, zastępca dyrektora Agnieszka Konstankiewicz. No i mamy dokumenty. Mamy akt urodzenia Antoniny Joanny Jon.
Akt został sporządzony w parafii w Michowie. Stawił się Aleksander Jon, nadleśny Lasów Baranowskich, ma 33 lat. W obecności świadków przedstawił dziecię płci żeńskiej, urodzony w Łukawicy. Dnia 8 lutego 1855 roku, urodzonej o dziewiątej rano z niego małżonki Anieli Stodlnickich, lat 26 mającej. Pojawił się zawód Aleksandra, żył się u Nadleśnych Lasów Baranowskich. Rzecz ciekawa, jego żona Aniela ze Stodlnickich, córka Wincentego i tenże Wincenty był pocztmajstrem żyżyńskim. Czyli takim urzędnikiem kierującym stacją pocztową albo całym urzędem pocztowym.
Pewnie pracując Aleksander jako nadleśny Lasów Baranowskich koło Żyżyna miał okazję do kontaktu z panem pocztmajstrem i w taki sposób poznał swoją żonę. Z jednej strony mamy Nadleśnego Lasów Baranowskich, a w roku 1861 w akcie metrykalnym narodzin syna Aleksandra występuje on już, uwaga, po pierwsze jako człowiek mieszkający w Nasutowie w ramach dóbr kozłowieckich, bo to jeszcze nie ordynacja kozłowiecka. Co więcej, zapisany jest jako nadzorca folwarku w dobrach kozłowieckich, czyli rządca powiedziałbym. W latach 70. prawdopodobnie XIX wieku pojawia się w Lublinie.
Rodzina, tak, pojawia się na Ponigwodzie. Jonowie zrazu jako dzierżawcy, powiedzmy od przełomu lat 60-tych, 70-tych, choć ja bym tutaj skłaniał się ku latom 71, 2, 3, 4, jako właściciele tejże Ponigwody. Choć nie ulegam myśli, że wcześniej byli już dzierżawcami tego majątku, który wykupili od miasta. Akt małżeństwa Antoniny i Adolfa 1881 roku w Lublinie w parafii na Kalinowszczyźnie św. Agnieszki. Adolf Koryzna, kawaler, właściciel majątku Sierakowszczyzna, urodzony. I tutaj mamy właśnie taką nazwę podaną Barkol,
Jesteśmy przy grobie. Rodziny Koryznów. Antonina Koryznowa 1855-1933. Właścicielka majątku Ponik Woda własnym kosztem wraz z tu leżącą siostrą Felicją Jon wychowała 140 sierot, sponsorka kulu, opiekunka ubogich. Aleksander i Aniela ze Stadolnickich Jonowie. Druga tablica. Leon Koryzna. Pseudonim Zbojcza. Po Adolfie wziął, bo to syn, prawda? Właściciel majątku Klementowice koło Puław, Słujki koło Kłótna, Ponik Wody, główny kwatermistrz i intendent sztabu 3 Lubelskiej Dywizjaka, więzień zamku i wronek.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Mieszkańcy lubelskiej Kaliny pamiętają jedynie, że Antonia Koryznowa zrobiła bardzo dużo dobrego, szczególnie dla najmłodszych. Na tym znajomość o jej życiu i działalności się kończy. A o tym jak bardzo była ceniona może świadczyć fakt, że jedna z ulic otrzymała jej imię już rok po śmierci Antoniny Koryznowej, Wówczas tylko Koryznowej, a w 1969 roku w nowej ewidencji ręcznie dopisano Maria, prawdopodobnie dlatego, że Antonina miała odejść w niepamięć.