Mentionsy Mentionsy
Rap MATTers
Rap MATTers

KRÓL NOWEGO JORKU? | ROC MARCIANO - MARCBERG

14.03.2026 ·22 min 23 s

Patronite: https://patronite.pl/brakkulturypodcastNapiwek dla horrego: https://tipply.pl/@horrypazKoszulki Brak Kultury: https://pretext-rec.pl/shop/brak-kultury-x-pretext/Postaw kawkę a omówimy Twój singiel: https://buycoffee.to/rapmatterspodcastSPIS TREŚCI: https://docs.google.com/spreadsheets/d/1kjXqjA13Py7pTb_SUhFt_YhIeBLm02K4GhjI9sdxcOs/edit?gid=0#gid=0Dobre artykuły znajdziecie na: https://brakkultury.pl/Autor grafiki: https://www.instagram.com/man1eq/Oprawa graficzna: https://www.instagram.com/szarnowski/Intro: Michał Tomasik (Audiosynteza.pl)horrypaz na Instagramie: https://www.instagram.com/horrypaz/Grupa na FB: https://www.facebook.com/groups/RapMATTersPodcast/Fanpage: https://www.facebook.com/rapmatterspodcast/Instagram: https://www.instagram.com/rapmatterspodcast/Twitter: https://twitter.com/MateuszOsiak_Discord BK: https://discord.gg/AsSk3Z68vt

No, w każdym razie recenzje były pozytywne i wiesz, przez te lata też bardzo fajnie przetrwał jego styl, no bo są następcy, są osoby, które robią to samo i też fajnie, że on dzięki temu, że jest taki, a nie inny, to trafia też do młodszych słuchaczy, nie? Bo ci już wychowani na Grizzeldzie słuchają sobie rocka i wiedzą o co chodzi i to dla nich tak jakby totalnie Normalne. Mówię ten bardzo długi wstęp i występ dlatego, że to nie było takie oczywiste, żeby w Polsce jarać się rokiem Marciano w 2010 roku. Przeczytam post z forum Ślizgu. Wiadomo, że to jest jeden post, ale z tego co pamiętam, to tak się o nim mówiło wtedy wszędzie.

Ale dla Polaka takiego, który nie słyszy od razu tekstu, musi się skupić, jak słuchasz samych bitów, gdzie to są czterominutowe loopy jednotaktowe, wiesz, zapętlone cztery minuty i nawija tym samym flow, to jest nudne i tyle, no. No bo wtedy na ślizgu i wśród ludzi, oprócz oczywiście polskiego rapera, też równie usypiającego, czyli Evidensa, ironicznie... To ma głos jeszcze bardzo podobny do Rocka, nie? To słuchało się, kurde, La Cocanostra i Slaughterhouse i takiego jebiebumbum, że ten, wiesz, w floucie waliło po głowie, a nie takich smutnych, drumlessowych podkładów, Gdzie chłop se nawija taki trochę, nie chcę powiedzieć wycofany, ale w takim dość wolnym stylu.

No ale to jak już przy gościach, to jest kawałek z Seanem Pricem, nie? No kurwa... Pan Rapper. No Pan Rapper to jest kurwa, jak dobry rock by nie był, no to Sean Price jest pięć razy lepszy, no przecież to jest taka styluwa. Tak się wjebał w ten numer i to jest odświeżające naprawdę, jak on to wleciał. Tu nawet jakiś hashtag, tutaj te dwójki jego klasyczne, no to jest... To przyszedł i wiesz, najebał mnie, Rocka, wiesz, wszystkich i on tu wygrał, no i to jest jego kawałek.

Nie interesuje mnie kompletnie Rock Marciano w tym numerze, jeśli jest w nim Sean Price. No sorry, no to naprawdę, no jest kilka razy lepszym raperem od niego, chociaż bardzo lubię Rocka, no to nie ma podjazdu. Może natkać więcej rymów, ale nigdy nie będzie miał takiej charyzmy, stylówy i nie będzie przejmował tak kawałków. No Sean Price też już nie będzie, tak? Dobra, bo myślałem, że mnie wyjaśnisz tak jak Skaf. Kurwa, kocham Sean'a Price'a, naprawdę, niesamowite. Tak, tak, tak. On tutaj wjeżdża jak Don Góralesco na płytę Instynktu. Wjeżdża, a pan raper pokazuje, że się da rapować energicznie i z charyzmą świetnej, zdecydowanie.

Chociaż no, kurde, tych dobrych fragmentów Roca Marciano, takich nawet nie tylko ulicznych albo nie takich samych, że tylko rzuca pojedyncze słowa, jest dużo. Podoba mi się ten kawałek, on jest trochę śmieszny. Jungle Fever, nie? Koncept polega na tym, że jest czarny chłop i biała baba i on ją ukrywa przed mamą i boi się pokazać i coś tam i coś tam. I oczywiście po czterech wersach wiadomo, że ta baba to narkotyki, nie? Ale taki bardzo hip-hopowy koncept. I biała baba to wiadomo jakie nawet. No, z jakimś tam twistem. I ten tutaj nawet beat jest taki trochę bardziej hip-hopowy, truskulowy.

Więc naprawdę bardzo fajny plus. Ma coś takiego rock, że w takich nawet kawałkach, które nie są jakoś nie wiadomo jak lirycznie zawiłe albo imponujące tak od A do Z, to ma na przykład taki wers w kawałku PAP. No ale to jakoś omawialiśmy jakąś uliczną płytę chyba.

No bo to też pytanie, gdzie postawić... Tak, bo możesz dać JD Lekturę, rapował średnio, ale bity miał tak zajebiste, że może w tej, wiesz, skali gdzieś tam idzie. Ale też Rock robił innym bity, nie tylko sobie, bo na przykład Stofgat Cooksa cały ten mixtape, Reasonable Drought chyba tak to się nazywało, tak, to mu wyprodukował komuś tam jeszcze, robił też na bitach innych, bo i z Alchemistem przecież niedawno była płyta. Kurde, no, ja tak rzuciłem to z dupy, ten take trochę, ale to... Myślę, że miałby dużo sensu, że najlepszy rapero-producent, producero-raper. No tak, no to, kurde, rozkmina na godzinę, czemu nie Andrzej 3000, nie? Nie robił tak dobrych bitów, prostych. Za co, co koniec rozkminy, stary.

Okej, no dobra, okej. Zresztą dla mnie rock też bym, mimo że jest monotonny, to też bym wolał słuchać rocka niż Andrę. No okej, wiesz, ale bardzo dobry take na pewno i taki godny rozważenia. Też fajny, że wiesz, bo gościnny jest Ka, jest ten Sean Price, czyli też legenda Nowego Jorku i jest ten jeszcze ziomek Lisandro, który jest tam na osiem wersów i coś tam czy mordę i tam ta historia była taka, że no to mój ziomek, pep. Powiedział mi, że się dogra, no to dawaj, dograj się. Zajebiście. Przyszedł, pod armordę jest, ale o fajnie, nie? To miły kolega, że mu pozwolił, nie? Bo za iksy wpadnął przynajmniej. Tak samo też gdzieś tam była historia, chyba kawałko snu, że wiesz, on przed obiadem u mamy sobie to napisał, nie?

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.