Radio z Charakterem 04.03.2026 Widowisko Mistrza - Krzysztof Rutkowski
I organizacja przez Mickiewicza Koła Sprawy Bożej, sekty mistycznej, jak byśmy nazwali, jak to powiedzieć, to ugrupowanie, sektę, krąg tajemniczonych. Ja do tego czasu, to znaczy właśnie do roku mniej więcej 1996, napisałem już dwie książki co najmniej, jeśli dobrze pamiętam, które tym sprawom są poświęcone. Jedna nazywała się Braterstwo albo Śmierć, a druga to była książka poświęcona Zmartwychwstańcą, to znaczy działają księży zmartwychwstańców wobec Adama Mickiewicza w związku z jego heretycką postawą, w związku z jego udziałem właśnie w kole sprawy bożej Andrzeja Towiańskiego.
Pierwsza książka, czyli Bratersko albo śmierć, zabijanie Mickiewicza w kole sprawy bożej. Skończyła się w mojej głowie na tym, że Adam Mickiewicz był kimś w rodzaju ofiary, czy w każdym razie Kimś w rodzaju, no tak, kimś w rodzaju ofiary jakichś tajemnych sił, które to w jakiś sposób sparaliżowały, ale też i wyzwoliły nas w jakiś sposób. A druga książka poświęcona Zmartwychwstańcom, to dla Adama tacerze i kapłani, to była książka w jaki sposób?
Krótko mówiąc, trzeba go ukarać, tak? Więc to po napisaniu tych dwóch książek, pierwsza pokazywała w jaki sposób Mickiewicz Zaczął się w pewnym momencie tworząc Koło Sprawy Bożej. Powoli sobie zdawał sprawę, jakie są niebezpieczeństwa tego, co on robi. To była pierwsza książka. Jak to się nawiązywało? I druga książka, w jaki sposób księża katolicy próbowali zwalczać Mickiewicza, a nawet go niszczyć, po to, żeby Jerezja się nie rozprzestrzeniała.
I w tych obu książkach Dla mnie rzeczą tajemniczą bardzo i ta rzecz od 30 lat, ponad 30 lat już w tej chwili nie daje mi spokoju, to jest sprawa taka, jaką rolę odgrywały w tych wszystkich działaniach, to znaczy z jednej strony w kole sprawy bożej, a z drugiej strony na samego Mickiewicza Jaką rolę odgrywały w tym wszystkim kobiety? To znaczy kobiecość. Bo trzeba pamiętać, że dla Mickiewicza ta rzecz, ale właśnie jaka rzecz, nie bardzo wiedziałem jak to sformułować. Wiele lat mi to zajęło, zanim zdałem sobie sprawę, że tutaj chodzi nie o jakieś ibrce rozpasane, seksualne, prawda, czy skoki w bok, czy niewierności, czy wierności, czy krótko mówiąc katechizm kościoła katolickiego i grzechy.
Names mentioned – Rutkowski. Names mentioned – Rutkowski. I pomyślałem sobie tak po napisaniu tych dwóch książek, że to można jakoś ugryźć, jakoś zrozumieć w sposób odpowiedzialny wtedy, kiedy znamy sobie sprawę, że dzieje koła sprawy bożej i dzieje obecności Mickiewicza w kole sprawy bożej są jednocześnie straszne i wesołe.
Smutne, Dramatyczne, tragiczne nawet i komediowe, a niekiedy nawet farsowe. I zdałem sobie sprawę bardzo jasno, że kolejna książka, która będzie, którą poświęcę tym sprawom, musi składać się z dwóch części, z dwóch kawałków. Král do bojęta do wieliké dálky a z ním do té walky Jel na mesku klaun, neż hledij si stach, tak z wýrazu tváře bys nepoznal lháře, co zakrývá strach.
Jeden kawałek będzie jeszcze raz pokazywał, ale trochę w inny sposób, historię Koła Sprawy Bożej i udziału Fabery Deibel, w kole z Prawy Bożej i innych kobiet z kręgu Tomiańskiego, to znaczy żony Tomiańskiego i żony Ferdynanda Guta, który był jednym z najbliższych współpracowników Andrzeja Tomiańskiego, który był Mickiewicz przez wiele, wiele lat, ufał, że to trzeba pokazać jednocześnie komediowo, to znaczy pokazać farsowość. Napisałem komedię, tak jak...
Arystofanes to nie jest Euripides. Niemniej, żeby pokazać powagę całej sytuacji związanej z Mickiewiczem w Kole Sprawy Bożej. Przejść na jakiś inny etap rozumienia, na wyższy poziom rozumienia. Co to właściwie znaczy i jaka jest wartość tego wydarzenia, tego cyklu wydarzeń dla Mickiewicza, a skoro dla Mickiewicza to dla polskiej kultury, a skoro dla polskiej kultury to również dla każdego z nas, to trzeba to zrobić od tej strony. To znaczy napisać komedię o kole sprawy morza. I ja napisałem tę komedię w książce Mistrz Widowisko po to, żeby było śmiesznie, żeby pokazać śmieszności tej całej sytuacji, mimo powagi i z drugiej strony tragiczności czy dramatyczności wydarzeń, które towarzyszyły temu, co działo się w kole sprawy Bożej.
W każdej porządnej sztuce, sztuce teatralnej, sztuce pisania, działalności artystycznej, literackiej, to jest tak, że trzeba wybrać i skondensować, skupić wątki i różne elementy w większą całość, włożyć to wszystko do kotła, zamieszać i podgrzać. I w tej komedii, którą napisałem, Moim zamiarem było pokazanie, że w działaniach towiańczyków i w działaniach Mickiewicza, ale w całym tym kręgu
Znaczy to byłoby... Zajemne podbechtywanie się porządliwości. Tutaj działała w Szkole Sprawy Bożej najwyraźniej coś takiego, co można nazwać porządliwością, ale niekoniecznie to była porządliwość czysto fizyczna. Czysto tak, powiedzmy, atrakcyjno-seksualnie, seksualnie, aby tak powiedzieć. Chociaż też na pewno to odgrywało bardzo ważną rolę, ponieważ miejsce Xawery Deibel... W tym całym kręgu powiańszczyzny i koła sprawy Boża jest bardzo specyficzny i nadal tajemniczy, choć już pewne wyobrażenie w tej sprawie mamy.
Tylko idzie o to, żeby ta komedia miała pokazywać, jak nakręcanie się i szczeblowanie mistyczne, jak mistyczne alibi doprowadza do Dzień dobry. Trzeci element, który tutaj występuje, ma charakter również farsowo-komediowy, to jest to, że nad tym wszystkim, tak jak powiedziałem na początku naszej rozmowy, czuwały różne instytucje, które przypatrywały się uważnie, co się właściwie z tym Mickiewiczem dzieje i co się w kole sprawy Bożej dzieje.
Przez francuską policję. To byłoby ciekawe i ta perspektywa, jeżeli by ją ująć właśnie poprzez akcje dramatyczne, mogłaby ciekawie ujawnić farsowe, dramatyczne i komediowe jednocześnie aspekty funkcjonowania Koła Sprawy Bożej. Ponieważ tam, co w kole sprawy Bożej, napięcia erotyczne, ale erotyczne w sensie takim, że Bóg eros, bogowie nie umierają. Żaden z bogów nie umiera. Znaczy, owszem, niektórzy są rozrywani na strzępy, ale bogowie nie umierają, tylko przybierają różne postacie. I czasami trudno rozpoznać, jaką postać przybrali.
I najstarszy z bogów, o których wiemy, a tak twierdzą mądrzy ludzie, że najstarszym z tych bogów jest Eros, odgrywa różne, płaka różne figle i odgrywa różne harce. I w najrozmaitych ugrupowaniach i sektach Tego typu jak Koło Sprawy Bożej, czy to były sekty polskie czy francuskie, tak jak Sekta Miłosierdzia, Dzieła Miłosierdzia, Ventra, która była związana przez pewien czas bardzo mocno z Kołem Sprawy Bożej. Tam Eros wyprawiał różne figle i trudno było czasami odróżnić działania, by tak rzec... ...religijno-uniesieniowo-mistyczny od działań erotycznych.
I to pewno z kimś w kole sprawy Bożej, bo z nikim innym pewnie by nie zaszła. I co z tego dalej wynika? Jakie są konsekwencje? Jakie się robią kolejne intrygi? Napisałem, żeby było śmiesznie, ale żeby też i na poważnie zrozumieć, o co właściwie tam chodziło. Już było, jakoś to będzie Już było, życie przed nami A pędzi się wciąż w obłędzie Bo czuję się w słowach dynamit Kiedy z pamięci wyszperam Ten frazes ukochany Pamiętaj
Wskazany przez innych tak jak do masonerii, tylko znalazł się w kręgu Mickiewicza blisko i przez... Okazując coraz większy zapał, został przyjęty, jak powiadam, do pierwszego kręgu. Otrzymał medalik Koła Sprawy Bożej dość wcześnie. Zresztą ten medalik zgubił. Potem drugi dostał. Wszystko jedno. I on, Teodor Ernest Rutkowski, był, uważał się, tak przed sobą uważał i pewno tak mu się uważało w środku niego samego. Wielkie dzięki i do zobaczenia!
A żeby być wielką kobietą, to też musi być przyjęta do... Właśnie, czasownik przyjąć jest nieodpowiedni, więc ustawiamy cudzysłów. Ona musi być w kole sprawy może. Ona musi być... Names mentioned – Rutkowski. Names mentioned – Rutkowski, Krzysztof.
W 1846 roku przyznała, że ona osłukiwała, że ona wcale nie chciała, że owszem, robiła różne manifestacje, podrygiwała, skakała, klękała, płakała, udawała uwznieślenia i wzloty ducha w najrozwalniejszy sposób, ale ona chciała z Rutkowskim. I ona chciała do tego koła po to, żeby móc z Rutkowskim w hale się zadawać, żeby nikt nie miał do niej pretensji, że oni tam się zadają gdzieś po kątach, po jakichś alkowach albo po jakichś komórkach. O to jej chodziło i ona swego dopięła, ale ja was bracia wykiwałam.
Związków jeszcze i relacji pomiędzy Teodorem Ernestem Rutkowskim i Marie Lemoine i Kołem w Prawie Bożej. To też zabawne epizody. Wszystko to opisałem w książkach, które już zostały wydane. Między innymi w pierwszej części... Kościoła i Mesjasza, ale to nie jedyny Rutkowski. Ale ten Teodor Rutkowski w moich opowieściach o Adamie Mickiewiczu ważną rolę odgrywa. Wiem oczywiście, że w tym jest taki mój szatański chichot trochę, ale może i nie szatański. Ja przez takiego drobnego człowieka... W sumie ciekawego. I przez jego związek z tą Marie-Léon, z tą francuską również to jest...
To są sceny z tej komedii, które może nie zostały napisane, już tej komedii, która została wydrukowana, a potem wystawiona, wydobyte. Ale to dla mnie jest ważne, bo na tym również polega rzeczywista rzeczywistość i żywe życie Koła Sprawy Bożej i żywe życie Mickiewicza z tamtego okresu. I tego nie można przemycić, tego nie można pominąć. A drugi Rutkowski... To Ludwik Rutkowski, też powstaniec listopadowy, podporucznik chyba jazdy wołyńskiej. Znalazł się na emigracji i on zaczął rozrabiać później, bo on znalazł się w legionie Mickiewicza, to znaczy w 1848 roku we Włoszech, kiedy Mickiewicz zorganizował z przyjaciółmi
Biały krzyż to był znak Znak Torjańskiego, znak braci z koła Prawy Bożej i znak z Prawy Bożej. I to był święty znak, bo legioniści Mickiewicza, którzy dzielnie stawali w różnych potyczkach i bitwach we Włoszech w okresie Wiosny Ludu w 1848, potem na 49 roku. To byli żołnierze, którzy jak mieli przyszyce na tych swoich kurtkach mundurowych biały krzyż, to był to znak, że oni są nie tylko żołnierzami, ale oni są żołnierzami wyższej sprawy ludzkości i wyższej sprawy, to znaczy sprawy Bożej.
I trzeba pamiętać o tym, jak Krasiński był przerażony Wyglądem Mickiewicza, jak Mickiewicz do niego wtedy Krasiński w Żywie mieszkał w 1848 roku. Na wiosnę zjawił się Mickiewicz u Krasińskiego. I Krasiński potem pisał przerażony, to diabeł, diabeł prawdziwy w tym Mickiewiczu mieszka. I on chce tych swoich żołnierzy przerobić w żołnierzy sprawy świętych, on chce przerobić świętych żołdaków, którzy jednym słowem, nie karabinem, tylko jedno słowo wypowiedzą i carskim jegrom wypadną sztychy i karabiny z ręki.
No, więc to byli legioniści Miskiewicza, to mieli być żołnierze świętej sprawy, którzy posiadają ogromną moc ducha w sobie, tak wielką moc ducha, że potrafią jednym słowem sprawić, że żołnierzom carskim nie grał wypadną z ręki. I co ten Rutkowski robił? On tam dowodził jedną z kompanii. Otóż pewnego dnia się upił, bo ci wszyscy Rutkowscy to byli pijacy, jak mówiłem, I zaczął zrywać białe krzyże z kurtek mundurowych i te mało że zrywać, to jeszcze topić je w resztoku i przygniatać w kamienie. Więc z punktu widzenia Mickiewicza, w opinii Mickiewicza i w opinii zresztą tych przyjaciół, legionistów, którzy Mickiewiczowi o tym pisali, no to większego świętokradztwa
Jeśli będzie dzielnie dokładał starań, by uwolnić ludzi spod ucisku tyrana, stanie się ich wyzwoliciem. Jeśli we śnie nagle zda sobie sprawę, że śni, stanie się człowiekiem przytomnym i oświeconym. Na co się zda być świętym czy wyzwoliciem, jeśli się śpi? Dopóki ziemia kręci się Dopóki jest tak czy siak Panie ofiaruj każdemu z nas Czego mu w życiu brak Mędrcowi darować głowę racz Tchórzowi dać konia chciej
Pokazano wszystkie 23 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.