Waldemar Buda: "Robimy, nie gadamy"? Chyba "kłamiemy, nie robimy"
Europoseł Prawa i Sprawiedliwości Waldemar Buda naprostowuje hasło Platformy Obywatelskiej "robimy, nie gadamy". Polityk uważa, że to, czym realnie zajmuje się PO, to okłamywanie wyborców.
Gościem wywiadu w net jest Waldemar Buda, europoseł PiS, były minister rozwoju. Dzień dobry. Witam serdecznie. To w jakim momencie rozwoju jesteśmy? Robimy, nie gadamy. Jak pan przyjął ten spot chociażby rządu z okazji dwulecia już koalicji, która rządzi Polską? Czy ma pan jakieś zastrzeżenia do rządu Donalda Tuska? To hasło, żeby oddawało prawdę, to trzeba byłoby lekko przerobić. Kłamiemy, nie robimy. To dokładnie oddaje to, co dzisiaj się tam dzieje, czyli propaganda. A jak przyjrzymy się na danych jakiemuś problemowi, jakiejś sprawie, to okazuje się, że to naprawdę nie idzie.
On mógł być dużo szybszy, gdyby nie podwyżka VAT-u na żywność z 8 do 23%. Więc jeżeli ten rząd przysłużył do... inflacji w jakikolwiek sposób, to przysłużył się negatywnie poprzez zatrzymanie dynamiki spadku. I to jest widoczne. Drugi kwartał 2024 do trzeci było zatrzymanie dynamiki spadku. Pan ma oczywiście prawo mówić takie rzeczy, bo pan jest przedstawicielem opozycji. Każda opozycja zawsze mówi, że poprzedni rząd, ten rząd nie ma wpływu na spadek inflacji. Tymczasem są rzeczy, które... A podatki i zmiany były na razie tylko podwyższające. No ale jednak inflacja spadła, streaming erotyczny bez wad, pikantne spektakle transmitowane na żywo w sieci mogą korzystać ze zwolnienia podatkowego jako usługi kulturalne.
że powstanie polska sieć sprzedaży. To była chyba taka idealna sytuacja, żeby wejść na ten rynek dużej sprzedaży przez zakup Kerfura. Z tego, co pojawiły się informacje, kupiła to jakaś firma ukraińska. Jak by pan to skomentował? Proszę Państwa, myśmy powołali polski holding spożywczy, czyli zunifikowaliśmy wszystkie firmy państwowe, które były w dosie Skarbu Państwa. I to była taka baza wypadowa na zakupy i na wzmacnianie rynku polskiego. I gdybyśmy my w tamtym czasie mieli ofertę na zakup Carrefoura, to byśmy go kupili w pięć minut. Myśmy polowali i szukali, sam w tym uczestniczyłem, szukaliśmy miejsca, żeby...
poszerzyć sprzedaż detaliczną w polskim kapitale. Takich ofert nie było. Składaliśmy takie propozycje wielu podmiotom. Nie chciano. Wtedy była duża koniunktura na tym rynku. Mieliśmy duży napływ Ukraińcy, w związku z tym sprzedaż detaliczna rosła. Nie było zainteresowanych. Dzisiaj rynek jest schłodzony i dzisiaj rzeczywiście słabsi dzisiaj się wyprzedają. I to jest doskonały moment. Muszę Państwu powiedzieć jedno. Gdyby dzisiaj byśmy się rządzili, to Ja zakładam, że albo Polska Grupa Spożywcza, albo Orlen w pięć minut Daniel Obajtek kupiłby Carrefoura. A niestety dzisiaj, już nie mówię o Orlenie, który jest w ogóle pseudokorporacją, dzisiaj się zamienił w podmiot, który się wyłącznie paliwem zajmuje, a które traci na znaczeniu z punktu widzenia gospodarczego.
a nie wchodzi w nowe rynki, nie szuka swojej drugiej szansy. Petrochemię zablokował w inwestycjach. Natomiast nie robią nic, jeśli chodzi o budowanie tego rynku, no bo takiego myślenia nawet nie ma. Jak tam minister z tego rządu wstaje, to nie myśli, żeby myśleć o propolskim interesie z punktu widzenia, bo po co to jest? Przecież care for dla bycia w dosie Skarbu Państwa to nie jest jakby jakaś wartość. Chodzi o to, żeby... sprzedaż i dystrybucja spożywcza była w rękach kapitału polskiego, na który mamy wpływ, ażeby wyrównać relacje producenta do sprzedawcy, do tego, który kupuje. Bo dzisiaj on ma rolę dominującą. Dzisiaj jak kupuje litr Biedronka, są dominantami, czyli jakby warunkują ceny, warunkują terminy, warunkują od kogo kupują bez żadnych reguł.
To znaczy on może powiedzieć, kupuję dzisiaj pieczywo z... Z Niemiec i będzie je kupował. Kupuję słodycze z Niemiec, będę je kupował. Z Portugalii ściągam jakieś owoce, ziemniaki, proszę bardzo, robię to. A polski podmiot myślałby trochę inaczej. W ramach tego wolnego rynku myślałby o polskich na przykład producentach. Pod nich można byłoby stworzyć grupy zakupowe, gdzie rolnicy by wspólnie mogli sprzedawać, nawet ci mniejsi. No można byłoby periokę z tego zrobić, tylko że nie sądzę, żeby ktokolwiek tak myślał. Ale mamy takiego dużego dystrybutora polskiego, który po cichu zbudował potęgę, myślę tu o Dino, właścicielu człowieku, który jest taką legendą gospodarczą, bo krążą takie historie, że pan nie obsługuje maila, że tutaj mieliśmy w Warszawie słynną awanturę o to, że w miasteczku Wilanów nie chciano...
Wydaje mi się cały czas to niemożliwe, a jednak to się wydarzyło, ale mamy poważne tematy na stole, bo wśród zarzutów wobec państwa rządu i czasów, kiedy pan między innymi rządził, jest Polski Ład. Kto odpowiadał fizycznie? Czy popełniono błędy wprowadzając Polski Ład i czy te błędy da się odkręcić? Kto za to odpowiadał? A jak pani redy identyfikuje Polski Ład? Znaczy to chodzi mi o te wszystkie ustawy, które weszły dotyczące podatków, obciążeń fiskalnych firm małych i... Panie redaktor, Polski Ład 94% Polaków obniżył podatki. Znaczy czego ja mam się tu wstydzić? Czego ma się wstydzić rząd, który to zrobił? 94% osób dostało niższe podatki.
Zależy, który będziemy i jak liczyć. 94%. I teraz tak, oczywiście przedsiębiorca, który płacił mniejszą składkę zdrowotną niż jego sprzątaczka w firmie, może czuć się niezadowolony, bo wreszcie zaczął partycypować normalnie w systemie opieki zdrowotnej. Ale pan wie, że to głównie dotyka ludzi, którzy doskonale pan wie, że... Dotyka to również ludzi, którzy prowadzą jednoosobową działalność gospodarczą. To są ludzie, którzy w polskim systemie są najbardziej dotknięci, ponieważ oni nie mają wliczanych lat emerytalnych. To rząd Platformy właśnie próbuje przywrócić. A często są to ludzie, którzy są tak zatrudniani ze względu na to, że pracodawcy unikają kolejnych etatów.
Tak, i te osoby do 12 tysięcy, jeżeli zarabiają, to dla nich sytuacja związana z Polskim Ładem się nie zmieniła, czyli więcej podatku nie płacą. A jeżeli zarabiają 20, 30, 50, muszą płacić więcej. Znaczy, szanowni państwo, dzisiaj mamy niedobór w NFZ na poziomie 13%. Kto ma to zapłacić? To znaczy, znów podniesiemy wad na żywność, żeby ci najbiedniejsi zapłacili, którzy dzisiaj zarabiają 3-4 tysiące i 5? Czy mają zapłacić, czy zarabiają 40 czy 50? No sprawa jest prosta. Ktoś musi za to zapłacić. Ktoś musi finansować służbę zdrowia. Ja jestem święcie przekonany, że muszą to robić osoby bogatsze niż biedniejsze, niż klasa średnia mniej, niż ci najbogatsi, którzy zarabiają dzisiaj 100 tysięcy. Ale pan doskonale też wie, że jeśli jestem prezesem spółki, to mogę nie płacić na przykład składki emerytalnej, bo mogę sobie w ramach zarządu wypłacać, płacąc tylko składkę ubezpieczeniową.
Są jednak w Polskim Ładzie takie instrumenty, które tym najbogatszym ułatwiły życie i to nie jest tak, że... Oczywiście mogę się zgodzić z panem, że nie wolno fiskalizować tych najbiedniejszych. Natomiast te instrumenty dla tych najsprydniejszych i najbogatszych też były zaszyte. Ale zostawmy Polski Ład, bo to historia. Pani rektor, pani może tak sobie rzucić taki tekst, a ja mam dane i mogę panią skasować siedmioma argumentami, żeby ona pani miała jakikolwiek instrument na rzecz dużych firm, który był w Polskim Ładzie korzystny. To ja zaraz pani wytłumaczę, że nie ma pani racji. No to też niedobrze, bo... Nie wolno dużych firm niszczyć, ale zostawmy ten Polski Ład, bo ja nie miałam okazji wcześniej z panem rozmawiać, dlatego pytam o ten Polski Ład, bo to już jest historia. Nie odpowiadam, żeby była jasność, ale proszę państwa, Polski Ład obniżał 94% ludziom podatki, mieli większą kwotę wolną od podatku, mogli więcej na NGO przekazywać, tylko wielkie ranu powstało, bo te małe 5% zaczęło robić dym, a cała reszta mówiła, że sprawa się bardzo komplikuje w systemie podatkowym i księgowi nie wiadomo jak tego rozliczyć.
Jaką decyzję podjąłby pan w tej chwili? Jeśli byłby pan ponownie ministrem rozwoju, w kontekście na przykład polskich kopalni, bo obserwowałam giełdy i widzę, że zaczyna być to bardzo taki ciekawy segment gospodarczy, jeśli chodzi o zakup udziałów w kopalni, zaczynają być to coraz wyższe ceny. Jak powinna wyglądać teraz polityka energetyczna rządu? Na co de facto... Rząd powinien postawić, gdyby pan był przedstawicielem rządu, ale nawet gdyby zadzwonił do pana Donald Tusk i zapytał, panie ministrze, w którą stronę energetycznie Polska powinna w tej chwili skręcić przy tych okolicznościach, które znamy, to co pan by wybrał? Ja mu to bym na pewno nie doradzał, to trzeba od razu powiedzieć.
Ale dla dobra Polski też nie? Nie, powiedziałbym, że doradzę mu i zdradzę mu, jak należy rządować te problemy, jeżeli się poda do dymisji. A jeżeli miałby interes Polski na sumieniu, to by rzeczywiście to zrobił. Natomiast, szanowni państwo, my, jeśli chodzi o wiatraki, pierwszą decyzją, jaką zrobiliśmy w 2016 roku, zaraz na początku, to zablokowaliśmy budowę wiatraków na obszarze Polski, w zasadzie co do... skali nieprawdopodobnej, to znaczy powstawało bardzo niewiele inwestycji wiatrakowych nowych. Postawiliśmy na offshore, czyli wiatraki na morzu, które nikomu nie przeszkadzają i które były pewnym elementem bilansującym system. I to dzisiaj jest kontynuowane, one są budowane, kończone i tak dalej. I ja tu w tym żadnego problemu nie widzę, ponieważ w morzu jest dużo wiatru, krajobrazowo to nikomu nie szkodzi, nie jest to problem dla lokalnej społeczności, natomiast wszystkie inne zablokowaliśmy.
Porozmawiamy o tym w następnym wywiadzie, bo chciałabym na koniec zapytać o Katowice, o ten... Słynne spotkanie. Jesteśmy po Kongresie Polska Wielki Projekt. Pan uczestniczył w tym kongresie. Dziś pan wraca do swojej pracy jako europarlamentarzysta, ale to co się wydarzy w Katowicach? Co ma być takiego wielkiego? Pojawi się nowy rząd z Szymonem Hołownią? Czy to są tylko jakieś zmiany w przedstawieniu programu dla wyborców? Świat nieprawdopodobnie pędzi i my musimy ofertę i rozwiązania dostosować do wyzwań, które dzisiaj są, o czym dzisiaj ludzie myślą i jakie mają problemy. Nie możemy bazować na programie sprzed pięciu i dziesięciu lat, bo dziesięć lat temu świat był kompletnie inny, dlatego my musimy stworzyć nowy program.
Mamy problem gigantyczny demograficzny. Największy w Europie. Mamy problem związany z tym, że dzisiaj zbrojenia nie idą i zbrojenia są niewystarczające, a poza tym próbuje się iść ścieżką też technologii, które dzisiaj, jak pokazuje wojna na Ukrainie, nie są już najnowsze i najciekawsze i najskuteczniejsze. Mamy wielki problem szkolnictwa i nauki, który nie oddaje rzeczywistości, czyli nowe technologie i rozwój gospodarczy oparty o nowych technologiach dzisiaj nie jest domeną Polski. I my musimy na te rzeczy odpowiedzieć. Dlaczego kobiety dzisiaj nie decydują się na dzieci i ten demograficzny nisz pogrąża całą Polskę? Trzeba znaleźć odpowiedzi na te pytania. A ja powiem panu powiem.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Europoseł Prawa i Sprawiedliwości Waldemar Buda naprostowuje hasło Platformy Obywatelskiej "robimy, nie gadamy". Polityk uważa, że to, czym realnie zajmuje się PO, to okłamywanie wyborców.