Mentionsy Mentionsy
Radio Wnet
Radio Wnet

Roman Giertych i Getin Noble Bank. „Sygnały o torpedowaniu sprawy były od lat”

20.03.2026 ·17 min 48 s

W rozmowie na antenie Radia Wnet Leszek Kraskowski odniósł się do publikacji dotyczących działalności adwokackiej Romana Giertycha w sprawach powiązanych z Getin Noble Bank, a przede wszystkim tekstu Szymona Jadczaka, który w serwisie money.pl opublikował tekst „Pomocnik, który przeszkadzał. Człowiek Giertycha opóźniał proces frankowiczów. Kancelaria posła zarabiała miliony”.Wątek frankowiczów i publikacje sprzed latKraskowski przypomniał też, że informacje o problemach z rozpoczęciem procesu przeciw Getin Noble Bank pojawiały się już wcześniej. Wskazał na tekst z 2018 roku, opisujący spór o to, czy jedna z osób związanych ze stroną banku miała torpedować postępowanie.Rzeczpospolita już w 2018 roku pisała o torpedowaniu sprawy frankowiczów przeciw Getin Noble Bank– zaznacza.Dziennikarz dodał, że jeśli podobne sygnały były publicznie opisywane w mediach, to pojawia się pytanie o reakcję instytucji odpowiedzialnych za standardy wykonywania zawodu.Jeżeli o tym pisano w 2018 roku, to pytanie brzmi, co w tej sprawie zrobił samorząd adwokacki– mówi.

A przecież syn Radzysława Sikorskiego był szefem Instytutu Giertycha. Ten instytut został utworzony, uwaga, uwaga, za pieniądze, które pan mecenas ukradł z Polnordu. I można tam znaleźć takie postacie w tym instytucie. Jak były premier, pan Kazimierz Marcinkiewicz, który ode mnie się dowiedział stosunkowo niedawno, że nadal jest prezesem tego instytutu. Tak przynajmniej wynika z akt sądowych. Marcinkiewicz o tym nie wiedział, dowiedział się ode mnie, że nadal figuruje jako prezes tego towarzystwa. I bądźmy szczerzy, mamy tu do czynienia z ewidentnym układem mafijnym.

No bo czy można mówić o Romanie Gierteku, że jest gangsterem, skoro nie został za nic skazany? To jest szanowany poseł Koalicji Obywatelskiej, wiceprzewodniczący klubu tej partii. Bardzo ważna eminencja polityczna w talii Donalda Tuska. To jest absolutny stuprocentowy gangster. Ja zresztą mam zamiar teraz w weekend upublicznić na mojej stronie Reporterzy Online kolejne dokumenty tajne z prokuratorskiego śledztwa dotyczącego Polnordu. A mianowicie mam taki kwit, którego nikt nigdy jeszcze nie omawiał ani nie opublikował. Jest to doniesienie o popełnieniu przestępstwa.

Złożone przez zarząd Polnordu, który pojawił się tuż po tym, jak tej kradzieży tych 93 milionów złotych dokonano. No i nowy zarząd połapał się, że coś tutaj jest nie tak, bo pieniędzy brakuje, spółka jest na granicy bankructwa. W kwitach są jakieś przedziwne umowy i jacyś przedziwni ludzie, typu właśnie pan Foka. I tenże zarząd wybrał bardzo sprytną strategię. Ja sam bym tak zrobił na ich miejscu. Po prostu wynajął renomowaną kancelarię adwokacką SKS do przeprowadzenia audytu. Wchodzimy do takiej zabawianej spółki, jesteśmy nowym zarządem.

Nowe szefostwo Polnordu było tym absolutnie zszokowane i oczywiście mogło odwołać się do sądu od tej decyzji, ale oni zrobili lepszy myk, po prostu napisali jeszcze raz mniej więcej to samo i złożyli to jeszcze raz do prokuratury. I tym razem, o dziwo, ktoś to podjął, ktoś się tym zajął i sprawa ruszyła. No ale mamy dziewiąty rok śledztwa w sprawie Polnordu. I co? I nic. Nie siedzą nawet tacy ludzie jak pan Foka. Jest to tak czarno na białym. Ja powiem tak. Chodziłem do takiej podstawówki w mieście Łodzi, w takiej śródmiejskiej robotniczej dzielnicy, gdzie na przykład w klasie A byli tacy bracia W.

On sam się tłumaczył ze swoich zanepokojeniów. No tak, ale też w pewnym momencie wyraził jakieś zaniepokojenie, powiedział, że to jest przykre i tak dalej. No oczywiście jest przykre, że się to wydało, bo to powinno być tak zrobione, żeby się nie wydało. Natomiast w przypadku Polnordu No wydało się naprawdę dużo. Ja w swoich filmach dotarłem nawet do ludzi Putina, do których to wędrowały pieniądze wyprowadzane z Polnordu. I co? No mamy wojnę, tak? Za naszą wschodnią granicą od kilku lat. I co? I nic. Było 12 osób podejrzanych w sprawie Polnordu.

Ja się spotkałem z ludźmi z Polnordu, którzy mi opowiadali o tym, jak w walizkach, w bagażniku samochodu były wyprowadzane, wywożone pieniądze prosto do Rosji. Tak jak kiedyś Baksik i Gąsierowski ładowali pieniądze do śmigłowców czy do samolotu na Okęciu, no tak robili to potem ludzie z Polnordu. Ja z Bogusławem Baksikiem wiele razy rozmawiałem i on powiedział, że to jeszcze były czasy, kiedy w tych milionach się rozliczaliśmy, to tych banknotów naprawdę było dużo.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.