Mentionsy Mentionsy
Radio Wnet
Radio Wnet

Prof. Ludwik Pieńkowski o energetyce jądrowej: Sztuczna inteligencja nie zastąpi wiedzy

11.08.2025 ·14 min 49 s

Ekspert w dziedzinie polskiego atomu w rozmowie z Katarzyną Adamiak krytykuje prezesa Rafała Kasprówa za sugestię, że w energetyce jądrowej ekspertów może zastąpić sztuczna inteligencja.Najbardziej mnie wzburzyło uznanie, że eksperci są do niczego niepotrzebni, że wszystko załatwia sztuczna inteligencja– mówi profesor.Sztuczna inteligencja powiela to, co dominuje w sieci. Jak dominuje fałsz, odpowiada fałsz– dodaje i wyjaśnia, że bez rzetelnych, aktualnych danych algorytmy mogą jedynie wzmacniać błędne informacje.Kontrowersje wokół BWX300Wykładowca AGH, jako przykład podaje projekt reaktora BWX300:Ten projekt został po raz pierwszy pokazany publicznie w 2019 roku. Ale już w 2020 roku zwiększono dwukrotnie średnicę budynku reaktora z 20 do 40 metrów – cztery razy większa kubaturaRozmówca Katarzyny Adamiak zauważa, że musiało to znacznie zwiększyć koszty. Jednak do dziś General Electric Hitachi nie zaktualizował danych dotyczących kosztów projektu.Brak transparentności i rola inwestorówGość Poranka Wnet krytykuje też sposób prowadzenia projektu:General Electric Hitachi i również pan prezes Kasprów, przez brak transparentnych działań, wprowadzają opinię publiczną w błądW jego ocenie, w energetyce jądrowej obowiązuje szczególna przejrzystość, a obecny brak jawności „razi w oczy”. Porusza także temat finansowania nauki przez firmy związane z projektami:Wyrażenie swojej opinii wbrew pieniądzom jest bardzo trudne– zauważa i dodaje, że presja finansowa i zależność od sponsorów ogranicza niezależność naukowców.Innowacje bez norm i certyfikacjiProf. Ludwik Pieńkowski odnosi się też do doniesień o planach zastąpienia żelbetu w konstrukcji obudowy bezpieczeństwa reaktora innowacyjnymi płytami stalowo-betonowymi:Nie ma żadnych norm na to, w jaki sposób takie płyty zastosować do budowy barier ciśnieniowych. A w tym projekcie obudowa bezpieczeństwa ma być właśnie z takich płyt– podkreśla i kontynuuje:Proces certyfikacji idzie na piechotę, krok po kroku. To musi trwać długo i musi drogo kosztować.Źródła finansowaniaOdnosi się też do planów Michała Sołowowa, który chce publicznego finansowania budowy floty ponad 20 reaktorów BWX300:Dzisiaj konkurencyjny wybór jakiegoś projektu reaktorów jest kompletnie niemożliwy. (…) Sołowow namawia nas, Polaków, na kupienie kota w worku.Przypomina, że pierwsze takie instalacje powstaną – jeśli dobrze pójdzie – dopiero w latach 30, a może być tak, że nie powstaną nigdy.Na zakończenie profesor podkreśla, że priorytetem jest nowelizacja prawa o wydawanie decyzji środowiskowych i lokalizacyjnych:Zanim wybierzemy technologię… mamy czas na to. Natomiast nie mamy czasu na zlokalizowanie i przekonanie środowisk, że tu będzie elektrownia jądrowa.

Czyli z małego reaktora zaczyna być to... Od razu, już w 1920 roku, stał się bardzo duży. To musiało zwiększyć znacznie koszty. Ale do dziś General Electric Hitachi nie przedstawił żadnego uzasadnienia tego kroku. Co więcej, nie pokazał o ile wzrosły koszty. Do dzisiaj obowiązują koszty z 2019 roku. Może będą sami dokładać. No może, tak. A profesorze, a dlaczego profesora zdaniem zwiększyli? Oj, dlatego, że taki reaktor nie nadawałby się na pracę magisterską w AGH. On moim zdaniem był bardzo niedojrzały. Dziwię się, że firma coś takiego jak Daniela Kitaszy w ogóle wypuściła.

Ale przejdźmy dalej. Jaki to ma związek ze sztuczną inteligencją? Mianowicie... Jeszcze jedna rzecz ważna. Do dzisiaj, pięć lat minęło, a 40% kubatury tego budynku nie ma żadnego zastosowania. Nie ma żadnego planu. 40% kostownego budynku, a tam nic. Wiatr hula. To rodzi oczywiście pytanie o stopień dojrzałości tego projektu oraz o wykonaną analizę kosztów, optymalizację kosztów. Ale jest jeszcze gorsza sprawa. Mianowicie, jako że General Electricity nie prowadzi tego projektu w transparentny sposób, to większość dominującym poglądem w środowiskach zainteresowanych energetyką jądrową jest to, że to zwiększenie średnicy nastąpiło niedawno, a ma rok temu.

Jak się dopyta, to znajdą. I teraz jeszcze raz. General Electric Hitachi i również pan prezes Kasprow przez brak transparentnych działań wprowadzają opinię publiczną w błąd. A to jest generalnie domena chyba wielu. Nie, absolutnie nie. W energetyce jądrowej obowiązuje naprawdę transparentność. Ten brak transparentności razi w oczy. Nie tylko mnie, ale General Electric Hitachi jest tak dużą firmą, Sołowow jest tak bogaty, że mało kto Pani redaktor to powie. Ale ja mówię, że to jest działanie, które wprowadza w błąd opinię publiczną, decydentów, inwestorów.

Ale tutaj nie ma co dusić, tu jest po prostu mechanizm. I tu największą rolę odgrywają środki publiczne. No bo tu wtedy mamy jakąś szansę, że jest szansa na powiedzenie, że tak powiem, prawdy. Wyrażenie własnej opinii. O tak powiem, prawda. Każdy ma swoją prawdę. Ale wyrażenie swojej opinii wbrew... pieniądzom jest bardzo trudne. Oczywiście ja wiem o tym, że General Electric Hitashimi już nigdy nie zatrudnię, ale jestem w wieku emerytalnym, więc specjalnie mnie to nie zaboli. Natomiast trudno oczekiwać, aby młodzi ludzie wystąpili przeciwko temu projektowi.

Czyli to jest pierwsza rzecz, która uderzyła. Czyli kompletnie złe pojęcie, do czego służy sztuczna inteligencja. Uderzyło też drugie stwierdzenie pana Kasprowa, że inwestycja przebiega bez zakłóceń i że wydano pozwolenie na budowę. Otóż pozwolenie na budowę wydane w kwietniu 1925 roku, teraz niedawno, jest pozwoleniem warunkowym. Jeden warunek mówi, że wylanie fundamentu wymaga oddzielnej zgody. No po pierwsze brzmi to trochę śmiesznie i komediowo, ale ma głębokie uzasadnienie. Mianowicie... Wprawdzie General Electric Hitachi nigdy nie opowiedział, dlaczego zwiększono tą kubaturę budynku.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.