Prof. Andrzej Nowak: Nieobecność Tuska 11 listopada to hańba i tchórzostwo
– Prezydent Nawrocki rozumie, że historia musi łączyć się ze współczesnością. Premier Tusk tego nie pojmuje – ocenia prof. Andrzej Nowak w rozmowie z Radiem Wnet. Historyk odniósł się w Poranku Radia Wnet do przemówienia prezydenta Karola Nawrockiego na Placu Piłsudskiego, które – jak podkreślił – łączyło refleksję historyczną z diagnozą współczesności. Komentował też nieobecność Donalda Tuska na oficjalnych uroczystościach w Warszawie.
które wielokrotnie w odniesieniu do spraw ważnych są przypominane. To nie jest rzecz raz na zawsze dana. W ogóle niepodległość nie jest rzeczą, tylko jest codziennym zadaniem. I myślę, że tak na to trzeba patrzeć codziennie. Albo wspieramy, wzmacniamy naszą niepodległość, albo ją osłabiamy. I tak chyba na to patrzy pan prezydent Karol Nawrocki. spór z premierem Donaldem Tuskiem na pewno nie wzmacnia naszej suwerenności. No cóż, myślę, że ten wczorajszy dzień Był pod jednym względem smutny. Premier polskiego rządu nie był obecny w dniu najważniejszego święta państwowego i narodowego pod grobem nieznanego żołnierza w czasie uroczystości, w których obowiązkiem, obowiązkiem podkreślam wszystkich ludzi, którzy reprezentują Rzeczpospolitą,
Ale wszyscy, po prostu nie było tutaj żadnego podziału z lewicy, z prawicy. Po prostu to jest święto 11 listopada w Wielkiej Brytanii. Z nieco innych u nas to święto jest bardziej radosne, ale ten właśnie 11 listopada jest dniem, kiedy Trzeba być razem, nawet zgrzytając zębami. Jeżeli nie lubimy się obok siebie stać, to ucieczka premiera Tuska do Gdańska jest po prostu hańbą. Trzeba to jasno powiedzieć. Jest hańbą, ucieczką, jest objawem tchórzostwa. W Gdańsku premier Donald Tusk stwierdził, że podobnie jak Józef Piłsudski jest oskarżany o to, że jest agenturą niemiecką.
Porównał się do Józefa Piłsudskiego. No cóż, Józef Piłsudski rzeczywiście nawet krótki czas mędził w Gdańsku w celi więziennej. Myślę, że może takie skojarzenia ma premier Tusk w związku ze swoją działalnością współczesną i nie chodzi bynajmniej o... o zgarżenia tak czy inaczej przedstawiane w sferze publicznej o związki z polityką niemiecką, większe może niż z polityką polską, ale chodzi po prostu o codzienne łamanie prawa, za które premier Tusk odpowie, więc może stąd te skojarzenia z Piłsudskim, choć nie sądzę, żeby z tej celi więziennej wchodzić.
droga prowadziła z powrotem do najwyższych urzędów Rzeczpospolitej, ale majaczy gdzieś zapewne to skojarzenie odpowiedzialności za niszczenie prawa państwa, konstytucji, za które w całości tę odpowiedzialność ponosi dzisiaj jeden człowiek, Donald Tusk. Czas biegnie bardzo szybko, coraz tyle mamy rzeczy i tyle spraw do omówienia, ale w takim razie spójrzmy na historię. W ostatni piątek była bardzo szybka procedura dotycząca immunitetu ministra Ziobro. Jak pan wsłuchiwał się w głosy, czy to komisji, która rekomendowała ten wniosek, czy później w to sejmowe głosowanie? A teraz w to, że minister Ziobro jest albo w Brukseli, albo w Budapeszcie, to co pan o tej sprawie ministra z Krakowa sądzi?
Myślę, że system polityczny, który wprowadza Donald Tusk, sprowadza się do tego, że nie ma żadnego sensu wsłuchiwanie się w głosy jakiejś komisji, jakichś ciał politycznych formalnie występujących także w konstytucji i w ustawach. Ponieważ o wszystkim decyduje kierownik, jak z lubością powtarza to stacja, która nadaje wyłącznie komunikaty pozytywne dla premiera, mam na myśli Onet, tę niemiecko-szwajcarską instytucję kształtowania umysłu w Polsce. A więc kierownik zdecydował, kierownik powiedział, że pan minister Ziobro ma pójść do aresztu i w związku z tym wszystko jest już rozstrzygnięte.
Cieszę się natomiast bardzo, że część polityków, którzy na pewno nie mogą być kojarzeni z prawicą czy z opozycją centroprawicową, mam na myśli polityków lewicy związanych bo tak trzeba powiedzieć o tym, co tutaj wymusił na swoich poddanych Donald Tusk i po prostu nie wzięła udziału w tym haniebnym głosowaniu. Gdyby premier nie wypowiadał się tak konsekwentnie, tak stanowczo, z góry przesądzając o winie, o odpowiedzialności ministra Ziobry, o tym, że ma on być aresztowany, skazany,
to można by powiedzieć, przecież to jest normalna procedura, badanie przez Sejm kwestii zdjęcia immunitetu z polityka, który jest podejrzewany o popełnienie jakichś czynów, powiedziałbym, bezprawnych. I gdyby nie te właśnie elementy szczujni, bo to słowo tutaj niestety pasuje w całej rozciągłości, szczujni, którą zorganizował Donald Tusk, wykorzystując do tego najpotężniejsze media, niestety dużo potężniejsze niż Radio Wnet w Polsce, żeby przedstawić obraz... wskazanego palcem polityka jako symbolu zła, które musi być ukarane, zniszczone, wdeptane w ziemię.
A to, że lekarz w tym przypadku akurat, lekarz znów, jak rozumiem z tego systemu pana kierownika Tuska, nie raczył nawet osobiście zbadać ministra Ziobry, czy nadaje w tej chwili do warunków aresztowych, takich jakich doświadczyły panie przed nim trzymane kilka miesięcy w tym areszcie wydobywczym. To jest przykład właśnie tego systemu, który coraz bardziej przypomina mi, wiem, są jeszcze wciąż bardzo duże różnice i bardzo się z tego cieszę. Między innymi one wynikają z tego, że jesteśmy w Unii Europejskiej i na wszystkie, powiedziałbym, te metody, na które pozwala sobie Baćka Łukaszenka, pan premier Tuski jeszcze pozwolić sobie nie może, ale kierunek jest ten i w takim kontekście widzę sprawę zdjęcia.
immunitetu i nagonki na ministra Ziobro. I premier Donald Tusk sugeruje na Platformie X, że to dopiero początek rozprawy z Prawem i Sprawiedliwością. Myślę, że pan premier wyraźnie łączy to z inną deklaracją, że ma sposób na to, jak wygrać wybory. W roku 2027 zgłosił taką deklarację ku pokrzepieniu serc czytelników Gazety Wyborczej i myślę, że te dwie rzeczy trzeba widzieć razem. alternatywa delegalizacji Konfederacji oraz Korony Polskiej.
Czyli albo wszystkie trzy główne partie, które według sondaży mają największe szanse wejść do parlamentu i uzyskać znacznie powyżej 50% miejsc w tym parlamencie, będą zdelegalizowane, albo po prostu wystarczająca część z nich, czyli właśnie PiS, czy Konfederacja, czy Korona Polska i dopóki Póki my jako obywatele nie zrozumiemy tego, że taki jest system Donalda Tuska, że chodzi po prostu o nie tyle zawieszenie, ile zlikwidowanie demokracji w Polsce przez wskazanie dłonią premiera, jego palcem, które partie mają zniknąć ze sceny politycznej. Ja przypomnę sobie, bo to mnie uderzyło, przypominam Państwu, bo to mnie uderzyło, kiedy w październiku 2020 roku
Trzeciego roku Donald Tusk to powiedział, że jego celem jest niedopuszczenie nigdy więcej PiSu do władzy. Tak mnie to zaszokowało i mówiłem o tym parokrotnie wtedy publicznie, że to jest dokładnie taka deklaracja, jakby premier Keir Starmer na przykład w Wielkiej Brytanii, premier z Labour Party powiedział, że jego celem jest niedopuszczenie do partii konserwatywnej nigdy, żeby wróciła do władzy. No czy powiedzmy... któryś z liderów demokratów w Stanach Zjednoczonych powiedział, że republikanie nigdy nie powinni więcej wrócić do władzy. Tego rodzaju deklaracje padają dość często z ust premiera i jego akolitów i one są w istocie fundamentalnym zaprzeczeniem demokracji i naszych praw obywatelskich.
bo my mamy prawo wybierać partie, które nie są zdelegalizowane, dlatego że popełniły jakieś zbrodnicze czyny, tylko są na drodze do delegalizacji, ponieważ przeszkadzają premierowi Tuskowi w utrzymaniu władzy, u której nie chce go absolutna większość Polaków. Przypominam sondaże z ostatnich tygodni, które pokazują, że Donald Tusk jest najbardziej nielubianym premierem odbieranym premierem w historii III RP. Powiedział pan profesor o przypadkach łamania konstytucji, czyli tego najwyższego prawa obowiązującego w Rzeczpospolitej. Myślę, że charakterystyczne jest, że jakoś nie widać tych koszulek na przedstawicielach
Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
– Prezydent Nawrocki rozumie, że historia musi łączyć się ze współczesnością. Premier Tusk tego nie pojmuje – ocenia prof. Andrzej Nowak w rozmowie z Radiem Wnet.
Historyk odniósł się w Poranku Radia Wnet do przemówienia prezydenta Karola Nawrockiego na Placu Piłsudskiego, które – jak podkreślił – łączyło refleksję historyczną z diagnozą współczesności. Komentował też nieobecność Donalda Tuska na oficjalnych uroczystościach w Warszawie.