Prezydent połączy prawicę? Rzecznik Nowej Nadziei mówi o pakcie senackim
Rzecznik Nowej Nadziei Wojciech Machulski w Radiu Wnet ocenił, że dwa lata rządów Donalda Tuska „to zmarnowany czas”. Wskazywał przy tym na wysokie wydatki i brak reform.Rząd Donalda Tuska nie ma się czym pochwalić. Postawił wszystko na prezydenturę i przegrał– skomentował. Pochwalił jedynie gotowość do współpracy ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego, ale skrytykował go za pomysły ograniczania wolności w sieci.Szefowi Ministerstwa Finansów Andrzejowi Domańskiemu wytknął brak sprawczości. W jego ocenie Andrzej Domański “wie, o co chodzi w gospodarce, ale politycznie nie jest w stanie przepchnąć prawdziwej reformy finansów publicznych, bo musi wykonywać te polityczne decyzje, które zapadają na Radzie Ministrów, które podejmuje Donald Tusk i te decyzje polityczne prowadzą do największego rekordowego deficytu budżetowego”.Sytuacja finansów publicznych to jedno z największych zagrożeń na najbliższe lata dla Polski, bo nic nie wskazuje na to, żeby ten dług miał się zmniejszać. Nic nie wskazuje na to, żeby tempo zadłużania miało się zmniejszać, to będzie myślę, że największe wyzwanie dla kolejnego rządu w kolejnej kadencji– mówił.Machulski odniósł się też do spekulacji dotyczących tzw. paktu senackiego po stronie opozycji. Polityk podkreślił, że dogadanie się z PiS-em w obecnej atmosferze jest bardzo trudne, ale Konfederacja dostrzega możliwość innego rozwiązania.Dogadanie się na pakt senacki z PiS-em jest w tym momencie niemożliwe. Jarosław Kaczyński regularnie nas obraża, stawia w sytuacji: albo oddajcie mi hołd, albo jesteście agentami Tuska. To niepoważne– mówił Machulski.Jego zdaniem potrzebny jest neutralny gospodarz takiego porozumienia, który mógłby połączyć rozproszone środowiska prawicowe przed przyszłymi wyborami do Senatu.Może to właśnie prezydent Karol Nawrocki, człowiek spoza partii, szanowany po prawej stronie sceny politycznej – przez nas i przez PiS – powinien być gospodarzem takiego porozumienia szerokich sił prawicowych w wyborach do Senatu– komentował.Wypowiedź Machulskiego zbiega się w czasie z wczorajszym spotkaniem Sławomira Mentzena z prezydentem Nawrockim, o którym lider Konfederacji poinformował w mediach społecznościowych. Według Mentzena rozmowa dotyczyła m.in. potrzeby współpracy środowisk konserwatywnych i kwestii gospodarczych, w tym prezydenckiego weta wobec ustaw podnoszących podatki.
To był czas, najpierw dwa tygodniowy rząd Matusza Morawieckiego, potem rządy Donalda Tuska w bardzo szerokiej koalicji, która topniała, zaczynała chociażby w swoich szeregach z partią Razem. Teraz partia Razem jest już w dość twardej opozycji. No i być może kolejne partie będą do tej opozycji dołączać. Mówiłem, że w naszym studio polityki to młody, wschodzący, nie wiem, mogę powiedzieć, świeżo upieczony mąż. Dzień dobry, Wojciech Machulski, Konfederacja Nowa Nadzieja. Dokładnie tak, dzień dobry panie redaktorze, dzień dobry państwu. Dwa tygodnie nie było pana w Polsce, wraca pan, a tu druga rocznica. I co pan sobie myśli? Szybko zleciało. Ja pamiętam naprawdę, jakby to było wczoraj te wybory, bo pracowałem też przy kampanii Konfederacji właśnie w wyborach parlamentarnych wtedy i to był na pewno ciężki moment, bo nie udało się osiągnąć tego, na co pracowaliśmy, czyli żeby od Konfederacji zależała większość w Sejmie, ale nie poddajemy się.
Jak widać, polityka jest tak dynamiczna, że niecałe dwa lata później, bo w wyborach prezydenckich już naprawdę ten wynik był... Udało się wam. Wtedy się wam udało. Natomiast to jest zmarnowany czas, moim zdaniem, te dwa lata, dlatego że w polskich... To jeszcze do oceny dojdźmy, ale rzeczywiście to, co pan powiedział, czyli ten wynik sprzed dwóch lat, jak to przepracowaliście, że to Konfederacja miała być trzecią siłą, Konfederacja miała rozdawać karty już od dwóch lat, a to się nie wydarzyło. Wiecie dlaczego? Co się zadziało w październiku, we wrześniu, dwa lata temu? To na pewno rzuciły się na nas wtedy absolutnie wszystkie siły polityczne. Teraz myślę, że staramy się lepiej z tym właśnie radzić, z tym, że jesteśmy przeciwko wszystkim, bardzo często na scenie politycznej. Myślę, że to była ważna lekcja dla całego środowiska, to znaczy studzenia też pewnych oczekiwań, bo rzeczywiście te nadzieje były bardzo duże i przez to też
No można było czuć pewne rozczarowanie, ale finalnie zwiększyliśmy swoje posiadanie w Sejmie. Jesteśmy jedyną partią takiego prawicowego buntu, która w kolejnej swojej kadencji, w drugiej kadencji już nie tylko istnieje dalej samodzielnie, ale nawet powiększyła swoje posiadanie. Uważam, że jesteśmy na jak najlepszej drodze do tego, żeby znacznie zwiększyć swoją reprezentację w kolejnej kadencji. Ta dzisiejsza data to nie tylko dwa lata od poprzednich wyborów, ale też już tylko dwa lata do kolejnych wyborów i na pewno taka perspektywa też przed nami już stoi. Są tacy pesymiści albo optymiści, że to może być szybciej niż dwa lata, chociaż szanse pewnie są nieduże. Trzeba być gotowym, ale ja też się nie spodziewam wcześniejszych wyborów. A też skoro jesteśmy w tej dwuletniej historii, w tym okresie działań Konfederacji, to jest też rozstanie z Grzegorzem Braunem.
To prawda, Grzegorz Braun przez te dwa lata... Trudne rozstanie, proste? Jak to było? Grzegorz Braun w ciągu tych dwóch lat, no niedawno zresztą, w styczniu, wybrał swoją własną ścieżkę polityczną. Jak widać opłacało się obydwu stronom, bo dzisiaj Grzegorz Braun samodzielnie ma zadowalające wyniki, zadowalające wyniki wyborów prezydenckich. Ostatni sondaż OGB 7%. Tak, sondaże dają mu klub nawet w parlamencie, także chyba się z tego powodu cieszy. Myślę, że my w Konfederacji też się nie smucimy, tak powiem eufemistycznie. Czyli to była radość, tak jak Przemysław Wippler mówił, że to trochę, przepraszam za to przysłowie, baba z wozu konią lżej. Oczywiście tutaj takie oceny też się pojawiają. Ja z ostrożności nie zajmujemy się atakowaniem naszych byłych kolegów, kroczymy własną ścieżką, ale Konfederacja, jak widać, też lepiej się wiedzie od czasu, kiedy Grzegorza Brauna
Na tym pokładzie nie ma, być może nasze elektoraty się faktycznie nie dodawały, to znaczy dla bardzo wielu naszych wyborców Grzegorz Braun jego działania były jednak zbyt, nie tyle może radykalne, co czasem nietaktowne i ja jako wyborca Konfederacji, ale też działacz Konfederacji mogę powiedzieć, że mi się również bardzo wiele akcji Grzegorza Brauna nie podoba i I cieszę się, że już nie muszę się z nich tłumaczyć. Natomiast wielu wyborców Grzegorza Brauna uważało, że nie, że ten Sławomir Męcen, Krzysztof Bosak, oni są zbyt miękko, nie są tacy bezkompromisowi i też się denerwowali na tę konfederację. Także chyba obydwie strony mogą powiedzieć, że to było rozstanie, które przysporzyło wyborców obydwu stronom. Jest takie słynne powiedzenie, że prawica mnoży się przez podział. To było sarkastyczne przez wiele lat, a tym razem chyba faktycznie coś takiego się wydarzyło.
Oczywiście idzie do góry Konfederacja i Korony Polskie i ta Konfederacja złożona z Ruchu Narodowego i Nowej Nadziei wraz z Donalda Tuska. Wróćmy na chwilę. Pan rzecznik chyba nie pamięta tak dobrze rządów pierwszych Donalda Tuska. Wtedy się zainteresowałem polityką, co prawda nie było mi daleko jeszcze do bycia wyborcą, natomiast pamiętam pierwsze wybory, którymi się tak naprawdę interesowałem, wybory w 2015 roku, to były wybory, w których cała Polska czuła zmęczenie Platformą Obywatelską tymi ośmioma latami, ale trzeba przyznać, że tamta Platforma Obywatelska jednak dużo dłużej utrzymała się na powierzchni, to znaczy... To osiem lat wcześniejszych to była dominacja Platformy. Oni wygrywali kolejne wybory, mieli swojego prezydenta jeden raz w historii Trzeciej Rzeczypospolitej, a teraz ta władza zużyła się tak niespodziewanie szybko, że jestem pod wrażeniem, w jakiej słabej formie jest Donald Tusk jako polityk.
Ja pamiętam, kiedy były poprzednie takie rocznice właśnie. rok rządów tej koalicji i oni, pamiętam, jednym tchem mówili, że ich największym sukcesem to jest odblokowanie środków z KPO. Nawet ten ich jedyny sukces pękł niedawno i teraz jest już raczej tylko pośmiewiskiem. Także to jest rząd właśnie zmarnowanych dwóch lat. Jak pan patrzy na ten gabinet, to jest stanie pan jakiegoś ministra na plus wskazać, że to jest ktoś, z kim by pan chętnie przekonał go, żeby wszedł do Konfederacji? Akurat takich, których bym chętnie widział w Konfederacji raczej nie ma. Na pewno jeszcze niedawno pozytywnie się wypowiadaliśmy, i to jest ciekawe, o polityku lewicy, to znaczy o Krzysztofie Gawkowskim. dlatego że był otwarty na współpracę w bardzo wielu sprawach, chociażby kwestia aplikacja Mobywatel, tam dużo rzeczywiście się wydarzyło w ostatnim czasie.
To zapytajmy o program Konfederacji, bo on się trochę zmienia. Jest ta ikoniczna scena z jednej z debat prezydenckich, kiedy Adrian Zandberg puszcza nagranie Sołomirowi Męcenowi, gdzie mówi, że trzeba odebrać 13-14 emeryturę, bo rok ma 12 miesięcy. Na już wyborach prezydenckich miał inny program. A teraz jaki jest wasz program? Sławomir Mence wtedy też mówił jasno, że on w wyborach prezydenckich chciał zostać prezydentem Rzeczypospolitej i szedł z konkretnym programem, co zrobi jako prezydent Rzeczypospolitej. Likwidacja 13-14 emerytury nie była wśród listy rzeczy, które zrobiłby jako prezydent, gdyby nim został po tamtych wyborach. Natomiast dzisiaj musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, jak powinien wyglądać program partii politycznej. I naszym zdaniem program partii politycznej to powinna być lista postulatów, które my sami wierzymy, że jesteśmy w stanie zrealizować.
Ale Jarosław Kaczyński mówił, że odrzucenie go to jest jakieś szaleństwo, że postawimy się na marginesie wtedy Europy. Dzisiaj Donald Trump, prawda? Mówi, że odrzuci politykę klimatyczną, to jest już mainstream mówienie o tym, że politykę klimatyczną trzeba odrzucić. Także to rzeczywiście się dynamicznie zmienia i na szczęście raczej się zmienia w stronę poglądów Konfederacji. Patrzmy właśnie na Zielony Ład, na migrację, na inne kwestie, także może i w innych kwestiach, kwestie ochrony życia czy wydatków. państwa, również ten klimat się zmieni w przyszłości. Telewizji Polsat News, Tomi Robinson był pytany o swoją wypowiedź sprzed 7-8 lat z roku 17, że rzeczywiście wtedy jeszcze to było przed wojną i przed taką masową imigracją, ale już wielu Ukraińców było na polskim rynku, że to dobrze, bo dość takie liberalne miało podejście, bo to jest dobry i tani pracownik, więc to coś dobrego jest ta imigracja.
w sklepie obsługuje nas Ukraińiec, który uczy się polskiego, który chce być fair wobec kraju, który przyjął go i dzisiaj tutaj może pracować w bezpiecznym kraju, w którym rakiety nie spadają na głowę. To jest wielka wartość dla wielu ludzi. Z takich ludzi musimy się cieszyć, którzy chcą tą polską kulturę, polski język akceptować. Panie Rzeczniku, naszym właśnie Wojciech Machulski, Rzecznik Nowej Nadziei, wicerzecznik całej Konfederacji, polityk tejże partii. Część polityków PiSu jednak znajduje w całej koalicji rządzącej jedno dobre światło i tym światłem jest marszałek Szymon Hołownia. Przez ostatnie dwa lata ewolucja nastąpiła od dużej niechęci, wręcz nawet otwartej wrogości do akceptacji, nawet pochwały strony PiSu dla Szymona Hołownia, jak to jest w przypadku Konfederacji, jak wypatrzy się na marszałka Sejmu.
Dzisiaj okazuje się, że ludzie, którzy poparli trzecią drogę, którzy często wcześniej na przykład popierali Konfederację, albo dzisiaj ją popierają, a głosowali na trzecią drogę dwa lata temu, Oni są rozczarowani, bo to nie była ta siła polityczna, która przyniosła nowość na polskiej scenie politycznej. Największą ofiarą właśnie tego rozczarowania jest Szymon Hołownia, który ku nawet mojemu też zaskoczeniu postanowił odejść z polskiej polityki. No to trzeba powiedzieć sobie jasno, on opuszcza ten okręt zwany Polska 2050, zostawia swoich kolegów na pastwę Donalda Tuska i słabych sondaży, a sam postanawia zmaksymalizować, zoptymalizować to, co zyskał w polskiej polityce i gdzieś stanowisko międzynarodowe. Dzisiaj w Sejmie mówił, że oczywiście poczuł pewne zaskoczenie po dwóch latach w tej pracy, ale mówił, że może nawet dłużej posiedzi, więc tak jakby... No może nie dostanie tej pracy w ONZ, tak?
To będzie musiał coś ze sobą zrobić. No ale właśnie tak jakby dzisiaj sugerował, że może się zasiedzić dłużej w fotelu marszałka Sejmu. Myślę, że w Konfederacji jesteśmy otwarci na różne scenariusze. Jeśli chodzi o zmiany na fotelu Marszałka Sejmu, na pewno nie będziemy popierać Włodzimierza Czarzastego. Jak ta listopadowa rotacja może wyglądać? Jakie macie scenariusze i optykę? Na pewno dużym problemem dla Donalda Tuska jest kwestia tych żądań Szymona Hołowni, no bo dzisiaj Donald Tusk jest w sytuacji, w której żądania stawia mu odchodzący z polskiej polityki lider partii, która w sondażach szoruje po dnie. Jest często na ostatnim miejscu, zdecydowanie pod progiem. Na słabego wychodzi człowiek, polityk, który daje się szantażować komuś takiemu. Myślę, że Donald Tusk nie jest chętny, żeby powołać Katarzynę Pełczyńską na łącz, na funkcję wicepremiera. A to był paronek Szymona Hołowni, że zrezygnuje sam.
Czyli jest jakby gotów wpisać się w ten projekt polityczny, którego efektem ma być przecież w gruncie rzeczy faktyczna likwidacja państwa polskiego. Dzisiaj mówił na konferencji prasowej Jarosław Kaczyński. To jest niepoważne. Oczywiście Jarosław Kaczyński jest ode mnie starszy o ponad 50 lat. Ja mam do niego jako do starszego człowieka duży szacunek, ale uprawia propagandę jak każdy lider partyjny i w związku z tym stawia nas w takiej sytuacji, że albo oddajcie mi hołd, albo jesteście agentami Tuska. To jest zupełnie niepoważne moim zdaniem i zresztą to się nie opłaca PiSowi, bo kolejne sondaże, oczywiście to są tylko sondaże, ale pewne trendy sondażowe pokazują, że po tym już chyba po dwóch miesiącach absolutnego ostrzału artyleryjskiego w Konfederację ze strony Jarosława Kaczyńskiego, PiSowi lekko spadło poparcie, a Konfederacja dalej jest na tym poziomie 15%.
Także to chyba PiS traci najbardziej na tej wojnie. Ale wracając do tego paktu, no dogadanie się z Jarosławem Kaczyńskim, który non-stop nas obraża, chyba jest niemożliwe. Więc Sławomir Mencen zaproponował, może to właśnie prezydent Karol Nawrocki, człowiek, który nie jest w żadnej partii politycznej, który jest szanowany po prawej stronie sceny politycznej, jest i szanowany przez nas, jest szanowany przez PiS oczywiście, bo oni go poparli, tak? Może on powinien być gospodarzem takiego porozumienia szerokich sił prawicowych w wyborach do Senatu? No ale wtedy właśnie sił prawicowych, no to gdzie jest ta wasza symetria, gdzie ta możliwość rządzenia jest z Platformą i z PiSem, skoro do Senatu chcecie iść chyba raczej z PiSem, ewentualnie z Grzegorzem Braunem, a nie z Platformą, czy z PSL-em, czy z Lewicą. Znaczy myślimy o tym, żeby być... Jednak koniec końców, wbrew tej retoryce, że jest równoodległość, że i ci źli, i tam ci źli, to jednak pokazuje, że Konfederacja jest na prawicy.
No Konfederacja jest na prawicy. Konfederacja jest w opozycji. Zacznijmy od tego. Nas łączy z prawem i sprawiedliwością to, że jesteśmy dzisiaj w opozycji do rządu Donalda Tuska, że jest to rząd, który chcemy odsunąć od władzy. I sposobem na odsunięcie tego rządu od władzy jest także, myślę, przejęcie większości w Senacie. Bo dla tej koalicji wspólnym mianownikiem był najpierw Pakt Senacki. Dla tej koalicji wspólnym mianownikiem było odsunięcie PiS-u od władzy. My dzisiaj chcemy odsunąć Donalda Tuska, natomiast chcemy współpracować z prezydentem Karolem Nawrockim. To jest człowiek, który moim zdaniem dzisiaj... taką nową świeżość do polskiej prawicy wniósł swoim spektakularnym zwycięstwem. Mamy bardzo dobre relacje w konfiguracji z prezydentem Nawrockim. Słomir Mencel ma świetne relacje z prezydentem Nawrockim i uważam, że jeżeli Karol Nawrocki stworzyłby pewnego rodzaju porozumienie prawicowe do Senatu...
to myślę, że to jest dobry pomysł, żeby o czymś takim pomyśleć. Natomiast to nie oznacza żadnej koalicji. Jeżeli będzie sytuacja i w Sejmie, i w Senacie, że od Konfederacji będzie zależała większość w tych obu izbach, będziemy zastanawiać się, jak sprawić, by zrealizować jak największą liczbę naszych postulatów. Czeka już kolejny gość, ale to na koniec zapytam. Podpisanie ustawy o podatku bankowym, o podwyższeniu podatku CIT dla banków, to jest złamanie deklaracji toruńskiej, czy nie? Myślę, że to na pewno trzeba rozmawiać o jakichś konkretnych projektach ustaw. Projekt CITU dla banków jest. Rząd go przedstawi. Nawet ta strona Prawa i Sprawiedliwości, która wystawiła prezydenta Nawrockiego, oni sami mówią, były takie grafiki publikowane w mediach społecznościowych PiS, że to jest de facto podwyżka podatków dla konsumentów, dlatego, że banki odrobią sobie te straty podatkowe właśnie podwyższeniem usług bankowych.
Moim zdaniem Wszelkie próby podwyższenia w taki sposób podatków bankom doprowadzą do tego, że zapłacą za to finalnie Polacy. I będzie złamaniem słowa? To będzie tak, że Konfederacja powie, panie prezydencie, podpisał pan deklarację toruńską, a ta ustawa jest podniesieniem podatków? Czyli ja liczę na to, że Karol Nawrocki nie podpisze żadnej ustawy podnoszącej podatki, no ale to też nie jest tak, że istnieje jakiś... Także tej dla banków? że istnieje jakiś Trybunał Deklaracji Toruńskiej, który orzeknie zgodność lub niezgodność z tą deklaracją, to na pewno przede wszystkim ta deklaracja była kierowana do naszych wyborców. Nasi wyborcy będą to oceniali, moim zdaniem. Wojciech Machulski, inny rzecznik Nowej Nadziei, był naszym gościem Polityk Konfederacji. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo.
Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Rzecznik Nowej Nadziei Wojciech Machulski w Radiu Wnet ocenił, że dwa lata rządów Donalda Tuska „to zmarnowany czas”. Wskazywał przy tym na wysokie wydatki i brak reform.
Rząd Donalda Tuska nie ma się czym pochwalić. Postawił wszystko na prezydenturę i przegrał
– skomentował. Pochwalił jedynie gotowość do współpracy ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego, ale skrytykował go za pomysły ograniczania wolności w sieci.
Szefowi Ministerstwa Finansów Andrzejowi Domańskiemu wytknął brak sprawczości. W jego ocenie Andrzej Domański “wie, o co chodzi w gospodarce, ale politycznie nie jest w stanie przepchnąć prawdziwej reformy finansów publicznych, bo musi wykonywać te polityczne decyzje, które zapadają na Radzie Ministrów, które podejmuje Donald Tusk i te decyzje polityczne prowadzą do największego rekordowego deficytu budżetowego”.
Sytuacja finansów publicznych to jedno z największych zagrożeń na najbliższe lata dla Polski, bo nic nie wskazuje na to, żeby ten dług miał się zmniejszać. Nic nie wskazuje na to, żeby tempo zadłużania miało się zmniejszać, to będzie myślę, że największe wyzwanie dla kolejnego rządu w kolejnej kadencji
– mówił.
Machulski odniósł się też do spekulacji dotyczących tzw. paktu senackiego po stronie opozycji. Polityk podkreślił, że dogadanie się z PiS-em w obecnej atmosferze jest bardzo trudne, ale Konfederacja dostrzega możliwość innego rozwiązania.
Dogadanie się na pakt senacki z PiS-em jest w tym momencie niemożliwe. Jarosław Kaczyński regularnie nas obraża, stawia w sytuacji: albo oddajcie mi hołd, albo jesteście agentami Tuska. To niepoważne
– mówił Machulski.
Jego zdaniem potrzebny jest neutralny gospodarz takiego porozumienia, który mógłby połączyć rozproszone środowiska prawicowe przed przyszłymi wyborami do Senatu.
Może to właśnie prezydent Karol Nawrocki, człowiek spoza partii, szanowany po prawej stronie sceny politycznej – przez nas i przez PiS – powinien być gospodarzem takiego porozumienia szerokich sił prawicowych w wyborach do Senatu
– komentował.
Wypowiedź Machulskiego zbiega się w czasie z wczorajszym spotkaniem Sławomira Mentzena z prezydentem Nawrockim, o którym lider Konfederacji poinformował w mediach społecznościowych. Według Mentzena rozmowa dotyczyła m.in. potrzeby współpracy środowisk konserwatywnych i kwestii gospodarczych, w tym prezydenckiego weta wobec ustaw podnoszących podatki.