Mentionsy Mentionsy
Radio Wnet
Radio Wnet

„Ponad 90 proc. rakiet strąconych”. Izraelczyk o tym, co dzieje się w jego kraju

03.03.2026 ·10 min 33 s

Włodzimierz Rubin, obywatel Izraela, który obecnie przebywa w Warszawie z powodu zamknięcia izraelskiej przestrzeni powietrznej, relacjonował na antenie Radia Wnet, że mimo irańskich ataków sytuacja w kraju pozostaje pod kontrolą, a większość pocisków została przechwycona.„Ponad 90 proc. to było strąconych – i dronów, i rakiet”– mówił, podkreślając skuteczność izraelskiej obrony powietrznej.Dwa najtragiczniejsze trafieniaWedług jego relacji najpoważniejsze skutki przyniosły dwa uderzenia. Jedna rakieta spadła w centrum Tel Awiwu, niszcząc budynek i powodując śmierć jednej osoby. Druga trafiła w budynek mieszkalny w innej miejscowości – tam zginęło dziewięć osób z kilku rodzin.Rubin zaznaczył, że w małym kraju, jakim jest Izrael, trudno byłoby ukryć poważne zniszczenia obiektów wojskowych.„Jeśli coś gdzieś spadnie, to od razu wszyscy wiedzą”

Mamy połączenie telefoniczne z panem Włodzimierzem Rubinem. Dzień dobry panu. Dzień dobry. Który jest mieszkańcem Izraela, ale też mieszkańcem Warszawy. Teraz przebywał pan w Warszawie, ale czy pan ma kontakt z tymi wszystkimi przyjaciółmi, którzy mieszkają w Tel Awiwie, w Jerozolimie i w innych miastach Izraela? Czy pan wie, co tam się dzieje i jak skuteczne są odwetowe ataki Iranu? Muszę poprawić, nie jestem mieszkańcem Warszawy, byłem przez przypadek w Warszawie i utknąłem, bo strefa powietrza w Izraelu została zamknięta, a miałem wracać w sobotę. To jest raz. Dwa, oczywiście, że mam kontakt, mam kontakt z rodziną, cały czas na bieżąco wiem, co się tam dzieje.

Jakie były plany między dwoma państwami? Kto pierwszy? Co jeszcze? Tego na pewno nie będziemy wiedziały. Nie wiem, może kiedyś się dowiemy. Ale widziałem generała amerykańskiego, wysokiego szczebla, który blisko jest Białego Domu, który powiedział, że to była perfekcyjnie zaplanowana akcja i planowana od wielu, wielu lat, pokazująca taką właściwie doskonałą koordynację między... Armią amerykańską, a armią izraelską, więc być może nieplanowana była sobota rano, ale generalnie rzecz biorąc przygotowania do tej wojny trwały bardzo długo. To na pewno, to na pewno. Przypadek był, że to stało się w sobotę, trochę wcześniej niż podobno były plany. Też widocznie te spotkania tego reżimu były w sobotę, bo jedną sobotę jest świętem dla Izraela, dla Żydów i na pewno byli pewni, że nie zaatakują w taki dzień z rana, a też nie z rana, przeważnie to jak mówiłem, że w nocy są takie ataki.

Jest też dużo czasu teraz, dlatego że gdy jest wystrzał z Iranu, to już są ludzie ostrzegani, że za kilka minut będzie alarm, także wszyscy wiedzą, co mają robić. Gorzej było, jak były Izraelby ostrzegane z gazy. To zabierało dosłownie do najbliższego miasta przy gazie. Ludzie mieli 10 sekund, żeby mogli się gdzieś schować w stronę. Obecnie jest dużo lepiej, bo wiadomo, że w ileś tam minut, 10 minut jest wystrzał, tak że wszyscy mają czas na schronienie. Dlatego jest tak mało ofiar. A jak bywa pan, bo bywał pan w Izraelu wtedy, kiedy były ataki rakietowe choćby Hezbollahu na Izrael, a teraz jest ta wojna o Iran.

Czy pojawił się strach wśród mieszkańców Izraela, czy też to jest taka codzienność? To jest codzienność od wielu lat. Czasami jest dłuższa przerwa. Nie myślę, że jest strach. Ludzie się nie boją. Nawet teraz jest święto Purym, także wszyscy świętują to święto w schronach, przebierając się, bo to takie święto, karnawał. I muzyka i wszystko. Też wiem, że jest trochę turystów z Polski, którzy tam utknęli. Także mogą widzieć na swoje oczy, że życie toczy się normalnie. Ja na przykład pracuję w budowlance, to już pierwszego dnia...

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.