Odwołany szczyt Trump-Putin
Według administracji prezydenta Stanów Zjednoczonych nie dojdzie do planowanego spotkania Donalda Trumpa z Władimirem Putinem w Budapeszcie.
Serwis międzynarodowy Radia Wnet. Dzień dobry Państwu, przy mikrofonie Mikołaj Murkosiński. Witam serdecznie w serwisie międzynarodowym Radia Wnet. W dzisiejszym programie porozmawiamy o zamieszaniu wokół planowanego szczytu Trump-Putin w Budapeszcie. Przeniesiemy się również do Ameryki Łacińskiej, ponieważ tam mają miejsce głębokie zmiany które być może odmienią ogólnie rzecz biorąc oblicze tego subkontynentu. Wreszcie zoom na Afrykę, a w nim wybory prezydenckie na wybrzeżu Kości Słoniowej oraz kolejna runda rozmów między Rwandą a Demokratyczną Republiką Konga w Waszyngtonie. Ale zaczynamy od pytania, czy dojdzie do kolejnego spotkania między Donaldem Trumpem a Władimirem Putinem do spotkania, które miało odbyć się w Budapeszcie.
Na ten temat, jak również na temat w ogóle możliwości zawieszenia broni na Ukrainie, rozmawiał z dziennikarzami wczoraj Donald Trump. Posłuchajmy. Nie chcę spotkania po nic. Nie chcę marnować czasu. Zobaczymy, co się wydarzy. Doszliśmy do tych wszystkich porozumień, świetnych i solidnych porozumień pokojowych. Powiedziałem, aby powrócili do linii frontu, żeby się wycofali i wrócili do domów, aby trochę odpocząć, ponieważ mamy dwa kraje, które się nawzajem zabijają, które tracą odpieczeństwo. 5-7 tys. żołnierzy tygodniowo, więc zobaczymy, co się stanie. Do tej wojny nigdy by nie doszło, nawet przez milion lat, gdybym był prezydentem i Putin też o tym wie.
Ale do niej doszło i muszę zobaczyć, czy da się ją zakończyć. Ale to nie ma na nas wpływu, bo to nie my tracimy tam żołnierzy. Kiedy zostałem prezydentem, sprawy wymykały się spod kontroli. Mogło to się skończyć III wojną światową. Teraz strzelają do siebie i się zabijają. I myślę, że Putin i Zeleński chcą, aby to się skończyło. Myślę, że to się skończy. Rzecznik Kremla Dmitri Pieskow powiedział z kolei, że spotkanie wymaga jeszcze dodatkowych przygotowań, które według niego nadal trwają. Wygląda jednak na to, że problemem jest po prostu brak akceptacji przez stronę rosyjską opcji forsowanej przez Donalda Trumpa, aby konflikt zawiesić, zamrozić wzdłuż obecnej linii frontu.
Generalnie na razie mówimy o dużym zawieszeniu i de facto prawdopodobnie sprawa zakończy się po prostu, prawdopodobnie oczywiście nie mam do tego stuprocentowej pewności, ale jednak. Po prostu pozostawieniem Alvaro Uribe w spokoju, przynajmniej w tej sprawie. Zbyszku, to w takim razie jeszcze pytanie dodatkowe, ponieważ wspomniałeś o aktualnym prezydencie Kolumbii, Gustawie Petru. I ten został określony przez Donalda Trumpa mianem lidera gangu narkotykowego oraz również także decyzja Stanów Zjednoczonych, aby wstrzymać pomoc dla Kolumbii.
O co chodzi w ogóle w tych najwyraźniej napiętych stosunkach między dwoma państwami? Może sięgniemy troszkę do przeszłości. Kolumbia rzeczywiście za czasów prawicy, czyli praktycznie cały czas, bo weźmy pod uwagę, że Gustavo Petro jest pierwszym de facto w historii pierwszym lewicowym prezydentem Kolumbii. Ale Kolumbia zawsze była sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, również sojusznikiem wojskowym. I tutaj, o ile na początku Gustawu Petru, kiedy obejmował rządy, te stosunki ze Stanami Zjednoczonymi były w miarę przyjazne, jeszcze za czasów również rządów Joe Bidena jako prezydenta Stanów Zjednoczonych. Od tego czasu, kiedy zmienił się prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump, który stawia generalnie na konfrontację z praktycznie całym światem, również światem latynoamerykańskim, te stosunki się pogorszyły.
Obydwaj panowie są bardzo mocno wygadani, obydwaj panowie są populistami, obydwaj panowie też mają jakieś tam swoje racje. Stawianie Gustavo Petro jako szefa kartelu narkotykowego moim zdaniem jest bzdurą. Gustavo Petro rzeczywiście miał swoją przeszłość, jeżeli chodzi o tę przeszłość partyzancką, ale to były też dawne czasy. Natomiast... Tu, jeżeli można byłoby iść tą myślą Donalda Trumpa, ewentualnie można byłoby tutaj się zastanowić, jak wyglądają stosunki Gustavo Petro z Nicolás Maduro. Przypomnijmy, przewódcą de facto nieprawym, przewódcą Wenezueli, który jest uważany, i to nie tylko przez Donalda Trumpa, za głowę kartel de los Soles, czyli tej jednej z najpotężniejszych,
starał się wprowadzić te rokowania pokojowe, zakończyć wojnę domową, która trwa od wielu dekad i która prawdopodobnie szybko się nie zakończy. Więc moim zdaniem jest to stwierdzenie mocno krzywdzące. Z drugiej strony też nie widać ze strony Gustavo Petro jakiejś wielkiej chęci dobrej, owocnej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi, co akurat uważam, że jest błędem, bo tutaj jednak ten Tutaj ta pomoc wojskowa była bardzo pomocna dla Sił Bezpieczeństwa Kolumbii i ta obecność części Komandosur na terenie Kolumbii również gwarantowała w pewien sposób bezpieczeństwo. Ale wiecie państwo, Donald Trump też bardzo często zmienia swoje zdanie, w związku z tym pytanie jest teraz takie, co ewentualnie Kolumbijczycy, dwa tygodnie temu w końcu rozmawialiśmy o stosunkach prezydenta Brazylii Luisa Inácio Lula da Silva z Donaldem Trumpem w kontekstach stosunków amerykańsko-brazylińskich.
I też mówiliśmy, że Lula ma kilka kart, kilka asów w rękawie. Pytanie jest takie, czy Gustavo Petro takie karty wysoko notowane też ma, które ewentualnie mógłby zaoferować Donaldowi Trumpowi. Do tematu ogólnie chyba stosunków administracji Donalda Trumpa ogólnie rzecz biorąc do... Ameryki Łacińskiej oraz do tego, jak Donald Trump postrzega te interesy amerykańskie w południowej części kontynentu amerykańskiego. Do tego wszystkiego jeszcze wrócimy. Bardzo dziękuję. Zbyszek Dąbrowski, audycja Republika Latina, na którą oczywiście zapraszamy. Podobnie jak program Tres por Tres. Do usłyszenia, Zbyszku. Dziękuję bardzo. Miłego popołudnia wszystkim Państwu. Jego popołudnia, a my jeszcze na koniec tej części, powiedzmy, informacyjnej naszego serwisu zakończymy Syrią, sytuacją w Syrii, ponieważ tam dość ciekawa sytuacja w północno-zachodniej części kraju, w regionie Harim.
A teraz przenosimy się bardziej na południe. Przynajmniej tematycznie, bo w Waszyngtonie kończy się już drugi dzień rozmów między przedstawicielami Rwandy i Demokratycznej Republiki Konga. Przypomnijmy, że w czerwcu tego roku pod egidą administracji Donalda Trumpa zostało podpisane porozumienie kończące wieloletnią wojnę na obszarze Wielkich Jezior i w regionie Kivu. To jest pogranicze między Rwandą a Kongiem. Mówimy tutaj o środkowej części Rwandy. południowej części Afryki. Na początku 2025 roku rebelianci tzw. Ruchu 23, który ma być wspierany przez Rwandę, zajęli miasto Goma, położone na wschodnich krańcach Demokratycznej Republiki Konga.
Jest to wojna, która toczy się w zasadzie od czasu ludobójstwa w Rwandzie od roku 1994. Ten obszar, który jest niezwykle bogaty, czyli wschodnie Kongo, obszar, który jest niezwykle bogaty w najróżniejsze bogactwa, złoża naturalne, m.in. złoża diamentów, ale również... Również złota. To wszystko to są te wyzwania i to jest to, o co rozgrywa się w zasadzie ta wojna, o której cały czas zapominamy. Jednak Donald Trump, mówiąc o tych wojnach, które miał zakończyć w tym momencie... Według jego licznika oczywiście jest już ich 8.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Według administracji prezydenta Stanów Zjednoczonych nie dojdzie do planowanego spotkania Donalda Trumpa z Władimirem Putinem w Budapeszcie.