Nadchodzi fala zwolnień. „Solidarność” gotowa na protesty
Solidarność ostrzega przed falą zwolnień w sektorach, które uważa za strategiczne: energetyce, górnictwie i hutnictwie. Bartłomiej Mickiewicz mówi też o kulisach braku dialogu z rządem i zapowiada wiosenną mobilizację w Warszawie.
Czy państwo są zapraszani na obrady rządu? Czy państwo jako siła, która liczy, tak jak pan powiedział, pół miliona członków, są dopraszani jako konsultant chociażby do decyzji, które podejmuje obecnie władza? No właśnie, tu mamy jeden z głównych problemów, z którym się borykamy od dwóch lat. To już nawet nie chodzi o Solidarność i nie chodzi o to, że mamy pół miliona członków związku, ale ja bym też chciał zwrócić uwagę na to, Jakie zasługi dla tego kraju ma po prostu Solidarność? Ta Solidarność, która... Myślę, że wszyscy sobie zdają sprawę, że w tym kraju bardzo duże zmiany zaszły dzięki właśnie Solidarności. Ale jest Rada Dialogu Społecznego, panie redaktor, i to jest twór, w którym funkcjonujemy jako związki zawodowe, funkcjonujemy jako strona rządowa i strona pracodawców.
To są działania takie, które pokazują te właśnie miejsca, o których wcześniej rozmawialiśmy. Zakłady pracy, branże, w których się dzieje coś złego. Bardzo się cieszę, bo uważam, że to był nasz duży sukces. Udało nam się zebrać bardzo dużą ilość grup społecznych, stowarzyszeń. 28 lutego w historycznej sali BHP w Gdańsku spotkaliśmy się wszyscy, którym na sercu leży dobro Polski. Ciekawostka, nie słyszałem o takiej sytuacji, żeby Związek Zawodowy wspólnie mówił z grupą pracodawców, a było tam Stowarzyszenie Czyste Powietrze, które zostało oszukane na tym słynnym programie, więc my nawet z pracodawcami jesteśmy w stanie się w pewnych kwestiach porozumieć. Trzecim etapem tych naszych działań będzie wiosenna, mam nadzieję, jak największa akcja protestacyjna w Warszawie.
No właśnie, w związku z tym, o czym mówimy. Polityka klimatyczna, Zielony Ład, ETS, ETS2, o którym nie wiem, czy wszyscy zdają sobie sprawę, że akurat ten ETS, ETS2 będzie dotykał bezpośrednio wszystkie gospodarstwa domowe, więc nawet jeżeli ktoś nie pracuje w przemyśle energochłonnym, to też go to dotknie. Sprzeciwiamy się temu, będziemy próbowali coś robić. Mamy nadzieję, że w jakiś sposób Że w jakiś sposób rządzący porozum do głowy pójdą i zaczną właśnie to, co pani redaktor mówi, robić. Jeżeli Związek Zawodowy Solidarność czy pół miliona ludzi, my naprawdę mamy doświadczonych ekspertów, naprawdę mamy osoby w każdej branży, z którymi warto rozmawiać i warto zapytać, czy na przykład restrukturyzacja firmy, czy pomysł na działanie firmy jest dobry, czy może ewentualnie trzeba byłoby go zmienić.
W związku z tym, że jestem zastępcą szefa Solidarności, mam nadzieję, że nie jest to relikt epoki i na pewno staramy się o to, żeby tym reliktem epoki nie był. Na pewno nie tracimy liczebności, a oczywiście jest tak, że ludzie odchodzą na emeryturę, więc ta fluktuacja, ta fluktuacja związkowa funkcjonuje. Nie jest to zadowalające, przynajmniej z mojej perspektywy, w sensie ilość osób, która się do Związku Zawodowego Solidarność zapisuje. Widzę tendencję Taką, że jest po prostu coraz trudniej, ale trudniej jest moim zdaniem ze względów takich ogólnospołecznych. Ludzie nie czują, ludzie są zatomizowani i edukacja i różnego rodzaju działalność społeczna moim zdaniem przez ostatnie kilkanaście albo nawet kilkadziesiąt lat powoduje to, że ludzie
Że ludzi odsuwa się od jakiegokolwiek zrzeszania się gdziekolwiek, więc naprawdę jest bardzo... Działania na rzecz dobra wspólnego. A szczególnie działania na rzecz dobra wspólnego. Prowadzimy różne kampanie edukacyjne, próbujemy młodych ludzi zachęcać do tego, żeby w związku zawodowym Solidarność byli i naprawdę tacy ludzie są. I coraz większa grupa takich ludzi w związku zawodowym Solidarność funkcjonuje. Myślę, że jeszcze jest bardzo dużo do zrobienia, ale nie jest tak źle, jakby się wszystkim wydawało i mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej. Ja mam takie wrażenie, bo zapytałam pana dlatego, że tu nawet nie chodzi o liczby i statystyki, tylko chodzi o to, że młodzi mają siłę buntu, który jest kompletnie inny niż już dojrzali. I to, co wtedy ja widziałam w kopalni Wesołej na strajku,
Kiedy widać było, że tam po prostu jest poważne wzburzenie, że to jest siła, którą związek zawsze miał i to jest siła, która doprowadziła do zmian w Polsce, więc kolebka Solidarności ma na sobie podwójną odpowiedzialność. Pan jako Zastępca przewodniczącego tym bardziej, że tu po prostu chyba państwo nie mogą pozwolić na pewne rzeczy, które się dzieją w Polsce. I pan powiedział, że zapowiadana jest akcja protestacyjna. Kiedy się ona odbędzie? Dokładnie jeszcze nie mamy określonej daty, ale na pewno to będzie wiosna tego roku, więc myślę, że wszyscy zauważą, jeżeli Solidarność wyjdzie na ulicę, także... To będziemy na pewno obserwować.
Dla mnie ważne jest to i tutaj na tym próbuję naszą retorykę opierać, że jeżeli dzieje się źle w górnictwie, To każda inna grupa zawodowa powinna temu górnictwu pomóc, jeżeli chodzi o Solidarność, bo potem może się dziać w innej grupie zawodowej i wtedy ci górnicy tym nauczycielom, pielęgniarkom, komukolwiek innemu pomogą. Na tym polega Solidarność i tego ducha właśnie, tego ducha Solidarności w Solidarności w tej chwili chcemy wzbudzić, no mam nadzieję, że to się uda. Też mamy taką nadzieję. To a propos Solidarności, my w Radio Wnet prowadzimy na platformie Patronite zbiórkę na rzecz tych, którzy ucierpieli w Libanie. Już wiemy, że przekroczyliśmy dwukrotnie, jednokrotnie, czyli zrobiliśmy 100% więcej niż założyliśmy.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Solidarność ostrzega przed falą zwolnień w sektorach, które uważa za strategiczne: energetyce, górnictwie i hutnictwie. Bartłomiej Mickiewicz mówi też o kulisach braku dialogu z rządem i zapowiada wiosenną mobilizację w Warszawie.