Mentionsy Mentionsy
Radio Wnet
Radio Wnet

Mercosur, strefy wpływów i Iran. Ryszard Czarnecki: Polska nie odrobiła pracy domowej

12.01.2026 ·17 min 7 s

Umowa handlowa UE–Mercosur to nie tylko zagrożenie dla rolnictwa, ale także niewykorzystana szansa dla kluczowych branż polskiej gospodarki – przekonuje b. europoseł PiS. 

Cała elita rosyjska obecnie mieszka w Kijowie, w Warszawie, w Nowym Jorku, w Londynie. W Iranie mimo wszystko tam jeszcze jakieś kwestie, że tak powiem, intelektualistów którzy mogli stanąć na czele opozycji, wyglądały trochę inaczej. Tam się kształtowały te środowiska. Jestem specjalistą od Iranu, ale trudno, żeby było gorzej od Rosji, pani redaktor. To tutaj w takim razie stawiamy teraz kropkę i przejdźmy jeszcze do polskiej gospodarki. Prezydent Karol Nawrocki ma 7 dni na decyzję w sprawie ustawy budżetowej na 2026 rok. Z jednej strony oczywiście premier Donald Tusk, no rząd czeka na podpis prezydenta, ale pojawiły się takie doniesienia medialne, że w Pałacu Prezydenckim już jakby trwają jakieś rozmowy, czy jest możliwe złożenie skargi do Trybunału Konstytucyjnego.

Jak to wygląda? Czy prezydent realnie może zablokować budżet, czy tylko opóźnić całą procedurę? Pani redaktor zadała dobre pytanie. Czy jest możliwość złożenia skargi? Jak zwykle w polskiej polityce teoretycznie jest, w praktyce wygląda to różnie. Bo rzeczywiście prezydent nie może zawetować ustawy budżetowej, pani redaktor, szanowni państwo, ale może ją skierować do Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent to jak wiadomo ma wątpliwości co do tego budżetu, szczególnie co do mówiąc kolokwialnie obcięcia wydatków na instytucje, które nie znajdują się pod kontrolą osób związanych z obecną ekipą rządową. Na przykład ucięto z tego co się orientuje wydatki na Instytutu Pamięci Narodowej oraz na Kancelarię Prezydenta, którego właśnie tutaj jest głównym ośrodkiem opozycyjnym wobec rządu.

No czarujące po prostu i to w winkodaniu ekipy rządzącej, która mówi o standardach demokratycznych, europejskich. No ale to już pozostawmy wyborcom. Prezydent może to skierować do Trybunału, tylko obecnie sytuacja wygląda taka, że do rozpoznania takiej skargi prezydenckiej jest potrzebna większość ilość sędziów niż ta, która w tym Trybunale obecnie zasiada, ponieważ koalicja rządząca nie uzupełniła składu Trybunału Konstytucyjnego, przez co bodajże tam potrzebnych jest 11 sędziów, a obecnie chyba w Trybunale jest 9. Nie chciałbym się pomylić, ale takie są proporcje. Więc jeżeli by prezydent to złożył, no to Trybunał Konstytucyjny nie ma się jak tym zająć, ponieważ jest wymóg, żeby tych sędziów było więcej niż jest. Więc de facto, ja nie jestem prawnikiem, ale odbiera to prezydentowi...

Odbiera w pewnym zakresie możliwość skierowania tego do kontroli Trybunału Konstytucyjnego. No i po paranoi, paraliżu w sądownictwie, w kwestiach bardzo różnych, kolejnych, w dyplomacji, teraz będziemy mieli jeszcze podobny paraliż i paranoję, nie bójmy się tego słowa, w sektorze finansów publicznych. A gdybyśmy wzięli pod uwagę taki scenariusz, że budżet nie wchodzi w życie na czas, to co to by oznaczało? Jak wtedy działa państwo? Nie wiem, jeżeli chodzi o 500, czy teraz już o 800, prawda? Plus o emerytury, wojsko, inwestycje, wypłaty i tak dalej, i tak dalej. W perspektywie naszych słuchaczy to nie będzie miało za dużej zmiany, ponieważ mamy wtedy, panie redaktor, szanowni państwo, projekt ustawy i wtedy rząd i administracja działa na tak zwanym prowizorium budżetowym.

Pytanie, czy to się nie przerodzi właśnie na to, że oni będą kupowali obligacje, ale po wyższej cenie będą się domagali duże instytucje finansowe wyższych wyceny polskich obligacji rządowych, bo będą uważali, że tam ryzyko jest większe. No i trudno im się dziwić, ponieważ konflikt polityczny w Polsce jest już tak ostry, że rzeczywiście jakieś inwestorzy z Luksemburga, z Holandii, z krajów zatoki perskie mogą się bać tutaj inwestować pieniądze. Jeżeli na przykład nie będzie wiadomo, czy ten budżet jest, czy go nie ma, nie będzie można przyjąć odwołania Trybunału Konstytucyjnego, części Sądu Najwyższego też. Takie warunki są. Dlatego się dziwię, czemu pan minister Domański tutaj bardziej nie mediuje, bo w jego interesie jest to, żeby był spokój. A czy taki przeciągający się, czy opóźniony albo brak budżetu mógłby doprowadzić do szybszych, do przyspieszonych wyborów?

Jeżeli Trybunał Konstytucyjny by odrzucił, to być może tak, ale nie mamy w pełnym składzie Trybunału Konstytucyjnego. Państwo nie może działać bez budżetu. No właśnie, a kto w takim razie, jeżeli będzie, no bo to z jednej strony wydaje się trochę abstrakcyjny scenariusz, z drugiej strony niestety nie. Jak patrzymy na to, pan wspomniał, prawda, o poszczególnych jakby turbulencjach, wręcz trzęsieniach ziemi, czy jeżeli chodzi o polskie sądownictwo i tutaj możemy wiele takich niestety jakby przestrzeni wymienić. Kto powinien wziąć wtedy odpowiedzialność za taki ewentualny paraliż, odpowiedzialność polityczną? Odpowiedzialność polityczna, panie redaktor, zawsze leży mniej więcej tutaj po środku. Ja powiem szczerze, nie chcę się tutaj stawiać po żadnej stronie tego sporu, ale dziwię się troszeczkę rządowi, że idzie na taki ostry kurs, szczególnie, że chwilę przed rozmową z panią redaktor zobaczyłem nowe grafiki, które politycy obozu rządzącego w sieci udostępniają, gdzie pan prezydent Nawrocki jest tam w takim stroju do boksowania.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.