Mercosur: Niemcy chcą zdobyć rynek. Chiny już tam są
Niemcy liczą, że umowa Unii Europejskiej z państwami Mercosur otworzy przed ich przemysłem ogromny rynek Ameryki Południowej. Problem w tym, że na miejscu od lat bardzo mocno działają już Chiny. Adam Gniewecki zwraca uwagę, że niemieccy producenci nie wchodzą więc na dziewiczy teren. Czeka ich bezpośrednia rywalizacja z chińskim przemysłem, który zdążył zbudować tam silną pozycję.
A szczególnie dotyczy to elektrotechniki i budowy maszyn. Znowu tradycyjnych specjalności niemieckich. I teraz spójrzmy na to, co się dzieje w krajach Mercosur. Niemcy chcą wejść do Ameryki, właściwie całej Ameryki Południowej, ze swoimi wyrobami przemysłowymi, ale na tych rynkach już od dawna działają Chiny. I działania Chin są bardzo potężne. Chiny w 2024 roku już odpowiadały za 26% całego eksportu Mercosur i 27% jego importu. Proszę zauważyć, że to jest bardzo dużo. To raz. A dwa, eksport z importem jest zbalansowany.
A do tego wszystkiego około jedna trzecia importowanych do Brazylii maszyn pochodzi z Chin. Czyli żeby Państwa nie domęczyć, nie zamęczyć i domknąć. Niemcy. Co proponują? Technologia, maszyny, samochody, chemia, urządzenia przemysłowe. Maszyny elektryczne, elektronika, urządzenia przemysłowe. A Mercosur potrzebuje przede wszystkim maszyn, infrastruktury, energetyki, transportu i technologii. To wszystko oba te kraje mogą im dostarczyć, ale Chiny w tym wyścigu są o kilka długości z przodu. Bo Niemcy chcą wejść na ten rynek, a oni na tym rynku są bardzo dobrze osadzeni. Czyli umowa UE-Mercosur otwiera niemieckiemu przemysłowi ogromny rynek, ale Niemcy wchodzą do niego z pozycji coraz silniej atakowanej przez Chiny.
Ale nie uratują własnego przemysłu. Tutaj można mieć schadenfreude, ale cóż, my stracimy bardzo dużo i mam nadzieję, że ta polska wieś mimo zapowiedzi nie zniknie. To teraz przejdźmy do metali ziem rzadkich. Wiemy, że jest w Radio Wnet klub przyjaciół metali ziem rzadkich we wtorki o godzinie 18. Dużo się tam mówi na temat metali ziem rzadkich. To powiedzmy, panie redaktorze, dlaczego Mercosur ma istotne znaczenie? Bo w sumie jak się spojrzy na produkcję i zasoby, to jednak Chiny i Stany Zjednoczone są tutaj przodującymi krajami. Ale Mercosur nie ma nic wspólnego prawie z metalami ziem rzadkich. Ale trochę ma, nie dużo. No niezupełnie chyba. To znaczy, jest jedna rzecz.
Że głównie Brazylia dopiero zaczyna wydobywać, więc jeżeli Brazylia wydobyła w zeszłym roku 21 ton, W ciągu roku metali ziem rzadkich w porównaniu z tym, że Chiny wyprodukowały 270 tysięcy ton tego samego, to widzimy, że udział Brazylii jest mniej niż śladowy w rynku światowym. Ale po kolei może dojdziemy do tego pani redaktor. Metale te mają jeszcze jedno bardzo ważne znaczenie. Znaczenie wojskowe. Putin kiedyś powiedział, Nie wiem, czy Putin miał rację.
I teraz największymi producentami metali ziembrzatki, czy posiadającymi, największe złoża na świecie są. Chiny, Myanmar, czyli dzisiejsza Birma, Australia i Stany Zjednoczone. Ale Chiny wyprzedzają wszystkich o wiele dłużej. A mam wrażenie, że cały czas im mało. Chiny odpowiadały w 2024 roku za około 60% światowego wydobycia. Państwo Środka odpowiadało za 91% światowej produkcji rafinowanych metali ziembrzatkich wykorzystywanych do magnesów. 91%, prawie wszystko. Można wydobyć rudę metali ziem rzadkich w jakimś kraju, ale dalsza droga może prowadzić do zakładów przetwórczych w Chinach.
Chińska przewaga jest jeszcze większa w tych magnesach trwałych. Chiny odpowiadały za około, w 2024, 94% światowej produkcji magnesów spiekanych. Te magnesy są nieodzowne do wszystkiego. W kosmos latają do wojskowych zastosowań, do rakiet i tak dalej. Czyli tak specyfika, czy fenomen metali ziem rzadkich tkwi w tym, że nie wystarczy mieć ich pod ziemią u siebie. Trzeba jeszcze mieć i umieć je wydobyć, rozdzielić, oczyścić i zamienić w produkt, którego potrzebuje przemysł. Technika i technologia jest tutaj tajemnicą.
Zaczyna budować swój przemysł wydobycia i przetwarzania metali ziem rzadkich. A dotychczas produkcja Brazylii była znikoma, jak mówiłem, 20 ton w porównaniu z 270 tysiącami ton uzyskiwałem przez Chiny. Kraje wożą te metale tam i odbierają produkt. Chińczycy mają fantastyczny zarobek. Ten mit o prymitywnych chińskich przemyśle już się dawno skończył. Na przykład mówi się, że w kontekście Ameryki Południowej i Brazylii, że chińskie samochody są lepsze i tańsze niż niemieckie. I to jest problem dla Niemców dopiero. No ale też mówi się, że są czymś jeszcze obarczone, że może być tam jakaś kamera, inwigilacja i tak dalej.
No może bardziej to, że jest pewien wkład pracy niewolniczej. To może być. To też. No i ogólnie wspieranie komunistycznej partii Chin i tego ustroju. Ale Chiny pożerają świat gospodarczy. Jeżeli Chiny rozbiją potęgę niemiecką gospodarczą, to wejdą do Europy z handlem w sposób ogromny. Ale wróćmy do Brazylii, która ma wielkie złoża, których przez całe lata nie wykorzystała. A po prostu przyczyną były wysokie koszty, brak rozwiniętego przemysłu przetwórczego i niewystarczające inwestycje w tym względzie. I teraz w Chinach istniała kopalnia, już nie będę mówił gdzie dokładnie i tak dalej, która się nazywa Serra Verde, czyli Zielona Ziemia.
Mamy dwie firmy australijskie, które inwestują, budują kopalnie w innych miejscach niż Sierra Verde oraz Chiny też są obecne. To jest wszystko. Europa nie jest obecna. Chińczycy prawdopodobnie będą się starali zneutralizować Brazylię w jakiś sposób. No i kto najbardziej interesuje się Brazylią, żeby to podsumować? USA, Australia i Kanada. To jest bardzo intensywna eksploatacja i inwestycje. Te trzy kraje uprawiają tą działalność. Chiny są również obecne, ale ich aktywność jest na razie mniejsza. Europa jest zainteresowana jedynie zabezpieczeniem dostaw i technologiami przetwarzania
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Niemcy liczą, że umowa Unii Europejskiej z państwami Mercosur otworzy przed ich przemysłem ogromny rynek Ameryki Południowej. Problem w tym, że na miejscu od lat bardzo mocno działają już Chiny. Adam Gniewecki zwraca uwagę, że niemieccy producenci nie wchodzą więc na dziewiczy teren. Czeka ich bezpośrednia rywalizacja z chińskim przemysłem, który zdążył zbudować tam silną pozycję.