Mentionsy Mentionsy
Radio Wnet
Radio Wnet

Łukasz Pawłowski: Konfederacja przespała czas po sukcesie wyborczym Mentzena. M.in. stąd wzrost poparcia Brauna

18.12.2025 ·23 min 34 s

Spychanie Korony na margines tylko ją wzmocni - wskazuje prezes Ogólnopolskiej Grupy Badawczej. 

Możemy, aczkolwiek gdzieś mamy jakiś kłopot, bo lepiej słuchać mruczenie kota niż głos pana prezesa. O, i teraz jest dobrze, bo po prostu kot leżał na mikrofonie. Chciał nie tylko wyglądać, ale też chciał coś powiedzieć i ja to w pełni rozumiem. Mruczenie kota było bardzo sympatyczne na początek. No dobrze, nie wiem, czy jak kot mruczy Grzegorz Braun, ale pewnie się cieszy, kiedy widzi sondaże. Myśmy o tym mówili trzy tygodnie temu, przed moim urlopem, że zdaniem pana profesora można się spodziewać mijańki między Konfederacją Sołomira Mencena i Krzysztofa Bosaka, a Konfederacją Korony Polskiej Grzegorza Brauna. No i to się sprawdziło, przynajmniej w sondażu pańskiej pracowni, szybciej niż pan przewidywał.

No właśnie, znowu Łukasz Powłoski się mylił, bo Łukasz Powłoski mówił, że tak do marca tam i Janka się może wydarzyć, a ona się wydarzyła od razu. Ale na razie jakby w naszym sondażu, więc jakby sam to przewidziałem, a teraz sami to pokazaliśmy w sondażu, więc nie ma sensu ufać. No właśnie, bo ma być wątpliwości, tak, że to nie jest... Tak, ale już tak mówiąc zupełnie serio... W grudniu tych sondaży pewnie już nie będzie za dużo albo wcale, bo w grudniu się badań robi, więc pewnie wrócimy do badań i inne sondażownie w styczniu. Przy tych danych, które mamy, które nam sugerowały, że do tej mijanki dojdzie i przez to, że też nie uważam, że to jest koniec wzrostu Grzegorza Brauna, myślę, że w styczniu wszystkie czy tam większość firm badawczych w Polsce pokaże dokładnie to samo, co my pokazaliśmy wczoraj.

Tak to wygląda? Dokładnie tak samo jak rozmawialiśmy ostatnio. To znaczy, że to poparcie dla prawa i sprawiedliwości jest w okolicach tych 30%, czyli to jest 5 punktów procentowych mniej niż w wyborach. I ci wyborcy są dzisiaj u Grzegorza Brauna. Ale to, że Prawo i Sprawiedliwość dzisiaj w dużej mierze składa się z wyborców powyżej 60. roku życia, to trochę blokuje te przepływy i to poparcie dla Prawo i Sprawiedliwości nie powinno być niższe. Z drugiej strony wyborcy Konfederacji, Konferacji Bosaka i Mencena, To są głównie młodzi ludzie, czyli tam do czterdziestki, a właśnie w tej grupie Grzegorz Braun miał najwyższe poparcie w wyborach prezydenckich w pierwszej turze. Więc jakby, tak jak rozmawialiśmy ostatnio, tak teraz, jakby nie ma jakiegoś logicznego powodu, dlaczego ci wyborcy mieliby z Konfederacji nie odpływać.

Co jest takiego niezwykłego w Konfederacji, co jest niezwykłego w tym elektoracie. I tak jak widzieliśmy to w poprzednich badaniach, tak to się potwierdziło i przyciąło. Te szczególności przechodzą ci wyborcy, którzy deklarują poglądy prawicowe. Konfederacja tę część bardziej prawicowych wyborców traci na rzecz Brauna i wydaje mi się, że to nie jest jeszcze koniec. Jaka jest zasada tego przejmowania? Grzegorz Braun najmłodszy metrykalnie nie jest. Jeszcze dekadę temu byśmy powiedzieli, że on ze swoimi poglądami to właśnie pasuje do tych przysłowiowych moherowych beretów, jak to lubiła prasa liberalna określać, mniejsze ośrodki, ubożci, gorzej wykształceni, etc.

No a Konfederacja to dość młody ciągle Krzysztof Bosak, może być atrakcyjny, no Sławomir Męcen, który zrobił sukces, ba, w kryptowalutach na nich dużo zarobił, co robi wrażenie na młodych wyborcach. O co chodzi? Dlaczego ci młodzi liderzy gorzej trafiają do młodszego elektoratu niż Grzegorz Braun? Po pierwsze, ci prawicowi wyborcy mogą czuć się zawiedzeni, że ta Konfederacja ma dzisiaj twarz bardziej mencena niż bosaka. A to zawsze było jakby zyskiem Konfederacji było to, że to było wyważone pół na pół. Po drugie, co jest moim zdaniem dużo ważniejsze, sam chęć głosowania na Brauna. Na razie to jest chęć. Widzieliśmy wynik w wyborach prezydenckich. Tam było realnych milion głosów. Dzisiaj to są chęci wygłaszane w sondażu, ale ci ludzie deklarują głos na Brauna nie dlatego, że się z wszystkim zgadzają i uważają, że jest młody, niebiesko oki i radzi sobie w biznesie, ale dlatego, że jest poza systemem, jest poza establishmentem politycznym i to charakteryzuje każdą partię.

Część wyborców np. z Prawa i Sprawiedliwości przeszła, część wyborców, którzy teraz byli w Konfederacji. Musimy pamiętać, że ci wyborcy też w tej Konfederacji jakoś bardzo długo nie byli. Jeszcze dwa lata temu Konfederacja miała 7%, a nie 15%, jak miała jeszcze niedawno. Czyli tutaj są w miarę nowi wyborcy, tacy, którzy wybrali Konfederację, bo nie mieli niczego do wyboru. Więc mam wrażenie, że mamy te nastroje mocno rozkuśtane. A ten Grzegorz Braun przez to, że jest taki wyrazisty i taki bez ograniczeń, posługujący się różnymi tematami, jakby wpada po prostu w tę kategorię, że jeżeli chcemy powiedzieć politykom wszystkim, że mamy ich dość, no to głos na Grzegorza Brauna jest właśnie tym głosem. Jest głosem protestu sprzeciwu, ale jest też głosem, który będzie jakoś prawicę formował, że za chwilę bez, a nawet już teraz bez Brauna nie da się rządu powołać, tym bardziej rządu prawicowego i będzie to polityk, który będzie nie tylko zbierał głosy niezadowolenia, ale także narzucał tematy w debacie publicznej.

Jeżeli będzie narzucać, to będzie porażka partii prawicowych. Ale już jest, już PiS jest reaktywny, Konfederacja w ogóle medialnie, jeśli chodzi o nowe tematy, raczej znikła. Rzeczywiście jest taką trochę ciepłą wodą w kranie. Krzysztof Bosak wychodzi, mówi ładnie, składnie, czasami może nawet i mądrze, zdaniem niektórych mówi, ale właśnie tak trochę salonowo, a wszystkie tematy kontrowersyjne, które grzeją, także grzeją internet, to wychodzą aktualnie od Grzegorza Brauna. No tak, ale znowu, jeżeli Prawo i Sprawiedliwość czy Konfederacja będą reagować na to, co robi Grzegorz Braun, to w polityce albo się jest w ataku, albo jest się w obronie. Wydaje mi się, że Grzegorz Braun też sobie dobrze radzi z tego względu, że właśnie nie ma tutaj żadnej konkurencji. Przypomnij sobie coś istotnego z punktu widzenia Prawa i Sprawiedliwości czy Konfederacji.

Nie rozmawiamy. To jest skuteczny sposób na, patrząc z punktu widzenia interesów PiSu, na Grzegorza Brauna, jakoś go wypchnąć, stworzyć zaporę ogniową, że tu, prawda, my strzyżemy interesu, a tam jest ten straszny radykał. To może być skuteczne. Prawica w Niemczech na CDU-CSU mówi od wielu lat, że jest AFD nigdy i to AFD właśnie prześcignęło ich sondażek, więc akurat spychanie na margines partii, która żywi się tym, że jest na marginesie, nie sądzę, że jest właściwe. Po drugie, i tu jest taki problem logistyczny i logiczny dla Prawa i Sprawiedliwości. Jeżeli Prawo i Sprawiedliwość mówi, że odsuniemy Tuska od władzy, no to nie da się tego zrobić bez Brauna.

Dzisiaj matematycznie posłowie Brauna są absolutnie niezbędni do tego, żeby powstała jakaś prawicowa koalicja rządowa. Co więcej, na przykład pakt prawicowy do Senatu nie ma absolutnie żadnego sensu bez Grzegorza Brauna. Znaczy tylko za porozumieniem z Grzegorzem Braunem dałoby się taką listę do Senatu wystawić, która miałaby szansę na większość. Więc jakby z tym Braunem trzeba się liczyć. Mam wrażenie, że PiS się z nim liczy. A te głosy, że możemy z Braunem albo nie możemy z Braunem, to też Jacek Sasin na przykład mówił coś innego. Więc tutaj jest tak, że... PiS na pewno nie ma na razie strategii, co z tym Braunem zrobić, bo z jednej strony chcieliby go zmarginalizować, a z drugiej strony to są wyborcy prawicowi, którzy najlepiej gdyby zagłosowali na PiS, no zdaniem Jarosława Kaczyńskiego.

stadała na laurach, osiągnęła pewien poziom i dalej nie poszła, a teraz widać, że ewidentnie traci na rzecz tego bardziej wyrazistego podmiotu politycznego i widzi pan jakąś strategię wyjścia przed tą starą konfederacją, żeby znowu zmaryginalizować Brauna i wrócić jako ta główna antysystemowa partia w Polsce. Musimy pamiętać, że takie wahania poparcia dla Konfederacji nie zdarzają się pierwszy raz. Przed wyborami w 2023 roku na wakacje Konfederacja podchodziła pod 13-14%, żeby ostatecznie skończyć z siedmioma, bo ostatecznie wyborcy głosowali na trzecią drogę. Ci sami wyborcy potem wrócili do Konfederacji, ale już po wyborach i na przykład wyborach europejskich Konfederacja miała bardzo dobry wynik. Po raz pierwszy zresztą, to był taki pierwszy przykład, kiedy Konfederacja dowiozła taki wynik sondażowy, gdzie nie udało się ludzi od... Ale w wyborach parlamentarnych w roku 2013, no to przynajmniej ja tak uważam, że tak było, że nagle na końcówce była bardzo zmasowana akcja medialno-polityczna, no i ona właśnie zniwelowała poparcie dla Konfederacji na rzecz Szymona Hołowni.

Tutaj tego nie było. Samodzielnie Braun wyrwał sobie to poparcie. Tak, to znaczy w 23 roku to akurat Konfederacja bardzo się przyłożyła do tego, żeby tę poparcie stracić, tam chodziło o tematy światopoglądowe, to jest zupełnie inna dyskusja. W przypadku wyborów europejskich, a potem prezydenckich, ci wyborcy przy Konfederacji zostali. No ale teraz znowu mają alternatywę. znowu doszli do wniosku, że nie są jakoś bardzo przywiązani do tej Konfederacji. Zresztą o tym chyba rozmawialiśmy też ostatnio. My w tym badaniu dla Igrzysk Wolności pytaliśmy o nowe partie i chęć głosowania na nowe partie i tam połowa elektoratu, czyli te 7% z 14, mówiło, że w sumie to oni mogliby zagłosować na nową partię. A to znaczy, że też nie są przywiązani bardzo do Konfederacji. Szczególnie, że właśnie pasują wiekowo do tego elektoratu, który do Brauna idzie, bo jest kilka takich metryk, które są kluczowe i które się przecięły w naszym ostatnim badaniu.

Czyli po pierwsze to są mężczyźni, bo mężczyźni są bardziej prawicowi i głosują na bardziej konserwatywne. mieszkające na terenach wiejskich, co jest bardzo ważne. Wzrosty Konfederacji nie byłyby możliwe bez mieszkańców wsi. I teraz na wsi więcej głosów ma Braun niż Konfederacja. Po trzecie, wyborcy o poglądach prawicowych. O tym rozmawialiśmy. I co najważniejsze, w grupie 18-39. W tej grupie Konfederacja się zrównała z Braunem. Co jest niesamowite, bo jeszcze niedawno Konfederacja dominowała w tej grupie, w tej najmłodszej. Jest wiele czynników, które pokazują, jaki dokładnie wyborca do tego Brauna przychodzi. To jest taki właśnie bunt przeciwko establishmentowi. Więc nie wiem, co musiałaby Konfederacja zrobić, żeby nagle stać się znowu wiarygodnym dla tego elektoratu.

Może ewentualnie szukać innego elektoratu, ale to też nie będzie takie proste. A Prawo i Sprawiedliwość, to już kończąc wątek Grzegorza Brauna, poza tym, że Jarosław Kaczyński powiedział z Braunem nigdy, no ale z jego wyborcami, to już owszem, prezes podkreślił i przyznał trochę, że tam jest wielu dawnych wyborców PiSu, których chciałby odzyskać. To jest możliwe? Nie wiem, czy można odzyskać, to jest bardzo skomplikowana kwestia, na pewno nie tym przekazem, który Prawo i Sprawiedliwość próbowało przekonywać tych wyborców zaraz po wyborach prezydenckich, który można by streścić, że wracamy. Prawda, że wraca Prawo i Sprawiedliwość, premierem będzie Morawiecki albo Czarnek. te same osoby, to nie ma różnicy, nie jest tak, że jakby był Czarnek, to byłoby łatwiej, jak jest Morawiecki, będzie to niemożliwe, nie jest tak, że jednak... No nie, ale z punktu widzenia wyborcy, który jest zmęczony polityką, establishmentem, który też jest zmęczony rządami Prawa i Sprawiedliwości, no taki Czarnek też był w rządzie i też jakby jest częścią tego establishmentu.

I też jakby to jest, no z jakiegoś powodu PiS straciło władzę w 23 roku i chyba nie wyciągnięto z tego wniosków, a Karol Nawrocki wygrał tylko dlatego, że był spoza PiSu, był z kimś innym i mówił też innym językiem i dlatego wyborcy Brauna czy Menzena mogli na niego zagłosować. Więc tutaj to nie jest ten kierunek moim zdaniem, żeby odzyskać tych ludzi. Moim zdaniem, no nie da się z Braunem ścigać na radykalizm, to tak jak Zawsze ten ktoś nas przygoni w tym, bo jest tym bardziej oryginalny. Można próbować tych wyborców przyciągnąć czymś innym, jakąś właśnie nową ideą, pomysłem, ale to musiałoby Prawo i Sprawiedliwość postawić na jakąś nową twarz i też faktycznie mieć coś nowego do powiedzenia, bo na razie jest taka pustka i na tej pustce faktycznie te wydarzenia z Braunem na czele się przebijają.

A taki pomysł, jaki już realizuje PiS, zapowiedział i de facto zapowiedział i to robi, czyli tam, gdzie Braun miał wyższe poparcie, czy też Konfederacja, tam wysyłamy bardziej konserwatywnych posłów. Na przykład symbolem tej taktyki, bo to nie jest strategia, to jest takie taktyczne zagranie, jest Janusz Kowalski, który teraz nie będzie Opolszczaninem, gdzie się urodził, nie będzie warszawiakiem, gdzie mieszka, tylko będzie posłem z Chełma. No to są takie właśnie ruchy, takie pomysły, właśnie to nawet nie jest strategia ani taktyka, to jest takie ad hocowe zachowania. Nie sądzę, że w skali całego kraju ten milion, który Braun dostał w wyborach prezydenckich, a teraz ten drugi milion, który chce deklarować na głos na partię Brauna w wyborach parlamentarnych, jakby...

Siłą rzeczy trochę mniej, bo tam nudniej się wydaje, aczkolwiek co jest ciekawe, lewice, jedna ta antyrządowa partia Razem i ta prorządowa nowa lewica z nowym przewodniczącym Włodzimierzem Czarzastym, jakkolwiek śmiesznie to nie brzmi, obydwie pod progiem. To może być ciekawe, chociaż wydaje się, że Włodzimierz Czarzasty uznał, że złapał Pana Boga za nogi, o ile w Pana Boga wierzy, ale do politycznego, no bo właśnie ma Brauna i może w Brauna walić i to Bóg tak uważa, będzie go windować. Co się dzieje po tej stronie koalicji rządzącej? Z punktu widzenia lewicy to jest ciekawy, moim zdaniem, eksperyment, bo Czarzasty próbuje być takim małym Tuskiem, czyli próbuje się polaryzować z Nawrockim, z Prawicą, być właśnie taki twardy i bezkompromisowy jak Tusk.

Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.