Mentionsy Mentionsy
Radio Wnet
Radio Wnet

Kurdowie wobec apelu Netanjahu. Między buntem a ostrożnością

28.02.2026 ·16 min 39 s

Premier Izraela Benjamin Netanjahu wezwał irańskich Kurdów do sprzeciwu wobec władz w Teheranie. Zdaniem dr Marii Giedz. to społeczność prześladowana, ale nieufna wobec zewnętrznych deklaracji.

Na tych terenach, gdzie rzeczywiście jest ten tak zwany Kurdystan irański, czyli rozhalat, czyli Kurdystan wschodni, czyli byśmy powiedzieli, że wschodnia część Kurdystanu, generalnie nie ma pracy, nie ma przemysłu. Tamta ludność jest bardzo źle traktowana. I ta ludność jest traktowana na tyle niedobrze, że pozwala im się oficjalnie i nieoficjalnie na pracę w formie przemytu, działalności jako przemytnicy. I oni przechodzą przez góry, przemycają różnego rodzaju towary z Iraku do Iranu, ale za to się do nich strzela.

I właściwie to jest jedyna praca dla mężczyzn na terenie, byśmy powiedzieli, irańskiego Kurdystanu. No może nie całkiem jedyna, bo oni się jeszcze tam próbują coś sprzedawać na bazarach i tak dalej. Próbują też coś uprawiać. No w każdym razie ta ludność jest traktowana bardzo, bardzo negatywnie. I też, ale... W momencie, kiedy była wojna w Iraku, ta wojna o Kuwait i właściwie nie tyle o Kuwait, co po wojnie o Kuwait rozpoczął się egzodus Kurdów, to wówczas Kurdowie iracki mogli spokojnie uciec do Kurdystanu Irańskiego i tam otrzymywali pomoc. Więc potem licząc, że jednak władze irańskie im w jakiś sposób pomogą.

Nie, więc można by było powiedzieć, że tak naprawdę Iran jest przepięknym krajem. Ja uwielbiam Iran, ale to jest kraj, który ma przepiękną przyrodę, ma fantastycznych ludzi, ale ma niestety bardzo zły układ, jeśli chodzi o władzę polityczną. Chciałem się zapytać jeszcze o tych Kurdów, ponieważ wspomniała Pani o Isfahanie, to gdzie można znaleźć właśnie Kurdów w Iranie? W jakich częściach kraju jest ich największa koncentracja? Na północy, północno-zachodnia część Iranu, to to jest w ogóle Kurdystan oficjalnie od lat nazywany Kurdystanem.

To jest obszar geograficzny. Więc jedyna nazwa, która do momentu kiedy powstał region Kurdystanu, I istnieje w tej chwili region Kurdystanu, czyli oficjalnie w Iraku zostało to zatwierdzone konstytucją iracką w 2005 roku. To do tego czasu na mapie nie było żadnej nazwy Kurdystan. Jedynie Kurdystan występował w Iranie. I to jest ten obszar między na przykład Mahabad czy jezioro Urmia. To są te tereny. Czyli północno-zachodni przylegający do regionu Kurdystanu, czyli do północnego Iraku, który jest dzisiaj tą taką częścią Iraku autonomiczną.

Ta grupa, byśmy powiedzieli właśnie kogo. Ludzie są w pewnym sensie dżihadystami, którzy wspierali powiedzmy państwo islamskie. Oni jednak powstali jako taka grupa, która ma podzielić Irak i też tak wysłana właśnie przez władze irańskie. I oni teraz jak zostali zaatakowani, to tam nawet dwie osoby zginęły, kilka osób jest rannych, ale akurat to jest mniej w tej chwili istotne. Natomiast oni uważają, że Kurdowie, zwłaszcza Peszmergowie, ci z północnego Iraku, czyli z regionu Kurdystanu,

W momencie, kiedy ogłoszono zwycięstwo tego referendum niepodległościowego, I praktycznie dziewięćdziesiąt parę procent społeczności w regionie Kurdystanu i w okolicach, czyli to nie tylko byli Kurdowie, ale głównie Kurdowie mieszkający powiedzmy w tych rejonach obok regionu Kurdystanu, czyli na tych terenach już bardziej byśmy powiedzieli irackich. Oni zagłosowali, że jest tak, że było dziewięćdziesiąt parę, chyba sześć czy pięć procent, już w tej chwili nie pamiętam dokładnie, było za stworzeniem państwa kurdyjskiego i odizolowaniem się całkowicie od Iraku. I Izrael obiecywał, że wesprze Kurdów.

I co? I nikt nie wespał, nikt nie pomógł Kurdom. Wręcz przeciwnie, rozeszło się co z tego, że społeczeństwo chce mieć niepodległy Kurdystan, kiedy nikt tego nie zaakceptował. Nie mówiąc już o władzach pirackich. Więc teraz w jaki sposób Kurdowie mają wierzyć Żydom, że owszem, oni ich na przykład wesprą, ale co? No i Amerykanom i Amerykanom. I oczywiście Amerykanom, biorąc pod uwagę to, co wydarzyło się w ostatnich dniach w północno-wschodniej Syrii, gdzie, można powiedzieć, sen o tak zwanej różawie chyba został zupełnie pogrzebany, został poświęcony na ołtarzu wyższych celów geopolitycznych.

Bardzo dziękuję za ten komentarz, za opowieść o Kurdach gościem Radia Wnet. To jest w ogóle dosyć skomplikowana sytuacja. Oczywiście ja tylko mogę dodać, że Kurdowie je na pewno bardzo by zyskali, gdyby upadł reżim ajatolachów, bo po prostu czuliby się wreszcie wolni i to nie tylko irańscy Kurdowie, ale również iracki. Ale myślę, że również wtedy mogliby trochę o takiej większej wolności pomarzyć i kurdowie syryjscy i w pewnym sensie kurdowie tureccy, chociaż to jest bardziej już skomplikowana sytuacja. Natomiast oni w tej chwili założyli i prowadzą taką politykę, przynajmniej w regionie Kurdystanu, żeby się nie angażować w ten konflikt.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.