Cezary Gmyz: karty NSDAP to niemiecki trup w szafie
Ujawnienie przez amerykańskie archiwa ogromnego zbioru kart osobowych członków NSDAP wywołało poruszenie w niemieckich mediach. W rozmowie na antenie Radia Wnet Cezary Gmyz ocenił, że skala tego materiału może być dla Niemców bardzo niewygodna, bo uderza w budowaną od lat opowieść o rzekomym pełnym rozliczeniu z nazistowską przeszłością.Jak podkreślał dziennikarz, chodzi o ogromny zasób – ponad 16 milionów kart osobowych, obejmujących nie tylko członków NSDAP, ale także materiały dotyczące innych struktur nazistowskich, w tym SS i SA. Jego zdaniem problem nie polega wyłącznie na samym udostępnieniu dokumentów, lecz na tym, że dziś praktycznie każdy może próbować sprawdzić przeszłość własnej rodziny albo rodzin niemieckich elit politycznych.„Niemcy mają z tym problem, dlatego że – ja sobie czasami żartuję – kobiety nie powinno się pytać o wiek, mężczyzny o zarobki, a Niemca o to, co robili przodkowie w latach 1933–1945.”– mówi Cezary Gmyz.
O tym nie zawsze się pamięta, że na przykład 101. Batalion Policji to nie była formacja wojskowa, tylko to byli policjanci, którzy dopuszczali się absolutnie niebywałych zbrodni i również tego typu rzeczy powinny zostać ujawnione. A ja przypomnę, że swojego czasu jeszcze pracując w Rzeczpospolitej odkryłem, że z kolei w Ludwigsburgu jest przechowywana kartoteka członków brygady Thielewangera, czyli ludzi, których my powinniśmy byli Niebywałe zbrodnie popełnione przez tę formację w czasie Powstania Warszawskiego. Żaden z członków tych zbrodniczych formacji nie poniósł odpowiedzialności. Wręcz przeciwnie. Heinz Reinefarth, dowódca
Który był odpowiedzialny za zbrodnie w czasie Powstania Warszawskiego, stał się po wojnie członkiem niemieckiej elity, który był burmistrzem na luksusowej wyspie Sylt na Morzu Północnym. Był członkiem Landtagu, czyli Parlamentu Landowego. Był również, ciężko w to uwierzyć, ale był również szefem, czy też członkiem jednego ze związków wypędzonych. Uważał się za wypędzonego. A dlaczego? No niech pan sobie wyobrazi, gdzie się urodził Reinefarth. On się urodził w Gnieźnie. I z tego powodu uważał, że Gniezno to jest stare, germańskie miasto i on był jednym z członków Związku Wypadzanych. I takich przykładów mógłbym wymieniać dziesiątki.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Ujawnienie przez amerykańskie archiwa ogromnego zbioru kart osobowych członków NSDAP wywołało poruszenie w niemieckich mediach. W rozmowie na antenie Radia Wnet Cezary Gmyz ocenił, że skala tego materiału może być dla Niemców bardzo niewygodna, bo uderza w budowaną od lat opowieść o rzekomym pełnym rozliczeniu z nazistowską przeszłością.
Jak podkreślał dziennikarz, chodzi o ogromny zasób – ponad 16 milionów kart osobowych, obejmujących nie tylko członków NSDAP, ale także materiały dotyczące innych struktur nazistowskich, w tym SS i SA. Jego zdaniem problem nie polega wyłącznie na samym udostępnieniu dokumentów, lecz na tym, że dziś praktycznie każdy może próbować sprawdzić przeszłość własnej rodziny albo rodzin niemieckich elit politycznych.
„Niemcy mają z tym problem, dlatego że – ja sobie czasami żartuję – kobiety nie powinno się pytać o wiek, mężczyzny o zarobki, a Niemca o to, co robili przodkowie w latach 1933–1945.”– mówi Cezary Gmyz.