Cezary Gmyz: karty NSDAP to niemiecki trup w szafie
Ujawnienie przez amerykańskie archiwa ogromnego zbioru kart osobowych członków NSDAP wywołało poruszenie w niemieckich mediach. W rozmowie na antenie Radia Wnet Cezary Gmyz ocenił, że skala tego materiału może być dla Niemców bardzo niewygodna, bo uderza w budowaną od lat opowieść o rzekomym pełnym rozliczeniu z nazistowską przeszłością.Jak podkreślał dziennikarz, chodzi o ogromny zasób – ponad 16 milionów kart osobowych, obejmujących nie tylko członków NSDAP, ale także materiały dotyczące innych struktur nazistowskich, w tym SS i SA. Jego zdaniem problem nie polega wyłącznie na samym udostępnieniu dokumentów, lecz na tym, że dziś praktycznie każdy może próbować sprawdzić przeszłość własnej rodziny albo rodzin niemieckich elit politycznych.„Niemcy mają z tym problem, dlatego że – ja sobie czasami żartuję – kobiety nie powinno się pytać o wiek, mężczyzny o zarobki, a Niemca o to, co robili przodkowie w latach 1933–1945.”– mówi Cezary Gmyz.
Cezary Gmyz, Cezary. W tej formie nie ma, jest to dość żmudna robota, żeby trafić na nazwisko, które nas interesuje, ale robota, którą można wykonać. W każdym razie ja obserwowałem, czy z tej szafy nie wypadnie jakiś trup w niemieckich mediach, ale do tej pory nie trafiłem, żeby stanowiło to jakieś duże zainteresowanie niemieckich dziennikarzy, ale też nie dziwmy się, bo niemieccy dziennikarze zdają sobie sprawę, że również
To na koniec zapytam o inny wątek, czyli o to jak Niemcy patrzą na propozycję działania w cieśni Ormus. I na tą propozycję trochę złożył Donald Trump mówiąc, że Może Niemcy by pomogły? Niemcy się ociągają, Polska wiemy, że nie pomoże. Jak to może dalej wyglądać? Bo to jest może, to pewnie dokumentów nie jest takie całkiem przypadkowe. Od Pani Biedrzyckiej dowiedzieliśmy się, że Polska nie wyśle swoich lotniskowców. To oczywiście jest kompromitacja tej dziennikarki i rozmówcy, ale jeżeli jesteśmy przy Niemcom, to trzeba pamiętać jaki jest stosunek Niemców do Donalda Trumpa.
Postać też uważam, że nie powinniśmy wybuchać do jakiegokolwiek zagranicznego polityka specjalnym. Entuzjazmem powinniśmy dbać o własne interesy, ale w przypadku Trumpa i Niemców to jest coś niebywałego, zważywszy na to, że Donald Trump jest politykiem, którego rodzina wywozi się z Niemiec. Tak samo było z kardynałem Ratzingerem, późniejszym Benedyktem XVIII, że Niemcy też go szczerze nie znosili, no być może stara ewangeliczna prawda, że nikt nie jest prorokiem we własnym kraju, a znajduje tutaj też potwierdzenie. O czym mówił Cezary Gmyz, dziękuję bardzo za rozmowę, do zobaczenia i do usłyszenia. Do usłyszenia, do widzenia.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Ujawnienie przez amerykańskie archiwa ogromnego zbioru kart osobowych członków NSDAP wywołało poruszenie w niemieckich mediach. W rozmowie na antenie Radia Wnet Cezary Gmyz ocenił, że skala tego materiału może być dla Niemców bardzo niewygodna, bo uderza w budowaną od lat opowieść o rzekomym pełnym rozliczeniu z nazistowską przeszłością.
Jak podkreślał dziennikarz, chodzi o ogromny zasób – ponad 16 milionów kart osobowych, obejmujących nie tylko członków NSDAP, ale także materiały dotyczące innych struktur nazistowskich, w tym SS i SA. Jego zdaniem problem nie polega wyłącznie na samym udostępnieniu dokumentów, lecz na tym, że dziś praktycznie każdy może próbować sprawdzić przeszłość własnej rodziny albo rodzin niemieckich elit politycznych.
„Niemcy mają z tym problem, dlatego że – ja sobie czasami żartuję – kobiety nie powinno się pytać o wiek, mężczyzny o zarobki, a Niemca o to, co robili przodkowie w latach 1933–1945.”– mówi Cezary Gmyz.