Mentionsy Mentionsy
Radio Wnet
Radio Wnet

Awantura w Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. Rektor mówi o „nagiej sile”

10.09.2026 ·27 min 59 s · 9 rozdziałów

„To był cyrk na kółkach” — tak dr Michał Sopiński opisuje wydarzenia w Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. Rektor twierdzi, że próba wejścia do jego gabinetu zakończyła się fiaskiem, a uczestniczący w niej dr hab. Sławomir Cudak został dyscyplinarnie zwolniony.

0:00 · Wprowadzenie i opis sytuacji 2

Wyrzucić nie od dziś, nie od wczoraj rektora Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. Chociaż dzisiaj wstąpił może najbardziej taki spektakularny, ale i kuriozalny moment tej historii. Pan doktor habilitowany Sławomir Cudak dostał dokument. Kiedyś był taki prokurator, który mówił, że miał dekret ministra Bodnara. Teraz takim dokumentem, może nie w ramce dekretu, posługiwał się doktor habilitowany Cudak i próbował zasiąść W fotelu rektora, nawet komendanta rektora Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. Zobaczmy jak to wyglądało, bo na miejscu pojawiły się media i rzeczywiście to co udawało się lat temu trzy, to co udawało się w końcówce roku 2023, to okazuje się, że już nie działa.

U progu roku wyborczego pod koniec roku 26. Zobaczmy jak to wyglądało. Ta próba to trwało kilka godzin właściwie, dwie, trzy godziny, kiedy pan profesor, pan doktor habilitowany Cudak próbował zostać rektorem. Zobaczmy. Panowie powiedzieli, że nie są w stanie to ustalić. Pan nie przeszkadza na razie, dobrze, bo Pan z nami rozmawia. Dobrze, że udostępniam hol tej uczelni, natomiast wyższe piętra, żeby pozostały do mojej dyspozycji. Proszę pana, jeszcze raz powtórzę. Nie jesteśmy w stanie w tym momencie podjąć decyzji, czy może pan wejść do tych pomieszczeń, czy może pan nimi zarządzać, więc w związku z czym nie jesteśmy w stanie akurat panu w tym momencie pomóc w tej kwestii.

1:54 · Próba wtargnięcia do uczelni 2

Przepraszam, ale to jest sfera dla pracowników uczelni. Bardzo proszę. Dział organizacji kształcenia. Nie, nie może tego stwierdzić. Pan jest pracownikiem tej uczelni, bardzo proszę. A my mamy zaproszenie od rektora. Pan jest, no policja powiedziała, że nie może tego stwierdzić. Rektor mnie zaprosił. Dokładnie, rektor. Panie Cudak, naprawdę, proszę nie... Proszę bardzo, tutaj pracujemy. Przepraszam bardzo. Ale nawet policja nie jest w stanie stwierdzić, kim pan jest w tym momencie. Czy pan jest osobą uprawnioną w ogóle do przebywania tutaj, w tym miejscu? Proszę pana, jestem pracownikiem uczelni, jestem... Jestem pracownikiem, jestem rektorem, tak to brzmiało i to trwało wiele, wiele minut, a razem z nami jest na naszych łączach doktor Michał Sopiński, rektor, komendant Akademii Wymiaru Sprawiedliwości.

Dzień dobry, panie doktorze, panie rektorze. Dzień dobry, panie redaktorze. To może uściśle, ponieważ wydarzenia dnia dzisiejszego były na tyle dynamiczne, że władze uczelni musiały podjąć błyskawiczne działania w związku z wykładnią tego, co się wydarzyło. I decyzją władz uczelni pan dr hab. Sławomir Cudak został zwolniony w trybie natychmiastowym, bez wypowiedzenia, z uwagi na ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych polegające m.in. Na wtargnięciu do pomieszczeń, do którego nie miał pozwolenia, przepychania się z pracownikami, grożenia pracownikom, zapowiadania użycia przemocy i siły w odniesieniu do pomieszczeń, do których wstępu nie miał, bez podstawnego podawania się za funkcję organu uczelni, jakim jest rektor komendant.

4:04 · Decyzja władz uczelni 1

To wypowiedzenie zostało Panu Cudakowi skutecznie dzisiaj doręczone i myślę, że o tej skuteczności doręczeń będziemy dzisiaj rozmawiali więcej, ponieważ sytuacja mojego odwołania... No właśnie, jak jest prawna sytuacja, bo mamy postanowienie czy decyzję, nie widziałem dokumentu podpisanego, ale mamy to W formie publicznych wypowiedzi w mediach, sprosiłbym pana ministra Żurka, który mówi, że to z kolei on pana zwolnił i podpisał takie postanowienie, twierdząc, że wraz ze złożeniem podpisu pan doktor przestaje być rektorem komendantem. No właśnie na tym polega największy problem i wydaje mi się, że od tego powinniśmy zacząć naszą rozmowę, to znaczy Mamy w Polsce teoretycznie prawo powszechnie obowiązujące i jeżeli chodzi o wydawanie decyzji administracyjnych, to każdy prawnik, i proszę mi pozwolić powiedzieć to do końca, bo to jest bardzo ważne, wie, a już na pewno sędzia, były sędzia powinien wiedzieć, kiedy decyzja administracyjna zaczyna funkcjonowanie w obrocie prawnym.

5:05 · Diskussja o prawnej sytuacji 4

Chodzi bowiem o wiążące skutki zarówno dla wydającego, jak i dla adresata, jak i dla całej uczelni, dla wszystkich studentów i pracowników. Więc to nie moment podpisania decyzji, ani data jej wydania, lecz dopiero data doręczenia tej decyzji mi jako stronie i tym samym Żurek złamał zasady postępowania administracyjnego, złamał zasady legalizmu. Cała ta farsa, jaka miała miejsce dzisiaj, Polegająca na tym, że nie doręczając mi decyzji o moim odwołaniu, już chciał powołać osobę, która miałaby się podawać za pełniącego obowiązki rektora komendanta. No też jest bezwstydna, bo nie ma racji bytu. No ten dokument, którym rzekomo śmiał posługiwać pan Cudak, w momencie, w którym ja wciąż nie jestem odwołany i nie doręczono mi decyzji o odwołaniu, jest świskiem papieru.

Nie ma żadnej mocy prawnej, ponieważ decyzja o moim odwołaniu, i to jest bardzo ważne dla każdego prawnika, nie funkcjonuje w obrocie prawnym. Nie ma takiej decyzji w obrocie prawnym, więc nie można z niej wywodzić żadnych konsekwencji. I dlatego ten świstek papieru, którym posługiwał się pan Cudak, policja nie mogła go uznać, nie mogła z tego świska papieru żadnych faktów prawnych wywodzić. Ale to, co miało miejsce dzisiaj, te dantejskie sceny w budynku naszej uczelni, to złamanie autonomii uczelni, konstytucyjnej zasady, to jest efekt tego, że wczoraj Żurek, który niestety wysługuje się polską służbą więzienną, próbował na terenie całego kraju złapać mnie, jak pospolitego przestępcę de facto, nasyłał służbę więzienną, wiedząc, że jestem na konferencji na forum ekonomicznym w Karpaczu,

Ono się doręcza stronom, więc ono jest skuteczne w chwili doręczenia stronie, a Żurek otrzymał to, a jedynie mówi, że po prostu on nie uznaje Trybunału Konstytucyjnego do chwili, w którym nie siedzi w tym Trybunale sędzia Berek czy sędzia Markiewicz czy inne osoby, które są z jego kliki politycznej. No to są już ich problemy. Natomiast prawo cały czas jest po mojej stronie. I ta naga siła, która dzisiaj miała mieć miejsce, o której wielokrotnie już mówiłem we wcześniejszych wywiadach, że po mojej stronie jest prawo, po ich stronie naga siła. I dzisiaj zobaczyliśmy, ta nieudana próba wejścia ataku na Akademię Wymiaru Sprawiedliwości pokazała, że czasem naga siła To też za mało, tak? Widzieliśmy tutaj osobę pana Cudaka, pracownika naszej uczelni aż do dzisiaj, bo dzisiaj przypomnę został dyscyplinarnie zwolniony za to, co zrobił, który miotał się, który kręcił się, uciekał, co chwila dzwonił do pułkownika Raczkowskiego, obecnie pracownika Ministerstwa Sprawiedliwości, też osoby kuriozalnej, ponieważ to jest

Piekarz, który zapisał się w latach 80-tych do PZPR, następnie trafił do sądownictwa wojskowego, gdzie zrobił karierę i stopień pułkownika uzyskał, ale z uwagi na różne aferalne sprawy, jakaś kwestia lewego paliwa, jakaś kwestia awantur, alkoholu, przez ówczesnego ministra sprawiedliwości, profesora, adwokata, Zbigniewa Cionkalskiego został wyrzucony z sądownictwa wojskowego, ale jednak znał się z ministrem Żurkiem z KRS-u. No tacy ludzie dzisiaj mają zaprowadzać porządek i ten, że pan Cudak na telefonie z pułkownikiem Raczkowskim chciał wydawać dyspozycję policji, wzywał jakichś ratowników medycznych, które rzekomo mają jakieś problemy, później nie miał żadnych, no to był cyrk na kółkach.

11:00 · Opis wydarzeń w uczelni 1

No to było rażące naruszenie obowiązków pracowniczych. To było niegodne w ogóle nauczyciela akademickiego. Osoby, która ma habilitację, chociaż no też Pamiętajmy o tym, że różna jest jakość habilitacji. Akurat habilitacja pana Sławomira Cudaka jest habilitacją nadaną przez Uniwersytet w Różęberoku. W świecie naukowym to jest taka habilitacja, którą się bardzo często porównuje z dyplomami kolegium humanum. Rzeczywiście powstała dyplomacja naukowa. Słowacka habilitacja została Możliwość jej uznawania swego czasu całkowicie zablokowana. Jednak pan Cudak uzyskał ją wcześniej, zanim zablokowano tę możliwość. W roku 2008 mogę dobrze pamiętać. Później z uwagi na liczne nadużycia zablokowano możliwość uznawania tych słowackich habilitacji.

12:30 · Krytyka ministra Sprawiedliwości 3

No ale wtedy, kiedy on uzyskał, jeszcze uznawano. Szanowni Państwo, czym innym jest habilitacja z poważnego uniwersytetu polskiego, a czym innym słowacka habilitacja, gdzie wiemy czasem, jak może wyglądać polska nauka, kiedy dochodzi do nadłużyć, to pani Mróz Gorgoń i jej, że tak powiem, ekspiacje AI-owe najlepiej pokazały. No i niestety pan Cudak, jego zachowanie też pokazał, że chyba ten stopień doktora habilitowanego to jest trochę na wyrost. Ponieważ to było karygodne, ta próba zastraszania dziennikarzy, kłótnie z policją, z osobami postronnymi, próba odjeżdżania, w ogóle wezwanie karetki w momencie, w którym W Warszawie dzieje się bardzo dużo innych osób mogą potrzebować pomocy medycznej, gdzie pan Cudak nie wiadomo w sumie po co ją wezwał i dlaczego.

Prawdopodobnie dlatego, że powiedziano mu, że w sytuacji kiedy udzielane są świadczenia medyczne to nie powinno być dziennikarzy i to chodziło o wyproszenie dziennikarzy. Ale na szczęście ratownicy medyczni też zobaczyli, że to jest jakaś polityczna chuspa i zaproszono go do karetki, gdzie zobaczono, że nic mu nie jest, po czym pan Cudak odjechał. No to albo jest poważnym człowiekiem, jeżeli czuje się źle, to nie wsiada do samochodu, a jeżeli dalej to jest chuspa polityczna, no to powinien też odpowiedzieć za bezpodstawne wezwanie karetki, która w tym czasie mogła komuś ratować życie. To jest naprawdę bardzo poważna sytuacja. Jeżeli ktoś w celach politycznych wzywa karetkę, która mogłaby komuś ratować życie, no to jest to żenujące wręcz niestety. Ale cała ta sprawa jest żenująca i mówię o niej z dużym niesmakiem i z dużą od razu, bo tak jak od miesięcy byłem przekonany, że kiedyś to siłowe wejście, próba wtargnięcia do Akademii Wymiaru Sprawiedliwości może mieć miejsce,

Nie spodziewałem się, że przyjmie to aż taką odrażającą postać. To co się wydarzyło to jest wstyd dla całego środowiska akademickiego. Dla ministra Żurka przede wszystkim, ale to jest człowiek bezwstydny niestety. To jeszcze dwa pytania dlaczego. Jedno pytanie dlaczego się nie udało i drugie pytanie dlaczego szkoła wyższa, akademia, żadne wielkie frukta, nic z całym szacunkiem dla pana rektora komendanta, nic politycznie bardzo istotnego stało się takim punktem, że trzeba robić tego typu Kuriozalne operacje. To dwa pytania. Po pierwsze zacznijmy od tego, dlaczego się nie udało. Dlaczego udało się kiedyś z mediami publicznymi, udało się z kilkoma innymi instytucjami, a przy tej instytucji, przy Akademii Wymiaru Sprawiedliwości dzisiaj panu Żurkowi i panu Cudakowi się nie udało.

15:17 · Analiza przyczyn nieudanej próby 3

I wtedy był karnawał, działo się całkowite bezprawie, całkowite odwrócenie ról. Każdy mógł być każdym, że tak powiem, głupiec, mógł być królem, żebrak, bogaczem. No i dzisiaj pan Cudak uznał, to w ogóle jest, nie śmiejąc się nazwiska, ale pan Cudak uznał, że on zostanie dzisiaj rektorem. I próbował dlatego sforsować mury Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. No ale to jest przekroczenie granicy żenady. A nie udało się dlatego, że zadziałały Zadziałała piąta władza. Były media obecne od samego początku w Akademii Wymiaru Sprawiedliwości, które relacjonowały na żywo to, co się dzieje. Byli obywatele. Przyszła też kontrola poselska. Posłowie opozycji byli na miejscu i nie dopuścili do tych bezprawnych czynności. I wreszcie byli sami pracownicy Akademii Wymiaru Sprawiedliwości, którzy domagali się dokumentów.

To są ludzie, z którymi ja pracuję od lat. I oni wiedzą, że zawsze mogli liczyć i mogą liczyć na mnie. I dzisiaj jestem im bardzo wdzięczny za to, że odparli tę próbę bezprawnego wejścia przez pana Cudaka. Jak to się skończyło? No skończyło się właśnie dyscyplinarnym zwolnieniem. Ale zadajmy inne pytanie. Dlaczego to się wydarzyło dzisiaj? To się wydarzyło dlatego, że przebywam na forum ekonomicznym w Karpaczu. Wszyscy wiedzieli o tym, że ja tam przebywam i pod moją nieobecność próbowano to zrealizować. A jednocześnie to wydarzyło się dzisiaj dlatego, że fakt w ogóle, że Pan Cudak Jakiekolwiek roszczenia wobec naszej uczelni rościł do momentu, w którym nie został zwolniony, wynikał z tego, że był najstarszym członkiem senatu. Tyle tylko, że to jutro odbywają się wybory do naszego senatu uczelni i w wyniku tych wyborów, w których pan Cudak nie startuje,

Na pewno, i to wiemy na 100%, bo kandydaci po prostu są starsi, biologicznie starsi od niego, przestanie być najstarszym członkiem Senatu, więc nawet w chwili mojego skutecznego odwołania, to nie pan Cudak będzie najstarszym senatorem, który będzie mógł objąć funkcję rektora. Więc sprawa jest bardzo prosta. Pan Cudak był dzisiaj u nas ostatni raz. Od jutra nie ma już prawa wejścia do budynków Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. No i już nikt dyrektorem nie zostanie, więc to święto głupców, fedefu dla niego już się zakończyło, bo jak mawiał Bachtin, znany badacz karnawału, istotą karnawału jest to, że on trwa bardzo określony czas i on musi się zakończyć. I tak jak mam nadzieję, że ten karnawał tutaj się zakończył, mam nadzieję, że ten karnawał bezprawia też w odniesieniu do Wymiaru Sprawiedliwości również.

20:23 · Komentarze na temat wyborów 1

No ale też mieliśmy doświadczenie prób siłowego wejścia do pomieszczeń Krajowej Rady Sądownictwa, do pomieszczeń zajmowanych przez rzeczników dyscyplinarnych, sędziów sądów powszechnych, do mieszkań dziennikarzy, do opozycjonistów, którzy dzisiaj są związani z NGO-sami i którzy patrzą władzy na ręce, więc no te siłowe zagrania Donalda Tuska, które mają przykrywać, no i jego ministrów, które mają przykrywać No to, że w Polsce źle się dzieje pod kątem i gospodarczym, i pod kątem liczby afer, które mamy, problemu ze służbą zdrowia, która jest niewydolna i którą toczy rak patologii, takich jak Dawid Kasprzyk. No to są takie, bym powiedział, tematy zastępcze. To jest próba budowania igrzysk i budowania swojego elektoratu na tym, że co miał zrobić pan Cudak?

24:38 · Zakończenie rozmowy 2

Na kwestie uczelniane, które tutaj się rzeczą dzieje, ale na pewno wybory do Senatu, to jest też bardzo ważna kwestia. A to czego jutro, to już na koniec, czego pan się jutro spodziewa? Że jutro jak będzie wybory Senatu, przyjdzie pan jako rektor, to będzie tam Żurek z policją, pan Cudak? Spodziewam się eskalacji. Ja myślę, że pan Żurek się boi przyjść z policją, no więc będzie znowu nasyłał jakichś pomagierów swoich. Nie wiem, może pana Raczkowskiego wyślę. Ale spodziewam się eskalacji przemocy i tego, co było dzisiaj. I tego się spodziewam jutro, dlatego zaapelowałem też do obywateli, do przedstawicieli mediów, do tego, żeby być jutro od godziny 12 u nas w budynku na Karmelickiej 9 w Warszawie. Kiedy to będą, rozpoczną się o 13.30 wybory do Senatu i pilnować, to znaczy jako obserwatorzy patrzeć czy nie dochodzi do fałszerstw, czy nikt nie próbuje zniszczyć kart wyborczych, czy nikt nie próbuje zniszczyć urn wyborczych i czy ta procedura wyborów do Senatu jest transparentna.

Ja jako rektor nie posiadam aparatu przymusu, I nie ma zamiaru go używać. To, o co mogę zaapelować, to o transparentność, o jawność życia publicznego i zaapelować do piątej władzy, czyli mediów, ale też do obywateli, no ale także też do posłów, którzy mogą wykonywać kontrolę poselską o to, żeby pilnować tych wyborów, żeby one nie zostały, że tak powiem, odwołane, żeby nie próbował siłowo pan Cudak, który już nie jest pracownikiem naszej uczelni, wejść do naszego budynku. O czym mówił na naszej antenie dr Michał Sopiński, rektor, komendant Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. Dziękuję bardzo za rozmowę. Bardzo dziękuję panie redaktorze, dziękuję państwu. Do zobaczenia i do usłyszenia.

Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.