09.03.2026 Mizofonia - Kazimierz Walkwasa
Tańce polskieOberek, kujawiak, krakowiak, polonez, polka, footstep. Taki program przygotował Kazimierz Walkwasa w zastępstwie radiowego Ducha na poniedziałkowy wieczór. Będzie tanecznie mimo postu, ludowo mimo Mizofonii, do przodu mimo stereotypu ludowości. A wszystko to przez beat bardzo kielecko-oberkowy, który Piotr Gwadera odkrył w chicagowskim (drugie największe polskie miasto w świecie) footstepie… i tak wsiąkłem w te obłąkane, transowe rytmy. Mizofonia jakiej jeszcze nie było! A jak zostnie chwila czasu, to na drugi policzek przyładuję Wam węgierką kameralistyką. Do usłyszenia, potupania, zatańczenia? Zaprasza Kazimierz Walkwasa (na co dzień specjalista od delikatnej lobotomii)
Dobry wieczór Państwu. W zastępstwie radiowego ducha witam się z Wami Kazimierz Walkwasa. Do godziny 22.00 zapraszam na Mizofonię. Dźwięki jak zwykle będą intrygujące, połamane. I dziwaczne, czyli jak to w mizofonii, ale dzisiaj będzie niecodzienny dodatek w postaci rytmów polskich tańców. Zaczynamy w Chicago, w końcu to drugie największe po Warszawie polskie miasto, jeszcze póki Trump wszystkich stamtąd nie wywalił. Dobrze mu idzie. Ale tam jeden z inspiratorów do dzisiejszej audycji, czyli Gary Gwadera, odnalazł w tamtejszym footworku, od którego dzisiaj zaczęliśmy, a był to na początek DJ Trouble z Banks & Works, słynnej...
Składanki, które przedstawiła Footwork dla świata. No i tam też swoją inspirację dla tego, co robi tu w Polsce Gary Gwadera odnalazł, znajdując, że oni grają te same rytmy, co on gra w oberkach. Kieleckich, z których pochodzi. No to co? A w międzyczasie jeszcze wszystko to zaowocowało współpracą z pionierem footworku, czyli z RP Buu. Z którym Gary Gwadera wystąpił w Osace, w Nowym Jorku i oczywiście w Krakowie na festiwalu UniSound. No to pięknie. No to RPB, a później wytłumaczę dlaczego takie wszystko dzisiaj jest pogmatwane jak te rytmy.
Piotr Gwadera. No dobrze, to od początku. Na początku zimy przez przypadek trafiłem na występ Garego Gwadery, który okazał się moim starym znajomym sprzed 20 niemal lat Piotrem Gwaderą, perkusistą, improwizatorem, kompozytorem, którego poznałem i mieszka w Łodzi, a pochodzi z Kielc, buduje własny język w współczesnej scenie muzycznej
Jest artystą wszechstronnym, gra bardzo różne gatunki muzyczne i trafiłem na jego występ na festiwalu Nowa Tradycja, gdzie na perkusji tylko wygrywał oberki, bez udziału reszty kapeli, z dodatkiem szumów i innych elektronicznych dodatków. Było to dla mnie tak samo zachwycające jak dla jurorów tegoże konkursu, którego laureatem w 2004 właśnie stał się Gary Gwadera. No i wielki rozgłos z dobyłego płyta Far, Far in Chicago.
Bo cała ta muzyka jest robiona pod taniec i pod popisy, zawody, bitwy, tancerzy, które odbywają się na parkietach Chicago. A u nas odbywały się też bitwy, jak to wspomina Garek Gwadera, bitwy kapel, które przygrywały do zabawy. No to teraz z dalej. Gramy z Far Far Away in Chicago, Footburg Suite. Hazurek i dwa po trzy. Panie proszą, panów. Albo na odwrót.
No i taka nowa tradycja mi się bardzo podoba. Muszę przyznać, że odpadłem już jakiś czas temu nad tymi szaleńczymi rytmami, a wręcz psychodelicznymi i muzyką psychodeliczną, której jest bardzo dużo w... Polskiej Muzyce Ludowej, a szczególnie w tych połamanych rytmach oberków. Pod postem zapowiedzi dzisiejszej audycji na fanpage'u Mizofonii możecie raz zobaczyć tabelę ze szkoły o polskich tańcach. Dwa w komentarzach znaleźć wspaniały występ Grega Gwadery na Nowej Tradycji, czy też jeden z jego teledysków, gdzie chicagoscy tancerze footworka świetnie do tych oberkowych jego rytmów robią szalone rzeczy ze swoimi ciałami.
Chwilę odejdziemy od elektroniki. Przeniesiemy się do początku lat 80-tych i Michał Urbaniak z Władysławem Sendeckim. Zagrają nam te dwa piękne polskie tańce. Piotr Gwadera.
Piotr Gwadera, Kazimierz Walkwasa
© PTA & TVP Piotr Gwadera.
Piotr Gwadera, Kazimierz Walkwasa. Piotr Gwadera, Kazimierz Walkwasa. Dziękuje za oglądanie!
Piotr Gwadera. Piotr Gwadera.
Piotr Gwadera. © PTA & TVP
© PTA & TVP Piotr Gwadera, Kazimierz Walkwasa.
Piotr Gwadera. © PTA & TVP
Piotr Gwadera. Dziś w zastępstwie radiowego ducha Kazimierz Walkwasa do was mówi no i układa tą playlistę, która jest bardzo taneczna, bo dzisiaj tematem są tańce polskie. W wydaniach niekoniecznie może klasycznych, choć ja wiem, czasem tak, czasem nie. Dobrze, to był Michał Urbaniak i Władysław Sendecki z przepięknego mojego ukochanego recitalu, płyty, do której
Piotr Gwadera. KONIEC!
Piotr Gwadera. Piotr Gwadera.
No i pamiętam, że nie tak dawno, czy rok, czy dwa lata temu panie odwiedziły Olsztyński Amfiteatr i ten piękny mazurek też wybrzmiał. 🎵🎵🎵 Piotr Gwadera, Kazimierz Walkwasa, Piotr Gwadera.
Piotr Gwadera. Wielkie dzięki i do zobaczenia! Piotr Gwadera.
Piotr Gwadera, Kazimierz Walkwasa. Piotr Gwadera.
Piotr Gwadera, Kazimierz Walkwasa. Piotr Gwadera. Piotr Gwadera. Piotr Gwadera. Piotr Gwadera.
Daj ognia! Oberek na pieńku. Piotr Gwadera, Chicago.
Piotr Gwadera.
Piotr Gwadera.
Oj, potańczyłoby się, prawda? Tak jak ci w ramkach pięknie tańczą na wietrze. Dobra, dość tych żartów, to jest jeszcze przed dwudziestą drugą i nie jest to moja typowa zakład patologii dźwięku, tylko jest to Mizofonia, gdzie ładnie i wesoło gramy wam do tańca. To teraz wracamy do Piotra Gwadery, bo to duch niespokojny i w wielu różnych składach gra, między innymi w bardzo zacnej kapeli Odpoczno, gdzie też wywija swoje oberki. Mają fajną muzykę, poza tym i teksty i fajnie śpiewają.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Tańce polskie
Oberek, kujawiak, krakowiak, polonez, polka, footstep. Taki program przygotował Kazimierz Walkwasa w zastępstwie radiowego Ducha na poniedziałkowy wieczór. Będzie tanecznie mimo postu, ludowo mimo Mizofonii, do przodu mimo stereotypu ludowości.
A wszystko to przez beat bardzo kielecko-oberkowy, który Piotr Gwadera odkrył w chicagowskim (drugie największe polskie miasto w świecie) footstepie… i tak wsiąkłem w te obłąkane, transowe rytmy. Mizofonia jakiej jeszcze nie było! A jak zostnie chwila czasu, to na drugi policzek przyładuję Wam węgierką kameralistyką.
Do usłyszenia, potupania, zatańczenia?
Zaprasza Kazimierz Walkwasa (na co dzień specjalista od delikatnej lobotomii)