O Julianie Alvarezie, Harrym Kane i Ousmanie Dembele (Budka Komentatorska #29)
Ci trzej zawodnicy będą głównymi bohaterami kolejnego odcinka "Budki Komentatorskiej", w której oprócz tematów piłki europejskiej i międzynarodowej zaglądniemy również do rozstrzygnięć w żużlu, a także polskiej ekstraklasie.
Pierwsza połowa oczywiście, że była dla Evertonu i tam też właśnie bramkę zdobył po świetnej wrzutce Garnera Michael Keane. Druga już bardziej dla Młotów, co też było widać, ponieważ kapitalne uderzenie Jarroda Buena i punkt, który na pewno pomoże drużynie Portugalczyka. I w końcu, można powiedzieć, nie najgorszy mecz miał bramkarz West Hamu, bo też parokrotnie drużynę Młotów ratował Alphonse Areola, który zastąpił Hermansena, który miał być pierwszym bramkarzem, ale już nie jest, bo spisywał się jak się spisywał. Co ciekawe jeszcze, West Ham w tym sezonie stracił 14 bramek, z czego 7 było z główki. Odnoszę wrażenie, że takie Atletico Madryt dałoby sobie z nimi radę. Ale zanim przejdę do Atletico Madryt i tego, co się działo w ten weekend, to panowie oddam wam głos w kwestii Premier League, bo czuję, że możecie mieć coś do dodania w kwestii tego, co się działo w ten weekend. Pierwsza porażka Liverpoolu w tym sezonie po pięciu zwycięstwach.
To prawda. I też jestem w sumie ciekawy, jak wróci Havertz, ale zanim wróci Havertz, to pora przejść do La Ligi, bo w ten weekend działo się tyle, że... Jeszcze w kwestii tej Premier League, to rzeczywiście to Crystal Palace może namieszać w tym sezonie. I też w tej kolejce pierwsze zwycięstwo w sezonie Aston Willi i Matiego Kasha. To jest warte odnotowania. Też jest warte odnotowania, to prawda. Świetne wyjście Emiliano Buendii. Jednak co do Argentyńczyków, co do dobrych wejść, to przejdźmy do La Liga, ponieważ miały miejsce dwie kolejki. O tych meczach z Midwicku wspomnę tyle, że Real kapitalnie pokonał Levante, Atlético męczyło się z Rayo i bramka Pepa Xavarrii była kapitalna, ale to, co zrobił w tym spotkaniu Julian Alvarez, to nie spodziewałem się, że to będzie, nie wiem, pokazanie przyszłości tego, co się wydarzy w sobotę na Wanda Metropolitano.
a Barcelona wygrywa z Oviedo bramka lewego, błąd Joana Garcia, który wypada, ale o tym zaraz, i ogólnie dobry comeback Dumy Katalonii. Jednakże do Dumy Katalonii przejdę potem, ponieważ Barcelona grała dzień później od Realu i odnoszę wrażenie, że aby zachować chronologię, przynajmniej na razie, przejdę do spotkania z Atletico. Tutaj postaram się wstawić taką retrospekcję i to, co ja mówiłem na temat tego spotkania w zeszły weekend, właściwie to w zeszłym tygodniu, tutaj jest ten moment. Flashback. Właśnie moim zdaniem Atletico nie podwyższy bilansu punktowego z Realem, w sensie może podwyższy, nie wiem, nie jestem ekspertem w kwestii Atletico, ale moim zdaniem podwyższy punkty po meczu z Realem, ponieważ w ten weekend starczy na Metropolitano, nie cierpię tam spotkań, naprawdę, bo to Atletico może grać największy syf, spotkając właśnie z Majorką czy innym Alaves, a potem przyjdzie mecz z Realem i nastawienie 110% i wykorzystywanie każdej sytuacji. To jest stara historia, stara śpiewka, którą znają kibice Realu, pewnie Atletico też.
I ten sam Robin Lenormo zachowuje się w tej sytuacji tak idiotycznie, że to jest dramat. Bo najpierw główkuje do Mbappe na własnej połowie, a potem idzie naraz w dribblingu, przy okazji dribblingu Vini'ego, gdzie tam obok niego były się Llorente. Zróbili na jeden zamach, Brazylijczyk podaje do Turka i jest bramka na 2-1. W tym momencie człowiek sobie myśli, eee, ale wraca do tego spotkania. Real to kontroluje, musi. Carreras miał gorszy mecz, ale powinien wrócić. Podobnie Bellingham, też powinien mieć jakiś impakt. No taki, żeby tak to ładnie powiedzieć, ponieważ Atletico wraca do żywych. Najpierw słupek Alvareza, potem wspomniana wcześniej przeze mnie bramka Clementa Longle, a później bramka Sorlota po wrzutce Koke. I mamy dwie bramki z dwóch doszutkowań, kapitalnie. Tutaj Dean Heisen, to co zrobił jakiś pan, nie rozumiem. Jak ja widzę, jak on próbuje kalkulować...
Atletico zrobiło trzy bramki z trzech dorzutkowań w tym spotkaniu. I swoją drogą też, co znalazłem na Twitterze, co mnie absolutnie rozbroiło, bo jak zobaczyłem tą informację, to się może nie popłakałem ze śmiechu, bardziej to ze smutku, biorąc pod uwagę to, co się stało potem w tym spotkaniu. Jednakże to, że Jesus Rueda został zatrudniony jako analityk stałych fragmentów tylko po to, żeby potem stracić trzy bramki, może nie ze stałych fragmentów, ale z sytuacji, no, dziecięco podobnych do stałych fragmentów, to naprawdę dobra robota. Mam nadzieję, że, nie wiem, pójdzie pan na L4 albo ogarnie się, bo to, co miało miejsce przy doszutkowaniach, to jest dramat. Mamy rzut karny, Alvarez wykorzystuje, zero pretensji do nikogo poza Gillerem. Następnie mamy rzut wolny, gdzie dość bliski bramki był Juliano Alvarez.
Przestał mieć ten dobry moment, jakby przestał być winim. Po prostu jakby to był jakiś, nie wiem, Gabriel Martinelli. Nie, no dobra, przepraszam, w tym momencie Martinelli go obrażam, bo faktycznie Martinelli ma jakiś impakt na Arsenal, a winień tego impaktu w meczu z Atletico miał mało. I teraz najlepsza statystyka chyba tego spotkania, czyli po raz pierwszy od 12 listopada 1950 roku, kiedy to była porażka 3-6, Real traci w derbach minimum 5 bramek. I też traci pięć bramek pierwszy raz od 28 października 2018 roku, kiedy to było pierwsze El Clasico bez Ronaldo i przegrali 1-5, co skutkowało zwolnieniem Juliana Lopetegiego. Co ciekawe, w tym spotkaniu na bramce był Courtois, a na ławce też siedział Dani Ceballos, zatem ci dwaj panowie pamiętają ból tego, jak tracić pięć bramek w jednym spotkaniu ligowym. A co do jeszcze kwestii kadrowej, zanim oddam wam głos panowie i zanim przejdę do spotkania Barcelony.
Na pewno bardzo ładna bramka Alvareza, ta na 4 do 2 zrzutu wolnego przepięknie uderzył. Courtois tam odbił piłkę, ale to był strzał taki idealnie przy słupku, no i Belg w bramce Realu nie miał raczej żadnych szans. No ale powiem szczerze, że sam nie spodziewałem się tego, że Atletico aż tak rozprawi się z Realem. Ja wiem, mówiłeś tydzień temu w zeszłotygodniowej budce, że Real tego spotkania nie wygra. No i... zestarzało się dobrze, bo twoje słowa się spełniły. Faktycznie Real ten mecz przegrał, ale że aż tak. Ja nie wiedziałem jaki wynik tu obstawić, czy tutaj wygra Real, czy będzie remis, czy Atletico wygra, ale nie spodziewałem się, że Atletico wygra aż tak i Real będzie w tym meczu aż tak słabo grał. Atletico chyba solidnie, solidne jak zawsze. Ja również się szczerze nie spodziewałem, że ten wynik będzie aż tak duży. No i również należy podkreślić, że piękna bramka Alvareza z rzutu wolnego i też akcja Griezmana niczego sobie
Wrócę się na chwilę do meczów w środku tygodnia. To właśnie bramka Chavarri w meczu Atletico z Rajo. Fantastyczna. To było ponad 30 metrów. Piękne uderzenie, ale też piękna odpowiedź Juliana Alvareza. Przy bramce na 3-2 dla Atletico. No i komentujący to spotkanie Mateusz Siencicki po bramce Alvareza powiedział To jest kłodzko! Także piękny komentarz pana Mateusza. No i cóż, Atletico notuje drugie z rzędu zwycięstwo i to jeszcze w derbach Madrytu, także... Zawsze się na te derby zbierają. A teraz... Mówiłem, ja mówiłem, mówiłem dokładnie o tym, że Atletico, nieważne jaką ma formę, co też pokazuje Myrz z Rayo, bo Rayo postawiło jak się okazuje większe warunki niż Real, że na spotkanie z Realem oni zawsze się skupiają i jestem przekonany, że w spotkaniu z Celto Vigo stracą punkty.
Oczywiście nie biorę tego za pewnik, bo ten mecz dla Atletico powinien być trampoliną do lepszej formy. Czy tak będzie, zobaczymy w ten weekend i właściwie w tygodniu, ponieważ w tygodniu grają z Eintrachtem w Lidze Mistrzów. Tak, Eintracht. Zatem to będzie dość ciekawe spotkanie ofensyw i defensyw. Też co do jeszcze tej drugiej połowy, to Real miał 69% posiadania piłki i 0,13 xG, co dość dobitnie mówi o tym, no jak bezjajeczny i bezpomysłowy był atak Realu w drugiej połowie i to jak Atletico to świetnie wykorzystało. I włącząc ten wątek tej drugiej połowy i tego spotkania, zobaczcie sobie panowie na powtórkach przebrące na 5-2 powrót Raula Asensio. Ja miałem istne flashbacki ze spotkania Francja-Polska, kiedy to Christian Bielik tak se biegł, jakby może nie to ruch ten, ale se biegł za tym Mbappe.
A, jeszcze co do kontrowersji, bo tutaj nie wspomniałem tego, w 38 minucie starcia na Metropolitano, moim zdaniem, powinna być czerwona kartka, bo to jak właśnie Carvajal został nadepnięty przez Nico Gonzalez, za który swoją drogą zagrał świetne spotkanie, powoduje że człowiek ma takie co by było gdyby aczkolwiek nie mam prawa po tym spotkaniu ja ani żaden kibic Raul mówić że no to by coś zmieniło nie gdyby były takie same zmiany to atletiku by tak samo broniło tylko że jednego zawodnika mniej a tak to mieliśmy właśnie świetnego Koke to też w ogóle Koke piłkarz odkopany nie wiadomo skąd Marcos Llorente, Gonzaleza, Giovanni Gossimeone, który jak każdy Argentyńczyk się wielokrotnie kładł i pokazywał taką pajacerkę, ale też w takich spotkaniach taka pajacerka moim zdaniem jest potrzebna, no pokazuje, że to by incydało, cytując Mariusza Późniewskiego.
Wracając do Barcelony. A co jeszcze sądzisz o rzucie karnym dla Atletico? Gdzie tu jest kontrowersja? Kopnął go lekko, ale kopnął. Pierwsze trafił w piłkę. Fajnie, a potem trafił w głowę Alvarez, co i zawsze jak jest sytuacja, w której jest kopnięty zawodnik w głowę, to sędzia musi ten mecz przerwać. No chyba, że to jest starcie Majoruki z Barceloną, kiedy to piłkarz, który dostaje mocno piłką w głowę, leży, sędzia ma gwizdek w ustach i nie gwizdze. Ale już o tym spotkaniu wspominałem, nie mam zamiaru powracać do tego, ponieważ sędziowie w Realidze są jak sędziowie w Anglii w ten weekend, czyli tragiczni. Wracając do spotkania, które miało miejsce na, w końcu, Estadio Montjuic. Wyjątkowo w tym meczu prowadził Real Sociedad po kapitalnej akcji w rzutce Baron Nechey i bramce Alvaro Odriozoli, czyli jednego z jakże cudownych transferów Realu, co ciekawe prawo obrońca.
No wiesz, wychodzi na to, że nie każdy bramkarz w Barcelonie jest totalnym. Teraz, jakie określenie dać do Ter Stegena, które nie będzie go aż tak obrażało? No, nie każdy bramkarz Barcelony jest Tumanem. O, tak, to może ujmę. ponieważ Wojtek widać, że ukazuje respekt, a też tego nie jest w stanie powiedzieć, że w Barcelonie jest dwóch bramkarzy, on i Penia, podczas kiedy w klubie jest Wojtek. Chyba widzimy, z czym tu mamy do czynienia, z jaką różnicą charakterów i mentalności. I że Lewandowski być może nie zagra z PSG od pierwszej minuty. Co do właśnie spotkania z PSG, bo odnoszę wrażenie, że chyba możemy przejść do tematu Ligi Mistrzów, no to PSG też jest wybrakowane, ponieważ patrząc sobie to na pewno w tym spotkaniu nie zagra Jean Neves, Marquinhos, no i Ousmane Ballon d'Or, czyli Ousmane Dembele. Barcelona, jak mówiłem, ma swoje problemy. A co do innych jeszcze hitów tej kolejki, to na pewno Chelsea, Benfica, o którym wspominałem, Atletico Eintracht, o którym też wspominałem, Galata LFC, o którym też wspominałem, jednak co do spotkań, o których wspominałem,
Paphos, które w pierwszej kolejce zremisowało z Olympiacosem na wyjeździe 0-0, więc w sumie ciekawe, jak się spiszą na tle mistrza Niemiec. Galata Liverpool, no może być bardzo ciężkie spotkanie na terenie tureckiej drużyny, natomiast Chelsea, Benfica i Atletico Eintracht to są najlepsze mecze dnia, w którym się ten podcast nagrywa. Na tym jeszcze jeśli chodzi o mecze dla nas jutro, a dla Was wczorajsze, no to na pewno Barcelona PSG, Monaco City, Borussia Bilbao. Ciekawy jestem też, jak Bayer Leverkusen spisze się w meczu z PSV. Paweł, jak myślisz? Jako oczywiście ekspert od Bundesligi. To są derby Malika Tillmana trochę od naszej drużyny. Tak, derby Malika Tillmana, natomiast ja najbardziej czekam na mecz Atletico z Eintrachtem, a Bayer Leverkusen, znaczy PSW przegrało z Unionem Saint-Gilois w pierwszej kolejce, natomiast Bayer Leverkusen zależy jaki się wylosuje, bo może się wylosować dobry Bayer Leverkusen, a może się wylosować Bayer Leverkusen taki jak na przykład z tej soboty, kiedy
Wygrali, ale to Sankt Pauli miało więcej szans, więcej xg i po prostu ten mecz grało lepiej niż Lewer Kuzańczycy. Jeśli chodzi o mecz Borussi z Atletico, to posądził jego nasz międzynarodowy arbiter Szymon Marciniak. Ciekawy może być też mecz Villarealu z Juventusem, bo Villareal jest takim zespołem, który zawsze potrafi się postawić silniejszemu przeciwnikowi. I też chyba ciekawe może być starcie Chelsea z Benficą. Też dodam od siebie parę historycznych ciekawostek, ponieważ... Liverpool ostatni raz wygrał z Galatasaray w 2006 roku. I przed nami też z tych ciekawostek parę spotkań, które mogą napawać taką chęcią wendetty ze strony rywali. Ponieważ mamy Atalantes klub Bryż, pamiętamy co się działo rok temu.
Dlatego o tym nie wspominałem, ponieważ to był słabo wykonany rzut karny. No chyba, że to byłoby coś ala Bradley Barkola z starcia z Atalantą, ale o tym temacie już mówiliśmy. Ja od siebie tylko dodam, że ja bym tutaj dał Juliana Alvareza. I dałbym Juliana Alvareza nie z uwagi na to, w jakim zespole on gra, bo gdybym miał kogoś dawać z Atletico, to wątpię. Ale z uwagi na to, jaką on ma rolę. Bo mówmy się, moim zdaniem Bayern bez Kane'a, Real bez Mbappe i City bez Haalanda by sobie w miarę poradziły. Nie mówię, że byłoby lepiej, bo nie byłoby. Byłoby wręcz gorzej. Ale uważam, że nie poradziłyby sobie aż tak źle, jak Atletico bez Alvareza. Weźmy pod uwagę to, że właśnie Alvarez własnoręcznie wygrał im spotkanie z Rayo Vallecano. Zmarnował karnego z Majorką? Jasne, zdarza się. Ale uważam, że Julian Alvarez jest tym piłkarzem, który po prostu będzie ciągnął to atletyko za uszy.
Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Ci trzej zawodnicy będą głównymi bohaterami kolejnego odcinka "Budki Komentatorskiej", w której oprócz tematów piłki europejskiej i międzynarodowej zaglądniemy również do rozstrzygnięć w żużlu, a także polskiej ekstraklasie.