Muzyczna przystań: Jasmeno (27.09)
W niedzielę, 27 września gościem audycji „Muzyczna Przystań” był Sławomir Nietupski z zespołu Jasmeno. Rozmawiamy o jego najnowszym albumie „Assemblage of Cinematic Idioms”, inspiracji twórczością Władysława Hasiora oraz o łączeniu różnorodnych stylów i osobowości artystycznych w jedną, wielowymiarową muzyczną całość.Audycję prowadzi Dagmara Obrębska.
Bardzo mi przyjemnie, kiedy tak otwieramy nowy sezon Muzycznej przystani. Sławomir Nietupski, dzień dobry. Dzień dobry, witam. Jasmeno jest moim i państwa gościem. Zaczynamy jesienne wydanie. Wydaje mi się, że ta płyta, o której za chwilę porozmawiamy, jak najbardziej się wpasowuje w każdą porę roku, ale chyba w jesień szczególnie. Jednak chciałam zapytać w ogóle, jak się narodził projekt Jasmeno? W zasadzie w przyszłym roku będzie dziesiąta rocznica od kiedy wpadłem na pomysł, żeby pod tym szyldem tworzyć dalej muzykę, bo moja przygoda sięga połowy lat dziewięćdziesiątych, kiedy się zająłem w ogóle komponowaniem, nagrywaniem. Ale to inna historia, Jasmino. Mamy dużo czego.
Może będzie okazja jeszcze wrócić do tego. Jasmina jest w tej chwili dla mnie najważniejsza. To w zasadzie początkowa faza tych utworów to miała być bardzo solowa twórczość i ona w jakiś sposób dalej jest, ale W tym 2017 roku pomyślałem sobie, że fajnie jeszcze by było troszkę dodać czynnika zewnętrznego w postaci dobrego wokalisty, dobrego gitarzysty, Co prawda mamy jakieś tam rozeznanie w obsłudze tych instrumentów, gitara i instrumenty klawiszowe, ale jednak pełni ta twórczość zabrzmi z wokalem oczywiście.
No i z tych kilku utworów zaczęło powstawać coś bardziej na kształt pomysłu, że można to ubrać w płytę. I w zasadzie poszedłem w tym kierunku i łącznie dziesięć kompozycji, czy jedenaście Ostatecznie wypełniło pierwszy debiutancki album. Jasminą miał. I właśnie. I pod szyldem Jasmino. Dlaczego taka nazwa? Pewnie wielu się może zastanawiać. Dlatego, że w dzisiejszych czasach jest bardzo dużo już zajętych w ogóle rozmaitych nazw. Jeśli ktoś chce powołać do życia i wymyślić coś w miarę tożsamościowego, żeby nie było, bo nie chodzi tu o oryginalność w żadnym stopniu.
Ale żeby się wyróżniało, to trochę czasu zabrało mi poszukanie czegoś, co jest jeszcze wolne, niewykorzystane. Jasmin jest w ogóle dosyć bliski dla mnie. Piękny zapach, piękny kwiat. Ponieważ jasmino to termin wywodzący się z języka esperanto, czyli dla każdego zrozumiały, to zapasowało mi to po prostu do tej koncepcji grania i nazwania tego właśnie szyldem jasmino. Teraz zapytam o korzenie. Korzenie muzyczne, które w tobie grają, bo przesłuchując tą płytę, do której zaraz przejdziemy, Sublash of Cinematic Idioms, to tak zastanawiam się, co gra w duszy kogoś, kto komponuje tak monumentalne utwory.
W zeszłym roku byłem na takiej dużej wystawie we Wrocławiu, gdzie jest stała ekspozycja jego prac i tam było dużo dzieł, których nie widziałem wcześniej. Nie wiem z jakiego powodu nie dotarłem do nich, ale obejrzenie tego jeszcze w wersji takiej, że można obejść daną rzeźbę 360 stopni dookoła, no było niesamowite. Pamiętam, że praca nad płytą Jasmino już trwała, ale jakby ten wątek, jeśli chodzi o oprawę graficzną, on jeszcze kiełkował i to był impuls, który nadał właśnie formę, do której ostatecznie to wszystko doprowadziło.
A ponieważ on jest świetnym rozmówcą i niesamowicie wrażliwym człowiekiem, no to tutaj jest taki wieloletni ping-pong, bo się bardzo darzymy też szacunkiem, jak i jednocześnie szanujemy swoją odmienność. Nikt nie stara się przeciągać na swoją stronę, Ale dużo się od niego nauczyłem. To kończąc ten wątek wcześniejszy, który trochę się przenika w twórczości, bo w tekstach Jasmino jest dużo właśnie pytań o sens, o wiarę, nie bezpośrednio ukierunkowaną, ale właśnie jak się w tym odnaleźć. A jeśli chodzi o mnie, gdzie ja się w ogóle umieściłbym,
To stwierdziłem, że chciałbym zapytać się, czy on znowu nie miałby ochoty coś wspólnie porobić. Ze względu na to, że Artur jest rozchwytywanym basistą, gra w wielu projektach i w Mechanizmie, i w Art of Illusion. I współpracuje z wieloma jeszcze rozmaitymi ludźmi z zagranicy, ciągle jakieś warsztaty, koncerty, rozjazdy. Na co dzień jeszcze pracownik, nie chcę tu robić reklamy, ale pewnej znanej marki gitarowej z Gdańska. I to wszystko na pewno nie było też pomocne, jeśli chodzi o poświęcenie czasu na Jasmino. Jasmino nie jest typowym zespołem, który gra próby, nawet koncertu nie zagraliśmy nigdy, więc ja dysponuję elastycznością, jeśli chodzi o ten czas, który można przeznaczać na
Poukładane architektonicznie wręcz, drobiazgowo. Brian Gołowski to wokalista, który jest Amerykaninem, mieszka niedaleko Nowego Jorku. Natknąłem się na jego osobę w internecie w poprzedniej okresie, gdy zakończyła się formuła pierwszego i drugiego mini albumu Jasmino. Wokalami zajmował się Andrea Boccaruso w Włoch. On potem zajął się swoimi tematami i też nie miał czasu po prostu. Więc musiałem poszukać nowej osoby, a nie chciałem szukać w Polsce, a zwłaszcza wśród bliskich znajomych, bo nie mam nic do znajomych, tylko po prostu miałem inną koncepcję.
No ale cóż, czas antenowy jest nieubłagany. Chciałam jeszcze teraz, żebyś pokierował wszystkie te osoby, które oglądają nas, bo oni słuchają w formie podcastu i nie słyszą utworów, tak jak ci, którzy nas słuchają na antenie Radio RSC, gdzie mogą się zapoznać z tą płytą, gdzie mogą zapoznać się z utworami, o których rozmawialiśmy. Najprostszy kontakt to jest skorzystać z dowolnej wyszukiwarki w internecie, wpisać hasło Jasmino, tytuł płyty i tam podejdą wszystkie odpowiedzi. Oficjalną dystrybucją albumu zajmuje się wytwórnia Links Music z Krakowa, wcześniejszy wydawca materiałów Jasmino.
Ale jeśli ktoś chce, to bardzo prosto to znaleźć, wszystko będzie. I tym zaproszeniem polecam, zachęcam i dziękuję za magiczny wieczór. Bardzo dziękuję. Sławomir Mietupski, Jasmino był moim i Państwa gościem. To wielka przyjemność. Pozdrawiam Państwa. Do usłyszenia.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Audycję prowadzi Dagmara Obrębska.