Gość dnia: ks. Rafał Babicki - Proboszcz Parafii NSNMP w Skierniewicach (26.02)
W poniedziałek, 26 lutego "Gościem dnia" Radia RSC był ks. Rafał Babicki - Proboszcz Parafii Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny w Skierniewicach. W rozmowie Magdalena Gorożankin poruszyła temat Ekstremalnej Drogi Krzyżowej - idei, trasy oraz wymaganych przygotowań.
Jak jeden z banerów właśnie Ekstremalnej Drogi Krzyżowej głosi, że na Ekstremalną Drogę Krzyżową idę po duchowość, żeby odkryć ten element. I z jednej strony ogromnego wysiłku, ale przecież ogromny wysiłek też wkładamy w nasze życie. W codzienne nasze życie. Wiemy jak ono wygląda. Tak samo tutaj jest, to jest trening, to jest takie doświadczenie, żeby znaleźć ten punkt odniesienia po prostu i wyruszyć, tak? I myślę, że to jest właśnie, to jest przeniesione na tę Ekstremalną Drogę Krzyżową, to po to tam idziemy. Zadałam to pytanie, bo mnie od lat fascynuje to, że kiedy pojawia się pierwsza wzmianka o Ekstremalnej Drodze Krzyżowej, zawsze jest lawina komentarzy i to od osób, które chcą wyruszyć i zachęcają kolejne, żeby wyruszyć. To nie jest tak, że w ekstremalnej drodze krzyżowej ze Skierniewic czy z każdego innego miejsca w Polsce idą tylko ci, którzy najgorliwiej modlą się co niedzielę w pierwszej ławce w kościołach, tylko tam idą naprawdę ludzie, którzy często podkreślają, że to jest ten jeden dzień w roku, kiedy oni są inni.
I to jest też fenomenalne, że EDK zjednoczy ludzi, którzy rzeczywiście tą duchowością żyją na co dzień i tych, którzy właśnie od tego momentu zaczynają poszukiwania może co roku, a może ten jeden raz wystarczy. Tak, to na pewno jest taka przestrzeń, w której jesteśmy sami, zostajemy ze swoimi sprawami. Może tą tradycyjną formą dochodzenia do prawdy, czy poszukiwania prawdy, czy odnalezienia się nawet we wspólnocie Kościoła, Może nam jest trudno, tak? A to, że to jest noc, że to jest związane z wysiłkiem, to, że wyruszamy w drogę, że właściwie tak naprawdę, pomimo tego, że idziemy w jakichś takich mniejszych, większych grupkach, czy idziemy samotnie, to i tak idziemy właściwie sami, więc idziemy ze swoimi sprawami i to jest przekroczenie jakiejś takiej bariery, to jest związane przecież z odwagą, to jest związane przecież z...
Ale naprawdę to są przepiękne. Jest do Maniewicy też, to do sanktuarium w Domaniewicach. Też bardzo ciekawa trasa. No i mamy Puszczę Mariańską, to jest pętla. Jak mamy do Łowicza, to idziemy i z powrotem, ale Puszcza Mariańska ma mniej kilometrów. I Puszcza Mariańska, jeśli ktoś czuje, że zrobi tylko połowę, jeśli chociaż zachęcam do tego, żeby jednak przejść całość, Ale to jest, jest to blisko Skierniewic. Żeby na przykład kogoś odebrać, to też może na pierwszy raz, jak ktoś chce poczuć to wszystko i zobaczyć, to może taka ta Puszcza Mariańska jest bardzo dobrą. To jest taka technicznie też dobra droga, dlatego że wychodzimy z jednej strony kościoła, a przychodzimy z drugiej strony kościoła. Samochód można zostawić przy kościele, więc już nie trzeba nikogo angażować na drugi dzień, żeby ktoś nas odbierał.
Więc ta fizyczność ma doprowadzić nas do duchowości, bo to jest jedność ciała i duszy. I to ma nas doprowadzić do takich wniosków, że skoro w takim życiu fizycznym daję radę, to i w życiu duchowym jestem w stanie dać radę stanąć w otwartości na nowe, na nieznane, na wyzwania, które stawiane są. Dla mnie osobiście ten czynnik duchowy jest o tyle fajny, bo jakoś tak pomimo upływających lat widzę, że mi brakuje czasu na przerobienie tych treści. Przetrawienie, tak bym nawet powiedział. A na ekstremalnej drodze krzyżowej, bo jak mamy drogę krzyżową w kościele, to też oczywiście nie ma dyskusji, to też jest modlitwa.
Nie wiem, nie słuchałem jeszcze tegorocznych rozważań, zostawiam to sobie, ale naprawdę to może nieźle osadzić się w sercu po prostu i w pamięci. Jest okazja, żeby się o tym przekonać, doświadczyć tego na własnej skórze 1 marca. Piątek, najpierw msza święta w kościele o godzinie 18.30, a potem już każdy indywidualnie, choć te pierwsze kroki zawsze w grupie. Tak od paru lat obserwuję, kiedy Ekstremalna Droga Krzyżowa wychodzi ze Skierniewic, więc to jest taki pierwszy moment, gdzie wszyscy idą, jest super, jest energia, jest moc. Przyjeżdżam w okolicy 8-9 stacji, my nie będziemy z tobą rozmawiać. Ja już wiem, że to jest ten moment, kiedy są w środku siebie, bardzo głęboko i to jest ta chwila, gdzie już nikt nie ma dostępu.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.