Relacja z Warsztatów Muzycznych w Szczecinku
Relacja z Warsztatów Muzycznych w Szczecinku
Nazywam się Lucyna Kosińska, jestem ze Szczecinka. Dlaczego akurat takie warsztaty i chciała Pani w nich wziąć udział? Znaczy to było zupełnie naturalne, ponieważ całe życie związane jestem z muzyką, ale z muzyką liturgiczną szczególnie, bo też i chóry i zespoły i sama prowadziłam i sama uczestniczę nadal, więc to było dla mnie naturalne. Czy jest coś, co Pani odkryła na nowo, czy może chodzi o przeżycia duchowe? Właśnie o to przede wszystkim chodzi, że to nie chodzi tylko o muzykę, o dźwięki, które są przepiękne, harmoniczne, anielskie, ale przede wszystkim o to, że to jest dźwięk połączony ze słowem, z wiarą. Tego typu wydarzenia są dla mnie zawsze takie nie tyle koncerty, tylko właśnie takie muzyko-rekolekcje, bo sami prowadzący też już sami są, no słowa, które śpiewamy wielokroć, które rozważamy, ale same też postawy prowadzących są świadectwem po prostu Boga, więc to jest bardzo takie wzmocniające.
Urszula Rogala z Warszawy. Czym dla Pani jest ten czas spędzony z uczestnikami warsztatów, praca nad wyjątkowym repertuarem, bo to jest coś więcej niż tylko warsztat muzyczny. Tak, to jest przede wszystkim spotkanie z ludźmi i z Bogiem w takiej pięknej przestrzeni muzyki. Wszyscy, myślę, jesteśmy osobami wrażliwymi na piękno. I też jakby bardzo kochamy się modlić śpiewem, więc to jest rzeczywiście taki czas, kiedy buduje się nagle wspólnota ludzi, którzy razem właśnie modlą się, śpiewają i cieszą, śmieją, czasami nawet tańczą, także to jest zawsze niezwykły czas. Co jest największym trudem, jeśli chodzi o zorganizowanie ludzi, którzy się nie znają, którzy nie są na stałe śpiewający w jednym chórze, żeby stworzyć ten jeden organizm, który zaśpiewa na liturgii?
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.