Radio MORS - Z Innej Strony - 5.12.2022
"My się za kryminały zbyt często nie zabieramy" - tak Dawid rozpoczął dzisiejszy odcinek, w którym porozmawialiśmy z Wojciechem Wójcikiem, autorem książki "Martwa woda". W tym wyjątkowym, mikołajkowym odcinku mieliśmy okazję dowiedzieć się co nieco o kryminale od samego autora książki. Zapraszamy!
Witamy się z Państwem jeszcze raz po przerwie. Wydaje się, że byście zapomnieli, to jest audycja z Innej Strony, a przed mikrofonami Dawid Komorowski i Julia Panicz. W dzisiejszym odcinku będziemy gościć pana Wojciecha Wójcika. Jest to autor książki Martwa Woda wydawnictwa Zysk i Skra, która jest powieścią kryminalną. Opowiada w takim krótkim W krótkim skrócie opowiada historię zamordowanej studentki, która zostaje znaleziona w warszawskim akademiku. No i jak to w powieści kryminalnej, mamy śledztwo toczące się w oczu tej sprawy. To ja może jeszcze dodam od siebie. Pan Wojciech Wójcik zadbiutował w roku 2016 pozycją nikomu nie ufaj, a martwa woda, tak jak Julia wspomniała czy nie wspomniała, to będzie jego jedenasta pozycja.
Lubię takie widoki ludzi, zwłaszcza młodych, którzy czytają, bo teraz jednak większość z nas siedzi w telefonach i przegląda internet, więc tak ona rzeczywiście mi pasowała. Akurat wtedy byłem na etapie tworzenia fabuły do tamtej książki i jakoś tak to zagrało rzeczywiście, że potem bohaterka miała właśnie jej twarz. Myślę, że musi być to ciekawe doświadczenie dla pana znajomych i kolegów z pracy, kiedy odnajdują swoją twarz na kartach pana powieści. Ale wracając, właściwie nawiązując jeszcze do tych twarzy w książkach, to moje spostrzeżenie jest takie, że ma pan bardzo ciekawe spojrzenie na studentów, I jestem ciekawa, czy to jakaś trauma wynikająca właśnie ze spotkań ze studentami, którzy w pana książce obraz mieszkańców akademika jest często pokazywany jako osoby lubiące dobrze się zabawić, a czasem zbyt dobrze.
Z moich doświadczeń, tylko że tak, od razu zaznaczę, że ja nigdy nie mieszkałem w akademiku tak na stałe, tylko zawsze byłem tam gościem. No i najczęściej jak byłem tam gościem, no to nie przychodziłem tam, żeby się uczyć, bo pewnie w akademiku jednak mimo wszystko To nie są najlepsze warunki, aby iść do biblioteki. Tylko, że jak przychodziłem do Akademika, no to prawie zawsze przychodziłem na imprezę. I być może, że dlatego Akademik, który tak naprawdę jest miejscem w wielu twarzach, powiedzmy. Ale mi kojarzy się właśnie z tą twarzą imprezową. I ciężko mi się uwolnić od takiego postrzegania, trochę może stereotypowego, Akademika. Natomiast książka to jest książka, to jest efekcja literacka i tutaj czasami posługujemy się takimi sztampami, czyli jeżeli rzeczywiście tak w powszechnym postrzeganiu akademik jest miejscem, gdzie jest dużo imprez, gdzie się bawimy, gdzie jest głośno, gdzie jest wesoło, gdzie czasami leje się alkohol,
No to myślę, że w kryminale, a zwłaszcza w mrocznym kryminale, taki jaki stworzyłem, no to jest odpowiednie miejsce, żeby właśnie tak, a nie inaczej przedstawić to specyficzne miejsce, jakim jest Akademia. Czyli kierownik Akademii Kabyszewskiej, kiedy mówi, że studenci są zawsze tacy sami, jednocześnie mądrzy i głupi, to nie przemawia tam Pan przez jego usta. Kierownik Wilbyszewski jest dosyć antypatyczną postacią, więc nie utożsamiałem się z nim, pisząc tą książkę. W ogóle to jest też ważne. Ja osadziłem akcję w Akademikach na ulicy Żwirki i Wigury. To są takie dwa... Jedna z chyba takich bardziej znanych warszawskich akademików Uniwersytetu Warszawskiego. Natomiast ja stworzyłem trzeci. Ten trzeci jest fiktyjny.
On jest nazywany Wigurkiem. Tam między Żwirek i Muchomorek jest jeszcze dodatkowo Wigurek. Ze względu na to, że jest przy ulicy Żwirki i Wigury, te dwa pozostałe akademiki, więc specjalnie, że tak powiem, stworzyłem ten akademik od zera, wymyśliłem go, żeby właśnie komuś nie zrobiło się przykro, kto rzeczywiście mieszka w tym akademiku i trochę inaczej postrzega środowisko i postrzega to, jak te akademiki wyglądają, jak funkcjonują. Dlatego tak się zabezpieczyłem troszeczkę i tak dałem, że tak będzie najlepiej. Więc ten akademik, w którym dochodzi do tych Jasne.
Rozumiemy, ale w tej książce nie pojawia się tylko akademik, bo po raz kolejny zresztą w pana książce wraca motyw jeziora, żeglarstwa. Pan sobie nie obrzydzi hobby taką tematyką książek? Nie, ja bardzo tęsknię za żeglarstwem, bo jakoś tak się składało, że ze 2 czy 3 czy nawet 4 lata nie byłem na łódkach, bo mam małe dzieci i takie jeszcze zbyt małe, żebym je mógł zabrać ze sobą na rejs. Więc pisząc o żeglarstwie wręcz przeciwnie, to jest dla mnie bardzo miłe i przyjemne, bo sobie przypominam jak tam jest. Przypominam sobie ten zapach wody rano, przypominam sobie te dźwięki portowe. Nie, jest to wręcz przeciwnie. To nie jest to, że sobie obrzydzam coś, tylko powracam do tych swoich wspomnień żeglarskich.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
"My się za kryminały zbyt często nie zabieramy" - tak Dawid rozpoczął dzisiejszy odcinek, w którym porozmawialiśmy z Wojciechem Wójcikiem, autorem książki "Martwa woda". W tym wyjątkowym, mikołajkowym odcinku mieliśmy okazję dowiedzieć się co nieco o kryminale od samego autora książki. Zapraszamy!