Radio MORS - Która Kultura - 23.04.2024
W najnowszym odcinku usłyszymy rozmowy Konrada Abramczyka z aktorami spektaklu „Śpiew morza”. Historia inspirowana mitem o selkie, czyli ludziach-fokach, miała swoją premierę 13 kwietnia na Dużej Scenie Teatru Miniatura. Dodatkowo w „Kalendarzu” dowiemy się o nadchodzących wydarzeniach kulturalnych.
Płaczu raczej nie słyszałem, ale śmiechu akurat dużo. To ten łoś, tak? To ten łoś, tylko że właśnie on miał takie fajne żarty, że one były bardzo dwojakie w sensie, że część żartów była taka, którą zrozumieli tylko dorośli i część żartów była taka, którą rozumiały tylko dzieci. Wydaje mi się, że to było właśnie fajnie przemyślane. Powiedz mi, z kim miałeś okazję porozmawiać, bo za chwilę usłyszymy rozmowę. Tak, udało mi się porozmawiać z trojgiem aktorów, z Piotrem Srebrowskim, który zagrał Alberta, z Magdaleną Bednarek, która grała Wydrę i z Jadwigą Sankowską-Rawtopulos, która odegrała rolę Starej Syreny. I oni co nieco mi opowiedzieli o swoich rolach i o swoich odczuciach na temat tego spektaklu. To posłuchajmy zatem wypowiedzi aktorów ze spektaklu Śpiew Morza. Dzień dobry, ja nazywam się Magdalena Bednarek i w spektaklu Śpiew Morza gram postać wydry.
Generalnie moja postać jest najlepszą przyjaciółką głównej postaci spektaklu, czyli Edwiny. Z racji tego, że jestem wydrą, to gram jakby zwierzęcą najlepszą przyjaciółkę i z moją postacią utożsamiam się pod tym względem, że mam nadzieję, że ja w życiu też zdarza mi się przynosić ludziom dookoła ta forma chillu i jakby takiego rozluźnienia atmosfery. Dzień dobry, nazywam się Piotr Srebrowski. W spektaklu Śpiew Morza gram Alberta, człowieka Fokke, Selki. Gram starszego brata głównej bohaterki Edwiny i siostra zazdrości mi umiejętności nurkowania i moich osiągnięć. I właściwie spektakl jest o siostrze, a nie o mnie, ale moja postać jest tu bardzo istotna i tajemnicza.
Nie wiem, czy drastyczne w zasadzie, bo ta skóra jest już wyprawiona ogólnie. Ona raczej ma taką formę płaszcza, który on sobie nakłada i nakładając ten płaszcz, on się w tę fokę zamienia. To jakaś foka i tak musiała chyba stracić życie, żeby to się stało. W zasadzie nie zastanawiałem się nad tym, jak to oglądałem, ale teraz faktycznie... To takie dość drastyczne, jak dla dzieci, wydaje mi się. Nie wiem, czy którakolwiek dziecko w ogóle zwróciło na to większą uwagę. Być może, być może już z perspektywy dorosłego to mówię. Ja też pewnie. No faktycznie, dobra. Być może jest to trochę drastyczne, ale raczej się na tym nie skupiałem, jak to oglądałem. Generalnie siostra dorasta w cieniu swojego brata, bo on z racji tego, że jest tym selki, no odnosi bardzo dużo sukcesów w zawodach nurkowych. I bardzo ona chce być, bardzo chce być taka jak on i próbuje mu dorównać i w czym pomagają jej właśnie przyjaciele, czyli Wydra i Łoś.
Generalnie spektakl pokazuje, jak ważne jest to, by nie próbować na siłę być kimś innym oraz przypomina istotę tego, jak ważne jest, żeby mieć przyjaciół w życiu, bo jednak bardzo dużą rolę tam odgrywają właśnie Łoś i Wydra. Z jednej strony Łoś próbuje ją motywować do tego, żeby jednak za tym bratem podążała, z kolei Wydra próbuje jej wytłumaczyć, że ona jest dobra taka, jaka jest i ona tak naprawdę nie musi być jak brat i może być po prostu sobą. Czyli jak taki aniołek i diabełek na ramieniach. Trochę tak, że mam wrażenie, że to są takie role trochę kontrastowe, że jednak tutaj Wydra mówi, że przecież nie musisz wcale umieć nurkować, żeby być dobra, a właśnie Trubuś mówi, że no dawaj spróbujemy jeszcze raz po prostu. Bardzo, bardzo fajny przekaz tego spektaklu. Taki, mam wrażenie, że taki lekko psychologiczny był.
A czy byli podczepieni jeszcze pod coś, że ten ruch był spowolniony? Nie, nie, akurat nie, ale generalnie właśnie wydaje mi się, że mimo wszystko ta trampolina robi robotę dużą. I tutaj jeszcze też kostiumy przede wszystkim, bo wydaje mi się, że na przykład kostium łosia i wedra, zwłaszcza te zwierzęce były takie, naprawdę mega mi się podobały, w sensie jak tak po prostu patrzę od niej, mogę się napatrzeć, w jaki sposób one były zrobione. No i oczywiście sami aktorzy, no bo to są jednak najważniejsze postaci w tym spektaklu, bo uważam, że bardzo dobrze odegrali swoje role. Widać było, że są tymi postaciami i bardzo dobrze oddali charakter ich. Już mówiłeś nieco o muzyce, ale nie mówiliśmy, czy było śpiewanie w związku z tym, że tytuł to Śpiew Morza. Co ciekawe, tego śpiewania tam nie było, bo Śpiew Morza to jest taki wątek fabularny i generalnie jest tak, że on się tam pojawia kilkakrotnie na przestrzeni całego spektaklu.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Inka przedstawia audycję Która Kultura i zaprasza na rozmowę o spektaklu Śpiew Morza w Teatrze Miniatura w Gdańsku.
Konrad Abramczyk opisuje spektakl Śpiew Morza, jego tematykę i wrażenia po widzeniu.
Konrad Abramczyk rozmawia z aktorami spektaklu Śpiew Morza i opisuje ich role.
Konrad Abramczyk podsumowuje spektakl i rozmawia o jego wartościach i wątkach.
Podane są informacje o wydarzeniach kulturalnych w Trójmieście i okolicach, które mają miejsce w ciągu najbliższych tygodni.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W najnowszym odcinku usłyszymy rozmowy Konrada Abramczyka z aktorami spektaklu „Śpiew morza”. Historia inspirowana mitem o selkie, czyli ludziach-fokach, miała swoją premierę 13 kwietnia na Dużej Scenie Teatru Miniatura. Dodatkowo w „Kalendarzu” dowiemy się o nadchodzących wydarzeniach kulturalnych.