Radio MORS - Gość Radia MORS – 11 czerwca 2026
Czy bieda może być wartością? Gościem Radia MORS będzie Julia Rajs – członkini ekipy organizacyjnej festiwalu Biedowo.Dowiecie się, jak brak zasięgu wpływa na zawiązywanie spontanicznych relacji, co jest największym wrogiem muzykowania na tarasie oraz jak wygląda nocowanie i jedzenie we wsi Biedowo na dziko. W trakcie rozmowy usłyszymy także piosenki wykonawców tegorocznego festiwalu. Prowadzi: Ola Garska.
Gość Radia MORS. Cześć, dzień dobry, witam Was serdecznie w Radiu MORS. Mówi do Was Ola Garska, a jest ze mną gościni Julia Reis. Cześć Julia. Cześć, miło Was poznać. Julia jest z działu promocji organizatorów festiwalu Biedowo, o którym na pewno słyszeliście. A jeśli nie, to dobrze trafiliście, dzisiaj się o nim dużo dowiecie. Opowiemy trochę o tym, jak festiwal powstał, o tym, jacy artyści są tam zapraszani, dlaczego jest on taki wyjątkowy, gdzie się odbywa, no i co w tym roku tam zobaczycie, usłyszycie i porobicie, Jest to, jak już mówiłam, wyjątkowy festiwal, który również zawiera w swojej bazie aktywności różne warsztaty i z gotowania, i z jogi, i z ciekawych aktywności, o których wszystkich opowie nam Julia, więc zostańcie z nami, nie uciekajcie.
Tak. Gdzie ten koń będzie u was się... Dla nas to w sumie jest takie naturalne połączenie, ponieważ obok miejsca festiwalu znajduje się Rancho Maruny, z którym też w ogóle współpracujemy od lat. To są nasi sąsiedzi serdeczni, którzy nam pomagają w organizacji. Wypożyczają nam teren, udostępniają nam swoje domki letniskowe. No i mają tam konia i osły. Żeby dotrzeć na przykład na warsztaty jogowe, trzeba przejść przez teren rancha między końmi. Można je pogłaskać, jeśli się zgadzają na to. Wow, naprawdę można. Tak. Ale super. Nakarmić siankiem, albo nie polecamy dawać jabłek, ani innych rzeczy, bo po prostu się nie odczepią już i będą stać przy płocie cały czas.
Oni do nas są zaproszeni, mają wejść za darmo, nie muszą płacić za bilety. Też we wszelkich warsztatach uczestniczą. Na przykład jedna sąsiadka przez trzy lata prowadziła warsztaty florystyczne, splecenia wianków. Inna sąsiadka co roku wystawia sobie mały kramik, na którym sprzedaje swoje drożdżówki z jagodami, które robi. Więc no, my się staramy, żeby dla tych ludzi to też było włączające doświadczenie, a nie żebyśmy ich traktowali tylko jako element jakiegoś otoczenia. No i też ogólnie przychylni nam są wszyscy ludzie, powiedzmy z samorządu, ponieważ no na przykład, chociaż gmina jest biedna, to bardzo zależy na współpracy i na przykład w zeszłym roku
Utwardzono nam dojazd do naszego terenu, bo po prostu wszyscy się cieszą, że coś się dzieje przez te trzy dni tak naprawdę w tej malutkiej wiosce, która się zmienia na ten czas. Tak, bardzo pięknie was przyjmują. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tym. Wspaniale. My jesteśmy też zawsze zaskoczeni po prostu serdecznością ludzi i naprawdę można No, chce się żyć, chce się dobrze myśleć o ludziach wtedy, po takim doświadczeniu, szczerze mówiąc. No tak, ale a co byście zrobili, gdyby nie mogli, nie zgodzili się? W sensie macie jakiś plan B, że wtedy biedowo byłoby w Barczewie? Szczerze mówiąc, jeszcze się nad tym nie zastanawialiśmy. Najważniejsze jest dla nas zdanie też zawsze rodziców Sławka, którego właśnie terenie robimy cały ten festiwal.
Wracamy po krótkiej przerwie. Przy mikrofonie Ola Garska jest ze mną Julia Rajs z organizacji festiwalu Biedowo. Odnośnie tej organizacji. Jak to jest? Ile was tam jest? W sumie kto zaczął to wszystko? Jest nas około Trudno mi powiedzieć, 20 osób tak na stałe, około 25-30 wolontariuszy i bardzo dużo osób, które po prostu przez lata się przewinęły, na przykład teraz czynnie nie pomagają, ale zawsze mają wstęp na festiwal, bo są serdecznymi ludźmi, którzy kiedyś oddali swój czas nam, więc można powiedzieć, że między 20 a 100. To dość szeroki zakres. Tak.
Wstaczał wszystko Sławek Koryzno. Jest perkusistą w wielu bardzo dobrych polskich zespołach. Między innymi w Nene Heroin albo w Cinnamon Gum. I właściwie jego rodzice. Ze względu na Sławka powiązania z muzyką, jego rodzice namówili go na koncert na tarasie te 13 lat temu, 14 właściwie. No po prostu Sławek zabrał tam ekipę kolegów, no i dla rodziców i znajomych rodziców po prostu dali jakiś tam koncert. No i rok później ci znajomi zaprosili swoich znajomych, więcej rodziny przyjechało, więcej muzyków też przyjechało, no i tak z każdym rokiem po trochu.
Wracamy po przerwie. Wysłuchaliśmy piosenki Hush zespołu Shishi, które również usłyszymy na tegorocznym festiwalu. Przy mikrofonie Ola Garska rozmawiam z Julią Reiss o festiwalu Biedowo. Julia, jeszcze jedna rzecz, która mnie ciekawi. Odnośnie spania na festiwalu. Wiem, że macie pola namiotowe i że macie opcję karnetu dla kampera, ale wspominałaś też coś o domkach lotniskowych, więc zastanawiam się, jakie są opcje dla zwykłego festiwalowicza. Mamy pole namiotowe i chciałam tylko dopowiedzieć, że kupując bilet płaci się za namiot, a nie za liczbę osób w namiocie. Więc po prostu raz płacąc za namiot, jest to już opłata uiszczona, dokupujemy sobie tylko wejścia na festiwal.
I tak samo jest z kamperem. Nieważne ile osób śpi, płacimy za kamper. Mamy pole dla kamperów i mamy pole namiotowe. Co do domków, no to niestety tych domków jest za mało i w nich śpi tylko ekipa. Ponieważ my przyjeżdżamy tydzień wcześniej już się zajmować jakąś taką logistyką, to niestety zabieramy je dla siebie, żeby mieć komfortowe warunki. Natomiast w okolicy jest dużo agroturystyk. Nasz sponsor też Ekwador. To jest ośrodek jeździecki z hotelem. Dysponuje miejscami noclegowymi. Można sprawdzić, czy jeszcze są dostępne. Polecamy, bo to jest tylko, podejrzewam, 2 km od nas. Okej, czyli jest tych opcji całkiem sporo, różnorodnych. Tak. Jakby też, znaczy nie wiem, ale ja jako rozważała, myślę o tym, żeby jeździć na festiwale, dlatego chciałam się zastanowić właśnie, no dobra, pojadę w namiocie, będę spać w namiocie, ale będę miała gdzieś jakąś walienkę, żeby umyć ręce.
Aaa, tak, to pod tym względem mamy prysznicę z ciepłą wodą. Okej, dla wszystkich uczestników? Tak. Super. Nie są płatne. Wszystko jest bezpłatne. Umywalki. Jest woda pitna też na terenie. Generalnie są takie warunki typowego pola namiotowego. No, ale jednak sanitariat jest, nie ma się o co martwić. Okej, a jedzenie? Bo poza tymi drożdżówkami, które okazjonalnie dostarcza mama, jedna, druga, sąsiadka, to czy macie jakieś budki, gdzie ludzie, uczestnicy mogą sobie coś kupić, czy jednak wysyłacie je do wsi obok albo na pizzę zamawiają się? Nie, nie. Współpracujemy co roku z pierogarnią One Way z Osowy. Okej. I to też z Gdańska. Tak, ponieważ oni przyjeżdżają co roku z dziećmi swoimi, dlatego że są sąsiadami Sławka z Gdańska.
Ale wstyd. Wybaczą nam. Mam nadzieję. Okej. Ale na pewno też nie wszystkich artystów mi mówisz, bo ci, którzy będą grali na sekretnej scenie, nie są odkrywani. Jeszcze nie mamy. Jeszcze nie mamy ogłoszonego. Okej, dobra, czyli to będzie powiedziane. Tak, w piątek, najbliższy piątek ogłaszamy. Ale już bilety można mieć kupione, tak gdzieś jakby nie wiedząc tego. Tak, stąd jest ten secret stage. Dobrze. My zbliżamy się do końca tej rozmowy, ale chciałam bardzo jeszcze, żebyś powiedziała, czym dla was jest to slow life, które tak propagujecie? Myślę, że slow life w naszym wydaniu to jest to, że w Biedowie nie ma zasięgu, więc nawet jakby się chciało, to nie można wrzucić nic na stories, ani odpisać na jakiegoś maila z pracy.
To wejdźcie na stronę Radia MORS do aktualności, bo tam mamy artykuł udostępniony nam przez Biodowo, gdzie właśnie możecie sobie jeszcze więcej poczytać i kupić takie bilety. Ja wam dziękuję bardzo z mojej strony. Bardzo miło się z tobą, Julka, rozmawiało, więc tobie też dziękuję za wszystkie te rzetelne informacje i za przybliżanie nam właśnie atmosfery Biodowa i tej kameralnej, tego kameralnego vibe'u festiwalowania. Ja ci również dziękuję za twój czas. Bardzo dziękuję też Eden. I zapraszam na festiwal. Czy mamy jakieś przesłanie dla naszych gości? Takie jakieś hasło poza tym, że koń? Może po prostu wpadnijcie, zobaczycie, jak to jest nie mieć internetu i jak to jest poznać ludzi spontanicznie w dzisiejszych czasach.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Ola Garska przywita gościa i przedstawia festiwal Biedowo.
Julia opowiada o historii i organizacji festiwalu, w tym pierwszej edycji i przerwie ze względu na pandemię.
Julia wyjaśnia, jak zachowują kameralny charakter festiwalu i relacje z sąsiadami.
Julia opowiada o organizacji festiwalu, ekipie i zasobach, takich jak domki lotniskowe i warsztaty.
Julia opowiada o roli w działu promocji i organizacji warsztatów UX.
Julia opisuje różne opcje noclegowe na festiwalu, takie jak pola namiotowe i kampery.
Nasz sponsor też Ekwador. To jest ośrodek jeździecki z hotelem. Dysponuje miejscami noclegowymi. Można sprawdzić, czy jeszcze są dostępne. Polecamy, bo to jest tylko, podejrzewam, 2 km od nas.
Julia opowiada o zasobach jedzenia i kawiarni na festiwalu.
Julia opowiada o kryteriach wyboru artystów i line upu festiwalu.
Ola Garska podziękowuje Julia za rozmowę i zaprasza na festiwal Biedowo.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Nasz sponsor też Ekwador. To jest ośrodek jeździecki z hotelem. Dysponuje miejscami noclegowymi. Można sprawdzić, czy jeszcze są dostępne. Polecamy, bo to jest tylko, podejrzewam, 2 km od nas."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Czy bieda może być wartością? Gościem Radia MORS będzie Julia Rajs – członkini ekipy organizacyjnej festiwalu Biedowo.
Dowiecie się, jak brak zasięgu wpływa na zawiązywanie spontanicznych relacji, co jest największym wrogiem muzykowania na tarasie oraz jak wygląda nocowanie i jedzenie we wsi Biedowo na dziko. W trakcie rozmowy usłyszymy także piosenki wykonawców tegorocznego festiwalu. Prowadzi: Ola Garska.