Radio MORS - Fala krytyki - 26.10.2022
Zapnijcie pasy, bo to wiekopomny moment dla Fali Żenady. Pierwszy raz na wywiad chłopacy nie musieli latać z mikrofonami, a to do nich ktoś przyleciał. MORSowe studio odwiedzili Marcel i Czarek z dumny Kaszub, czyli zespołu Pastry. Rozmowa obfita i soczysta niczym bęben twojego starego po czterech browarach. Nic tylko słuchać.
W ogóle robienie koncertów w Trójmieście jest coraz trudniejsze tak naprawdę, bo jest coraz mniej miejsc, żeby grać. I coraz trudniej się promuje te wydarzenia, żeby ktoś przychodził, szczególnie po covidzie. A co robi się? Monopol? Czy na konkretne miejsca? Nie, znikają kluby po prostu. Znikają kluby. W sumie ziemia teraz zniknęła. Dokładnie. Mało klubów w ogóle robi bookingi takich imprez. No bo im się nie opłaca pewnie, nie? Dokładnie, wiadomo, no. Mało który klub też w sumie jest w miarę chociaż przystosowany do tego, żeby tam, wiesz, zrobić koncert taki mały, bo albo masz bar, który jest barem typowo po to, żeby tam przyjść i się napić, albo masz tam, albo masz typowe miejsce do robienia dużych koncertów, takie jak Drizzly, czy B90, czy... Czy ucho.
Tak skaczemy między pozytywnie, negatywnie na razie na tej audycji. Zaraz przejdziemy do waszej trasy, ale mam taką anegdotę. Byliśmy w Drizzly na koncercie i było tam Days, Days, Days i... Days, Days, Days, Raw Plastic, Hanako, ogólnie chyba z pięć zespołów. No, nieważne. Czy to nie był Peleton Fest? Nie, nie, to nie był żaden fest, to był po prostu koncert taki duży. Okej. I z Days, Days, Days chyba Ktoś powiedział, że popatrzył na ludzi zebranych i wow, nie widzę żadnej znajomej twarzy. To faktycznie robi wrażenie, bo jednak zaprosisz mamę, tatę, kogoś i przyjdą, super, ale raczej się spodziewasz, że przyjdą. A co jak jakieś właśnie randomy przyjdą cię posłuchać? To jest wow, czujesz fejm.
W koszulach. W białych, więc generalnie zostajemy przy białych korolach, korolach, kolorach. Korola też fajna, no. Dobre auto, nie psuje się. Nie wiem, nie miałem nigdy. Nie, ale koncert na Sound Drive'ie, tak, jak najbardziej. No zresztą też drugi raz zagraliśmy w Drizzly Grizzly i to pozostaje do dzisiaj najbardziej profesjonalna chyba scena z najbardziej profesjonalnym nagłośnieniem i odsłuchem, na jakiej było nam dane wystąpić, więc zawsze fajnie zdobywać takie doświadczenie też. Czyli tam frekwencja była największa z waszych wszystkich koncertów czy nieszczególnie? Nie, właśnie mi się wydaje, że największą frekwencję w ogóle mieliśmy w Warszawie. Że to tak nie było widać, ale chmury są sporawe. No nie no, są mniejsze oczywiście niż Drizzly.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Jakub Remus i Mateusz Przybysz przywitują się z słuchaczami, wspominając o poprzednich gościach i zapraszając do specjalnego wywiadu z zespołem Trójmiejskim.
Zespół opisuje swoją historię powstania, od początków do powstania Pastry, w tym opowieść o Alicji i KSTN.
Zespół opisuje strukturę zespołu, proces tworzenia piosenek i relacje między członkami, podkreślając autonomiczne podejście do pracy.
Zespół Pastry odpowiada na pytania o potencjalne kolabacje i inspiracje muzyczne, w tym odwołanie do zespołu Dive.
Zespół opisuje premierę płyty i opowieść o doświadczeniach na Sunray Festival, w tym proces tworzenia tytułu albumu.
Zespół opisuje proces tworzenia nowej płyty, zmiany w podejściu do tworzenia i nowe brzmienia.
Rozmowa o debiutanckiej płycie, jej cechach i celach tworzenia.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Zapnijcie pasy, bo to wiekopomny moment dla Fali Żenady. Pierwszy raz na wywiad chłopacy nie musieli latać z mikrofonami, a to do nich ktoś przyleciał. MORSowe studio odwiedzili Marcel i Czarek z dumny Kaszub, czyli zespołu Pastry. Rozmowa obfita i soczysta niczym bęben twojego starego po czterech browarach. Nic tylko słuchać.