Radio MORS - Fala krytyki - 25.01.2023
Jak podnieść poziom Fali Krytyki? Wystarczy rozrzedzić szambo, które prezentują prowadzący. Na ratunek Marcin Skirło z Ciężaru Własnego, który rozpoczął cykl trzy_płyty, w którym goście opowiadają ciekawe historie związane z - zgadliście - 3 wybranymi przez nich płytami. Przynajmniej tak ma być w założeniu, bo znalazł się również czas na anegdotkę o kupowaniu płyt za ostatnie pieniądze. Czy byliśmy na to gotowi? Absolutnie nie, ale i tak było kozak
Karol, słyszałem, że płacisz mu za wahę. KSU, proszę ja was, będzie. Znaczy jako następny kawałek będzie KSU i wybrałem sobie płytkę Dwa Narody. I pewnie się zapytacie mnie dlaczego. W sumie po to tu jesteśmy. Nie, przejdźmy już do piosenki. Ja mam w sumie najpierw pytanie, czemu dwa narody, a czemu nie trzy? No bo jakby tu się takie, wiesz, no tutaj się tworzy jakby ta opozycja, że jest Polska A i Polska B. A, okej. Nie. O czym myślałeś? Myślałem, że Polska i Węgry, czy tam Polska i Ukraina. Dwa bratanki. Polska, Węgry, ten. Polak, Węgier, dwa bratanki. Bananki.
Skirło, Marcin. Skirło, Marcin. Skirło, Marcin. Skirło, Marcin. Skirło, Marcin. Folder na kompie Polacy i wszystkie słowa, które są w nim zawarte to Polacy. Każde jest nazwane Polacy 1. Polacy 2. Mem Polacy 1. No dobra. KSU. Co się stało, że ze wszystkich płyt w swojej biblioteczce wybrałeś akurat KSU? Lubię ten album. Not Enough? Nie. Więcej. Dawaj. Nie masz psychy. Więcej. Ja rzeczywiście po prostu, to jest taki album, który tutaj wybrałem, który nie ma jakiejś tam, nie ma jakiejś takiej bardzo konkretnej myśli filozoficznej, ideologicznej.
Jest album, który po prostu od A do Z lubię. Jest strasznie na jedno kopyto. Jakby te kawałki tam się niczym nie różnią od siebie. Jak to KSU. Trochę to zauważyłem, szczerze mówiąc. Jest takie grane tam jakieś skrzypeczki i ciągle te skrzypeczki. To jest trochę tak, jakby te skrzypeczki to tak się napiły wódeczki, bo one tak pijanie podchodzą do każdego kawałka mniej więcej w tym samym momencie w ogóle. Dokładnie tak. Ten opis brzmi jak szanty po prostu. Tam jest taka górska szantowość. To jest taki album, który jak jechałem po raz pierwszy w Bieszczady, no to sobie zarzuciłem na słuchawki i na jednej słuchawce sobie szedłem i się tam bujałem po górkach.
To jesteś tym samym człowiekiem. Jestem tym samym człowiekiem. Ja chodzę po Bieszczadach i słucham sobie KSU i kiedyś bym bardzo chętnie poszedł na koncert KSU, ale chyba w Bieszczadach, w sensie byłem we Wrocławiu, ale w Bieszczadach jeszcze nie byłem. Zawsze grają na przykład dzień przed moim przyjazdem. Imagine puścić sobie Szczyla, kiedy on nawija o tym, że śmiga SKM-ką po Trójmieście, jak jedziesz akurat SKM-ką. Ej pa, wiesz, że tak robię? Ej pa, ja też. W sensie ogólnie ja nie kumam ludzi, którzy rozkminiają, właśnie tak jak mówicie, nie, że o, jestem w Bieszczadach, to KSU, o, następna stacja, to w Warszawie se pojadę metrem. Ja tego nie... Ja po prostu, wiesz, tak odpalam spotka i o... Posłuchałbym sobie muzyki.
Nie, zero presji. Jak słucham, to mi się wszystko zlewa w jedno, ale... Ja tak miałem przesłuchując tego albumu. Bo to był ten, o którym nie wiedziałem w ogóle o istnieniu KS-u wcześniej. Nie znacie np. Iść pod prąd? Czyli ja ogólnie nie lubię muzyki jakiejkolwiek, nie lubię muzyki kropka, ale też nie lubię muzyki, która ma jakikolwiek Zajawki takie folkowe. Coś, co uderza w rytmy folkowe. Okej. Może z wyłąkiem Fleetwood Mac, a reszta to mam problem. Nawet chyba kiedyś o tym już tu mówiłem. Tak, że Fleetwood Mac to jedyne country, jakie lubisz, czy coś takiego. A, no coś takiego. Nie, wiesz co, bo... Czekaj, miałem wątek, ale... I jeszcze chciałem powiedzieć odnośnie KS-u, że to jest taki Olek Żyłka vibes.
Może Olek słucha. Tutograj. Tutograj tak zwany. Tutograj. Wiesz co, iść pod prąd, a jak mi zanucisz, to może znam. Idź pod prąd. Idź pod prąd. No i wszystko. Przez cały kawałek. Człowieku, ja ci powiem, który to jest rok. Czekaj, to jest rok osiemdziesiąty ósmy, to jest stary polski punk, człowieku, co ty wymagasz? Jezus, ale to jest najlepsza rzecz jaką usłyszałem dzisiaj. Nie jest to ten rodzaj starego polskiego punku, jaki akurat zdarza mi się słuchać. Nie no, ale KSU to jednak jest taki klasyk przez duże kanon jakby. Tak jak fala krytyki jest przedłuża F i K. To wiesz, to nic nie znaczy. Serio, może żyje pod kamieniem, ale nie wiedziałem wcześniej.
Kawałek mojej Bieszczady. A kojarzysz taki kanał jak, a moje miasto to Białystok? A moje życie to Białystok? Myślę, że nasza minimalna wiedza odnośnie KS-u może zostać zmieniona z tym, że posłuchamy sobie, a raczej udawajmy, że nie słuchaliśmy tego wcześniej. Ja nie słucham, znaczy słucham. Jeżeli nie znacie Jabolpanka, to ja naprawdę stąd. On stąd wychodzi. Ja stąd wychodzę. Jabolpank, nie? Nie? Ja boję, to ja mogę pić. Ja nie mogę powiedzieć, że nie znam, bo jak powiem, to wyjdziesz. Ja nie chcę, żebyś wychodził. Jeszcze mamy rzeczy do przerobienia. Dobra, to wiesz, możemy zawsze trochę przejść na... Przejdźmy na spokojniejsze.
I że tylko osoby, wiesz, tylko takie spaślaki siedzą w tym studiu. Przepraszam, przepraszam. Już... No, to kolejna płyta. Tak, przydałoby się. Miały być trzy płyty, nie dwie, więc jeszcze została nam jedna. Więc tym razem oczekujecie ode mnie jakiejś opowieści. Znaczy, no fajnie by było, nie? Bez presji. Ja patrzę na te płyty, ja tam o to już tak, nie, dobra, niech sobie pogada. Mi się podoba, ja mam vibe. Ja mam wzrok mordercy teraz. Jeffrey Dahmer ze mnie wychodzi. No więc słucham cię. Opowiedz mi tą historię. Ale to już o następnej płycie, nie chcesz już słuchać o KS-u.
Nie, KS-u temat zamknięty. Trochę czuję się jakbym był z Dragon's Den, że wiesz, że wchodzisz i chcesz mi przedstawić swój pomysł, a ja tak słucham z kamienną mordą. Ale w przerwie właśnie posłuchaliśmy sobie jeszcze ten, pójście ją chłopakom, ja ballpanka, idź pod prąd i się im podobało. I okazało się, że jednak znam. Takim jestem znawcą muzyki. Kiedy się okazuje, że jednak jesteś fanem punka z lat osiemdziesiątych. Iść pod prąd. Tu, tu, tu. Bardziej mnie rozbawiło twoje zaśpiewanie tego, ale dobra. Jazda. Ale wyobrażacie sobie, że ten zespół jest prowadzony od lat osiemdziesiątych przez jednego gościa, który wywalał już wszystkich ze składu. Nagrywał z nimi jedną płytę, po czym mówił ich na razie. Szedł do woja, wracał z woja.
No dobra. Tak jak Kuba zapowiedział, nasz czas dobiega końca. Zegarmistr czasu purpurowy już po nas zagląda. Zegar tyka, a chcemy, żebyście jeszcze posłuchali Cartmana, więc to był pierwszy odcinek trzech płyt. Czy będzie następny? Czy będzie następny? Nie wiemy. Czy będzie następny? Nie wiemy. Ale chyba tak, bo w sumie wyszło jako tako całkiem fajnie. Może tak, może nie. Jak ty się, Marcin, bawiłeś? Ja się bawiłem doskonale. W sensie tak niewiele mówiliśmy o tym, co mieliśmy mówić, ale to było nawet lepsze. Czyli wyszło tak, jak w sumie u nas zazwyczaj. Czyli patrz, fala krytyki z tego wyszła. Miał być ciężar własny. No a wyszło... Fala ciężaru.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podstawowe informacje o programie i przedstawienie gościa Marcin Skirło.
Opis nowego segmentu programu, w którym goście prezentują trzy płyty i opowiadają o nich.
Opis powstania nazwy audycji i jej znaczenia.
Ciężar własny się wziął oficjalnie z tego, że w podobnym czasie słuchałem muzyki, takich płyt, które miały w swojej nazwie, albo w utworach miały nazwę Ciężar.
Wybór i opis pierwszej płyty - Heaven Upside Down z Merlin Mansonem.
Analiza płyty Heaven Upside Down, jej kontekstu i znaczenia dla autora.
Opis historii zakupu płyty Heaven Upside Down w Biedronce i jej wykorzystanie w sytuacji transportowej.
Przetwarzanie materiału z Heaven Upside Down i analiza jednej z piosenek.
Komentarze do piosenki You say God, I say Satan z Heaven Upside Down.
Analiza płyty KSU i opowieść o jej wykorzystaniu w Bieszczadach.
Podsumowanie i zakończenie odcinka.
Komentarze na temat płyty KSU, analiza muzyki i jej kontekstu.
Opowieść o zaczepności z płytką KSU i jej wpływie na słuchaczy.
Analiza historii zespołu KSU, ich działalności i problemów z preordery.
Podsumowanie odcinka i zaproszenie do kolejnego.
P-P-Trip, nie wiesz co? Tracisz kontrolę.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Ciężar własny się wziął oficjalnie z tego, że w podobnym czasie słuchałem muzyki, takich płyt, które miały w swojej nazwie, albo w utworach miały nazwę Ciężar."
„P-P-Trip, nie wiesz co? Tracisz kontrolę."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jak podnieść poziom Fali Krytyki? Wystarczy rozrzedzić szambo, które prezentują prowadzący. Na ratunek Marcin Skirło z Ciężaru Własnego, który rozpoczął cykl trzy_płyty, w którym goście opowiadają ciekawe historie związane z - zgadliście - 3 wybranymi przez nich płytami. Przynajmniej tak ma być w założeniu, bo znalazł się również czas na anegdotkę o kupowaniu płyt za ostatnie pieniądze. Czy byliśmy na to gotowi? Absolutnie nie, ale i tak było kozak