Radio MORS - Fala Krytyki - 22.02.2023
Yo Skril', drop it hard! Że niby Dubstep wyszedł z mody? Nie w tym programie! Wielki comeback Skrillexa wywołał niemałe mrowienie w jelitach wielu ludzi, podobnie jak najnowszy film ze stajni Marvela. Fala Krytyki nie byłaby sobą, gdyby nie podzieliła się najgorszymi hot-take'ami w historii. Czy to album i film roku? Raczej nie, ale posłuchać programu możecie XD
Wybrałeś ten film i to też jest... Gruba premiera. Prawie jakby do audycji. Audycja tylko dla grubych. Numer dwa. Tak, to jest gruba premiera ze stajni Marvela. Nie człowiek dremuje. Nie, to był Rym. Premiera Marvela. Premiera Marvela. Nie, nie bardzo. Nie bardzo. Rmy niedokładne. Wisława Szymborska. Tak, jest to Mrówka i Osa. Mrówczarz i Osa. Nie wiem. Kwantomania chyba, nie? Kwantomania to jest... No nie, da się tego sfalokrytykować. Sfalokrytyczuć. No nie, da się. Więc Ant-Man i Osa, Quantumania. Ant-Man i Osa, Quantumania wyszedł w tamten weekend?
W sensie jako postać i jako te poprzednie filmy? Jak byś ocenił? Filmy tak średnio, ale sama postać to jest spokojnie w top 3 moich postaci i w Marvelu ogólnie. Wow! Strasznie lubię Ant-Mana, a to dlatego, że on jest trochę dla mnie jak Deadpool. On się nie musi starać, on po prostu jest dla mnie super zabawny z jakiegoś powodu. Dla mnie jest to postać totalnie obojętna, na tyle, że nie obejrzałem drugiego Ant-Mana i to jest jedyny w ogóle film z MCU, którego nie obejrzałem i absolutnie nie chce mi się go nadrabiać. Nie no, w pewnym sensie rozumiem. Bo na jedynce mi się bardzo nudziło, w sensie nie był to zły film, to był typowy Marvelowski średniak. Jakich od niedawna całkiem dużo. No, ale do tego przyjdziemy.
Albo nawet możemy w sumie od tego zacząć, bo uważam, że ta trajektoria fabularna, którą widzi Marvel, z jednej strony wydaje się coraz bardziej klarowna, o co będzie chodzić w tym Multiverse Saga, a z drugiej strony jest coraz bardziej zagmatwana. Klarowna z tego powodu, że... No jest z Wall, już wiadomo, jaki raczej będzie. Już wiadomo od jakiegoś czasu, teraz ten film tylko... Potwierdza coraz bardziej. Tak, potwierdza to, o co chodzi. Zresztą, jak ktoś wie, jak będą nazywały się przyszłe premiery, które już zostają potwierdzone i tam jest Avengers coś tam, coś tam, dynastia Kangów, czy coś takiego, no to, czy tam, no coś z Kangami, no to wiadomo, że Kang będzie głównym złolem tego Multiverse Saga, wow, albo będzie w jakimś stopniu tym głównym złolem, tak? Ale tak jak powiedziałeś, klarowne, bo wszystko zaczynamy rozumieć, wszystko się tak ustawia w plan, zagmatwane dlatego, że mam wrażenie, że nawet trochę za bardzo klarują już niektóre elementy, tak że nie zostawiają miejsca na wyobraźnię.
Dużo, dużo filmów w ogóle zostało też aż do zamknięcia albo do jakichkolwiek filmów Avengers, więc jestem ciekawy właśnie o tym, co mówisz, że trochę za bardzo już tutaj zamykają niektóre rzeczy, a jeszcze tyle czasu zostało. No i właśnie, co tu będą robić, bo ogólnie W tę Multiverse Saga wejdzie faza czwarta, piąta, szósta Marvela, a Ant-Man otwiera piątą, jeśli chodzi o filmy. Seriale tam swoją drogą żyją chyba. Nie wiem, kto w ogóle robi ten podział. Pewnie Kevin Feige, bo on robi tam wszystko. To już wiemy, dlaczego jest słabo. No ogólnie na razie, nie wiem jak w twojej ocenie, chyba o tym mówiliśmy już przy okazji Doktora Strange'a, że no na razie te filmy to nie powalają razem z serialami, bo jakbym miał wyróżnić jedną taką produkcję, która rzeczywiście podczas tej Multiverse Saga, czyli tej czwartej fazy i tej...
Czwartej fazy. Tak zostawmy, czwartej fazy. No i piątej w sumie już teraz. No to Loki fajny. Loki bardzo fajny. Wakanda Forever miłe zaskoczenie. Nie wszystkie seriale oglądałem. Niektóre były okej, jak Falcon i Winter Soldier, ale były po prostu okej. I Shang-Chi był też miłym zaskoczeniem, no ale reszta jest albo słaba, albo rozczarowująca, albo niewykorzystany ma potencjał, tak? Pośród ostatnich czterech filmów, jakie oglądałem ze stajni Marvela, to jest właśnie Ant-Man, Doctor Strange, Thor, Love and Thunder i Czarna Pantera. Muszę powiedzieć, nie wiem jak bardzo to wynika z tego, że po prostu lubię Ant-Mana, że jest to najmniej nudny film, co nie znaczy, że jest dobry.
W każdym razie największy problem tego filmu to jest fabuła. Ja myślę, że postaci, ale do tego może też przejdziemy później. To się dla mnie łączy. Postacie też są słowo napisane. To jest fabuła typu, typowy średniak Marvela. I są właśnie te wątki ojcostwa, tutaj jakieś odpowiedzialności, żeby zaangażowania w swoje, właśnie w tą odpowiedzialność superbohatera i tak dalej, żeby Witam, witam, witam.
No i to studio składało się z jakichś 50-60 artystów. Nie jestem w stanie, znaczy ja rozumiem, że bardzo silne ciśnięcie Marvela na to, żeby bardzo szybko robić te efekty, ale niech może właśnie trochę przystopują, zatrzymają się i niech może posłuchają też fanów, którzy im powiedzieli już dawno temu, że wasze efekty wyglądają jak syf. No sprzedaje się je z siano, tam w sumie nie za... Jeśli nie wchodzi reżyser, który dostaje po pierwsze Zielone Światło i ma świetny pomysł na swoją produkcję, jak było w przypadku Taika Waititiego, kiedy wziął się za Ragnaroka na przykład, albo kiedy James Gunn dostał Strażników Galaktyki, I zrobił zupełnie coś innego wtedy i dostał rzeczywiście na to zielone światło, no to raczej wygląda właśnie średnio jak Marvelowy.
To jest kolejny film właśnie do tego koszyczka takiego. Jak były kiedyś koszyczki w jakichś dyskontach z tymi filmami na DVD, no to jakbym te wszystkie Marwele tam powrzucał właśnie te średnie, bo ich jest za dużo już. To jest, jakby, jest ogromny potencjał, zatrudniacie świetnych aktorów i wracając do postaci, czemu półtora postaci? Ponieważ Kang jest super postacią, jest dobrze napisana, w sensie super, jest okej, jest, bo kiedyś, znaczy nadal Marvel miał problem z robieniem dobrych z Wall-E, wiadomo, były wyjątki jak Wielkie dzięki i do zobaczenia!
Zdechły osa. W tym filmie ona jest, zdechła w sumie. Znaczy, nie umarła. Tylko... A, i zapomnieliśmy... A, znowu zapomnieliśmy, spoiler będą, ale to zawsze jak my recenzje filmów robimy, to jeśli ktoś nie słucha Fali Krytyki pierwszy raz, to powinien to wiedzieć. I że nigdy nie mówimy o spoilerach i przypominajmy sobie w trakcie odcinka. No, no. Więc... Co do muzyki, to nie mam nic do powiedzenia. Ja też. Zazwyczaj mówimy o muzyce przy filmach, ale przy Marvelu się nie da za bardzo nic powiedzieć, chyba że się wyróżnia. Zazwyczaj się nie wyróżniają, zazwyczaj to jest typowa, epicka muzyka do filmów superbohaterskich, tutaj się nic nie zmienia. Zrozumcie nas, jak my mamy problem, żeby jakąś piosenkę puścić przy recenzji tego filmu. Musimy wymyślać coś albo szukamy nie wiadomo skąd.
Dla mnie najciekawszą muzyką w tych filmach zawsze jest ta z intra. W sensie muszę to powiedzieć, bo też tak sobie pomyślałem patrząc na to intro. Niby prosta rzecz, że to jest po prostu napis i że w tym napisie się tam dzieją rzeczy i leci ta muzyczka, ale to jest chyba... W tych średniakach to jest jeden z najlepszych momentów tego filmu. Zawsze działa tak samo na mnie. To jest bardzo tania sztuczka, ale działa po prostu dobrze. No właśnie, Marvel ma to do siebie, że nawet jak były średniaczki, No to tam na przykład wybijały się postacie, tak? W sensie, że Marvel jednak w dużej części bazuje na bardzo charakterystycznych postaciach, tak? Że są dobrzy aktorzy, którzy odgrywają fajnie te swoje postacie i nawet jak mają średnie filmy, no to te postacie wybijają się podjąć te średnie filmy.
I to są właśnie te sceny, które sprawiają, że ten film na spokojnie, lekką ręką można by półtorej godziny zmieścić, spokojnie, bez tych zapychaczy. No bo tam ma być ten comic relief, tylko w ogóle Marvel od dłuższego czasu ma problem ze swoją komedią, że ona nie jest zabawna. To jest komedia, ale pisana przez zdepresjonowanego człowieka. Naprawdę, no bo Marvela potrafi być zabawne. Takie jak... Guardianii na przykład. Albo nawet jak w Avengersach, w tych obu częściach, w sensie Endgame i Infinity War, jak były te spotkania postaci, no to oni potrafili rzucić jakieś rolling jokie, szczególnie tam Robert Downey Jr. czy coś takiego i to potrafiło być naprawdę zabawne. No takie, że można było się uśmiechnąć po prostu, nie? Tak, a teraz to tego brakuje. Ostatnio. I to jest też taki problem, że te filmy dalej chcą być trochę komediowe, dalej pchają tą komedię, tylko...
Nie wiem kogo ona bawi oprócz Kevina Feigiego, on to pewnie nie może z beki po prostu tak to oglądać. Ja czuję, że Kevin Feigi to tak, wiesz, twój stary odpala sobie mazurską noc kabaretową, a Kevin Feigi odpala Marvela i... Żart o siusiaku. Słyszałem go piętnaście razy w ciągu ostatnich dwóch dni. Chłop tak jak ty ciągle w czapce chodzi, może on ma po prostu za bardzo tą czapkę zaciśniętą i już mu... Już mu mózg paruje. Tak, już mu mózg wyparował. Może tak, może tak. Wiesz co, czekaj, może zdejmę tą czapkę. Nie, nie będę zdejmował czapki. Jakbyś ocenił Antmana kwantomanie? Tak jak mówiłeś, to nie był zły film, ale tak do sześciu max, pięć i pół, sześć.
Takie pięć i pół jednak, więcej zawodów niż zachwytów jednak. Jeżeli dałem doktorowi Strange'owi piątkę, no to teraz zniżam tę ocenę, bo nawet nie pamiętam, co dałem. Ja też nie pamiętam, co dałem. Chyba dałem sześć, to zniżam na pięć. No jeśli ja dałem pięć, to zniżam na cztery, bo to jest duży przeskok. O wiele przyjemniej mi się oglądało ten film niż Strangera. Tamten film był po prostu męczący do oglądania. Więc jak lubicie Marvela, obejrzyjcie. Jak nie lubicie, nie warto. No, znaczy jak nie lubi się, to i tak byście nie obejrzeli, nie? Ten film ma też problem, że on wydaje się być ważny ogólnie dla całej multiverse sagi, no bo jest znacznie większa ekspozycja Kanga i co on tam ma za sobą, niż była w Lokim, więc on wydaje się, ja właśnie między innymi,
Nie. Dobra, nieważne. Dupa? No tak, bo trzeba wybrać, który jeszcze i... No nie, no to już wiesz, 45 minut. Ja myślę, że najlepszy żart to ten, jak się przerzucali, że Janet miała potrzeby, a potem randkowali ze sobą ktoś tam i dobra, nie chce mi się już tego... No z Tomem Hanksem, w sensie tą postacią, co Tom Hank... W ogóle zatrudnianie tak pewnie, znaczy tak dobrych aktorów do tak marginalnych ról jest... To tylko Marvel umie. Znaczy, bo to jest marnowanie slotu, tak, no bo ten aktor już się nie pojawi w tym MCU, gdzie jest tyle postaci, a mógłby coś ważniejszego zrobić. No dobra, nieważne. Zostawmy to tutaj. Tak, pięć, pięć i pół, coś takiego. I wspominajmy się o tym, że ciężko wybrać piosenkę. Bo ciężko. Zaraz się przekonacie, o co chodzi. A my się podsumujemy i się pożegnamy.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Yo Skril', drop it hard! Że niby Dubstep wyszedł z mody? Nie w tym programie! Wielki comeback Skrillexa wywołał niemałe mrowienie w jelitach wielu ludzi, podobnie jak najnowszy film ze stajni Marvela. Fala Krytyki nie byłaby sobą, gdyby nie podzieliła się najgorszymi hot-take'ami w historii. Czy to album i film roku? Raczej nie, ale posłuchać programu możecie XD