Radio MORS - Fala Krytyki - 16.11.2021
Cóż tam Panie w kulturze? Chłopaki zagłębiają się w jedną z najgłośniejszych premier roku. Zastanawiają się również, które wcielenie IDLES jest lepsze, a Mateusz robi coming out, jako największy stan pewnej ikony popu.
Już masywne propsy za to szczerze mówiąc mają. Ile ten klub oszczędzi energii rocznie? No, jeżeli to będzie w ogóle zatłoczony klub, to już w ogóle będą sprzedawać jeszcze tą energię. I mogą się tym promować bardzo dobrze. Tak, prawdziwie kapitalistyczna myśl. Ciekawe, czy pójdą za tym dalej. Oby, oby. Mam nadzieję, że więcej klubów zacznie tak robić. No ale jeżeli chodzi o brytyjskie kluby, to myślę też, że możemy porozmawiać o brytyjskiej muzyce przy okazji. Ale to było przejście prowadzącego. Właśnie tak sobie wymyśliłem. Bo skoro jesteśmy w Glasgow, to możemy też porozmawiać o najnowszym krążku. Tak, możemy się z Glasgow przenieść do Bristol. Właśnie, Bristol, no właśnie. Bo stamtąd pochodzą chłopaki z zespołu Idols, którzy wypuścili parę dni temu swój nowy album.
Chyba 12 listopada wyszedł? Pięć chyba dni temu, no coś takiego. O nazwie Crawling. Crawling. O, Linkin Park ta piosenka. Crawling on my knees. Ja też. Ja ogólnie lubię Linkin Park. Nieważne. Może najpierw o samym albumie, chociaż to nie na nim chcemy się skupić dokładnie. Chłopaki z Ailus się nie zatrzymują, bo od 2017 roku zdążyli wydać razem z tym już cztery albumy. Czyli wychodzi na to, że co roku jeden? No to chyba była przerwa. No to tak czy tak jest to wynik godny podziwu, naprawdę. No szczególnie za rodzaj muzyki, jaki robią, bo jak to jest jakaś elektronika, to jeszcze jest zrozumiałe. Tak, no bo... Albo rap. To się wypompowuje bardzo szybko, nie? Najczęściej. Tak, a chłopaki, jakby ktoś nie znał zespołu Idols, to mimo, że oni nie lubią nazywać ich zespołem punkowym, no to trudno nie zdefiniować ich jako post-punk czy punk-rock.
Jeśli w ogóle muzykę graną przez Idols można nazwać spokojną, to ten album się najbardziej do tego nadaje. Ten album na pewno można nazwać spokojną muzyką. Abstrahując już od tego, co wcześniej wydali, to ten album jest po prostu spokojny. I szczerze mówiąc, po przesłuchaniu samego tego albumu można odnieść wrażenie, że absolutnie nie jest to punk, ani post-punk. Nie ma to prawie w ogóle sznytu punkowego w sobie. Zależy jaka piosenka też. Bo ja uważam w ogóle, że album jest dość nierówny. Jest chaotycznie zrobiony dosyć, to prawda. Ale nie jest to... Bo chłopaki zaczęli eksperymentować, tak? Z trochę wolniejszym rytmem. I nie tylko z muzyką, bo też lirycznie jest inaczej. I minus właśnie tych eksperymentów jest taki, że wydaje mi się, że właśnie album jest nierówny.
Ojej. No niestety, no dlatego... Posłuchaj se mordo tej piosenki Skrillexa z Kornem sprzed... A to akurat, to jest akurat bardzo fajna piosenka, okej? No jak miałem 12 lat, też mi się podobała. A, weź tam, płucuj kefę. Bo ty nie słuchałeś Northlane, Echo Chamber wciąż i tyle. Nie wiesz o czym mówię, prawda? Nie słuchałeś, prawda? Nie słuchałem. No właśnie, tak myślę. Ale też nie jest to może łatwe do wyjaśnienia, bo jest w Idols coś takiego, w samej twórczości, ale też w tym albumie, jest coś takiego brytolskiego bardzo. Wygląd. Wąsy. Wąsy, tatuaże. Długie włosy. Jest w tym brzmieniu coś bardzo charakterystycznego dla tego UK Wave'u, tak naprawdę. Ale nigdy nie jestem w stanie określić, co to jest. Tak samo jak nie jestem w stanie określić, co takiego jest niesamowitego w australijskiej muzyce.
Ogólnie, no Australia i Wielka Brytania, no to Commonwealth wielkie, więc... No często tak jest, że sprawdzasz jakiegoś artystę dopiero poznanego, sprawdzasz skąd jest. O, Wielka Brytania. Szok. Co za zaskoczenie, nowe nie znałem. No. No, w serio. Tak, ja jestem ogólnie fanem idols, od kiedy usłyszałem Joy as Act of Resistance, a usłyszałem to dzięki pewnemu łysemu melonowi z YouTube'a. Nie żałuję, bo to jest jeden z najlepszych albumów ever, jaki usłyszałem chyba w życiu. Jakiejś takiej top 20 myślę, żeby się wcisnął. To jest bardzo mocne zdanie. Ciężko mi powiedzieć, że Jack Roller dobija do tego albumu, bo nie jest to idols at his finest.
Już dzisiaj użyłem tego zwrotu wobec Charlie, ale bardzo go lubię. No ja też. Ale nie mogę też powiedzieć, że ta płyta jest słaba czy średnia. Nie, ja też tego nie mówię. Po prostu chodzi o to, że jest to dosyć różne od tego, co już słyszeliśmy od idols. Tak, jest spokojnie. Też właśnie to, co już poruszyłem, że jest zupełnie inna strefa jakby liryczna ich twórczości. Mniej tematyki społeczno-politycznej, gdzie ona występowała u nich cały czas, a jest więcej jakby historii i przeżyć personalnych Joe Talbotta. On tam opowiadał o swojej historii z narkotykami, o wypadku samochodowym i przejściach jakichś rodzinnych. I właśnie to słychać w tych piosenkach właśnie na przykład w Beachland Ballroom, gdzie jest właśnie spokojnie stonowany i w końcu to wybucha i to napięcie rośnie. I jak się wsłuchasz w tekst, to odczuwasz te emocje, które wokalista przekazuje.
Szczególnie on ma jeszcze taki nietypowy wokal. I kiedy ten wokal idealnie pasuje do właśnie tej ekspresji na temat społeczeństwo takie, śmakie i tak dalej, albo polityka fu, ale kiedy on jakby otwiera się Z taką wokalistyką, jaką ma, to brzmi to trochę dziwnie na początku, ale wkręca się. Da się łatwo wkręcić, to prawda. No to ja już w sumie podsumowywałem to w międzyczasie, że jest to twór zupełnie różny od tego, co Idols nam dotychczas zaserwowało. I zaznaczmy to, nie jest to absolutnie nic złego. To, że zespoły chcą eksperymentować i czują się pewnie w tym, co robią, to jest najważniejsze. I w tym przypadku właśnie idols, widać, że po prostu oni czują się bardzo dobrze w tym, co robią.
Dzięki czemu ten album, szczególnie, że jest też muzyką brytyjską, co słychać od razu, dostaje ode mnie jako całokształt 7,5, chociaż jestem trochę zawiedziony, bo nie było właśnie tam żadnego huku, tak jak już mówiłem. 7,5 to i tak nie jest źle. Crawler jest najzwyczajniej w świecie płytą inną niż inne od Idols, w której chłopaki z Bristol właśnie trochę poeksperymentowali, samą muzyką, ale też tekstowo. Czy mi to siada? Nie jestem pewien, chyba jednak wolę tą wersję idols trochę agresywniejszą, chociaż nie można odmówić tego, że brzmi to bardzo ciekawie w tej właśnie wersji bardziej emocjonalnej, pełnej osobistych historii, bardziej stonowanej, więc ode mnie jest też 7,5 na 10.
Tak, wyobraź sobie, jakbyśmy znali się na kulturze. Evil Fala Krytyki. Ten program nie miałby sensu. Serio. No, przyszliśmy tu po to, żeby zabrać wam pół godziny z życia, tak naprawdę. Ale myślę, że na końcu zostawimy was z jakimś hukiem od Mateusza. Tak, jako że ja dostrzegłem w tej płycie jakiegoś huka, czego Kuba nie zrobił, więc już raczej postawię na wywołaną już do tablicy The Beachland Ballroom. Od zespołu Idols z najnowszej ich płytki. Crawler. Tak jest. Dziękujemy. Dziękujemy.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Cóż tam Panie w kulturze? Chłopaki zagłębiają się w jedną z najgłośniejszych premier roku. Zastanawiają się również, które wcielenie IDLES jest lepsze, a Mateusz robi coming out, jako największy stan pewnej ikony popu.