Radio MORS - Ciężar Własny - 16.11.2022
Niech karuzela śmiechu kręci się dalej! Dwa tygodnie temu zastanawialiśmy nad żywotnością współczesnego rocka. Opowiadałem wam o kolejnych nadziejach, wielkich wzlotach i upadkach, padło kilka znaczących nazw, które jak się okazało po latach nie zmieniły nic na tym biednym, smutnym i przepełnionym pieniędzmi cmentarzysku. Dzisiaj przeniesiemy się w miejsce, gdzie forsy jest jeszcze więcej, płyty sprzedają się w milionach, ale nikt kompletnie nie potrafi się dogadać. Krytycy wrzeszczą na słuchaczy, słuchacze na krytyków, jeden drugiego wyzywa od baranów, które się na muzyce nie znają. Skąd taki rumor? Ano właśnie, lata 00' i wszystko co się po nich wydarzyło. Zaprawdę powiadam wam, mroczne czasy... W dzisiejszym Ciężarze Własnym pogadamy sobie o pewnym zjawisku muzycznym, które dzieli podobnie jak wybory prezydenckie w USA czy życie w Polsce. Miłego słuchania i niech was Ten Typ nie dopadnie! Wszystkie informacje i zapowiedzi znajdziecie na https://www.facebook.com/CiezarWlasny/ oraz na insta https://www.instagram.com/ciezar_wlasny/
Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to wkrótce usłyszymy się ponownie. Słyszymy się po dwóch tygodniach przerwy z płytą, która jest dla mnie dzisiaj troszeczkę niespodziewana. Nie była zupełnie planowana, ale powrót do domu, który wydarzył mi się dosłownie kilka dni temu i taki nostalgiczny też powrót do moich starych płyt, przeglądanie tych już trochę zakurzonych pudełek, gdzie zalegają te dziesiątki jak nie więcej albumów, które zbierałem przez lata. Jak zacząłem grzebać, zacząłem grzebać i coś mi wpadło w ręce. Coś, do czego jeszcze chyba nie nawiązywałem. Coś, co też mi pasuje do tego, co było dwa tygodnie temu. Pogadamy troszeczkę o zespole Disturbed i pewnej fali heavy metalu, która nastąpiła na przełomie lat 90. i 2000.
Disturbed, następny kawałek, fire it up. Hmm...
Dzięki za oglądanie! Fire It Up w wykonaniu Disturbs, ich płyty Immortalize, płyty wydanej w 2015 roku. Płyta, o której dzisiaj będę mówił, która też była początkiem mojej znajomości z tym zespołem, ale nim jednak przejdziemy do niej, zacznijmy trochę od początku, spróbujmy w ogóle dociec do tego, jak doszło do tej Przemiany z zespołu, który był stricte bendem nu metalowym, jak to początek lat dwutysięcznych, tak naprawdę ten przełom, milenium, wielki boom zespołów, taki jak nadmieniałem we wstępie właściwie, Korn, Limp Bizkit, Drowning Pool, czy na przykład częściowo jeszcze Stonsaur,
Mnóstwo zespołów, które wybiły się na jakimś takim boomie rapowym, które dodawały do tego muzykę metalową i stworzyły naprawdę czarny okres w dziejach muzyki światowej. W 1994 roku w Chicago powstaje Disturbed, zespół, który miał się pierwotnie nazywać Crawl, potem Brawl, bo okazało się, że ta pierwsza nazwa jest zajęta. Chociaż ta druga nazwa też nie brzmi jak coś, co jest jakoś takie nie za bardzo użyte. To brzmi jak co trzeci zespół mógł chcieć się tak nazywać. David Drayman, wokalista, takie naprawdę perła tego zespołu. Gościu, który ze swoim głosem znalazł się na liście stu najważniejszych frontmanów heavy metalowych Roadrunnera.
Gościu, który ma o tyle bardzo specyficzny sposób śpiewania, bo śpiewa takim staccato, czyli jakby dzieli na kolejne segmenty swoje frazy wyśpiewane, albo inaczej mówi się na to śpiewanie perkusyjne. I pojawił się tam dopiero tak naprawdę po chwili. Po tym jak po wydaniu Demówki odszedł ich pierwszy wokalista, a David trafił do nich poprzez artykuł, poprzez reklamę w gazecie, kiedy zespół nazywający się jeszcze Brawl poszukiwał nowego wokalisty. David Drummond jest osobą, która przyniosła do zespołu nazwę Disturbed. Disturbed znaczy zaniepokojony i to było coś, co on nosił w sobie przez jakiś czas i coś, co miało opowiadać o tym, jaki jest jego, a także jego kolegów stosunek do świata, do korupcji, do całej takiej finansowej części pewnego zawłaszczania kultury przez wielkie pieniądze i coś, do czego odwoływali się tak naprawdę przez całą swoją twórczość.
Fate No More miał bardzo duży wpływ na muzykę, jaką grali Disturbed, na zasadzie na to, w jaki sposób David Drayman śpiewał i śpiewa do dnia dzisiejszego. I to jest coś, równocześnie od czego on bardzo chciał odejść na samym początku, dołączając do zespołu. To jest w ogóle ciekawe. Przyszedł do zespołu jako człowiek, który chciał od razu grać własny materiał. Nie zależało mu na tym, żeby grać kolejne covery, wyciągać jakieś stare hity, żeby nawet się rozgrzać. Tutaj była jakaś energia związana z dżemowaniem. Chodziło o to, żeby wymyślić coś nowego, napisać do tego tekst i żeby muzyka powstawała na bieżąco cały czas. W zasadzie pierwszy utwór na pierwszą płytę debiutancką Disturbed, kawałek Want, powstał na pierwszej próbie, w zasadzie na tej próbie, która miała być próbą rekrutacyjną, w momencie, w którym się dopiero po raz pierwszy spotkali i już byli w stanie nagrywać muzykę.
Być może nawet znacie ten kawałek dość dobrze, ponieważ był, pochodzi z soundtracku, został dorzucony do soundtracku Króla Skorpiona. z Dwaynem The Rockiem Johnsonem z 2002 roku i trochę na tym filmie zespół Godsmack się wybił. W 2000 roku wychodzi The Sickness, pierwsza płyta Disturbed, potem następne płyty Believe, 2002 rok, Ten Thousand Fists, 2005 rok i tak to idzie, Indestructible, 2008, Asylum, 2010, Jest naprawdę masa dobrych płyt, z czego jeżeli przeczytamy recenzję ich, okazuje się, że tak naprawdę tylko Asylum zdobywa pozytywne recenzje od krytyków.
To jest taki moment, w którym poczuli, że muszą spróbować swoich sił w działalności solowej. Rozeszli się na różne fronty. Cztery lata musieliśmy czekać. Cztery lata minęły zanim w sieci pojawiło się nagle, ni stąd, ni zowąd, animacja, w której The Guy, czyli maskotka zespołu, o której będę jeszcze za chwilę mówił, bo to dosyć ważny element w ogóle wizerunku zespołu Disturbed. The Guy został pokazany jak śpi, ale już nie w takiej hibernacji, tylko gdzieś zaczyna oddychać. Wcześniej jeszcze było nagranie właśnie z takiego oddechu bez samej animacji.
No i ludzie wiedzieli, że coś się zaczyna dziać. I w ten sposób w 2015 roku nagle dostajemy nową płytę Disturbed, Immortalized. Która nawiązuje do tego, co uzyskali na płycie Asylum, na Indestructible. Tak naprawdę to są trzy płyty, które działają w bardzo podobnym wymiarze, chociaż z tych wszystkich nadal mi się wydaje, że Immortalized jest płytą najciekawszą. Oprócz takich dziwnych momentów jak np. kawałek Fired Up. Który nie mówił raczej o tym, żeby coś zniszczyć, coś podpalić, raczej chodziło o podpalenie konkretnych rzeczy. 2015 rok, dostajemy nowy album i to jest też moment, w którym ja poznaję ten zespół i ja zaczynam się nim jarać tak naprawdę.
Na przykład z zespołu Five Finger Death Punch jest to Knucklehead i jest to również określenie fanatycznych fanów zespołu, którzy pojadą wszędzie za nimi, gdzie się tylko da. I tak samo Disturbed ma swojego The Guy'a. Podobnie jak w Iron Maiden ma Eddie'ego, Anthrax ma Not Mena czy Megadeth ma Vicka Rattleheada. The Guy jest postacią, która już pojawiła się na pierwszej płycie. Tam był pokazany jego część twarzy z zakrytym ustami i do połowy nosem. Później przekształcił się bardziej w animację, bardziej był graficzny i to był taki Jak w ostatnim kawałku, który dzisiaj zagram, jest to postać, która pochodzi od Boga i zeszła na ziemię po to, żeby się mścić z wielkim uśmiechem, rozstrzelać wszystkich, którzy żerują na biednym ludzie pracującym, którzy doją od nas pieniądze i ściągają za wysokie podatki.
Dzięki za oglądanie! To jest w sumie coś, co również mogliście znać, ponieważ był to kolejny cover. Kawałek Shout 2000 jest coverem z utworu Shout, który nagrał Tears for Fears. Troszeczkę innej aranżacji, możemy go tutaj usłyszeć i możecie mu wierzyć dosłownie na słowo, że to jest najlżejszy utwór, jaki znalazł się na pierwszej płycie zespołu Disturbed.
To jest rzeczywiście taka lekkość jeszcze. Lekkość, do której wracali dopiero w późniejszej etapie, chociaż oni lubią coś takiego wrzucić na swoje płyty. Coś innego, żeby rozbudzić słuchacza wśród tego natłoku bębnów i natłoku tej ciężkości. Dlatego na każdym albumie Disturbed znajduje się jeden cover, oprócz tak naprawdę albumu Indestructible. Zawsze był jeden jedyny cover. Tears for Fears coverowali na pierwszej płycie, później pojawiały się cover U2, na Ten Thousand Faces był cover Genesis Land of Confusion.
Dlatego ten kawałek się tutaj nie pojawił, ale pamiętajmy o tym, w ogóle to jest ciekawe, że Disturbed, którzy na samym początku mieli taką lekką odrazę do coverów, sam David jak przyszedł powiedział, że on chce grać oryginalny materiał, na każdym albumie przemycają coś ze starej, coś z klasyki, odnawiając na swój sposób. No to jeżeli teraz o klasyce mowa, to klasyka heavy metalu. I od razu zapowiadam, wrażliwi zatykają uszy, twardziele zapraszam na tę nieskrywaną przyjemność Drowning Pool Buddies.
Po prostu Disturbed jest jednym z takich niewielkich wyjątków, które jednak w jakiś sposób mnie poruszają, które słucham, zdarza mi się słuchać jak słucham Immortalize, do czego przejdziemy za chwilę. To nadal czułem jakąś taką przyjemność z tego w porównaniu w przeciwieństwie do pozostałych zespołów heavy metalowych, nu metalowych z tej fali, które najchętniej bym tak naprawdę wymazał, trochę jak pędzlem obraz zamalować jednym kolorem. Za chwilę przejdziemy do podsumowania Ciężaru Własnego. You're mine. Zdjęcia i montaż
Muszę przyznać, że mimo upływu czasu, akurat ta płyta zespołu Disturbed naprawdę mi dalej podchodzi i naprawdę przyjemnie się jej słucha. To jest jakieś takie, być może wrażenie z tego, że w 2015 roku, w momencie, w którym miała swoją premierę, ja wyjątkowo szalałem, żeby sobie ją kupić. Jak się domyślacie, wtedy jeszcze były problemy z dystrybucją jej. I z jakiegoś powodu w wszystkich sklepach sieciówka kosztowała 70 zł, ale oczywiście Marcin Skirło na Mikołaja dostał jakąś stówkę i tę stówkę wydał na płytę zamiast na życie, będąc jeszcze na początku swojej drogi studenckiej. Istna patologia. To jest jednak jakieś takie moje przeżycie, moje wrażenie, coś, do czego już nie wracam, do czego cieszę się, że mogłem teraz wrócić, żeby Wam to zaprezentować, żebyście Wy mogli się też pobawić z tym.
Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podstawowe informacje o temacie i autorze.
Przebieg piosenki z podziękowaniami.
Przedstawienie zespół Disturbed i ich historii.
Opis płyty 'Immortalize' i kilku utworów zespołu.
Opis początków zespołu i przełomu w muzyce heavy metalowej.
Opis kolejnych płyt zespołu i ich wpływ na muzykę.
Opis płyty 'The Sickness' i jej miejsca w historii zespołu.
Opis płyty 'Immortalize' i jej utworów.
Analiza piosenki 'House of the Rising Sun'.
Porównanie zespołów heavy metalowych i ich maskotek.
Opis coverów na płytach zespołu.
Podsumowanie tematu i zakończenie audycji.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Niech karuzela śmiechu kręci się dalej! Dwa tygodnie temu zastanawialiśmy nad żywotnością współczesnego rocka. Opowiadałem wam o kolejnych nadziejach, wielkich wzlotach i upadkach, padło kilka znaczących nazw, które jak się okazało po latach nie zmieniły nic na tym biednym, smutnym i przepełnionym pieniędzmi cmentarzysku.
Dzisiaj przeniesiemy się w miejsce, gdzie forsy jest jeszcze więcej, płyty sprzedają się w milionach, ale nikt kompletnie nie potrafi się dogadać. Krytycy wrzeszczą na słuchaczy, słuchacze na krytyków, jeden drugiego wyzywa od baranów, które się na muzyce nie znają. Skąd taki rumor? Ano właśnie, lata 00' i wszystko co się po nich wydarzyło. Zaprawdę powiadam wam, mroczne czasy...
W dzisiejszym Ciężarze Własnym pogadamy sobie o pewnym zjawisku muzycznym, które dzieli podobnie jak wybory prezydenckie w USA czy życie w Polsce.
Miłego słuchania i niech was Ten Typ nie dopadnie!
Wszystkie informacje i zapowiedzi znajdziecie na
https://www.facebook.com/CiezarWlasny/
oraz na insta
https://www.instagram.com/ciezar_wlasny/