Mentionsy Mentionsy
Radio LUZ
Radio LUZ

#radioLUZ Różnice w korzystaniu z internetu między Rzymem a Marokiem.

30.01.2026 ·22 min 57 s

Podróże kształcą! Dlatego podczas ostatnich noworocznych wypraw, prócz regeneracji i zwiedzania, przyjrzeliśmy się z bliska zagadnieniom cyfryzacji. Rzym kontra Marrakesz. Co łączy, a co dzieli Włochy i Maroko w świecie technologii? Czego możemy się od siebie nawzajem nauczyć? W dzisiejszym odcinku zderzamy te dwie odległe perspektywy. Oczywiście w unikalnym cyberstylu. Program CyberLUZ tworzymy we współpracy z Wrocławskim Centrum Rozwoju Społecznego. Autorzy: Michał Cimaszewski, Martyna Wilk

No to wystarczyło, że się szybko pokazało QR-kodzik, który został zeskanowany. Nawet nie trzeba było pokazywać dowodów, a nawet i e-obywatele, które nie powinny nas obsługiwać za granicą działały, żeby coś tam pokazać i wchodzimy do środka, więc kwestia kontroli jest o tyle. Pozdrawiamy Włochów. Pozdrawiamy Włochów i pozdrawiamy wszystkich, którzy podróżują w te miejsca, a my do was za chwilę wracamy. Akademickie Radio Luz. Żeby ta cała nasza tutaj taka rozmówka miała jakikolwiek sens, no to fajnie by było, żeby jakieś wnioski wypłynęły z tego, o czym mówimy, a nie to nie było takie po prostu czcze gadanie dla gadania. No i my te wnioski posiadamy. Posiadamy, posiadamy. Stwierdziliśmy, że wielokulturowość w internecie też jest istotna i zastanowiliśmy się wspólnie z Michałem, czego nawzajem możemy się nauczyć od siebie. My Europejczycy od Marokańczyków, Marokańczycy od nas Europejczyków.

Rzeczywiście to, co na mnie zrobiło duże wrażenie, bo zwróciłam na to uwagę już i przy właśnie mapach Google, które pokazują konkretne miejsca bardziej na filmikach obrazowych w jaśniającym miejsce, to jest też to, jak marokańscy sprzedawcy wysyłają konkretne Produkty swoje za pomocą nie jakiegoś zdjęcia pisosłownego, tylko pokazują filmiki prezentujące co dokładnie kupisz tak, żeby nie kupować polskiego albo marokańskiego kota w worku. To jest dla mnie super ciekawa rzecz, której się warto uczyć. Bardzo zainsponowało mi to w kontaktach z Marokańczykami. Że oni naprawdę świetnie mówią w językach obcych, bardzo różnorodnych. Angielski, francuski, hiszpański. Nie twierdzę, że te języki opanowali w jakiś sposób idealny, ale są na maksa komunikatywni.

Znaczy, jeśli widzą, że koło nich jest klient hiszpan, który nie potrafi mówić po angielsku, nie potrafi mówić po francusku, znają wystarczająco dużo słów, żeby poradzić sobie z klientem z Hiszpanii. Znają język arabski, znają języki berberyjskie w różnych odmianach, dialektach. Bardzo mi to imponuje, a mówię o tym dlatego, że okazuje się, że bardzo często młodzi Marokańczycy świetnie wykorzystują tego rodzaju narzędzia właśnie do tego, aby uczyć się języków obcych. To jest też coś, co myślę my, Europejczycy, możemy zazdrościć trochę Afrykańczykom. Umiejętności przełączania się pomiędzy różnego rodzaju nie tylko językami, ale też alfabetami. Ciekawa przygoda. Bardzo ciekawa przygoda, no i my tą przygodę już powoli będziemy kończyć z tym tematem, ale nim ta przygoda się zakończy, nim się pożegnamy, znaczy posłuchajmy jeszcze troszeczkę muzyki, którą mamy przygotowaną na dzisiejszą godzinę.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.