Mentionsy Mentionsy
Radio LUZ
Radio LUZ

Crunch Time - Aleksander Leńczuk

17.01.2026 ·57 min 37 s

W kolejnym wydaniu audycji koszykarskiej Crunch Time Kajtek Krawczyk oraz Jędrzej Śmiałowski rozmawiają z dyrektorem sportowym oraz byłym zawodnikiem Śląska Wrocław - Aleksandrem Leńczukiem. Alek opowiada m.in. o początkach swojej koszykarskiej drogi, kulisach swojej pracy, czy obecnej formie Trójkolorowych.

pożywienie, jedzenie. Dostawałeś szkołę zaraz pod nosem. Dostawałeś wszystko tylko po to, żeby móc się skupić w 100% na koszkówce i na rozwoju. A czy miałeś okazję wtedy we Władysławowie grać z jakimiś zawodnikami, których tak dosyć dobrze pamiętasz? Bo wyróżnili się czymś na przestrzeni. Myślę, że grałem z zawodnikami, których pamiętam i wy pamiętacie i nawet znacie. Tam był przecież Przemysław Karnowski w pierwszym roku. Był Filip Matczak, Grzegorz Grochowski, był... Dominik Olejniczak też był? Nie, Dominik Olejniczak chyba, bo on musiał być później. Ale Mikołaj Witliński wydaje mi się. Mikołaj Witliński tak, też był. Był też Tomasz Gielo. To naprawdę... Można powiedzieć, że paka.

W Władysławie nie było to o tyle trudne, bo dojeżdżałeś na rozgrywki centralne głównie. W Warszawie było dużo więcej tego jeżdżenia Łódź-Warszawa w moim przypadku i dużo częściej pojawiałem się w Łodzi na rozgrywkach młodzieżowych, a w Władysławie było tego znacznie mniej. Byliśmy delegowani w odpowiednich momentach, kiedy po prostu nas, drużyna, ta macierzysta, z której pochodziliśmy, najbardziej potrzebowała. A powiedz mi jeszcze, bo to rocznik 93. Przemysław Karnowski, to bardzo ciekawa postać, no obecnie asystent trenera na Uniwersytecie Gonzaga. Jak go pamiętasz i czy widziałeś wtedy w nim tą osobę, którą jest dzisiaj? Czyli właśnie trenerem na jednym z lepszych uniwerków w Stanach Zjednoczonych?

Wtedy? Nie, wtedy myślę, że wszyscy spędzaliśmy czas w gronie ponad dwudziestu kilku chłopaków i tylko kilkoma paniami nauczycielkami i trenerzy opiekujący się nami, więc myślę, że nie patrzyłem w ogóle pod tym kątem. Przemek, przecież piękna kariera, więc myślę, że... Troszkę mu doskwierały te kontuzje. I mam kilka takich wspomnień z nim, jak siedział w szatni, piękne czasy, jak właśnie ten czas mógł pożytkować. I te historie z szatni, jak niektórzy się wygłupiali, były to naprawdę wspaniałe momenty. I teraz nawet utrzymywaliśmy kontakt. Dwa lata temu, jak przychodził do nas Angel Nunes, Przemysław znał go z uczelni, więc nie umieszkałem zadzwonić, zapytać, jaki to człowiek, czy coś wie, bo na tym polega moja praca, więc rozmawialiśmy na jego temat.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.