Mentionsy Mentionsy
Radio LUZ
Radio LUZ

CIASNOTA - betonowy brutalizm i realia szklanych domów okiem studentów

19.01.2026 ·29 min 1 s

Organizacja wystawy z pewnością nie należy do codziennych zadań przeciętnego studenta - tym stwierdzeniem nie mogą poszczycić się studenci ASP, dla których realizacja takich wydarzeń staje się częścią rzeczywistości. W rozmowie z Miłoszem Fijałkowskim, Kingą Warecką i Gabrielem Bagińskim przybliżamy realia organizacji wystaw artystycznych oraz omawiamy temat CIASNOTY - wydarzenia organizowanego przez studentów mediacji sztuki na wrocławskim ASP.

Hej, z tej strony Radio Luz, przy mikrofonie w zasadzie po raz pierwszy Hania Toborowicz, ale nie jestem tutaj sama, bo są ze mną studenci mediacji sztuki na wrocławskim ASP, po mojej lewej Miłosz Piałkowski, naprzeciwko Kinga Warecka i Gabriel Bagiński, autorzy, a w zasadzie reprezentanci wystawy Ciasnota, która odbędzie się już 20 stycznia w Centrum Sztuk Użytkowych we Wrocławiu. No i właśnie. Ciasnota, jak zostało to wyjaśnione w opisie wydarzenia, opowiada o rzeczywistości szklanych domów, zimnie i betonowym brutalizmie pozbawionym ludzkiego czynnika. Skąd w ogóle wziął się pomysł takiego tematu wystawy i co zainspirowało Was do wybrania właśnie zagadnienia tego betonowego brutalizmu? Mi się wydaje, że to jakby przestrzeń wymusiła od nas temat i przestrzeń wymusiła od nas nazwę i w ogóle całą koncepcję, ponieważ jakby miejsce, w którym będzie odbywać się wystawa jest dosyć zamkniętą przestrzenią, taką nieludzką wręcz, więc jakby stąd słowo ciasnota.

Myślę, że to był taki punkt odniesienia, od którego zaczęliśmy, ponieważ na co dzień spotykamy się z białymi galeriami sztuki, które dają przestrzeń wystawienniczą na pokazywanie dzieł sztuki. A tu jednak zaplecze ASP daje takie miejsca, w których można robić wystawy i chcieliśmy przełamać tą przestrzeń, która odstrasza bardziej niż przyciąga widza. Tak, jest to też dość specyficzne miejsce, które znajduje się na końcu korytarza w budynku CS-u, który, jak się właśnie śmiejemy, wygląda trochę jak szklany dom.

Czy wy też myślicie o tym tylko pod względem... galerii sztuki? Czy też po prostu o swojej rzeczywistości, która otacza was na przykład w mieście? Co wy o tym sądzicie? Myślę, że głównie chodzi tutaj o rzeczywistość, która otacza współczesnego człowieka. betonoza widoczna w miastach, kiedy parki i rynki teraz są po prostu zalewane tym betonem. Też rynek deweloperski, który po prostu jest tak teraz nakręcony i Nie widać, żeby miał się jakoś zatrzymać czy zastopować i to wszystko dzieje się wokół człowieka i nie dotyczy jedynie tych przestrzeni galerianych.

Dodatkowo też wydaje mi się, że jakieś takie emocje związane z tym, że przenieśliśmy się wszyscy do tego miasta, żeby właśnie móc studiować. I też wiele osób z nas po prostu pochodzi z małych miejscowości, które sprawiają, że mamy większą przestrzeń, mamy możliwości takiego, w sensie w tych naszych małych miasteczkach i wsiach, możliwości po prostu obcowywania z naturą. Ale kiedy przenosimy się do tego większego miasta, mamy możliwości realizowania swoich pomysłów, tylko że właśnie troszeczkę w takim betonowym świecie, w którym po prostu jesteśmy zamknięci. No i otaczają nas po prostu te szare budynki i taka właśnie betonoza. Sam też budynek Centrum Sztuk Użytkowych jest dość brutalistyczny, jak się na niego spojrzy.

która jest na co dzień wykorzystywana na różne wydarzenia, ale w inny sposób, taki na przekór tego, gdzie to się znajduje. No i właśnie wracając tutaj do tego takiego brutalizmu, takiej betonozy miejskiej, która na pewno, tak jak powiedziałaś, wzbudza jakieś poczucie dyskomfortu w osobach, które przyjeżdżają tutaj z małych miejscowości do Wrocławia, ale też do innych miast w Polsce. i zderzają się z taką kompletnie nową rzeczywistością, to na pewno wzbudza po prostu w nich poczucie jakiejś izolacji. I wy właśnie sami chcieliście, żeby prace, które inni studenci i absolwenci będą wam nadsyłać, żeby właśnie nawiązywały do tego odczucia. No i czy celem tego było wzbudzenie dyskomfortu w widzu?

Jeśli tak, to jaki był tego cel? Czy według was uczucie dyskomfortu jest jakby w porządku, jeśli chodzi o sztukę? Myślę, że sztuka, która w ogóle wywołuje emocje jest potrzebna i to uczucie dyskomfortu, chociaż jest to negatywne uczucie, to też jest ważne, też jest potrzebne. Też wystawy, które wywołują szczególnie negatywne emocje, ale silne emocje zostają dłużej w pamięci widza, w pamięci odbiorcy. I ja też to wiem z własnego doświadczenia, że bardziej pamiętam wystawy, które mnie zszokowały albo jakoś zachwyciły, wywołały we mnie emocje, niż takie, które po prostu mi się podobały, były fajne, były bardzo ładne prace.

Co dalej? Czy ja to będę pamiętać za miesiąc? No nie wiem. Ale właśnie jeżeli chcemy wywołać taki dyskomfort u widza, myślę, że zapraszamy go do pewnej historii, którą chcemy przedstawić. I on wraca z własnymi przemyśleniami na trudny temat. I myślę, że to jest chyba dla nas najbardziej istotne. To jest też, wydaje mi się, że właśnie historia, którą po prostu tworzą wszyscy na tej wystawie, wszyscy uczestnicy, my organizatorzy tak samo, że po prostu te emocje dyskomfortu i izolacji nie są emocjami, które są gdzieś tam oddalone od nas, że one jednak nas dotyczą i właśnie to, że możemy dać taką przestrzeń na pokazanie ich we własny sposób.

Ja myślę, że bardzo dużo prac, które nam są podsyłane, jakie na razie wstępnie oglądamy, to wzbudzają we mnie taki... dyskomfort, więc o to, co nam od początku chodziło i myślę, że to jest to uczucie, którego my potrzebowaliśmy do tej wystawy, więc jeszcze nie wiadomo, jak z resztą prac, ponieważ te, które na razie się pojawiają, odpowiadają na to pytanie, więc myślę, że to jest to. To jest też to, że nie są one jednorodne, bo zależało nam na tym, żeby nie ograniczać artystów w stosunku do techniki.

Ta przestrzeń nie jest ogromną przestrzenią, ale jeżeli pozwalamy na różne techniki, jesteśmy w stanie w ciekawy sposób zaaranżować daną przestrzeń pod kątem scenografii wystawienniczej. Chciałabym zahaczyć teraz może nie o sam temat wystawy, bo jest on dosyć wyczerpujący i można o nim bardzo, bardzo dużo opowiedzieć, ale o sam proces organizacji takiego wydarzenia, organizacji swojej własnej wystawy. Jest to dla mnie, dla takiego przeciętnego człowieka... zadanie wręcz niemożliwe. Nie wiedziałabym, od czego mam zacząć, nie wiedziałabym, jak zbierać pracę, nie wiedziałabym, jak ogarniać miejsce na takie wydarzenie. No ale wy wszyscy studiujecie Mediację Sztuki już na drugim roku ASP we Wrocławiu i jest to kierunek, który w jakiś sposób przygotowuje was do takich zadań.

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.