Mentionsy Mentionsy
Radio Egida
Radio Egida

Off The Record: Willa Kosmos x Piotr Theil | Off Festival 2025

08.09.2025 ·32 min 22 s

Willa Kosmos to poznański zespół tworzący muzykę na pograniczu punku, rapu i noise-rocka. Mieliśmy okazję porozmawiać z nimi podczas Off Festivalu. Muzycy opowiedzieli o swoich inspiracjach, doświadczeniach na scenie alternatywnej w Poznaniu oraz o planach na przyszłość.Wywiad przeprowadził Piotr Theil.

Dokładnie tak. W ścianach tej piwnicy powstało już kilka płytek, między innymi płyta Promyków, zespołu, w którym gra Lemisz, która również niedawno się ukazała. Jak się nazywa ta płytka? Czy może być jeszcze bardziej? Tak się nazywa ten album. Tak naprawdę dla postronnych słuchaczy określenie piwnica może się kojarzyć bardzo obskurnie. I w pewnym sensie owszem, jest to obskurne miejsce, ale potrafimy takie zagospodarować, żeby wykorzystać maksymalnie atuty tej salki małej, którą posiadamy. No właśnie Antek bardzo specjalizuje się w nagrywaniu rzeczy, jest bardzo sprawnym realizatorem dźwięku i mimo tych skromnych środków, które posiadamy, jesteśmy w stanie nagrywać płyty, które uważam, nie odstają brzmieniem od naprawdę porządnych, doinwestowanych produkcji, jakby to powiedzieć, no tak, no.

Michałek, największe komercyjne osiągnięcie zespół Syndrom Paryski. Ja nagrywałem płytkę Syndromu z moich projektów, jeżeli chodzi o festiwal. W 2022 występowałem tutaj z Oyster Boyem jako basista. W międzyczasie nagrałem płytkę z zespołem Melisa. Grałem w zespole Pensjonat. Nie wiem, czy coś jeszcze robiłem. Pewnie tak, ale... No cóż, tak jak słychać, jest tego sporo. Wszystko w tym naszym poznańskim garze, kotle się gotuje. No powiedzmy, że to jest scena, jeżeli chodzi o aktywnych muzyków, powiedzmy tworzona przez mniej więcej 10-12 osób, ale tych projektów mamy bardzo dużo.

Wydaje mi się, że dobrze to pamiętam. które odbywają się w miejscówce Piąty Dom. To też jest na centrum. Znamy Piąty Dom. Tak jak Lemisz wspomniał, jestem dźwiękowcem, byłem tam zespołem w czasy. Piąty Dom jest faktycznie... bardzo, bardzo, bardzo fajną miejscówą. Jest dobry sound system, jest dobry klimat. Kiedy tam wszedłem, byłem w szoku, że otworzyła się miejscówa kulturalna przyjmująca koncerty niezależne, która jest taka świeża i taka jasna i że to nie jest jakaś obskurna piwnica, tylko właśnie sensowny klub. Tylko muszę przyznać, boimy się, że nie zapełnimy tej przestrzeni.

Rozumiem. W takim razie jest jeszcze, no, jeśli się nie boicie zajechać, jest także klub komin w Sosnowcu. Klub komin w Sosnowcu brzmi jak coś, co chciałbym odwiedzić. Tak, tak. Nie słyszeliśmy o tym. Chętnie sprawdzimy. Jest całkiem spoko miejscówka. Jest od razu tam... To jest koło jakiegoś budynku takiego kulturalnego imienia chyba... nie pamiętam kogo. ale to jest na granicy z Będzinem. Akurat fajny zbieg okoliczności, zaraz obok w tym samym budynku jest bardzo dobra sala prób, która się nazywa Kotłownia.

Granie na basie. Haydn Menzies z Metz. I tak właśnie. Dziękuję. Tak, to dla mnie takimi kluczowymi zespołami z lat młodzieńczych to też jest Sonic Youth i Joy Division. Na pewno Jan Kartis gdzieś tam był dla mnie dużą inspiracją w kwestii tekstowych, tego, że można jakby to przełożyć na jakiś taki język bardziej metaforyczny, bardziej poetycki i to gdzieś tam jakby mnie kształtowało pod względem tego, jak piszę, jak przetwarzam pewnego rodzaju wrażliwość. A jeśli chodzi o produkcję muzyki, jakiś taki zapis i późniejszą karierę, no to właśnie podglądanie Jakuba, z którym gram, oglądanie jak on to robi, jak łączy kompozycje, jakie można zabiegi zastosować, no to od niego.

Chciałbym bardzo Wam podziękować za Wasz koncert na Ofie. Miałem szczęście zobaczyć Wasz set. Niestety nie w całości. Naprawdę chciałbym w całości, ale... Byłeś na zespole Metro? Nie, nie. Jak tylko... No, robota wzywała, musiałem tutaj ogarnąć. No to jak tylko mogłem, no to do was. Na was najbardziej praktycznie chciałem. Tutaj też najbliżej. Gotta do what you gotta do, man. Tak, no dostaliśmy dobrą scenę, muszę przyznać, że większość najfajniejszych koncertów, które widziałem na OFI odbywały się właśnie w tym namiocie, więc no ogólnie po pierwszym dniu, po tym jak uczestniczyłem w koncertach Machine Girl, potem poszedłem na Kraftwerk, których tak naprawdę poznałem w tym roku.

Wiem, że opinie na temat tego koncertu są podzielone. Ja kupiłem go w całości. Uważam, że to jest bardzo piękna muzyka i nie przekonuje mnie argument, że brzmi to jak odegrane przez maszynę. Wydaje mi się, że ten zespół doszedł do perfekcji, jest świadomy tego, co chce osiągnąć, a cała oprawa wizualna robiła ogromne wrażenie. I po tym pierwszym dniu już miałem takie przemyślenie, że to jest ogromny zaszczyt występować na festiwalu u boku takich właśnie artystów. Już nie wspominając o tym, że wystąpienie na festiwalu to moje marzenie od kiedy przyjechałem na pierwszą edycję 10 lat temu. Czuję się jak król, no.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.