Zła wiara
Jest ucieczką od wolności i towarzyszącej jej trwogi. Polega na szukaniu usprawiedliwień i unikaniu odpowiedzialności za własne czyny. Czy ktokolwiek jest od tego wolny? O fenomenie złej wiary mówił prof. Piotr Domeracki.
Rachunek myśli. Paweł Worobiej, Monika Pilch i Michał Nowak. Dobry wieczór. W ostatnich audycjach rozmawialiśmy o nieortodoksyjnych postaciach duchowości. Dziś będziemy się przeglądać specyficznej postaci wiary, która z duchowością niewiele ma wspólnego. Jest raczej unikiem, ucieczką, szukaniem wygody i świętego spokoju. Ze złą wiarą rachować się będziemy wspólnie z profesorem Piotrem Domerackim, filozofem z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Dobry wieczór, panie profesorze. Dobry wieczór. Fenomen złej wiary pojawił się w naszej ostatniej rozmowie o zdradzie i tam też padło nazwisko Sartre'a, który złej wierze poświęcił sporo uwagi. Ale zanim przejdziemy do jego koncepcji, przyjrzyjmy się prawnemu rozumieniu tego fenomenu, bo chodzi w nim o to, że ktoś oszukuje i wprowadza w błąd dlatego, żeby odnieść jakieś korzyści.
Usiłujemy wykazywać, że nasze działanie odbywało się w ramach i w granicach obowiązującego prawa, które tymczasem jednakowoż takiej osobie w ten sposób argumentującej w rzeczywistości nie przysługuje. To prawne pojęcie złej wiary sytuuje ją na antypodach naszej własnej indywidualnej podmiotowości. Wykazujemy bowiem w obrębie tego pojęcia jedynie nasz stosunek Piotr Domeracki.
Piotr Domeracki. W perspektywie filozofii sartrowskiej kierowanie się dobrą lub złą wiarą zostaje in extenso, w całej rozciągłości złożone na karp jednostki, która nie może się w związku z tym w żaden sposób wymawiać. Zła wiara. Names mentioned.
Piotr Domeracki. Niezależnie od tego, jak dokładnie Realizuje każdy i każda z nas ten swój egzystencjalny, przyrodzony potencjał wolności.
Ale że absolutność wolności każdego człowieka wyraża się w tym, że rewersem wolności jest odpowiedzialność. I w związku z tym, niezależnie od tego, jaki podejmiemy konkretnie użytek z własnej wolności, prędzej czy później przyjdzie nam skonfrontowanie. Piotr Domeracki. I to powiązanie ze sobą nieobalalne, niemożliwe do zanegowania, przynajmniej w przekonaniu Sartre'a, między indywidualną wolnością a odpowiedzialnością, którą wolność nieuchronnie pociąga za sobą, składając na karp każdego człowieka jej balast,
Szkodliwy dlatego przede wszystkim... Że za pomocą aktów świadomości człowiek usiłuje zanegować samego siebie jako tego, który uzmysławia sobie cały repertuar opcji Piotr Domeracki.
I zaczynamy żyć tak, jakbyśmy będąc istotami świadomymi byli bytami pozbawionymi tej świadomości, co Sartre określa filozoficznym terminem bytu w sobie. Powiadając, że człowiek, który jest bytem dla siebie, to znaczy takim, który nie tylko istnieje, ale który jest świadom własnego istnienia, jego poruszeń, jego celów, Piotr Domeracki.
Piotr Domeracki. Sartre rzeczywiście na różne sposoby usiłował dowieść własnej racji dotyczącej tego, że człowiek faktycznie jest istotą na wskroś wolną, co oznacza, że nie ma dobrych usprawiedliwień. dotyczących tego, że w pewnych okolicznościach zaniechaliśmy określonych form działania albo, że wstrzymaliśmy się od podjęcia zapewne ryzykownej, wymagającej pewnego rodzaju cywilnej odwagi, trudnej, bolesnej decyzji.
To myśmy podjęli decyzję, z której wynikają te trudne dla nas być może i dlatego niechciane konsekwencje. To jest znacznie korzystniejsza dla kształtowania się autentyczności. To jest to słowo klucz, które powinno się wreszcie pojawić w tej wypowiedzi. Piotr Domeracki. Z tej przede wszystkim racji, że nie potrafiliśmy zdobyć się na odwagę podjęcia własnej autorskiej decyzji w powiązaniu z tym, jak się czujemy osadzeni w naszej własnej egzystencji, w okolicznościach, w których przychodzi nam podejmować decyzje.
Piotr Domeracki. Wypowiedzianej przez kogoś, kogo o to prosiliśmy albo kogo o to nie prosiliśmy rady, no ale wówczas jesteśmy w sytuacji nieco bardziej dla siebie komfortowej, bo zawsze możemy ciężar winy związany z tym, że postąpiliśmy w sposób, który okazał się dla nas niekorzystny, zrzucić na tego, który
Piotr Domeracki. Za naszą namową czy samodzielnie wyszedł z taką inicjatywą, by nam poradzić jak powinniśmy w takiej lub innej sytuacji się zachować, no to jedynym winowajcą wówczas będziemy my sami. No i mierzyć się teraz z taką perspektywą jest, przyznajmy, daleko trudniejsze i wymaga jednak Piotr Domeracki.
W sytuacji, w której nie jesteśmy w stanie poradzić sobie, sami z sobą, z własnymi impulsami, o których pan redaktor wspomniał, z pewnymi grzesznymi poruszeniami, z pokusami i wówczas na przykład korzystając z instytucji sakramentu spowiedzi, Piotr Domeracki. Odzyskali niejako swoją własną egzystencję, choć przecież nie odzyskali pełnej nad nią kontroli.
Które ratują mnie przed samym sobą albo przed nieznośnym cierpieniem, bólem, trwogą, rozpaczą i tym podobnymi fenomenami. Więc Sartre bardzo wyraźnie sam jest świadom tego, że ta jego wizja czy koncepcja człowieka jako istoty na wskroś wolnej I takiej, która powinna w związku z tym przede wszystkim starać się w taki sposób korzystać z własnej wolności, aby za wszelką właściwie cenę unikać popadania w złą wiarę, gdyż popadanie w złą wiarę w gruncie rzeczy przyczynia się do fałszowania mojej własnej Piotr Domeracki.
Że w gruncie rzeczy daleko ważniejsze dla człowieka jest to, że to on sam, ona sama w ramach własnej egzystencji, która przynależy przecież każdorazowo każdej i każdemu z nas z osobna bez wyjątku. W taki sposób, że ja nie mogę swoją własną egzystencją z kimkolwiek się podzielić, przekazać ją komuś. Ja nie mogę też w żaden sposób przeniknąć do cudzego życia tak żeby móc Piotr Domeracki.
I nawet gdybym chciał, działając w sartrowskiej złej wierze, Piotr Domeracki. Odpowiedzenia za to, że posłuchałem kogoś albo, że nie posłuchałem kogoś lub posłuchałem siebie, a nie posłuchałem kogoś, kto dał mi lepszą radę, a ja sam uważałem, że podejmę znacznie lepszą decyzję. Te sytuacje są tutaj niesłychanie skomplikowane.
Piotr Domeracki. Niczemu specjalnie nie służy z tej przede wszystkim racji, że Sartre przecież definiuje człowieka jako taką egzystencję, która zawsze jest tym, czym już nie jest. Zdaję sobie sprawę z tego, że to w uszach niektórych przynajmniej naszych słuchaczek i słuchaczy może brzmieć karkołomnie.
Bardzo dziękuję za rozmowę. Prof. Piotr Domeracki był gościem dzisiejszego Rachunku myśli. Wszystkiego dobrego. Do usłyszenia. Michał Nowak.
Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.