Mentionsy Mentionsy
ROZMOWA DNIA
ROZMOWA DNIA

Piotr Wawrzyk (23.02.2022)

23.02.2022 ·9 min 58 s

Gościem Rozmowy Dnia był wiceminister spraw zagranicznych Piotr Wawrzyk. Rozmawialiśmy między innymi o tym, czy sankcje krajów Zachodu powstrzymają militarne zapędy Rosji.

Rozmowa dnia. Przed mikrofonem Michał Kita, a gościem Radia Kielce jest dziś wiceminister spraw zagranicznych Piotr Wawrzyk. Dzień dobry. Dzień dobry. Panie Ministrze, czy sankcje jakie Unia Europejska, także pozostałe kraje Zachodu nałożyły na Rosję powstrzymają jej dalszą agresję na wschodzie? Myślę, że trudno w tej chwili przesądzić, ale na pewno sankcje zrobiły na Rosji wrażenie. Sam fakt, że Rosjanie nie spodziewali się, że zostanie de facto zamknięty projekt Nord Stream 2, to było dla nich zaskoczenie. Nawet media rosyjskie mówiły, że może zostanie wstrzymalny, ale to tylko na określony czas. Wczoraj Amerykanie ogłosili, że nie ma tego projektu.

Natomiast trzeba pamiętać o tym, że tego rodzaju konflikty zwykle zaczynają się powoli, ale w pewnym momencie następuje Piotr Wawrzyk. Na pełną skalę konfliktem między Rosją a Ukrainą z inicjatywy Rosji oczywiście. W internecie pojawiają się nowe zdjęcia satelitarno obrazujące przygotowania Rosji. Kolejne 100 pojazdów, między innymi militarnych dziesiątki namiotów wojskowych na południe Białorusi przy granicy z Ukrainą.

Czy to może świadczyć o tym czarnym scenariuszu, że niestety Rosja i Putin mogą się nie zatrzymać tylko na Doniecku i Ługańsku? Wiele jest sygnałów o tym świadczących, ale z drugiej strony są sygnały świadczące o tym, że to mogą być tylko działania, które mają pokazać Zachodowi determinację Rosji. Tutaj decyzja zapadnie jednoosobowo. Podejmie ją tylko Władimir Putin co do skali, jeżeli w ogóle dalszych działań. Wydaje się, że na ten moment priorytetem jest odzyskanie w cudzysłowie oczywiście Dla tych zbuntowanych republik części Ukrainy, części obwodów Donieckiego i Ługańskiego, a właściwie większości, bo dokumenty rosyjskie przyjmowane w ramach uznawania tych republik mówią o ich konstytucyjnych granicach, a ich konstytucyjne granice są dużo większe niż to, co w tej chwili kontrolują separatyści.

Mniej więcej separatyści kontrolują 1 trzecią tych obwodów. Pozostałe dwie trzecie są pod kontrolą władz ukraińskich i to jest właśnie to, o czym mówiłem, że wtedy może nastąpić na pełną skalę konflikt, ale również, żeby odciągnąć siły ukraińskie, będzie markowanie różnego rodzaju być może ataków z innych stron, także na przykład od strony Białorusi. Na czwartek miało być zaplanowane spotkanie sekretarza Stanów Zjednoczonych Antonia Goblinkina z Sergiejem Ławrowym. Jednak, jak stwierdził dyplomata ze Stanów, Rosja odrzuciła drogę dyplomacji, dlatego spotkanie jest bezprzedmiotowe. Czy faktycznie droga dyplomacji z Rosją jest już całkowicie zamknięta?

Amerykanie od początku, kiedy ten pomysł się pojawił, mówili, że spotkanie będzie miało sens, o ile nie dojdzie do agresji na Ukrainę. Do agresji na Ukrainę doszło, w związku z tym to spotkanie siłą rzeczy dla Amerykanów straciło sens. Rosja wybrała drogę agresji, drogę konfrontacji. No a w tej sytuacji przekroczyła ten moment, od którego już o dyplomacji jest bardzo trudno. A na pewno nie o takie spotkania, czy też spotkanie prezydentów. Myślę, że te dwa spotkania na czas nieokreślony możemy odłożyć. Nie wiadomo, kiedy się odbędą. Amerykanie stawiają warunek, jakim jest deeskalacja. Czy jednak to, o czym powiedzieliśmy wcześniej, nowe siły zbrojne przy granicy, chyba raczej o tym nie świadczą i tego prędko nie zapowiadają? Co gorsze, świadczy o tym, że Rosja, a właściwie Władimir Putin, nie są gotowe na deeskalację raczej, na eskalację problemu, a to moim zdaniem będzie świadczy o tym, że

Więc to jest kwestia oczywiście interpretacji. Mówiąc o bezpieczeństwie nie sposób nie wspomnieć także o tym, że wczoraj polski rząd przyjął ustawę o obronie ojczyzny. Czy jednak nie robimy tego zbyt późno, bo wiemy, że nie od razu Kraków zbudowano także i na wykształcenie takiej armii, jaką zakładają nowe przepisy. Potrzeba niestety dużych pieniędzy i dużo czasu. Pierwotnie ten projekt powstawał niezależnie od sytuacji na Ukrainie czy tym bardziej na Białorusi. Ten projekt miał być procedowany i jest procedowany. Tak się złożyło, że po prostu w tym samym czasie, kiedy pojawiły się te problemy z Rosją czy z Białorusią. No cóż, z tego punktu widzenia oczywiście można powiedzieć, że jest późno, ale tak jak podkreślam,

To nie był projekt, który miał być procedowany i miał być lekarstwem na te problemy, które stwarza Rosja czy Białoruś. On miał po prostu nas przygotować na takie działania na przyszłość. No cóż, Rosja trochę nas można powiedzieć w pewnym sensie uprzedziła, ale z drugiej strony mamy silne wsparcie sojuszników, takie chyba jakiego sami się nie spodziewaliśmy. Mamy kolejne, cały czas nowe decyzje o przesłaniu kolejnych żołnierzy amerykańskich, kolejnego sprzętu i to jest, myślę, to, co najbardziej odstrasza Rosjan w tej chwili od krajów natowskich. Czy te gwarancje bezpieczeństwa, o których pan ministra wspomniał, czyli dodatkowe oddziały 6500 żołnierzy amerykańskich, 700 brytyjskich oraz 350 żołnierzy kanadyjskich, którzy już niebawem dotrą do Polski, dzięki nim, między innymi tak, możemy spać spokojnie w tym momencie?

Myślę, że tak. Natomiast jest koniec i w miarę eskalacji będą się pojawiały kolejne oddziały. I jak gdybyśmy mogli zatem tak na zakończenie powiedzieć, jak długo ta empatowa sytuacja potrwa i jakie będą kolejne ruchy? I co my w tym momencie możemy za to bieranie się przyglądać? Czy nakładać być może w miarę rozwoju sytuacji kolejne sankcje? Myślę, że w miarę rozwoju Sycji będą nakładane kolejne sankcje. Rosja będzie eskalowała problem, jeżeli będzie kolejne ruchy wojskowe w kierunku Ukrainy wykonywała. To znaczy na przykład przekroczy tą linię rozgraniczenia, o której mówiliśmy, albo też w inny sposób wkroczy na teren Ukrainy. Albo też zdecyduje się na przykład na drogę Krymu względem tych zbuntowanych ukraińskich republik, to znaczy przyjmie je w skład.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.