Mentionsy Mentionsy
ROZMOWA DNIA
ROZMOWA DNIA

Piotr Wawrzyk (09.11.2021)

09.11.2021 ·10 min 34 s

Gościem wtorkowej Rozmowy Dnia był wiceminister spraw zagranicznych Piotr Wawrzyk.

Czy możemy w tym momencie też określić, jak wielka jest, jak duża jest liczba, skupisko tych migrantów, bo mówi się nawet od kilkuset do kilku tysięcy osób? Według naszych służb, według naszych obliczeń to jest między 3, 3,5 a 4 tysiące, ale zwracam uwagę, że na samej Białorusi tych imigrantów jest kilkanaście tysięcy, więc niewykluczone, że na przykład dziś czy w najbliższych dniach. Ta liczba się zwiększy. Rodzi się zatem pytanie, czy jeśli ten napływ będzie tak wzmacowany, to czy nasze służby podołają, wytrzymają zabezpieczyć całą granicę? Nie mamy innego wyjścia, bo stoimy na straży integralności terytorialnej państwa polskiego, więc musimy dać radę.

Dlaczego reżim Łukaszenki zdecydował się eskalować to taki akurat w tym momencie, po tak długim czasie? Sytuacja na samej Białorusi z punktu widzenia Łukaszenki jest coraz gorsza. Nie mam na myśli tylko białoruskiej opozycji, ale też problem imigrantów na samej Białorusi narasta, dlatego że Białoruś podpisuje umowę o ruchu bezwizowym z kolejnymi krajami Afryki Północnej czy też Dalekiego Wschodu. Tych imigrantów przybywa w zastraszającym tempie, a oni jak w małej liczbie przedostają się na teren Unii Europejskiej, w związku z tym W pewnym sensie tam narasta problem migracyjny, bo tych imigrantów jest, tak jak powiedziałem, już kilkanaście tysięcy, a w najbliższych dniach, jak będą te kolejne samoloty przylatywać, będzie ich jeszcze więcej.

Czy zdaniem pana ministra Aleksandra Łukaszenko, także w ten sposób wypuszczając migrantów na granicę z Polską, być może chce wymóc, żeby tak jak w przypadku Turcji, tak i Białoruś otrzymywało od Unii Europejskiej potężne wsparcie finansowe za to, że migranci nie będą problemem i nie będą chcieli szturmować wschodniej granicy Unii? Oczywiście jeszcze jeden aspekt. Gdyby w ogóle miało dojść w jakiś sposób do uregulowania tego konfliktu, to musiałoby to dojść poprzez rozmowy z Aleksandrem Łukaszenką. A na razie nikt w Unii Europejskiej w ogóle nie chce z tym dyktatorem, który uzurpuje sobie władzę prezydencką na Białorusi, rozmawiać. Ostatnie sankcje

Kilka miesięcy temu nałożone po porwaniu samolotu przez Łukaszenkę dotknęły już gospodarczo nie tylko samą Białoruś, ale także firmy jego najbliższego otoczenia, także jego rodziny. No i oni na tym tracą po prostu finansowo i to duże kwoty, stąd chciałby na pewno tych pieniędzy, tak jak pan redaktor powiedział, z jednej strony, ale z drugiej strony zdjęcia właśnie tych sankcji o charakterze gospodarczym, którego najbardziej uderzają wprost po kieszeni jego samego i jego najbliższe otoczenie i rodziny. Jak zatem, jeśli już wywołaliśmy temat Zachodu, Unia Europejska, NATO mogą się w tej sytuacji zachować? Tak jak się zakowują do tej pory, pomagając nam w każdy sposób, w którego od nich oczekujemy. Nie było takich spraw, którymi się zwróciliśmy i byłaby odmowa, czy jakaś ograniczona forma współpracy.

Jeszcze przez jakiś czas pewnie Irakijczycy będą przylatywali, no bo ci, którzy już mają te dokumenty podróży, ale rozmawiamy też z tymi krajami, z którymi Białoruś podpisuje umowę o ruchu bezwizowym w ostatnim czasie, licząc na ściągnięcie stamtąd imigrantów. Piotr Wawrzyk, Ministerstwo Spraw Zagranicznych Polska. Że te linie, które przywożą imigrantów na teren Białorusi byłyby objęte zakazem lotu w ogóle do Unii Europejskiej, niezależnie od tego, jakie to są linie. Czy Pana zdaniem w tej sytuacji możemy się obawiać i spodziewać tego, że prędzej czy później w te działania zaangażuje się Rosja, która na przykład może wysłać swoje wojska na teren Białorusi, które tam po prostu sobie już pozostaną?

Wojska rosyjskie są cały czas na Białorusi. Nie tylko w sensie takim formalnym samych jednostek armii rosyjskiej, ale zwracam uwagę, że to nie jest żadną tajemnicą, że siły zbrojne Białorusi to są totalnie infiltrowane i zintegrowane z siłami zbrojnymi Federacji Rosyjskiej. W zasadzie poza mundurami nie ma żadnych różnic. W związku z tym można powiedzieć, że te siły już są na Białorusi. Czy zatem Aleksander Łukaszenka prowadzi swoją własną grę, czy może jest tylko i wyłącznie marionetką w rękach Włodimira Putina? Nie wierzę, żeby tak daleko idące działania Łukaszenka sam podejmował bez zgody i akceptacji Władimira Putina. Jest po pierwsze zbyt miernym i słabym politykiem, żeby się na to zdecydować, a po drugie nie ma takiej siły politycznej, aby móc odeprzeć ewentualne reakcje ze strony Zachodu na tego rodzaju działania, więc musiał dostać zapewnienie na Kremlu, że będzie miał wsparcie Federacji Rosyjskiej.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.