53. Kiedy wolno wziąć ślub? O rozmowie Chajzerów
Ach, co to był za ślub! Piękna para - jak z żurnala. Ona młoda, on - niewątpliwie - młody duchem. Ona zapomniała kwiatów, on opowiada jej o pizzy z kebabem. Ona uśmiecha się i komplementuje jego niebieskie oczy, on zaś wspomina wschód Słońca na Hawajach. Gdy ona zastanawiała się czy jest doktorem nauk, czy medycznym - on, rozprawiał o licznych telefonach do kurii.Ślub który miał się nie odbyć. Jest cudem. Oni są cudami, cudowni, cudem na siebie trafili. Nie ma przypadków. Są tylko znaki.Wolni od nieetycznego stawiania diagnoz, ocen czy niemerytorycznych tez pochylamy się nad nową IT COUPLE polskiego show-biznesu.Czy istnieje okres czasu wymagany do spędzenia ze sobą przed podjęciem decyzji o ślubie? Czy każda ponad kilkunastoletnia różnica wieku w parze to już grooming? Czym tak naprawdę jest "chemia" w związku i czy relacja może bez niej istnieć?Odpowiedzi na te i kolejne - niezliczone wprost pytania - znajdziecie w najnowszym odcinku!
Natomiast ja po prostu trochę boję się wchodzić w to uniwersum, ale przede wszystkim dla mnie duży dyskomfort wywołuje obcowanie z treściami Bonnie Blue. Natomiast równie złożoną postacią jest Filip Chajzer, polski dziennikarz, prezenter. No słuchajcie, my tu mamy narodzinę nowej gwiazdy, żadna tam Lady Gaga i Bradley Cooper, tylko tutaj tematy się dzieją. A star is born po prostu. Zanim konkret, bo na pewno jakąś notkę biograficzną nam przytoczysz, opowiesz nam ile lat ma, gdzie się urodził i w ogóle różne takie rzeczy. Jasne. Ale ja bym chciała najpierw pure vibe, only chaos. Jak ty czujesz Filipa Chajzera? Co uważasz? Co uważałeś kilka lat temu? Bo przecież to nie jest postać obecna od wczoraj czy od dzisiaj w mediach.
Szerokiego i wąskiego nurtu. Co uważasz o nim teraz z wyłączeniem całego case'u związanego z jego zeszłotygodniowym ślubem? Dziękuję za zaproszenie do tego. Uzewnętrznię się w pewnym momencie też ze swoim prywatnym hot take'iem, prawdopodobnie hot take'iem, takim polacko-społecznym hot take'iem. O rozmowie Chajzerów. Nie zapłacił nam za to.
Czy jakieś tutaj zaburzenia? Czy może jakieś choroby? Albo jaki on jest? Czy on w ogóle jest dobrym partnerem dla tej swojej Bianki? Co tu się w ogóle dzieje? To nie jest przedmiotem tego, czym my się zajmujemy. Natomiast bardzo ciekawe faktycznie jest to zjawisko, do którego cegiełkę być może dokładają Chajzerowie lub do którego nas zapraszają. A jednocześnie faktycznie trudno jest nie toczyć, nie ciągnąć tego pługa przez kości umarłych. Nie mówiwszy, czy nie oceniwszy całkowicie pewnych dokonań, być może pewnych kontrowersji, czy właśnie nie uzewnętrzniając się z tym, jak odbieramy dziedzictwo młodego Chajzera jako konsumenci popkultury, czasami przymuszeni, czasami nie. Bo szczerze powiedziawszy, Filip Chajzer w moim świecie, on raczej tak przymuszenie po prostu występuje.
Ja nie lgnąłem Nigdy? Z własnej woli? Nie, w zasadzie nie. Ja nie lgnąłem do niego, on do mnie przyszedł. Jak dzieci do Pana Jezusa, nie zabraniajcie im... Albo do papieżów. Tak, albo do innych patriarchów kościelnych w Polsce, jak wiemy. Wszelkie jakieś takie opinie dotyczące tego, czy jego styl dziennikarski nam leży, nie leży, no to one są wypowiadane po prostu z takiej pozycji obserwatorów, konsumentów popkultury, A nie z jakiegoś padołka psychologicznego, seksuologicznego, terapeutycznego i absolutnie nie o tym będziemy tak naprawdę dziś rozmawiać, choć gdzieś to będzie się przewijało. Dobrze, a zapytałaś mnie o to, jak mi siedzi Filip Chajzer i muszę przyznać, że dla mnie... Jak Ci siedział, może też kiedyś.
W zasadzie od samego początku dla mnie Filip Chajzer trochę był taką personą nieznośną, a mówię z tego względu, że po prostu ja no nie licuję, nie siedzi mi, nie pasuje mi taki styl uprawiania dziennikarstwa, jakie stosował Filip Chajzer, czy to nawet we swoich jakichś wcześniejszych latach, wcześniejszych mówimy gdzieś tam 10 lat temu, gdzie zaczynał rozgaszczać się po studiach Dzień Dobry TVN na przykład, czy w ogóle gdzieś tam, kiedy był wysyłany jako reporter TVN-owy, No już wówczas też jakieś takie inby, pamiętam jak był odcinek Dzień Dobry TVN, gdzie on symulował atak paniki, strasznie mu się wtedy dostało, słusznie zresztą, natomiast też myślę sobie o tym, Zwłaszcza, że pomijając naśmiewanie się z ataków paniki, to było po prostu żenujące.
To było żenujące i dla mnie... To było takie głupie, nie? Takie, o Jezus, ja wyobrażam, to źle zabrzmi, wyobrażam sobie naśmiewać się z ataków paniki, nie? Jakby podobno Filip Hajzer tłumaczył się tym, że on się z tego nie naśmiewał, tylko chciał zaprezentować i upewnić się, czy on to dobrze rozumie. To słabo aktorsko mu poszło, no. Tak, to było bardzo beznadziejne aktorsko, to było po prostu bardzo złe, to się źle oglądało. To były takie ciary żenady dla mnie wtedy. Nie tylko ze względu na to, że to jest nieładne się z czegoś takiego naśmiewać. Ja się z tym zgadzam i w ogóle humor, który reprezentował przynajmniej w tamtym okresie Filip Chajzer, no mi po prostu, ja tego nie łapałem. To nie było dla mnie najwyraźniej, ja nie byłem osobą, wiesz, no odbiorcą tego, co on próbował tworzyć. Natomiast w takiej retrospektywie myślałem sobie nad tym, że no Filipowi Chajzerowi wtedy mocno się oberwało.
I myślałem o tym, że gdyby to nie był Filip Chajzer, tylko ktoś inny, to pewnie oberwałoby mu się mniej, bo gdyby to był na przykład, ja nie umniejszam w tym momencie Chajzerowi Juniorowi, ale gdyby to był bardziej konwencjonalnie atrakcyjny mężczyzna, na przykład jakiś Theo James, prawdopodobnie byśmy sobie mniej o tym jakoś rozmawiali, jemu się by bardziej upiekło. Ale bardziej też myślałem o tym w takiej kategorii, znowu to jest moja ocena, że gdyby to była osoba, która moim zdaniem potrafi wykazać się czy sprzedać większą charyzmą, to również inaczej to by się rozeszło. Myślę na przykład sobie też o tym, że nie każdy musi być jakimś takim królem estrady, gwiazdą sceniczną. Bo na przykład Robert Makłowicz, i tu jest mój jakiś taki hot take, ja nie jestem wielkim fanem czy zwolennikiem Roberta Makłowicza z różnych względów, ale on ma w sobie takie pokłady umiejętności czy jakieś charyzmy, że on potrafi sprzedać swoje gadanie i bajanie
I na przykład myślę, że Robertowi Makłowiczowi bardziej by uszło na sucho. A też mówię o tym z tego względu, że Filip Chajzer w swoim podcaście ze swoją żoną wchodzi w takie bajanie i taką gawędę, ale to jest moim zdaniem gawędę nieudolna. Dobra, do tego przejdziemy. Dobra, do tego przejdziemy, do tego Makłowicz wannabe, bo też myślę, że mamy tutaj podobne spostrzeżenia. Teraz nie pytana, ponieważ nikogo to nie interesuje, ale ja i tak wam opowiem, jaki ja czuję Filipa Chajzera, jak go kiedyś lubiłam. W takim sensie, że trudno powiedzieć, że byłam jakąś jego fanką, ale w takich początkach Facebooka, jak on robił te takie żartobliwe, dowcipne, lekkie reportaże dla Dzień Dobry TVN, na przykład pamiętam go bardzo dobrze z jakiegoś takiego wywiadu z morsami, którzy morsowali, z osobami morsującymi i on także morsował i koncept wywiadu polegał na tym, że on razem z nimi wchodzi i jest mu zimno, a próbuje mówić.
I ja ci przerwę w sumie, bo teraz do mnie wróciło faktycznie taki urywek, że to już jakiś czas temu, pewnie 10 lat temu, on prowadził faktycznie takie krótkie jakieś tam trochę setki i był taki wywiadzik, gdzie złapał w sobotę rano jakąś dziewczynę, która zawiana wracała z imprezy. Kojarzysz to? I ona była, ona z kolei była też taka humorystyczna, zabawna, że to naprawdę śmiesznie się oglądało i ludzie tam tak komentowali, ale fajna dziewczyna, dużo zdrowia i w ogóle, ale zobacz, to być może w takim razie najlepsze wspomnienia z Filipem Chajzerem są te, gdzie Filip Chajzer jest na uboczu, gdzie on jest na drugim planie, gdzie te morsy i inni ludzie, oni mogą Tak, ja mam wrażenie, że nie wiem czy ktoś mu to wymyślał, czy to była jego inicjatywa, to fajnie wtedy jakoś wyglądało.
Mi się wydaje, że ja wtedy byłam jakoś kurczę w liceum, więc to naprawdę musiało być ładnych 15 lat temu, jak on te wywiady robił. Niezapomniany dla mnie też wywiad z jakiegoś tygodnia mody. Kiedy Filip Chajzer rozpytywał blogerów modowych o to, czy przyszli na pokaz Schelswig-Holsteina i oni się tam wydumywali, że no tak, pewnie i że to mój ulubiony projektant, pamiętasz to w ogóle? To do mnie wraca, ja nie łączyłem tego we wspomnieniach z Filipem Chajzerem, ale przyznam, że nawet dzisiaj to brzmi zabawnie akurat, czy przyszliście Państwo na... Tak, i on tam... I on tam właśnie o różne takie jakieś pytał, właśnie używając nazw no totalnie niemodowych, jakichś takich historycznych. Ja nie wiem chyba o Andersa czy Władysław Anders, mój ulubiony projektant.
No widać, że ci ludzie tam albo przez to, że zestresowani przed kamerą, no śmieszne to było, takie sympatyczne i do dzisiaj gdzieś tam w internecie to co jakiś czas potrafi do mnie. Ja pamiętam, że właśnie w tamtych czasach to było dla mnie na tyle sympatyczne, że ja na Facebooku obserwowałam czy lajkowałam miampo lajkowanego. Filip Chajzer lubię to, bo to wtedy w ten sposób gdzieś tam funkcjonowało i to było dla mnie sympatyczne. Nie wiem do końca w którym momencie, ale chyba to co Filip Chajzer uprawiał na swoim Facebooku w końcu spowodowało, że jak liknam Filip Chajzer nie lubię. Tego, nie lubię to, że był jakiś taki moment, w którym już stwierdziłam, że nie, no to jest too much i gdzieś tam zaczęło się to zmieniać do tego stopnia, że w tej chwili z wyłączeniem afery czy tematu groomingu Bianchi Chajzer, ślubu z dwudziestolatką i całego tego podcastu związanego z dwudziestolatką i niedawnej wizyty w jakiejś śniadaniówce, która też mi ostatnio wyskoczyła, rozmowy z Bianką i z Filipem,
To są czasy najnowsze, więc to sobie zostawię gdzieś tam na nasz deser, na nasze danie główne tak naprawdę. To Filip Chajzer w ostatnich latach był mi dosyć obojętny. Wiedziałam, że ma podcast, natomiast nie słuchałam tego, nie interesowałam się tym. Był taki moment, w którym aktywnie Filip Chajzer mnie po prostu wkurwiał albo drażnił. Głównie ze względu na to, że ukuło się już takie dosyć popularne sformułowanie jak hajzerowanie. I hajzerowanie to jest określenie takiej sytuacji, w której ktoś nawywijał, narobił jakiegoś bigosu, kogoś obraził, zachował się jakoś nieładnie, a później hajzerowaniem jest jakieś takie charity washing tak naprawdę, czyli to, że okej, dobra, wykorzystuję te zasięgi, po to chodźcie, zróbmy coś dobrego, nie?
I Filip Hajzer słynął ze zbiórek na Powstańców Warszawskich. W ogóle z jakiegoś takiego aktywizmu związanego z miastem Warszawą. Jest warszawiakiem z krwi i kości, bardzo dużo lubi o tym mówić i to przeżywać. Teraz akurat dużo przeżywa Krakowa. Tak, teraz przeżywa akurat swoje krakowskie self. Ale też dużo było związanego z Kiedy wolno wziąć ślub? O rozmowie Chajzerów. Kiedy to Dorota Szelągowska trochę się nam odkleiła w jednej rolce, którą już usunęła i tam różne rzeczy się działy, no więc ludzie masowo przychodzili na jej profil, to Dorota Doris Szelągowska wrzuciła sobie taką storkę, na której tańczy, śpiewa, która jest podpisana, ale jest was tutaj dużo, domyślam się dlaczego, ale to nieważne, niech się dzisiaj połączy nas z biurka i tam był link do jakiejś tam zrzutki na coś.
Zbiórkowanie celebrytów to w ogóle naprawdę mógłby być chyba jakiś też temat na zupełnie osobną wypowiedź. Na pracę magisterską, przynajmniej. Ale dobra, no my nie o hajzerowaniu, chociaż być może się ten temat jakoś tutaj jeszcze nam pojawi. Ja w każdym razie chciałam naświetlić trochę postać i że właśnie w momencie, w którym to hajzerowanie już było takie ewidentne, Kiedy wolno wziąć ślub? O rozmowie Chajzerów.
Krinch AF. Tak, tak, troszeczkę tak. Więc to jeżeli chodzi o to, jakie ja mam do Filipa podejście. Natomiast jeżeli tutaj ten temat jest wysycony, to chciałabym Ciebie zapytać o to, co Ty uważasz o tym jego związku. Chyba, że jeszcze coś będziemy o Filipie samym, bo ja już chciałam trochę zapytać o to, czy pamiętasz, co robiłeś, jak się czułeś i co pomyślałeś, kiedy gruchnęła gdzieś tam w mediach popularnych informacja o tym, No Filip Chajzer spotyka się z dwudziestolatką, czy że zaręczył się z dwudziestolatką.
Gwoli takiej już kaczki dziennikarskiej, no to Chajzer urodził się w 1984 roku. To jest informacja, o której teraz często słyszymy, że on ma 41, 42 lata będzie miał w tym roku, w listopadzie skończy, 27, no bo się wypomina te różnice wieku. Czyli skorpion? Czy strzelec? Wiesz co, ja tak nie powiem na szybko akurat. Czy to jest dla nas diagnostyczne w jakiś sposób? Nie, tak tylko mówię. A jakie są strzelce? Bo ja się nie znam za bardzo. Ja wiem, że skorpiony są takie. Skorpiony są pierdolnięte zawsze, no naprawdę. Trochę są, przepraszam, jeżeli słucham nas jakiś skorpion, ale Hany i ty już pewnie wiesz, jakie masz ze sobą problemy. Lepiej niż inni. Astrologicznie rzecz biorąc.
Strzelce są ukierunkowane na cel podobno bardzo i lubią być blisko. Takie coś kiedyś usłyszałam. No nie wiem, można by to o każdym znaku Zodiaku Ewa powiedzieć, no ale okej. Tak jak wspominałaś, zaczynał gdzieś w Dzień Dobry TVN czy w TVN-ie, produkując te humorystyczne materiały, był reporterem, kręcił się też po różnych gazetach, po różnych innych spółkach, córkach TVN-u. Był też redaktorem Radia Złote Przeboje, gdzie między innymi ze swoim tatą, którym jest oczywiście Zygmunt Chajzer, współprowadził jakieś audycje. Ten od Vizira między innymi, ale też od Idź na Całość. Tak. Znany polski prezenter. Audycję Piątek u Chajzerów, Święta u Chajzerów, Wciąganie wizyra u Chajzerów, bo to po książce biograficznej, autobiograficznej Filipa również wiemy, że miało miejsce.
Chajzer kontra Chajzer też był taki program. I faktycznie gdzieś tam się przewijał cały czas. Zasłynął Czyli trochę Nepo Baby. Na pewno nazwisko i podobieństwo z każdym rokiem coraz bardziej się uwidaczniające do Zygmunta Wejzera. On jest coraz bardziej podobny do niego. Kiedyś nie był aż tak, bo jednak trochę inna jest ta ich uroda czy ten wygląd. Zastanawiam się na ile to była przepustka, bo faktycznie zajmują się bardzo podobnymi rzeczami. Takie prezentowanie, takie bycie personą telewizyjną. Szczerze powiedziawszy, myślę, że tata mógł pomóc, natomiast znowu też bym tutaj jakoś, nie wiem, czy to będzie adekwatny frazeologizm, nie dzielił włosa na czworo, no bo Filip starał się, pracował, organizował sobie zajęcia w różnych stacjach i mediach.
Wiesz co, ja nie myślę o tym, że ojciec go wepchnął, bo na to nie mamy dowodów, tego się nie da udowodnić. Bardziej myślę o tym, że to nazwisko na pewno otwierało drzwi w pewnym momencie. Jeżeli jesteś synem Zygmunta Chajzera, to dlaczego też masz nie skorzystać w sumie z tych drzwi, nie? W zasadzie... Ale ja tego absolutnie nie wytykam, ja też bym korzystała. Właśnie. W sensie, mogłabym być go... Nieświadoma, Filip na pewno jest nieświadom swojego przywileju, żeśmy się przekonali słuchając jego podcastu z różnych względów, ale myślę, że w pewnym momencie człowiek się orientuje, że po prostu ludzie są ciebie ciekawi, bardziej niż przeciętnego Kowalskiego i że to, że tak długo żyjesz w tych mediach popularnych, pomimo różnych wpadek i kryzysów wizerunkowych, też może być związane właśnie z tym.
Jasne. Te kontrowersje przypłynęły do portu chajzerowego w zasadzie gdzieś tak... Zaczęły się w okolicach 2017-2018 roku. Wówczas w TVN-ie miała miejsce premiera reality show programu Hipnoza i to jest w ogóle... To Filip chyba prowadził. To jest trochę jakieś zapomniane medium, słusznie zresztą zapomniane, które chyba TVN bardzo skutecznie próbuje usunąć z przestrzeni medialnej. Formuła tego programu polegała na tym, że Filip Chajzer był prowadzącym i towarzyszył mu jakiś samozwańczy hipnotyzer. Który nawet wówczas pamiętam, że stacja TVN próbowała nawet na jakiejś tam podstronie hipnoza.tvn.pl jakieś artykuły pseudonaukowe takie tworzyć, generować, że niby ta hipnoza, którą ten hipnotyzer stosuje, to ona ma jakieś zakorzenienie w nauce, że tu jakieś fale w ogóle, że jakaś specjalna encefalografia ma miejsce.
Całość polegała na tym, że każdego odcinka przychodziło z dziesięciu uczestników. To nie był autorski pomysł TVN, tylko jak w większości przypadków ich show, to było skąd zaczerpnięte. I przychodziło dziesięcioro uczestników i ten hipnotyzer ich wszystkich hipnotyzował i to naprawdę, wiecie, to jeszcze w dodatku było tak infantylnie wykonane, na zasadzie raz, dwa, trzy, pstrykam palcami, wszyscy śpicie. I każdy z tych uczestników dostawał wcześniej jakąś taką zadanie do wykonania, w stylu, że Filip, Chajzer i Hipnotyzer mówili, ty Tomku, będziesz udawał dinozaura po prostu. I wiecie, my oglądaliśmy takie szkolne przedstawienie, jak dorosłe chłopy i baby też łażą i robią łaaa, i tam wiecie, jak rączki wyciągnięte... A gawiec się zaśmiewa łaaa. No było to kuriozalne.
To było szanujące. Mam nadzieję, że ci ludzie byli sowicie wypłaceni akurat, albo że im to w jakiś sposób pomogło. Pamiętam z oglądania różnych vlogów, że różne postacie zawsze komentowały to na zasadzie, że jeżeli zdajesz np. do szkoły filmowej albo chcesz się wkręcić w pracę w mediach, każde doświadczenie telewizyjne jest na wagę złota. Więc ja mam nadzieję, że tym ludziom to się przydało, bo absolutnie nikt o zdrowych zmysłach nie wierzy w to, że to była jakaś prawdziwa hipnoza. To reality show, no strasznie zostało zmiażdżone przez krytykę, przez odbiorców, zostało zdjęte po pierwszym sezonie. Jemu jeszcze... Ale też Filip Chajzer dziwnie się zachowywał, jako rząd prowadzący. Tak, tak. Temu show jeszcze towarzyszył okropny, jeden z najbardziej paskudnych plakatów, jakie w cudzysłowie polska... On miał te oczy takie, nie?
Tak, były. Polska Szkoła Filmowa wypluła z siebie i to był Filip Chajzer, jego twarz. I oczy były skopiowane. Potrójne. Potrójne, tak. Para oczu pod nią, kolejna para oczu i kolejna para oczu. Wyglądało to dziwnie i jeszcze jakoś takie generowało, na przykład na wiatach przystankowych, taki efekt jakby się doświadczało jakiegoś złudzenia optycznego i ponoć, ponoć, parę osób, które doświadczały jakichś problemów z błędnikiem, jakoś źle na to reagowały, że tam musiały się oddalać, że tam W tym samym czasie Filip Chajzer wziął udział w programie Ameryka Express. Ameryka Express to był jeden ze spin-offów tej serii Świat Express.
W trakcie jednego z odcinków, w ramach udziału w zadaniu, które uczestnicy musieli tam oczywiście na czas wykonywać, to Filip Chajzer zaczął dotykać kobiety, całował je w usta w ramach takiego podziękowania. To były kobiety, które tam mieszkały, jakieś tam natywne amerykanki powiedzmy, to była Ameryka Południowa. Więc w ramach podziękowań on im sprzedawał pocałunki w usta, dotykał piersi też jednej z nich. Straszna też imba się tutaj z tego zrobiła. No znowu słusznie, też na tyle, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji musiała interweniować. Bo tam były takie pieriestrojki z tym związane, że sporo np. stowarzyszeń domagało się, żeby zdjąć ten odcinek w ogóle z anteny.
I on faktycznie chyba, ten odcinek, dzisiaj już jest nie do obejrzenia na jakichś streamingach. Później przyszła ta sytuacja z Dzień Dobry TVN, gdzie Filip Chajzer udawał atak paniki. Następnie mieliśmy kilka sytuacji, gdzie organizacje porządku publicznego czy jakieś fundacje charytatywne odezwały się jedna za drugą, że Filip Chajzer nie przekazuje tych pieniędzy, które zbiera na dzieci albo Czasami, że pobiera jakiś większy procent. Znowu, no to jest jakieś takie pytanie z zagadnień, nie wiem, trochę etyki, trochę jakiejś ekonomii, czy w sumie ludzie mają prawo do tego, żeby pobierać sobie jakiś taki procent od wynagrodzeń. Moim zdaniem bardziej bulwersujące jest to, że można by zbierać i w ogóle nie przekazywać na przykład, albo opóźniać przelewy tych
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Ach, co to był za ślub! Piękna para - jak z żurnala. Ona młoda, on - niewątpliwie - młody duchem. Ona zapomniała kwiatów, on opowiada jej o pizzy z kebabem. Ona uśmiecha się i komplementuje jego niebieskie oczy, on zaś wspomina wschód Słońca na Hawajach. Gdy ona zastanawiała się czy jest doktorem nauk, czy medycznym - on, rozprawiał o licznych telefonach do kurii.
Ślub który miał się nie odbyć. Jest cudem. Oni są cudami, cudowni, cudem na siebie trafili. Nie ma przypadków. Są tylko znaki.
Wolni od nieetycznego stawiania diagnoz, ocen czy niemerytorycznych tez pochylamy się nad nową IT COUPLE polskiego show-biznesu.
Czy istnieje okres czasu wymagany do spędzenia ze sobą przed podjęciem decyzji o ślubie? Czy każda ponad kilkunastoletnia różnica wieku w parze to już grooming? Czym tak naprawdę jest "chemia" w związku i czy relacja może bez niej istnieć?
Odpowiedzi na te i kolejne - niezliczone wprost pytania - znajdziecie w najnowszym odcinku!