Mentionsy Mentionsy
Psychologicznie Rzecz Biorąc
Psychologicznie Rzecz Biorąc

34. Do 11 razy sztuka. Tragedia "Ślubu od pierwszego wejrzenia"

16.12.2025 ·1 godz 52 min · 1 rozdział · 1 sponsor

Jak to mawiał klasyk: „szkoda strzępić ryja”. My jednak swoich aparatów orofacjalnych nie żałujemy i po raz wtóry przypatrujemy się niewątpliwemu fenomenowi - „Ślubowi od pierwszego wejrzenia”.Jesteśmy całkiem na świeżo po zakończeniu (bagatela) 11. sezonu ŚoPW i możemy Wam powiedzieć jedno - to była jazda bez trzymanki.Festiwal ciar żenady, niepokoju i obrzydzenia towarzyszył nam od pierwszych odcinków, a crème de la crème objawiało się nam w 2 ostatnich epizodach. Było tak źle i jest nam z tym tak źle, że ten odcinek otrzymuje dodatkowy disclaimer i trigger warning:dużo (bardzo dużo) wulgaryzmów wyrażamy tu mnóstwo prywatnych, nieprofesjonalnych, niezawodowych opinii!____A na dobre zwieńczenie roku kod PSYCHOLOG zagwarantuje Wam 24% rabatu na wszystkie drukowane książki wydane przez Wydawnictwo Naukowe PWN na stronie tegoż wydawnictwa, tylko do końca grudnia!

Kurczę, a nie mam tego zapisanego, ale przypomniało mi się i chciałbym tutaj zwrócić uwagę i oddać Bogu co boskie, Cezarowi co cesarskie, że mieliśmy przebitki w pierwszych odcinkach na pytania, które w trakcie wywiadów takich stacjonarnych przeprowadzały te ekspertki i to były całkiem sensowne wywiady. To były jakieś tam pytania, padały właśnie, no a jak myślisz, a w jaki sposób buduje się bliskość? O Jezu, to co ci ludzie odpowiadali po prostu jak rażeni prądem? Nie wiem. Nie wiem. No pewnie powinno się rozmawiać. Jakby kurwa. A wyobraź sobie w takim razie teraz, no może chciałabyś się zastanowić, mamy tu czas teraz na to. Kurwa, i ktoś taki, że one stwierdzają, świetny kandydat, bierzmy go. Ja jakby czuję, że jest dla niego żona, jakby jest potencjał.

No siostra zachwycona, uśmiechająca się po prostu do kamery, że tak mi wyszło. Taka jestem, a ta moja siostra młodsza, taka kurwa głupia, pizda w ogóle, tak sobie wymyśla, tak się obraża, taka z niej historyczka, jakby ona nie wie co czuje, ona nie wie co mówi, no jakby weź się pogódź z tym mężem, on bogaty jest, on firmę własną prowadzi, będziemy miały gdzie jeździć, gdzie nocować w Krakowie, no będziesz miała kolegę fajnego, weź się z nim dogadaj. Jezus Maria! Boże broń nas przed takimi bliskimi. Tam jest taka sytuacja, że ci uczestnicy, o których cały czas tutaj opowiadamy, ten mąż w końcu opuszcza. W sensie decyduje się chyba przedwcześnie nawet wyjechać z tego miasta, w którym mieszka jego żona.

popis przemocy, którą myśmy tam zaobserwowali, przemocy werbalnej przede wszystkim, ale też emocjonalnej, myślę. Jakieś takie kolesiostwo, jakieś takie chłopskie rozumowanie, jakieś takie redpillowe... Alienacja w ogóle, taka... Taka alienacja, ale w ogóle tak jakieś, no po prostu jak forum dla redpilowców, nie? Że czy się tam, ona myśli, że jest taka mądra, książek się naczytała. Naczytała się głupot w internecie i potem myśli, że życie tak wygląda. Tak i proszę w ogóle mnie tutaj nie poprawiać, ciągłe uwagi, ciągła krytyka, kiedy później ktoś próbował to naświetlić, że to może być jakiś rodzaj czułości, że to nie tylko jest, ale dobra, no załóżmy, nie? Że to... Boże święte, że ludzie po prostu reagują inaczej, różnie funkcjonują.

I to w 2025. Wiesz co, ja bym zrozumiał ten program gdzieś tam na początku lat dwutysięcznych. Tak, gdzie dziwne rzeczy bywały w telewizji. Na przykład wszystko o Miriam leciało. O Boże. I w ogóle tego typu jakieś reality show, nie? Typu była ta wyspa przetrwania. Ej, Survivor był super. Ale były tam takie, że ludzie płakali, zmuszali ich do jedzenia robaków. No, to Survivor. Czy były jakieś takie? Albo pamiętam, że na Vivie czy na MTV leciały takie programy typu pięść mistrza zen, nie? Gdzie też tam się musieli poniżać, okropne rzeczy robić. Tak, nieustraszeni. O, nieustraszeni, to bardziej, a nie survivor. Firfaktor to się chyba nazywa. Firfaktor, albo właśnie jakieś takie, gdzie się, Jezus mi się kojarzy, że to chyba grupa operacyjna prowadziła, byli prowadzącymi na Vivie, był taki program, gdzie trzeba było śpiewać, jakieś obrzydliwe rzeczy się działy, czy coś tam.

O Boże. No już takich programów nie chcemy oglądać. My się już takich rzeczy raczej nie śmiejemy. Już mamy troszeczkę wyższe oczekiwania. Ale dlatego telewizja jest we swoje flop era. Już o tym było. Mówiliśmy na początku tego sezonu. Szybki rekonesans zrobiłem. Czy jest naprawdę taki program, który jest dla mnie tak bardzo nieetyczny? Trochę, ale to nie jest ten sam kaliber moim zdaniem. Jest Love Never Lies na Netflixie. No trochę tak. Ale wiesz, ja też pomyślałam o Love is Blind, ale tam się można wycofać. Nie, Love is Blind jest grzeczne przy ślubie od pierwszego wejrzenia. Mimo wszystko. Nie, no dobra, kurwa, też ma swoje grzeszki. Też o nich mówiliśmy. Ale wiesz, no ten Love Never Lies, ja oglądałam ostatnią edycję, tą, gdzie wyszło o tych zdradach.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.