Mentionsy Mentionsy
Przegląd zagraniczny
Przegląd zagraniczny

Atak USA i Izraela na Iran

28.02.2026 ·50 min 24 s

Izrael i USA rozpoczęły operację militarną w Iranie. Iran odpowiedział atakując amerykańskie bazy na Bliskim Wschodzie. Jak Amerykanie uzasadniają interwencję? Czy USA zdecydują się na operację lądową? Czy irański reżim upadnie? - w "Przeglądzie Zagranicznym" Andrzej Kohut pytał o to dr Marcina Fatalskiego z Uniwersytetu Jagiellońskiego i Jacka Tarocińskiego z Ośrodka Studiów Wschodnich. W drugiej części rozmowa z Joanną Gocłowską-Bolek z UW o sytuacji w Meksyku po śmierci szefa narkotykowego kartelu Nemesio Oseguery Cervantesa "El Mencho".

A teraz Andrzej Kohut i Przegląd zagraniczny Radia RMF24. W Przeglądzie zagranicznym temat, który z całą pewnością jest najważniejszy w ostatnich godzinach. Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły atak na Iran. Wszystko wskazuje na to, że to nie będzie taka punktowa interwencja, z jaką mieliśmy do czynienia w czerwcu zeszłego roku. Prezydent Trump w swoim krótkim wystąpieniu opublikowanym na platformie Truth Social postawił o wiele większe cele. Unicestwienie programu rakietowego Iranu oraz jego marynarki. Operacja militarna ma doprowadzić docelowo do upadku ireńskiego reżimu. Ze mną jest dr Marcin Fatalski z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Dzień dobry. Dzień dobry. Mam wrażenie, że był już taki amerykański prezydent i to nie było tak dawno temu, który usprawiedliwiał atak militarny dosyć podobnie jak prezydent Trump, że ta druga strona po prostu chce czynić zło.

No właśnie, czy w związku z tym należy się spodziewać, że gdyby sytuacja rozwinęła się w sposób nieprzewidziany, a tutaj tych nieprzewidzianych możliwości jest bardzo wiele, to na jakimś etapie Donald Trump, aby ten reżim obalić, zdecyduje się na operację lądową, czy to jest właśnie ta czerwona linia, której Amerykanie nie będą chcieli przekroczyć? Wydaje mi się, że on nie jest chyba jeszcze gotów do podjęcia decyzji o operacji lądowej, że tego nie chce, że jest taka głęboka nadzieja w Waszyngtonie i rzeczywiście intensywne bombardowania doprowadzą do zdekapitowania tego reżimu albo w formie takiej dosłownej albo metaforycznej. To znaczy, że sam Pan wspomniał o tym, że tam chodzi o eliminację chociażby marynarki irańskiej, prawda? Czyli tak sektorowo uderzają, mają wyeliminować całe, nawet nie

Tutaj mamy do czynienia z sytuacją, w której rzeczywiście jest oczekiwanie zmiany reżimu. Jest w poczekalni niejako syn ostatniego szacha Iranu Reza Pahlavi, który ostatnio przy okazji konferencji monachijskiej powiedział, że jeśli ten reżim mi tak upadnie, jeżeli nie upadnie teraz, to upadnie kosztem jeszcze większych ofiar, ale tak czy inaczej koniec tego reżimu nastąpi. Być może Donald Trump przyjął właśnie tę logikę. To znaczy, że jest Szansa jedna na prawdopodobnie rzeczywiście może generację czy kilka generacji, żeby wyeliminować reżim, który stanowi wyzwanie dla Ameryki, bo jak to chyba Huntington powiedział, Iran jest obsesją Ameryki. W pewnym sensie jest. I od wielu lat są tam zaangażowani.

Nie ma powstania wewnątrz kraju, nie ma żadnej frakcji, która chciałaby chwycić za broń i obalić obecny reżim. Ten reżim wciąż funkcjonuje. Czy w tej sytuacji może się zdarzyć, że wykorzystując ten atut militarny w postaci Być może kolejnego ataku. Amerykanie jednak do tego stołu negocjacyjnego usiądą i spróbują wymusić kolejne ustępstwa na tym reżimie, który w Teheranie funkcjonuje. Czy to jest scenariusz zupełnie poza granicą tego, co możemy sobie wyobrażać? Ja myślę, że to jest scenariusz całkowicie wyobrażalny. Oczywiście, tak jak pan wspomniał, nie w przyszłym tygodniu, dlatego że wtedy będzie prawdopodobnie trwała jeszcze operacja, która będzie miała ten reżim po prostu doprowadzić do jego erozji, rozbić go. Natomiast jest taka możliwość, tym bardziej, że ten zakres operacji, który nakreślił Donald Trump, pozwala mu obwieścić chociażby, że on doprowadził do osiągnięcia celu, jakim jest wyeliminowanie zagrożenia, jakim dla samej Stanów Zjednoczonych i świata jest irański program nuklearny, ale skoro jest tak,

Że ta szansa stworzona przez Stany Zjednoczone, nie została przez naród irański wykorzystana, to on nie ma innego wyjścia. Jak poprzestać na tym celu, który zapewnia bezpieczeństwo Amerykanom, zapewnia bezpieczeństwo sąsiadom Iranu. No i stajemy na gruncie tego, czym jest w tej chwili takie porozumienie wymuszone niejako operacją specjalną. I oto to jest wszystko, co mogliśmy w tych okolicznościach osiągnąć. Czyli on ogłosi sukces, Choć oczywiście z punktu widzenia celów wyznaczonych w tej chwili przez Netanyahu i samego Donalda Trumpa nie będzie to sukces pełny, dlatego że chodzi im oczywiście o upadek tego reżimu atollachów. Chciałbym zapytać o to uzasadnienie, które Donald Trump zaczął budować na użytek wewnętrzny w tym swoim krótkim wystąpieniu ośmiominutowym opublikowanym na Truth Social.

On tam starał się przedstawić amerykańskim obywatelom, dlaczego do tej interwencji dochodzi. Mówił o zagrożeniu dla bezpieczeństwa Ameryki, dla interesów Stanów Zjednoczonych, które ze strony Iranu wynikają i o konieczności powstrzymania tego zagrożenia. Czy to uzasadnienie Będzie akceptowalne dla jego własnych wyborców, bo sam pan doktor o tym wspominał chwilę temu, Donald Trump jest tym prezydentem, który obiecywał, że America będzie first, że tutaj nie będzie kolejnych blisko wschodnich wojen, jakichś konfliktów w odległych regionach świata, nie będzie wikłania potęgi Stanów Zjednoczonych w konflikty. Tymczasem postępuje wbrew swoim własnym obietnicom i to już jest mu wytykane między innymi przez polityków demokratycznych, którzy przypominają rozmaite wypowiedzi chociażby z czasów kampanii wyborczej 2024 roku, nie tylko zresztą samego Trumpa.

Czy amerykański elektorat, mówiąc bardzo kolokwialnie, kupi to uzasadnienie, które przedstawia Donald Trump? O wiele zaraz sytuacja rozwinie. Ta wojna może się potoczyć, zgadzamy się chyba co do tego, w bardzo różnych kierunkach. Jeżeli będzie tak, że Donald Trump doprowadzi rzeczywiście do upadku reżimu ajatollahów. I Reza Pahlavi obejmie władzę albo ktoś inny. I zakończy się to jakąś formą stabilnego reżimu, przynajmniej w perspektywie, nie wiem, najbliższych dwóch lat. To wtedy nawet w krytyce Trumpa będę musieli powiedzieć, że bilans tej prezydentury przestaje być dla nich tak jednoznaczny, jak był do wczoraj. No bo to jest zamknięcie bardzo poważnego wyzwania z punktu widzenia nie tylko Stanów Zjednoczonych, ale w ogóle pokoju, bezpieczeństwa, bo też zgódźmy się do tego, że ten reżim nie wyrzeka się swoich dążeń dotyczących posiadania broni atomowej czy produkcji rakiet balistycznych.

Więc póki co, Jest, myślę, w stanie do tego swojego elektoratu jakoś przemawiać, ale jeżeli dojdzie do sytuacji, w której sukcesu nie będzie, a jednocześnie to, co w tej chwili decyduje prawdopodobnie o erozji jego poparcia, czyli sytuacja gospodarcza, no to będzie oczywiście efekt synergii i Donald Trump, a przede wszystkim jego obóz polityczny za to już wkrótce zapłaci. Ze mną jest doktor Marcin Fatalski z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Rozmawiamy o tym, co jest najbardziej istotną informacją z ostatnich godzin, czyli o ataku Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran. No właśnie, Stanów Zjednoczonych i Izraela. Na ile to jest tak, że Donald Trump podjął tę decyzję na skutek swoich własnych przemyśleń, presji ze strony republikańskich polityków, którzy od dawna szukali sposobu, przynajmniej część z nich,

One się zakończyły oczywiście właściwie zamrożeniem procesu pokojowego, znaczy procesu pokojowego, procesu normalizacji, może złego sformułowania użyłem, bo tu chodzi o to, przypomnijmy, że Hamas właściwie atakując Izrael doprowadził do sytuacji, w której państwa arabskie, tutaj mam na myśli głównie Arabię Saudyjską, stanęły bez konieczności przerwania rozmów z Izraelem ze względu na reakcję Izraela, na to, co Izrael robił w Gazie. I teraz rzecz polega na tym, że ja bym nie powiedział, tak jak się chyba wydaje wielu komentatorom, że mamy do czynienia z jakąś Jednością myśli i działań między Netanyahu a Trumpem. Netanyahu się boi nieco, w moim przekonaniu, że Trump jest na tyle nieobliczalny, iż nie będzie stał jednoznacznie za interesami izraelskimi w każdych okolicznościach.

Oczywiście ta administracja jest proizraelska, podobnie jak konsekwentnie cały ten establishment amerykański, bo tam akurat, jeżeli jest jakiś wspólny mianownik między tymi grupami, to raczej on ma charakter właśnie takiego kierunku proizraelskiego. Natomiast sądzę, że Netanyahu dążył do tego, aby doprowadzić do zmiany rządu Co jest o tyle trudne, że wiedział dobrze, iż Donald Trump nie będzie zdecydowany na operację podobną do tej, którą prowadził wcześniej George W. Bush przeciwko Afganistanowi czy przeciwko Irakowi. Innymi słowy, dążył do tego, żeby przekonać Trumpa, że można to zrobić w nieco inny sposób i wydaje mi się, że działał w tym zakresie.

Natomiast sądzę, że działali też ludzie z otoczenia prezydenta, Ci, którzy uważali, że taka możliwość w tej chwili jest ze względu właśnie na te masowe protesty w Iranie, bo gdyby było tak, że tam nie ma tych protestów, to być może Trump byłby bardziej powściągliwy, dlatego żeby uznał, że perspektywa na eliminację tego reżimu, wyeliminowanie tego reżimu jest znikoma, więc należałoby prowadzić, jeżeli już w ogóle, to punktowe uderzenia na instalacje irańskie, a ponieważ No i tutaj chyba jest zgoda w tym establishmentie amerykańskim. Iran konsekwentnie jest wyzwaniem dla Stanów Zjednoczonych, bo tu chodzi o takie dogmatyczne podejście też po stronie liderów irańskich. To znaczy oni nie wyrzekają się żadnego ze swoich programów, są konsekwentnie antyizraelscy i trochę przypominają chyba Kreml, ten komunistyczny Kreml, który nawet jeżeli rozmawiał z Amerykanami, to i tak na końcu miał ideę unicestwienia świata kapitalistycznego.

Pod tym względem Trump doszedł do wniosku, myślę, że spróbuje wykorzystać tę szansę. To jest polityk, który... Może być też bardzo usatysfakcjonowany przebiegiem operacji w Wenezueli, to znaczy wydawało się dotychczas, że nie można wyeliminować jakiegoś polityka czy zmusić do ustępstw jakiegoś reżimu w inny sposób niż poprzez takie operacje ala właśnie Bliski Wschód czy wiele lat wcześniej Panama, gdzie przynajmniej przez jakiś czas Amerykanie musieli być obecni. W tym wypadku wydaje mi się uznał, że jest taka możliwość, Pewnie kiedyś, kiedyś, jak będziemy mieli dostęp do tych dokumentów amerykańskich, będziemy mogli powiedzieć więcej, bo rzeczywiście w tym wypadku jest to wyraźne odstępstwo od tego wyznania wiary ruchu MAG, a przynajmniej części tego ruchu, jaką było powstrzymanie się od wojen ekspedycyjnych, a to jest coś na kształt quasi wojny ekspedycyjnej, no bo ona jednak, i to wybrzmiało w wypowiedzi prezydenta Trumpa, ma doprowadzić do zmiany rządu teherańskiego.

Ale tak jak mówię, myślę, że nie należy przeceniać roli takiej argumentacyjnej Netanyahu. To jest chyba właśnie założenie, że prędzej czy później tak się to skończy, że Amerykanie, ponieważ Izrael się pojawił w tej grze, będą musieli zareagować, no bo to jest zgodne z logiką polityki amerykańskiej w tym regionie, więc lepiej to zrobić na własnych warunkach, a jednocześnie zrobić to z Izraelem, żeby rozłożyć odpowiedzialność i trochę Przemówić przynajmniej do istotnej części tego elektoratu czy to demokratycznego czy republikańskiego, bo tu pewien komfort w tym dyskomforcie Trumpa polega na tym, że sporo Amerykanów z obu stron sceny politycznej jednak popiera państwo Izrael i jeżeli państwo Izrael jest zagrożone, to oni rozumieją, że Ameryka powinna pójść z pomocą.

To jeszcze na koniec zapytam, jak te wydarzenia z Wenezueli wpłynęły na obecne wydarzenia na Bliskim Wschodzie? Czy rzeczywiście jest tak, że ta operacja, która się udała, operacja pojmania Nicolasa Maduro, wlała nową pewność siebie w amerykańską administrację, administrację prezydenta Trumpa, która stała się dużo bardziej... Powiedziałbym ryzykancka, jeśli chodzi o swoje poczynania w różnych częściach świata. To była próba jakiegoś przejęcia kontroli nad Grenlandią. To jest coraz silniejsza presja wobec Kuby. To jest obecna operacja w Iranie. Jak na administrację, która mówiła o tym, że będzie America First, to zrobiło się bardzo globalnie, jeśli chodzi o kolejne punkty zaangażowania Stanów Zjednoczonych. Oczywiście zgoda zrobił się zbyt globalnie nawet jak na administracji America First, ale no niestety to jest logika miejsca Stanów Zjednoczonych w świecie.

Tutaj Donald Trump uciec nie potrafi. Myślę, że tak, że to o czym Pan wspomniał to znaczy dotychczasowy sukces, dotychczasowe sukcesy jednak. Fakt, że No, powiedzmy tak. Donald Trump posługuje się instrumentami, którymi żaden prezydent wcześniej się nie posługiwał, prawda? Wymusza różnego rodzaju porozumienia handlowe, grożąc nałożeniem ceł, poza w ogóle wyobrażeniami. Teraz chyba będzie w tym bardziej ograniczony. Teraz pewnie tak, ale można powiedzieć, że zmusił Europę do różnych ustępstw, innych partnerów również, osiągnął to, co chciał w Wenezueli, na poczucie ogromnej sprawczości. Tylko, że z tej długiej listy, którą Pan wymienił, Iran jest najważniejszym wyzwaniem. Dlatego, że teraz Iran będzie próbował wyeksportować ten konflikt na zewnątrz. To jest szansa dla tego reżimu, dla przetrwania. I to jest jedno z największych zagrożeń, przed którymi stoi Donald Trump.

To znaczy, jeżeli z tej listy, czy my mówimy o Grenlandii, czy o Kubie, czy o Wenezueli, Cokolwiek jest rzeczywistym zagrożeniem dla polityki tego państwa i może rzeczywiście spowodować poważne kłopoty i perturbacje także w bazie politycznej Donalda Trumpa, to jest to właśnie ta historia irańska. Zobaczymy w jakim kierunku to pójdzie, ale tak jak Pan mówi, zresztą zgodne z pewnym temperamentem tego prezydenta, który podejmuje ryzyko, Jeśli nie liczyć sprawy Epsteina, to myślę, że do tej pory nawet Trzon Maga wszystko by wybaczał, więc zobaczymy, jak będzie z tym irańskim. Oczywiście chodzi w tej sprawie tylko o ujawnienie dokumentów, a nie o samego prezydenta. To miałem na myśli, kiedy mówiłem o... W sprawie Epstina.

Dziękuję doktorowi Marcinowi Fatalskiemu z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Trwa Przegląd Zagraniczny, Radia RMF24. Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych zadecydował, że cła, którymi dotąd prezydent Trump zarówno straszył, jak i je nakładał na inne państwa są nieważne. Nie wszystkie cła, ale przynajmniej część z nich, te, które prezydent nakładał używając szczególnych uprawnień dotyczących nadzwyczajnych sytuacji gospodarczych. Wiele ceł nałożonych przez Trumpa w ciągu ostatniego roku, w tym te, które nałożył na Unię Europejską, stracą w związku z tym swoją moc. No i powstaje pytanie, czy te państwa zdecydują się renegocjować rozmaite umowy handlowe zawarte w ostatnich miesiącach ze Stanami Zjednoczonymi. Umowy, które oczywiście były korzystniejsze dla Amerykanów ze względu na tą celną presję, która obecnie zniknęła.

Czy partnerzy handlowi USA dostosują się do oczekiwań prezydenta? Zobaczymy. To jest Przegląd zagraniczny w radiu RMF24. Tymczasem w Stanach Zjednoczonych dochodzi do wielkiej rewolucji na rynku medialnym i filmowym. Warner Bros. Discovery najprawdopodobniej połączy się z Paramount Skydance. To może być jedna z największych transakcji, jeśli chodzi właśnie o rynek filmowy i medialny. Z walki o Warner Bros. wycofał się Netflix, który w grudniu zeszłego roku zdążył już nawet podpisać umowę z tą korporacją, w ramach której miał przejąć biznes filmowy i streamingowy, ale nie telewizyjny. Paramount Skydance nie poddawał się, przez wiele tygodni szukał sposobu, by jednak wykluczyć Netflixa z gry i to się udało. A trzeba powiedzieć, że za tą korporację odpowiada, czy na jej czele stoi, David Ellison, biznesmen blisko powiązany z Donaldem Trumpem.

W ramach zapowiadanej transakcji Paramount najprawdopodobniej przejmie oczywiście, o ile ona zostanie sfinalizowana, należące do Warner Bros. Discovery, stacje telewizyjne, w tym CNN czy polski TVN. Rodzi to oczywiście pytania o przyszłość tych telewizji, ponieważ po przejęciu Paramount Ellison wprowadził znaczące zmiany W jednej z największych amerykańskich sieci telewizyjnych, sieci CBS, w ramach tej sieci przejął stację CBS News, gdzie postawił na czele prawicową redaktor naczelną. Duże zmiany w zespole redakcyjnym tam się rozpoczęły. Z anteny zniknął też show satyryka Stevena Colberta, bardzo krytycznego wobec prezydenta Trumpa. Jakie zmiany będą czekały te telewizje, które już wkrótce mogą zostać podporządkowane Davidowi Ellisonowi?

To na koniec chciałem jeszcze zapytać o rolę presji amerykańskiej w tym wszystkim. Nie jest tajemnicą, że prezydent Donald Trump sugeruje, iż mogłoby dojść do amerykańskiej interwencji w Meksyku wymierzonej właśnie w kartele. Jak to wpływa na decyzje meksykańskich władz? Również o podjęciu takich operacji jak ta ostatnia, w wyniku której śmierć poniósł El Mencho. Presja ze strony Stanów Zjednoczonych ma tu ogromne znaczenie i właściwie to jest czynnik, który mocno dopinguje do podejmowania takich właśnie działań panią prezydent Klaudię Sheinbaum, która być może w innych okolicznościach bez tej presji kontynuowałaby po prostu politykę swojego poprzednika, swojego politycznego mentora, czyli Andresa Manuela Lópeza Obradora,

Celem są nie tylko miejsca czy to startu, czy budowy pocisków balistycznych, czy związane z przemysłem nuklearnym, ale również siedziba najwyższego przywódcy, a prezydent Trump wyznaczył jako jeden z najważniejszych celi, cytuję tu, anihilację marnarki wojennej Iranu, co jest próbą pozbawienia Iranu największego źródła nacisku, który może wywierać nie tylko na Stany Zjednoczone, ale na globalny rynek węglowodorów poprzez Przerwanie albo szarpanie łańcuchów dostaw, co mogłoby wpłynąć na inne kraje całej planety, żeby te mogły wpłynąć na Stany Zjednoczone czy Izrael w celu obniżenia napięcia czy przerwania ataków. Więc to nam pozwala wnioskować, że celem Stanów Zjednoczonych

Pokazano wszystkie 21 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.