Atak USA i Izraela na Iran
Izrael i USA rozpoczęły operację militarną w Iranie. Iran odpowiedział atakując amerykańskie bazy na Bliskim Wschodzie. Jak Amerykanie uzasadniają interwencję? Czy USA zdecydują się na operację lądową? Czy irański reżim upadnie? - w "Przeglądzie Zagranicznym" Andrzej Kohut pytał o to dr Marcina Fatalskiego z Uniwersytetu Jagiellońskiego i Jacka Tarocińskiego z Ośrodka Studiów Wschodnich. W drugiej części rozmowa z Joanną Gocłowską-Bolek z UW o sytuacji w Meksyku po śmierci szefa narkotykowego kartelu Nemesio Oseguery Cervantesa "El Mencho".
Że ta szansa stworzona przez Stany Zjednoczone, nie została przez naród irański wykorzystana, to on nie ma innego wyjścia. Jak poprzestać na tym celu, który zapewnia bezpieczeństwo Amerykanom, zapewnia bezpieczeństwo sąsiadom Iranu. No i stajemy na gruncie tego, czym jest w tej chwili takie porozumienie wymuszone niejako operacją specjalną. I oto to jest wszystko, co mogliśmy w tych okolicznościach osiągnąć. Czyli on ogłosi sukces, Choć oczywiście z punktu widzenia celów wyznaczonych w tej chwili przez Netanyahu i samego Donalda Trumpa nie będzie to sukces pełny, dlatego że chodzi im oczywiście o upadek tego reżimu atollachów. Chciałbym zapytać o to uzasadnienie, które Donald Trump zaczął budować na użytek wewnętrzny w tym swoim krótkim wystąpieniu ośmiominutowym opublikowanym na Truth Social.
A na ile to była jednak presja ze strony premiera Netanyahu, samego Izraela oraz obawa, że jeżeli Amerykanie nie pójdą ręka w rękę z Izraelem, to Izrael pójdzie sam i Amerykanie i tak zostaną w ten konflikt. Uwikłani trochę tak, jak to się wydarzyło w czerwcu zeszłego roku, kiedy mieliśmy przecież wciąż trwające negocjacje amerykańsko-irańskie. Izrael rozpoczął operację militarną i później Amerykanie dołączyli się bombardując te obiekty związane z programem nuklearnym. Jak ta relacja amerykańsko-izraelska wpłynęła na decyzję o rozpoczęciu interwencji? To mi jest najbliżej tego ostatniego tropu interpretacyjnego, który pan podsunął, to znaczy Izrael chciał wykorzystać okazję, ponieważ od ataku Hamasu prowadzi szeroko zakrojone działania zbrojne.
One się zakończyły oczywiście właściwie zamrożeniem procesu pokojowego, znaczy procesu pokojowego, procesu normalizacji, może złego sformułowania użyłem, bo tu chodzi o to, przypomnijmy, że Hamas właściwie atakując Izrael doprowadził do sytuacji, w której państwa arabskie, tutaj mam na myśli głównie Arabię Saudyjską, stanęły bez konieczności przerwania rozmów z Izraelem ze względu na reakcję Izraela, na to, co Izrael robił w Gazie. I teraz rzecz polega na tym, że ja bym nie powiedział, tak jak się chyba wydaje wielu komentatorom, że mamy do czynienia z jakąś Jednością myśli i działań między Netanyahu a Trumpem. Netanyahu się boi nieco, w moim przekonaniu, że Trump jest na tyle nieobliczalny, iż nie będzie stał jednoznacznie za interesami izraelskimi w każdych okolicznościach.
Oczywiście ta administracja jest proizraelska, podobnie jak konsekwentnie cały ten establishment amerykański, bo tam akurat, jeżeli jest jakiś wspólny mianownik między tymi grupami, to raczej on ma charakter właśnie takiego kierunku proizraelskiego. Natomiast sądzę, że Netanyahu dążył do tego, aby doprowadzić do zmiany rządu Co jest o tyle trudne, że wiedział dobrze, iż Donald Trump nie będzie zdecydowany na operację podobną do tej, którą prowadził wcześniej George W. Bush przeciwko Afganistanowi czy przeciwko Irakowi. Innymi słowy, dążył do tego, żeby przekonać Trumpa, że można to zrobić w nieco inny sposób i wydaje mi się, że działał w tym zakresie.
Ale tak jak mówię, myślę, że nie należy przeceniać roli takiej argumentacyjnej Netanyahu. To jest chyba właśnie założenie, że prędzej czy później tak się to skończy, że Amerykanie, ponieważ Izrael się pojawił w tej grze, będą musieli zareagować, no bo to jest zgodne z logiką polityki amerykańskiej w tym regionie, więc lepiej to zrobić na własnych warunkach, a jednocześnie zrobić to z Izraelem, żeby rozłożyć odpowiedzialność i trochę Przemówić przynajmniej do istotnej części tego elektoratu czy to demokratycznego czy republikańskiego, bo tu pewien komfort w tym dyskomforcie Trumpa polega na tym, że sporo Amerykanów z obu stron sceny politycznej jednak popiera państwo Izrael i jeżeli państwo Izrael jest zagrożone, to oni rozumieją, że Ameryka powinna pójść z pomocą.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.