09. Program Nocny LIVE #04 - jak AI zmienia kulturę mediów?
Postaw mi kawę: https://buycoffee.to/okruchykultury Jak zmienia się kultura mediów i one same - głównie dzięki wpływowi nowych technologii?Czy media tradycyjne mają szansę wygrać z nowymi mediami?Czy sztuczna inteligencja zniszczy dziennikarstwo?Kto jest za to odpowiedzialny?Na te i na inne pytania postaram się odpowiedzieć w towarzystwie lektury książki prof. Jana Krefta "Dziennik(AI)rstwo. Jak sztuczna inteligencja zmienia najciekawszą profesję na świecie" wydanej przez wyd. Universitas.
Jeżeli nie jesteśmy w stanie tych zmian w jakiś sposób ogarnąć No to będziemy z tego zawodu tak stopniowo odpadać, będziemy marginalizowani i będziemy wypierani przez osoby, które te zmiany jak najbardziej ogarniają, prawda? I tutaj może się pojawić pierwsze pytanie, czy AI zastąpi dziennikarzy, bo to jest taka jedna z narracji, które się nieustannie przewijają w debacie nad przyszłością zawodu Raczej zdania są niekorzystne dla osób wykonujących mój zawód. Ja twierdzę od samego w zasadzie początku, jak został wypuszczony na rynek chart GPT, który w zasadzie jest dla wielu osób synonimem generatywnej sztucznej inteligencji, że generatywna sztuczna inteligencja nie zastąpi dziennikarzy.
Otóż ludzki mózg nie jest komputerem. Bardzo często widzę przyrównywanie AI do ludzkiego mózgu, porównywanie możliwości np. wydajności pracy ludzkiego dziennikarza i generatora, który został zadaniowany do tego, żeby wypluwać z siebie teksty. Tak, oczywiście generatory są w stanie produkować masę tekstów, ale one nie będą nigdy miały zdolności kognitywnych ludzkiego mózgu, a my nie będziemy z kolei mieli zdolności generatorów, bo nikt z nas Na co prof. Kreft w swojej książce zwraca uwagę, nikt z nas nie jest w stanie z pamięci odtworzyć np. IX Symfonii Beethovena w taki sposób, żeby napisać cały zapis nutowy, bezbłędnie po prostu skorzystać z papieru nutowego i odtworzyć cały zapis tego dzieła z pamięci.
Po to, żeby dostać w odpowiedzi całkiem złożone wnioski, żeby dostać coś, co wygląda poprawnie, przeciętnie i w miarę tam się sprawdzi jako zadanie domowe. To jest już legenda, że uczniowie opanowali do perfekcji promptowanie i nie ma sensu im dawać zadań domowych, bo i tak będą je odrabiali z AI. Problemem jest to, że treści generowane przez chatboty są średnie, są perfekcyjnie jałowe, są absolutnie niczym nie wyróżniające się i taki jest ich cel. One mają być okrągłe, przeciętne, mają po prostu sprawdzać się dla jak największej grupy odbiorców, mają uderzać w gusta jak najszerszego grona.
I po prostu, który strzelec był podczas tego meczu najlepszy, najbardziej efektywny, która drużyna najbardziej była w posiadaniu piłki i tak dalej. Do tego były wykorzystywane wcześniej komputery. Jak i np. do wypluwania depesz podsumowujących dni na giełdzie, z jakimi notowaniami skończył się dzień na giełdzie. Oczywiście te technologie ewoluują i w miarę jak one ewoluują, to są zadaniowane do pisania coraz bardziej złożonych materiałów i na pewno wszyscy słyszeliście o tym, że media zwalniają dziennikarzy, bo AI ich zastępuje i obecnie nie dość, że właśnie dziennikarze walczą o uwagę
Bo przecież jesteśmy w czasie ekonomii uwagi. Uwaga jest walutą, którą odbiorca mediom płaci, więc dziennikarze walczą o uwagę razem z botami. No to jeszcze walczą z tymi botami o miejsca pracy, ale tutaj Jest takie coś, co sformułowałam pierwszy raz dwa dni temu w poście, który umieściłam na Instagramie i właśnie co jest też rezultatem lektury książki profesora Krefta. Pomyślałam, wiecie co, duch nie spadł z nieba i jakie to jest nieuczciwe stawianie sprawy, bo mówi się o tym, że AI zabiera dziennikarzom pracę. AI nie zabiera dziennikarzom pracy, tylko wydawcy mediów, Naczelni tych mediów decydują się na to, żeby zastąpić dziennikarzy AI.
To nie dzieje się samo. To nie jest jakaś magia, z którą my mamy do czynienia, że przyszło AI i po prostu rujnuje rynek mediów. Ten rynek mediów on się zrujnował wcześniej sam. I kwestia tego, kto to AI zaprasza do redakcji, ona powinna być dla wszystkich jasna, a jakimś cudem nie jest, prawda? Tak jak przez lata nie było jasne, że czytamy takie komunikaty, że samochód zabił pieszego na przejściu. I wiecie dokładnie jak jest, że to nie samochód zabił pieszego na przejściu, tylko kierowca, który ten samochód prowadził. Więc ja bym bardzo prosiła, żebyśmy trochę zaczęli tę narrację zmieniać, bo to nie AI odbiera dziennikarzom pracę, tylko wydawcy, właściciele mediów, szefowie organizacji medialnych zabierają pracę swoim pracownikom i zastępują tych pracowników AIM.
I nie zastępują ich AI-em dlatego, że pojawia się taka argumentacja, że pracownik jest drogi, pracownik musi odpoczywać, pracownik po prostu musi też iść na L4 itd., itd. Tylko dlatego, że są nastawieni na produkcję ilości treści. Pracowałam w Polskiej Agencji Prasowej i moja norma depesz na jeden dyżur to było od siedmiu do czasami nawet trzynastu. Najczęściej pisałam około 10 depesz w ciągu 7-godzinnego dyżuru. To jest naprawdę bardzo dużo, zwłaszcza jeżeli weźmiecie pod uwagę, że każda z tych depesz musi być wypuszczona bardzo szybko, musi być sprawdzona pod kątem zgodności z faktami.
Tak, słowo przeciętne nie wzięło się znikąd i znaczenie słowa przeciętne też się nie wzięło znikąd. Na poziomie tego rozumienia, że przeciętne jest to, co jest najbardziej rozpowszechnione, a zarazem jest najbardziej dostępne. Najprawdopodobniej to będą właśnie rzeczy, które są generowane przez AI. One będą wypełniały serwisy informacyjne, one zdeklasują w pewnym momencie osoby, które pracują obecnie jako media workerzy. A dziennikarstwo jako takie przeniesie się do długich, płatnych form, które będą albo formami wideo, albo będą formami audio, albo będą formami tekstowymi. Ja ten model wdrożyłam w zasadzie od 2024 roku, czyli jak założyłam swoje własne media.
I to są narracje, w których w pewnym momencie sztuczna inteligencja zaczyna opowiadać nam sama o sobie. To znaczy, bardzo dużo tekstów takich informacyjnych o AI jest w tej chwili generowanych przez AI. To jest jedna rzecz. Druga rzecz, one są ilustrowane zdjęciami stokowymi i te zdjęcia stokowe, one nie dość, że właśnie mają elementy Takiej typowej grafiki komputerowej. Wiecie o co chodzi. To są takie bardzo futurystyczne obrazki, które pokazują jakieś humanoidalne roboty. Te roboty są takie wyidealizowane, wszystko jest takie czyste, takie niebiesko-białe. Nie wiem, tam się czasem pojawi jakiś może ludzki mózg taki ze szkła jakby przezroczysty, jakieś tam neurony widać w wyidealizowanej formie.
To się nazywa pętla rekurencyjna. My zaczynamy żyć takim obrazem AI, jaki AI nam sama sprzedaje. I to zaczyna być zdaniem profesora autoreferencyjne. Po prostu algorytmy opowiadają nam algorytmy, bo algorytmy są też w social mediach, algorytmy są w wyszukiwarce i algorytmy po prostu zaczynają sprawować w ten sposób właśnie władzę nad naszą infosferą taką prywatną, w której my żyjemy i zaczynają kontrolować to, co do nas dociera. To jest ciekawe, bo to jest właśnie inne spojrzenie na to, że Internet został zapaskudzony przez treści wygenerowane i pierwszy raz się spotkałam z zestawieniem tematu generowania contentu i tego, że później ten content jest również szeregowany przez inne algorytmy, tym razem już nie generujące, tylko właśnie szeregujące treści pod kątem
Tak. Tak, to jest coś, co bardzo często powtarza mój mąż, w nieco może trochę innej formie, ale co do zasady, tak? Dalej czytam z Instagrama. Ola030626. To tak jak z pisaniem pracy magisterskiej, co widzę w swoim otoczeniu. Skoro jest AI, to po co się męczyć? Jeszcze studenci się tym chwalą, a jak ktoś daje coś z siebie to jest wyśmiewany. Wiecie co? Nie rozumiem tego. Naprawdę tego nie rozumiem. To jest dla mnie inny poziom po prostu zgłupienia. Jak już wspomniałam PAP to jeszcze powiem, że w redakcji prowadziliśmy, najstarsza redaktorka miała taki zeszyt, a w tym zeszycie była sekcja, która nazywała się debilarium.
I w tej sekcji debilarium tego zeszytu na dowcipy to była taka analogowa forma memów, które w redakcji sobie gromadziliśmy. W tej sekcji debilarium właśnie po prostu były zbierane jakieś przykłady porażającej głupoty, którą albo ktoś zaprezentował w jakiejś wypowiedzi, albo po prostu zrobił coś tak porażające głupiego, że właśnie zasługiwało na to, żeby być w debilarium. No i właśnie myślę, że chwalenie się AI w pracy magisterskiej, a wyśmiewanie tych, którzy piszą pracę sami, to się nadaje do debilarium. Dokładnie tam to powinno być. Teraz czytam z YouTube'a. JoannaNE25. No i uwielbiam ten trend na YouTube.
Na 100% komuś to przeszło przez głowę, ale myślę, że ludzie nie są aż takimi idiotami, żeby po prostu to przeszło, więc to nie zostało ostatecznie zrealizowane, natomiast na pewno gdzieś to się urodziło. Dalej krelka z YouTube'a. AI niestety daje poczucie, że każdy jest ekspertem w każdej dziedzinie i w sumie mnogość kanałów na YouTube, gdzie gada się dla gadania lub dla możliwości wrzucenia reklamy, chyba się powtarza. Wiecie co? Ja się spotkałam z taką dla mnie śmieszną tezą, że to jest dobre, bo AI wyrównuje szanse i ten, kto wcześniej nie mógł być ekspertem, to teraz będzie mógł być ekspertem.
Po prostu musimy sobie radzić sami. Ale zakończę ten program zdradzając wam pewną tajemnicę poliszynela. Zawsze tak było, tylko próbowaliśmy wierzyć, że nie. I przeczytam jeszcze komentarz od Grzegorza Wintera. Idiokracja przyspieszyła znacznie wraz z AI. Tak, ale obronimy się. Dziękuję bardzo za to, że wysłuchaliście. Program będzie zapisany na później. Polecam link do postawienia mi kawy, jeżeli Wam się podobało i zapraszam na kolejny odcinek za dwa tygodnie. Napiszcie mi, czy chcecie się znowu widzieć w tej formule, czy chcecie, żeby to był taki długi, gadany, napakowany informacjami odcinek, który jest bez mojej twarzy towarzyszącej Was przez ten czas.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Postaw mi kawę: https://buycoffee.to/okruchykultury Jak zmienia się kultura mediów i one same - głównie dzięki wpływowi nowych technologii?Czy media tradycyjne mają szansę wygrać z nowymi mediami?Czy sztuczna inteligencja zniszczy dziennikarstwo?Kto jest za to odpowiedzialny?Na te i na inne pytania postaram się odpowiedzieć w towarzystwie lektury książki prof. Jana Krefta "Dziennik(AI)rstwo. Jak sztuczna inteligencja zmienia najciekawszą profesję na świecie" wydanej przez wyd. Universitas.