Mentionsy Mentionsy
Program Nocny
Program Nocny

08. Program Nocny LIVE #03 - o edukacji i wiedzy

11.09.2026 ·1 godz 51 min

Odcinek, którego słuchasz, to zapis spotkania LIVE na Instagramie z dnia 11 września 2026 r.:Zapraszam Was na kolejne spotkanie bez makijażu, bez owijania w bawełnę, na temat, który Wy zadaliście i zadałyście mi w sierpniu - o edukacji.O edukacji, ale i o wiedzy. O tym, jak dziś jej nie szanujemy, bo cnotą stała się ignorancja. O tym, jak może wyglądać przyszłość, w której dostęp do wiedzy będą nam reglamentować wielkie koncerny i ich algorytmy. O tym, czy aby na pewno lepiej czytać cokolwiek, niż nic. O wartości książki jako symbolu i o tym, kiedy usunę konto 🤗Zachęcam do wsparcia ⁠⁠⁠Okruchów Kultury⁠⁠⁠ na BuyCoffeeTo: ⁠https://buycoffee.to/okruchykultury⁠oraz do zapisów na newsletter - szczególnie ten w wersji płatnej, gdzie czekają na Was Zapiski z podróży, czyli przewodniki po miejscach niezwykłych:⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://okruchykultury.substack.com⁠⁠⁠Spotkajmy się w mediach społecznościowych:⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://instagram.com/okruchykultury⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://facebook.com/okruchykultury⁠⁠⁠⁠⁠

To był taki klot, że się doskonale do tego nadawał. Ale drukowano też naprawdę książki, które nie służyły temu, żeby coś realnie się z nimi działo. Milion wydań klasyki polskiej literatury. W liczbie egzemplarzy, która świadczyła o tym, że absolutnie każdy robotnik w Polsce jest bibliofilem i czyta niestworzone ilości tej literatury. Oczywiście one były w polskich domach, to stało na półkach, ale to nie znaczy, że to było czytane. Piotrek Kowal pisze. Też mnie bardzo ruszyło, że ludzie tak przeżywali. Pierwsze co mnie uderzyło to ilość pleśni aktywnej i nie na nich w tym filmie.

Ale tak dla mnie taką podstawową formą spędzania czasu jest książka. Tak, ja wiem, że żak istnieje, ale ja mówię o tym, że Neptun na przykład się zdikwidował, Piotrku. To Neptuna już nie ma, a Neptun był dla mnie taki domyślny na długiej. I dla mnie książka jest absolutnie podstawową formą spędzania czasu, jeśli chodzi o rozrywkę. I ja czytam bardzo różną literaturę. Ja czytam i literaturę totalnie rozrywkową, taką po prostu, która jest tak strasznie zła, że nie ma sensu nawet chwalić się tym, że się ją czyta, bo ja się kiedyś naraziłam tym, że ktoś znalazł moje Goodreads i do mnie pisał wiadomości, że

Ja czytam mało ambitne książki, a ja czytam takie i takie. Ja czytam albo książki ambitne, albo książki nieambitne. Ja czytam to, co chcę czytać. Jestem wolnym człowiekiem. Ja nie muszę spełniać niczyich oczekiwań odnośnie tego, co ja czytam. Tak, Piotrek Kowal pisze, że w Gdańsku doszło kino studyjne vis-a-vis tam, gdzie był Dziennik Bałtycki. Tam, gdzie był Czarny Kot, pisze Strygusia. No tak, czyli Czarnego Kota nie będzie. Szkoda, szkoda, że Czarnego Kota nie będzie, że to się ostatecznie nie udało. Didaskalia są takie, że w Gdańsku mieszkałam 13 lat. I naprawdę strasznie tęsknię za Gdańskiem i za mieszkaniem tam, ale jak ostatnio byłam, to się okazało, że miasta, z którego się wyprowadziłam, już nie ma.

No źle mi było. Źle mi było po prostu. Jeszcze pisze Piotrek na drugą nóżkę. Na jednym z festiwali filmowych chodziłem na filmy tzw. konkursowe i w pewnym momencie nawet nie czytałem, o czym są. Wtedy bawiłem się najlepiej. Wiesz co? Jak byłam w późnym gimnazjum i we wczesnym liceum, to chodziłam na wagary do kina. Mój ojciec dostawał wtedy ze swojego zakładu pracy bilety do Multikina i po prostu, że on nie miał ochoty ich wykorzystywać, to mi je dawał. I ja sobie chodziłam do tego Multikina, Po prostu na wagary, bo tam cię nikt nie znajdzie i po prostu tam cię nie wypatrzy ani żaden belfer, ani matka wychodząca z pracy, bo ona miała pracę, z której czasami trzeba było wyjść i coś gdzieś załatwić, a potem wrócić do budynku.

Bardzo rzadko się to zdarza. Zdarzają się osoby, które dzień dobry, dziękuję uważają za normę na szczęście. Ale bardzo często komunikacja przebiega jak z chatbotem, po prostu tak jakby mnie ktoś promptował, wiecie? Wpisuje się kolejne requesty, na które ja mam odpowiedzieć, a potem nagle kontakt się urywa. Czuję się dziwnie i nie za bardzo potrafię się odnaleźć w tym stylu komunikacji. Piotrek Kowal pyta, co możesz powiedzieć o Zoli, w sensie o jego pisarstwie. Przede wszystkim mogę powiedzieć to, że Zola widział to, o czym pisze, bo naprawdę zdeptał ten Paryż, którego Brut opisywał i to, że ta literatura, określamy ją mianem realizmu, to jest bardzo dosłowne ujęcie.

Albo Wszystko dla Pań o rozbuchanym konsumpcjonizmie, który po prostu nie zna żadnego hamulca i będzie szedł tak długo, aż się nie rozbije ostatecznie o ścianę. Czy pytanie, jak się mają kotki już było? Nie, nie było. Jesteś pierwszy. Mają się dobrze. Aktualnie napastują ...mojego męża, który stara się je powstrzymać i oby nie miał kolejnej kociej bitwy na biurku, bo jest tam całkowita inwazja u niego i chyba po prostu będzie można go zacząć nazywać zaklinaczem kotów, bo myślę, że do tego się ta czynność, którą od półtorej godziny wykonuje, sprowadza. Piotrek pisze dalej. Ja totalnie nie słyszałem Ozoli w szkole.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Myślę, że od tej strony trzeba się za to zabrać. Piotrek Mismali komplement. Ja strasznie doceniam tę intelektualną uczciwość tutaj. Ja uważam, że za to mi płacicie. Wy nie płacicie mi za to, żeby to było wyciaciane, komfortowe i tak dalej, bo tego jest pełno w internecie. Jak chcecie wyciaciane, komfortowe, to dwie ulice dalej. Ale tutaj właśnie się przychodzi do mnie po to. Może być niemiło, może czasami być ulubione moje słowo kontrowersyjnie, bo po prostu jak coś nie jest wyciaciane i miło, to jest od razu kontrowersyjne.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.