Mentionsy Mentionsy
Program Nocny
Program Nocny

08. Program Nocny LIVE #03 - o edukacji i wiedzy

11.09.2026 ·1 godz 51 min

Odcinek, którego słuchasz, to zapis spotkania LIVE na Instagramie z dnia 11 września 2026 r.:Zapraszam Was na kolejne spotkanie bez makijażu, bez owijania w bawełnę, na temat, który Wy zadaliście i zadałyście mi w sierpniu - o edukacji.O edukacji, ale i o wiedzy. O tym, jak dziś jej nie szanujemy, bo cnotą stała się ignorancja. O tym, jak może wyglądać przyszłość, w której dostęp do wiedzy będą nam reglamentować wielkie koncerny i ich algorytmy. O tym, czy aby na pewno lepiej czytać cokolwiek, niż nic. O wartości książki jako symbolu i o tym, kiedy usunę konto 🤗Zachęcam do wsparcia ⁠⁠⁠Okruchów Kultury⁠⁠⁠ na BuyCoffeeTo: ⁠https://buycoffee.to/okruchykultury⁠oraz do zapisów na newsletter - szczególnie ten w wersji płatnej, gdzie czekają na Was Zapiski z podróży, czyli przewodniki po miejscach niezwykłych:⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://okruchykultury.substack.com⁠⁠⁠Spotkajmy się w mediach społecznościowych:⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://instagram.com/okruchykultury⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://facebook.com/okruchykultury⁠⁠⁠⁠⁠

Ale książka jest absolutnie symbolicznie, kulturowo wartością, więc ja rozumiem, dlaczego ludzi to tak oburzyło. My jesteśmy uczeni szacunku do książki i ja bardzo chcę obronić ten symbol, którym książka jest. A jednocześnie chcę zwrócić uwagę, że jakkolwiek książka jest tym symbolem, jest tym nośnikiem ...tej wartości kulturowej, symbolicznej, filozoficznej, duchowej nawet, tak dalej, nie może być fetyszem. Bo fetysz, on uczyni z tatuażysty z Auschwitz świętość, a to jest, przepraszam, chowno. To Mariusz Szczygieł przyszedł mi na mój profil, kiedy napisałam post o tym, że nie oburza mnie raport o niskim czytelnictwie w Polsce, że no ale lepiej, żeby czytali cokolwiek niż żeby nie czytali wcale.

Absolutnie się z tym nie zgadzam. Lepiej, żeby nie czytali wcale, niż mają czytać statuażyste z Auschwitz albo inne holopolo i uważać, że to jest historia obozowa. Jak widzę, że książki tego typu, tego pokroju są określane przez młodzież literaturą obozową, to mi się nóż w kieszeni otwiera. Literaturę obozową będziemy czytać, tak jak wam obiecałam. Bo przywiozłam mnóstwo tego tematu ostatnio od teścia, który zechciał mi użyczyć swoich książek, abym mogła je opracować, przeczytać i się z wami tym dzielić, bo to są tematy, które mnie żywo interesują przez całe moje życie. Więc będziemy sobie te książki tutaj czytać, będziemy sobie czytać Auschwitz przed sądem, będziemy sobie czytać literaturę wspomnieniową osób, które przeżyły obozy, będziemy sobie czytać o ludziach, którzy po wyzwoleniu nie wiedzieli co ze sobą zrobić, szli w marszach śmierci i tak dalej i tak dalej.

To jest literatura obozowa, a nie tatuażysta z Auschwitz, czy tam córka wachmana, czy co tam, nie wiem, jeszcze są tam powymyślane jakieś romanse i tego typu rzeczy. Jak widzę, że ludzie piszą o tym, ta literatura obozowa, to naprawdę, panie Mariuszu Szczygle, proszę się opamiętać, bo warto się w tym temacie opamiętać i nie wypisywać takich rzeczy. Lepiej, żeby ludzie nic nie czytali, niż żeby czytali coś takiego. To nie jest kwestia tego, że nawet 5 minut czytania rozwija nasz mózg w sensie biologicznym. To nie jest w taki sposób postawiona prawda, bo to, co jakkolwiek to brzmi, nasz mózg się rozwinie w sensie biologicznym, to niestety szkody poznawcze, które te 5 minut z tą literaturą wyrządzi, są po prostu niewspółmiernie większe i nie są warte tego rozwoju tych szarych komórek.

To, co mówiłam wcześniej o tym, żeby nie fetyszyzować książki i nie jest prawdą, że lepiej, żeby czytali cokolwiek, niż żeby nic nie czytali, odnosząc się do książek takich jak Tatuażysta z Auschwitz. Wiecie, ja jeszcze raz podkreślę, dlaczego ja mam z tym problem. Bo ludzie traktują te książki jako źródło wiedzy. Nastolatki traktują te książki jako Nazywając to literaturą obozową, przecież to jest pojęcie, z którym my się spotykamy w czasie edukacji. Literatura obozowa to jest na przykład Borowski. Po wygnanie z Marią. To jest literatura obozowa. A one mówią, że to jest literatura obozowa i one czerpią wiedzę o Auschwitzu z tego.

Nysa Narysa. Holopolo to jakiś kuriozum. Tak dochodziło do sytuacji, że autor się kłócił z Muzeum Auschwitz, że on wie lepiej. Spójrzmy na to za słone milczenia. Bardzo was proszę. All is lost. Bardzo mi miło Ciebie tu widzieć. Dawno się nie widzieliśmy. Dla mnie niestety audiobooki to jest jedyna forma zapoznawania się z książkami. No i okej. Jak taka forma jest jedyna, to okej. Całkowicie spoko jakby... Wiecie... Ja nie rozumiem tej dyskusji. Ona mi przypomina dyskusję na temat majonezu. Który jest lepszy? Jezu, żaden, w ogóle żaden z nich.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.